eSpeedway.pl | To co kochasz - żużel
eSpeedway.pl - Współpraca - Reklama - Redakcja
Kibiców online: 451
eSpeedway.pl - Ogólnopolski Portal Żużlowy
eSpeedway Team
Reklama
Reklama
Reklama
Współpraca

  Wywiady

  Brakowało zawodnika... - rozmowa z Dariuszem Momotem
 2010-05-29 17:08:01  Redakcja    inf.własna

Przed sezonem włodarze klubu z Górnego Śląska postawili jeden cel, którym ma być pierwsza czwórka. Jednak jak do tej pory drużyna RKM-u ROW Rybnik z czterech rozegranych spotkań wygrała jedno. Zapraszamy do lektury rozmowy z menadżerem rybnickiej drużyny Dariuszem Momotem.

Przed sezonem celem drużyny było miejsce w pierwszej czwórce. Jednak, jak do tej pory, po czterech spotkaniach Rekiny mają na swoim koncie tylko dwa punkty. Chyba nie tak to miało wyglądać?
- Cel mimo wszystko się nie zmienił. Dalej będziemy walczyć o pierwszą czwórkę. Sporego pecha mieliśmy w meczu z Grudziądzem w którym zostało kontuzjowanych aż czterech naszych zawodników, m.in. jeden z liderów – Ronnie Jamroży, który w tym sezonie był brany pod uwagę wraz z Mariuszem Węgrzykiem i Danielem Nermarkiem jako trzon drużyny. Na razie tylko Daniel prezentuję się tak jak powinien, a Ronnie nam odpadł z powodu kontuzji. Ze składu z powodu choroby wypadł również Joonas Kylmaerkorpi  i  to wszystko pokrzyżowało nam plany. Przegraliśmy ostatnie trzy mecze tylko dlatego, że nie mogliśmy wystąpić w pełnym składzie. Cała nasza drużyna jeśli będzie w dobrej dyspozycji, jest w stanie powalczyć nie tylko w Rybniku, ale i na wyjazdach. Mocno w to wierzę, że tak będzie, i że damy radę. Na nasze porażki wpłynęło kilka czynników. W pierwszym meczu z Lokomotivem wszyscy się sprężyli. Cała drużyna pojechała bardzo dobrze. Młodzieżowcy zrobili w sumie 9 punktów. Na mecz z Grudziądzem plany pokrzyżowała nam pogoda. Piątkowy trening z Włókniarzem był przeprowadzony na lekko przyczepnym torze i właśnie na takiej nawierzchni mieliśmy jechać z Grudziądzem. Niestety zaczęło padać, więc nie było możliwości osuszenia tego toru. Nie ma usprawiedliwienia, nasi goście potrafili jechać na takiej nawierzchni, a my nie. Jedynie Andriej Karpov, Ronnie Jamroży i częściowo Daniel Nermark zrobili swoje.  Do  Miskolca pojechaliśmy osłabieni. Był to pierwszy występ naszego teamu na Węgrzech.  Jak to powiedział sędzia zawodów: ,,Na piętnaście startów wygraliście trzynaście”. Tam zabrakło nam tylko pewnie punktującego zawodnika. Mieliśmy w dobrej formie Daniela Nermarka, w kratkę jeżdżącego Mariusza Węgrzyka, słabo spisującego się Nicolaia Klindta i walczącego Andrieja Karpova. Zawodnicy nie umieli spasować się z torem, do tego doszły jeszcze dwa defekty na punktowanych miejscach. Węgrzy byli świetnie dopasowani, ich angielska część drużyny i Jozef Tabaka poprowadzili swoją drużynę do zwycięstwa. Pojechali w najsilniejszym składzie i pokazali swoją wartość. Mogliśmy zdobyć  tam ugrać więcej punktów, co było w naszym zasięgu. Niestety nie daliśmy rady, zabrakło charyzmy i znowu jednego zawodnika. Nie udało się – taki jest żużel, taki jest sport. Nigdy nie można mieć gwarancji, że wygra się mecz nawet jeśli jest się faworytem, ponieważ żużel jest bardzo nieprzewidywalny. W Poznaniu również odczuwaliśmy brak zawodnika. Żałuję bardzo, że nie pojechał z nami Joonas Kylmaerkorpi, ponieważ on tam zawsze dobrze wypada, gdyż tor na Golęcinie jest bardzo długi, ale niestety zawodnik był chory i osłabiony, więc nie chcieliśmy ryzykować. Myślę, że gdyby Rafał Fleger był w pełnej dyspozycji na cały mecz to nasz wynik byłby lepszy, bo on był w kapitalnej formie. Zresztą na jego motorach Mariusz Węgrzyk pokazał, że można jeździć na żużlu z przodu.

Rybnicka drużyna jest bardzo zróżnicowana pod względem wyboru nawierzchni toru. Czy rozmawiacie z zawodnikami na ten temat i szukacie tzw.,, złotego środka”?
- Nie ma złotego środka w torach. Jedziemy na mecz wyjazdowy i tam nie możemy zrobić nic z torem. Musimy jechać na takiej nawierzchni, jaką przygotowali gospodarze. Nikt nie narzekał w Miskolcu, że za twardo, nikt nie narzekał w Poznaniu, że przyczepnie... i tak będzie w każdym wyjazdowym meczu. W Rybniku możemy sobie robić co chcemy z tym torem, ponieważ jest nasz. Do tego jeszcze co zawodnik, to i  inna opinia, więc jeśli chodzi o wybór, to trzeba by było np. w piętnastu wyścigach mieć siedem rodzajów różnych torów. Zmieniliśmy podejście do meczu z Poznaniem. Dziś odbędzie się zamknięty trening dla całej drużyny, która pojedzie w niedzielnym spotkaniu. Będziemy próbować dopasować nawierzchnie toru tak, żeby wszyscy nasi zawodnicy byli jak najbardziej zadowoleni.  Zawodnicy krajowi muszą być bardzo dobrze dopasowani z tym torem, a zagraniczni muszą przyjechać do Rybnika i ustawić się sprzętowo.

A nie jest czasem tak, że zawodnicy zagraniczni nie są zżyci z drużyną i tylko traktują start w barwach RKM-u jako kolejne zawody?  Jak wszystkim wiadomo, startują oni w kilku ligach.

- Ja mówię zawsze tak, że oni są aktorami w tym cyrku, a cyrk żużlowy w polskiej lidze to jest ten największy z największych. Reszta lig, nie umniejszając lidze angielskiej czy szwedzkiej, to są te mniejsze cyrki. Tu zarabia się największe pieniądze i zyskuje dużą popularność. Nasi zawodnicy zagraniczni dobrze o tym wiedzą. Zresztą słowa Daniela, który mi powiedział w Poznaniu: ,,Jest ok, ale ja sam z Nicolaiem tego wózka nie pociągnę.” potwierdzają, że  zależy im bardzo, aby nasz zespół odnosił sukcesy, a oni sami dobrze prezentowali się w polskiej lidze. Jak na razie, za nami są cztery spotkania. Ja wierzę, że kiedy wszyscy będą zdrowi i gotowi do jazdy, to nie raz będziemy się jeszcze cieszyć w tym sezonie ze zwycięstwa. Nie możemy tego oceniać przez pryzmat, że zanotowaliśmy kilka porażek, a teraz najlepiej wywalić menadżera, zarząd czy toromistrza. Nie chodzi o to, tylko o to żeby wyprowadzić na morze okręt, który stanął na mieliźnie. Jeśli to się nam uda, to pojedziemy dalej z większą wolą walki. Wielu kibiców już nas skreśliło i wróży spadek do drugiej ligi. Wszyscy w tym klubie staramy się o to, żeby było jak najlepiej i miejmy nadzieję, że przełoży się to na nasz wynik sportowy.

Współpraca



Reklama
 
Pomóż
 
Patronat medialny
Tabele ligowe
Speedway Ekstraliga
1. Stelmet Falubaz Zielona Góra      
2. Unia Leszno      
3. Stal Gorzów      
4. Unibax Toruń      
5. PGE Marma Rzeszów      
6. Polonia Bydgoszcz      
7. Lotos Wybrzeże Gdańsk      
8. Betard Sparta Wrocław   -2  
9. Tauron Azoty Tarnów   -2  
10. Włókniarz Częstochowa   -4  
I Liga
1. GTŻ Grudziądz      
2. Lokomotiv Daugavpils      
3. Orzeł Łódź      
4. Polonia Piła      
5. Lubelski Węgiel KMŻ      
6. Lechma Start Gniezno   -3  
7. Ostrovia Ostrów   -3  
II Liga
1. Kolejarz Opole      
2. Speedway Wanda Kraków      
3. ROW Rybnik      
4. Kolejarz Rawag Rawicz      
5. KSM Krosno      
Elite League
1. Poole Pirates      
2. Eastbourne Eagles      
3. King’s Lynn Stars      
4. The Lakeside Hammers      
5. Coventry Bees      
6. Peterborogh Panthers      
7. Belle Vue Aces      
8. Wolverhampton Wolves      
9. Birmingham Brummies      
10. Swindon Robins      
Elitserien
1. Piraterna Motala      
2. Indianerna Kumla      
3. Hammarby Sztokholm      
4. VMS Elit Vetlanda      
5. Valsarna Hagfors      
6. Vargarna Norrkoeping      
7. Dackarna Malilla      
8. Vastervik Speedway      
Zdjęcie tygodnia
 
Klasyfikacja SGP
1.  Greg Hancock  
2.  Andreas Jonsson  
3. Jarosław Hampel  
4. Jason Crump  
5.  Tomasz Gollob  
6. Emil Sajfutdinow  
7.  Kenneth Bjerre  
8. Chris Holder  
9. Fredrik Lindgren  
10. Nicki Pedersen  
11.  Chris Harris  
12.  Antonio Lindbaeck  
13.  Bjarne Pedersen  
14.  Peter Ljung  
15.  Hans Andersen  
Partnerzy

Pomóż
Ostatni wywiad
   Paweł Strugała: Chcę skontaktować się z prezesami Unii

Od kilku lat na torach lodowych pojawia się Paweł Strugała. Jeszcze w ubiegłym sezonie startował z licencją szwajcarską, ponieważ tam mieszka i ma swoich sponsorów. Podczas styczniowej rundy Golden Spike Series w Weißenbach zadebiutował z polskim „prawem jazdy”. Numer dwa reprezentacji Polski zgodził się odpowiedzieć naszej redakcji na kilka pytań.

  Więcej wywiadów
Ostatni felieton
   Rosyjska pułapka

Lubimy teorie spiskowe. Nawet jeśli jakąś historię opowiedzianą przez “wariata” uważamy za absurdalną, czy wręcz głupią, to chętnie jej słuchamy. Choćby po to, żeby się pośmiać. I ja taką historię chciałbym wam, moi drodzy czytelnicy, przedstawić. Jej ocenę pozostawiam waszej inteligencji.

  Więcej felietonów
Ostatni artykuł
   Przemysław i Piotr Pawliccy

Młodzi Pawliccy początkowo interesowali się bardziej jazdą konną i skokami przez przeszkody. Trudno się temu dziwić, gdyż rodzina ma ranczo Dajana w Lesznie, a tam żywot wiedzie blisko 30 koni. Z czasem Przemka i Piotra zaczęło ciągnąć jednak w stronę żużla. Rodzina podzieliła się więc sympatiami: Wioletta Pawlicka i córka Dajana pozostały przy miłości do koni, a chłopacy z ojcem rozwijali miłość do koni mechanicznych.

  Więcej artykułów
Design by Danno - Copyright by eSpeedway.pl - Engine by wmaster.eu
statystyka