eSpeedway.pl | To co kochasz - żużel
eSpeedway.pl - Współpraca - Reklama - Redakcja
Kibiców online: 695
eSpeedway.pl - Ogólnopolski Portal Żużlowy
eSpeedway Team
Reklama
Xtreme fitness
#MistrzJestJeden
Reklama
Współpraca

  Felietony

  Kolejne absurdy terminarza rozgrywek
 2016-12-15 09:44:43  Stanisław Wrona    inf. własna

Podczas każdej przerwy między sezonami, klubowi działacze, zawodnicy oraz kibice oczekują pojawienia się terminarza ligowych rozgrywek. Co roku dostajemy jednak porcję niezrozumiałych wyborów oraz kolizji dat, które nie do końca mają związek ze zdrowym rozsądkiem. Przyjrzeliśmy się bliżej temu zagadnieniu, w kontekście opublikowanego terminarza PGE Ekstraligi na sezon 2017.

Praktycznie w każdym z ostatnich sezonów byliśmy świadkami różnego rodzaju komplikacji, które powstawały na skutek nieumiejętnego doboru terminów rozgrywania ligowych spotkań. Gdybyśmy mieli jednak zajmować się tym, co miał miejsce w nie tak dawnej przeszłości, stworzyłby się całkiem długi esej. Pochylimy się zatem tylko nad kilkoma aspektami kalendarza rozgrywek Drużynowych Mistrzostw Polski, który ujrzał światło dzienne we wtorek, 13 grudnia.

O zimach stulecia i świątecznej tradycji.
Na początek „pod lupę” wzięliśmy zaproponowany przez organ zarządzający, termin inauguracyjnej kolejki PGE Ekstraligi. Pierwsze pojedynki przyszłorocznych rozgrywek zaplanowano na 16 i 17 kwietnia, czyli na dwa świąteczne dni Wielkanocy. Od razu w oczy rzuca się fakt, że jest to już połowa tego miesiąca, a niejednokrotnie sezon rozpoczynano wcześniej – o tydzień lub dwa. W przypadku, gdy co roku kalendarz imprez w trakcie sezonu „pęcznieje” do granic możliwości, już na jego starcie traci się dwa potencjalne, weekendowe terminy. Oczywiście można się bronić planami przedsezonowych sparingów oraz turniejów, organizowanych przez niektóre kluby, jednak w ostatnich sezonach start ligi nigdy nie był zaplanowany na tak odległy termin. Tutaj z pewnością mogą pojawić się dwa głosy sprzeciwu – jeden, mówiący o tym, że pogoda na początku kwietnia (względnie pod koniec marca) nie zawsze sprzyjała organizatorom i inauguracyjne kolejki trzeba było przekładać. Z drugiej strony są również i zwolennicy inauguracji w świąteczny weekend, ponieważ wówczas głodni żużla kibice z pewnością szczelnie wypełnią stadiony, a taki start rozgrywek jest według niektórych, już tradycją, która powinna mieć zastosowanie co roku.

Obydwa wymienione argumenty można obalić, przytaczając daty startu rozgrywek z ostatnich 6 lat:
Sezon 2011: Inauguracja – 3 kwietnia, 2. runda –  10 kwietnia, 3. runda – 25.04 (Lany Poniedziałek)
Sezon 2012: Inauguracja – 9 kwietnia (Lany Poniedziałek), 2. runda –  15 kwietnia
Sezon 2013: Inauguracja – 1 kwietnia (Lany Poniedziałek) – przełożona z powodu złych warunków atmosferycznych (deszcz, śnieg), 2. runda –  7 kwietnia, 3. runda – 14 kwietnia
Sezon 2014: Inauguracja – 12-13 kwietnia, 2. runda –  21 kwietnia (Lany Poniedziałek)
Sezon 2015: Inauguracja – 6 kwietnia (Lany Poniedziałek), – przełożona z powodu złych warunków atmosferycznych (deszcz, śnieg), 2. runda –  12 kwietnia
Sezon 2016: Inauguracja – 8-10 kwietnia (dwa mecze przełożone z powodu opadów deszczu), 2. runda –  15 kwietnia (Święta Wielkanocne w dniach 27-28 marca)

Na podanym zestawieniu widać wyraźnie, że warunki pogodowe w okresie, w którym sezon się rozpoczyna, są różne, tak jak w czasie całego jego trwania. Od co najmniej trzech lat niektórzy dziennikarze karmili nas prognozami o „zimach stulecia” w oparciu o dane, zapożyczone również od amerykańskich synoptyków, równoznaczne z przepowiedniami Wróżbity Macieja. Okres wielkich mrozów i śniegów na przełomie marca i kwietnia nie nastąpił, a występowanie późnych, doraźnych opadów białego puchu, a tym bardziej deszczu może pojawić się każdego roku. Czy jednak nie lepiej byłoby ustalić datę inauguracji wcześniej, mając do dyspozycji jeden lub dwa weekendowe terminy więcej? Można założyć, że głodni wrażeń kibice zapełniliby stadiony w podobny sposób, jak w święta, tydzień lub dwa tygodnie później z pewnością nie rezygnując z tego przywileju. W przypadku, gdy w połowie kwietnia Polskę nawiedzą deszcze, początek rozgrywek może opóźnić się jeszcze bardziej i znowu zacznie się „główkowanie” nad dogodnymi terminami. Ale to również jest wróżenie z fusów, niemniej jednak najpóźniej zaplanowany start rozgrywek w ciągu tej dekady, można z pewnością traktować jako utratę co najmniej jednego, dobrego terminu weekendowego. Inną sprawą jest dzielenie kolejki na dwa dni świąteczne, zapewne głównie ze względu na plany telewizyjne. Niemniej jednak z tym „problemem” najbardziej zagorzali kibice i tak sobie poradzą.

„Na pewno mam rację, wakacje będą znów”…
Na drugi plan wysuwa się to, co już w sposób bardziej widoczny, stało się od kilku lat, „nową, świecką tradycją”. Mianowicie od sezonu 2014, nie do końca wiadomo z jakich przyczyn, postanowiono niemal całkowicie zrezygnować z rozgrywania kolejek ligowych w lipcu. Ten zwyczaj, jak już wspomnieliśmy, istnieje jednak dopiero od 3 lat – w roku 2014 żadnej kolejki nie zaplanowano na pierwszy miesiąc wakacji, rok później jedna odbyła się dopiero 26 lipca, a w sezonie 2016 rozegrano rundę w ostatni dzień tego miesiąca.  Jeśli jednak cofniemy się nieco dalej w czasie, to w latach 2011-2013 mecze ligowe w lipcu organizowano odpowiednio 3, 4 i 3 razy.

W tym roku w sukurs osobom decydującym o kształcie terminarza rozgrywek przyszły władze Światowej Federacji Motocyklowej oraz One Sport – organizatora finałów Indywidualnych Mistrzostw Europy oraz Świata Juniorów. W pierwszym przypadku czas od 1-8 lipca przeznaczony jest na rozgrywki Drużynowego Pucharu Świata. W drugim, polscy organizatorzy postanowili w niedzielę, 23 lipca zainaugurować cykl zmagań juniorskiego czempionatu w brytyjskim Swindon. Doczekaliśmy jednak takich czasów, że zapewne niektórzy cieszą się, że nikt z władz polskiej ekstraligi nie wpadł na pomysł zaplanowania na ten dzień kolejki… Niemniej jednak do zagospodarowania zostały jeszcze niedziele 9 oraz 16 lipca. Wprawdzie ta pierwsza stanowi termin rezerwowy dla niektórych spotkań (rozegrany ma zostać wówczas jeden z meczów we Wrocławiu), tydzień później, po turnieju w ramach Indywidualnych Mistrzostw Europy, w stosunkowo niedalekim niemieckim Güstrow, nikt już nie pomyślał o zorganizowaniu rundy PGE Ekstraligi. Teoretycznie, biorąc zatem pod uwagę „wolne” niedziele, z dwóch pierwszych części tych rozważań, mamy ich już aż cztery.

Może pojawić się pytanie, po co drążyć ten temat, skoro udało się spokojnie przyporządkować 14 terminów na każdą kolejkę, na cały wrzesień planując zmagania w fazie Play-off. Problem pojawi się w kolejnej części, w której wskażemy daty, „dzięki którym” zawodnicy po raz kolejny będą kilkukrotnie zmuszeni ścigać się z czasem lub pojawią się kolizje terminów. W przypadku odgórnego „wolnego” lipca warto się zastanowić, komu ma on służyć? Wniosek nasuwa się jeden – chyba jedynie działaczom. Ktoś może zasugerować, że i zawodnicy potrzebują odpoczynku. Czy jednak ci, którzy chcą jeździć na najwyższym poziomie, nie przywykli do wysokiej, cotygodniowej, częstotliwości startów? Na początek lipca zaplanowano Drużynowy Puchar Świata, tydzień później finał SEC, następnie SGP Wielkiej Brytanii i finał IMŚJ, a PGE Ekstraliga „pojedzie” dopiero 30 lipca. Trudno spodziewać się, żeby ktokolwiek pomyślał o takim „odpoczynku” na Wyspach Brytyjskich, dodatkowo w szwedzkiej Elitserien, zaplanowano na miesiąc lipiec aż 3 kolejki ligowe (pomijając wspomniany tydzień na rozgrywki w DPŚ). Jak się zatem okazuje, tylko w „najlepszej” lidze świata nie można od początku zagospodarować  lipcowych terminów…

„Na co komu dziś…” kalendarz FIM?
Na upartego można zaryzykować stwierdzenie, że „wolnych niedziel” w sezonie powinno być tak dużo, jak to tylko możliwe. Zapewne z takiego założenia wyszli ludzie, tworzący kalendarz PGE Ekstraligi. Problem pojawi się jednak, gdy przyjrzymy się jego bliższej korelacji z terminarzem rozgrywek, które będą odbywać się pod egidami FIM i FIM Europe (osobnym zagadnieniem, w ostatniej części będą turnieje Speedway Grand Prix, rozgrywane w Polsce). W poprzednich latach wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji, w których zawodnicy muszą „naginać” kilkaset lub nawet sporo ponad tysiąc kilometrów po sobotnich zawodach, aby zdążyć na ligowe kolejki. Nie inaczej będzie i w tym roku, zatem nauczka z poprzednich sezonów nie została chyba wyciągnięta.

Na początek przyjrzyjmy się jednak dacie 25 czerwca. Na ten dzień zaplanowano 10. rundę przyszłorocznych rozgrywek. Zakładając, że po turnieju o SGP Danii w Horsens zawodnicy nie powinni mieć problemów z płynnym zdążeniem na czas, jak również z francuskiego Mâcon, gdzie odbędzie się półfinał IMEJ, już udawało się dotrzeć na zawody ligowe (obie imprezy 24 czerwca), to niedziela jest jednak terminem Rundy Kwalifikacyjnej Drużynowego Pucharu Świata, która ma odbyć się w Rydze. Być może ktoś spojrzał na zestawienie ekip (wystąpią gospodarze, Niemcy, Włosi i Słoweńcy), zakładając, że żaden z ekstraligowych jeźdźców nie będzie się tam fatygował. Inaczej powinno to jednak wyglądać w przypadku Mateja Žagara oraz Andrzeja Lebiediewa, którzy zapewne będą reprezentować swoje nacje. Zawodnicy ci są zakontraktowani odpowiednio w Częstochowie oraz Wrocławiu i najpewniej ich absencja spowoduje osłabienie drużyn. Oczywiście można powołać się na przepis o zastępstwie zawodnika, jeśli będą mieć 1., 2. lub 3. średnią w drużynie (art. 711a w regulaminach DMP, DM I ligi oraz DM II ligi) oraz spróbować przełożyć takie spotkania, komplikacji tej jednak by nie było, gdyby tę niedzielę pominięto w planowaniu kolejki ligowej. Podobnie będzie z pewnością wyglądać sytuacja, opartego głównie na Łotyszach, zespołu z Daugavpils, który w tym terminie na pewno nie pojedzie w Nice PLŻ (być może decydujący o kształcie tych rozgrywek, „oszczędzą” tę datę).

Sytuacja z RK DPŚ w Rydze odnosi się do czystej kolizji dat, której nikt nie wziął pod uwagę. Wielokrotnie, zawodnicy muszą jednak, nie bacząc na zmęczenie, pokonywać wiele setek kilometrów, aby stawić się na wezwanie swojego klubu z rozgrywkach ligowych. A to przecież oni, ryzykując na torze swoje zdrowie i życie, powinni być przed pojedynkami wypoczęci tak, jak to tylko możliwe. Decydujący o kalendarzu rozgrywek w PGE Ekstralidze zapominają o tym jednak dosyć często. I tak na przykład w sezonie 2017 żużlowcy będą musieli spieszyć się po zawodach w łotewskim Daugavpils (27 maja), jednak ogromną indolencją wydaje się niezwrócenie uwagi na wyścig z czasem, w którym wystąpią ci, biorący udział w sierpniowym Speedway Grand Prix Challenge w rosyjskim Togliatti. Drugi rok z rzędu, po zawodach (19 sierpnia) w tym mieście, ich uczestnicy będą musieli zmagać się z problemami logistycznymi, jeśli chodzi o lotnicze połączenia tak, aby wystąpić w ostatniej kolejce ligowych zmagań. Można założyć, że stawkę wypełnią zawodnicy, którzy będą występować również w niższych ligach. Chęć powrotu do cyklu wyrażą z pewnością m.in. Jarosław Hampel, Krzysztof Kasprzak, czy Andreas Jonsson, jednak niektórzy ze startujących na co dzień w cyklu, zapewne również spróbują swoich sił w eliminacjach. Dzień później natomiast, przy znikomym odpoczynku, staną pod taśmą w pojedynku ligowym. Czy w tym widać logikę? Ktoś może stanąć w obronie tego terminu, twierdząc, że w sezonie 2016 zawodnicy uporali się z tym problemem po finale Indywidualnych Mistrzostw Europy. Połączenia z pewnością nie były jednak łatwe, a niewykluczone, że te w przyszłym roku, okażą się jeszcze trudniejsze…

„Będzie zabawa, będzie się działo”…
Kogoś mogło zdziwić wspomnienie w poprzedniej części o turnieju o SGP Łotwy w Daugavpils. Zawody tej rangi rozgrywano tam już wielokrotnie i nikt nie powinien mieć problemu z przemieszczeniem się na czas do Polski, na swój konkretny mecz. Trudno się z tym nie zgodzić, jednak na koniec podkreślimy kolejne dwa terminy niedzielne, które mogłyby być zagospodarowane, a dotarcie zawodników na zawody o wiele łatwiejsze. W sezonie 2017 po raz kolejny bowiem będziemy świadkami sytuacji, w której po turniejach Speedway Grand Prix, odbywających się na terenie Polski, kolejek PGE Ekstraligi nie zaplanowano… Ktoś zapyta – jak to, każecie zawodnikom zasuwać z dalekiej Łotwy, albo nawet i z Rosji na ligę, a mecze nie będą odbywać się po SGP w Polsce, gdy wszyscy są na miejscu? W tym przypadku chyba zbyteczny jest jakikolwiek komentarz.

Jeśli chodzi o 14 maja (dzień po SGP w Warszawie) i 27 sierpnia (po SGP w Gorzowie Wielkopolskim) zabezpieczono się po raz kolejny „terminami rezerwowymi”, zdrowy rozsądek pozwala jednak uważać, że daty te, powinny być pierwotnymi, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę choćby kolejkę, rozgrywaną po zawodach w Togliatti w sierpniu. W tym miejscu wypadałoby się zastanowić nad przyczyną takiego stanu rzeczy. Większość głosów, które mogą się pojawiać w tej sprawie, z pewnością będzie opierać się na założeniach, iż podczas turniejów w Polsce, niektórzy działacze i włodarze polskiego żużla, spotykając się „na własnym” terenie, będą mogli wspólnie, do niekiedy białego rana, świętować sukces organizacyjny, kolejnej „wielkiej imprezy” w naszym kraju. To oczywiście tylko sugestie niektórych kibiców, jednak ogólnie w tym wypadku widać wyraźnie, jak często myśli się o zawodnikach, którzy do przejechania na drugi dzień mieliby najkrótsze odległości, a innym razem każe im się naginać czas, podczas powrotu z dalekiej Rosji… Dodatkowym terminem po imprezie w Polsce jest 9 lipca, czyli dzień po finale Drużynowego Pucharu Świata w Lesznie, jednak ten temat był już poruszany w drugiej części.
--------------
Z pewnością ktoś może zasugerować, że wymienione przez nas we wszystkich częściach „wolne terminy” mogą być jeszcze przeznaczone na któreś z imprez Kalendarza Sportu Żużlowego w Polsce, czy choćby mecze międzypaństwowe. Jednak czy to nie przypadkiem „najlepsza” liga świata powinna nadawać ton pozostałym imprezom i rozgrywkom, skoro od kilku lat jest tak mocno promowana? Pozostaje mieć tylko nadzieję, że wolne, niedzielne terminy, niewykorzystane przy układaniu terminarza PGE Ekstraligi, zostaną zagospodarowane przez tych, którzy zadecydują o terminarzu rozgrywek z Nice PLŻ i 2. lidze żużlowej (choć w tym wypadku wszystkich spotkań będzie mniej i nie powinno byc z tym najmniejszego problemu). Zakładając bowiem wcześniejszy start rozgrywek, można spodziewać się licznej publiczności, jak również sporego zainteresowania telewidzów, spragnionych żużlowego ścigania w wydaniu ligowym. Frekwencje i liczba fanów przed odbiornikami, zawsze bowiem na początku sezonu są wyraźnie wyższe niż np. w jego środku. O ile można założyć, że niektórzy z juniorów, startujących na zapleczu ekstraligi, wystąpią w finałach Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów (m.in. wspomniany 23 lipca), o tyle pozostali nie będą mieć problemów z terminami po turniejach cyklu Speedway Grand Prix (po raz pierwszy od lat stawka IMŚ będzie wyłącznie „ekstraligowa”). Trudno jednak spodziewać się, iż choćby w obsadzie wspomnianego wcześniej SGP Challenge, zabraknie jeźdźców z klubów Nice PLŻ, którzy z pewnością też woleliby nie ścigać się z czasem, a spokojnie chcieliby wrócić do swoich domów po turnieju w rosyjskim Togliatti.

Wymieniliśmy zatem 6 niedzielnych dat, które według nas śmiało można było przeznaczyć, w zamian za inne, na kolejki ligowe. W trakcie poprzednich sezonów wielokrotnie byliśmy świadkami narzekania na brak terminów, trudno również spodziewać się innej sytuacji w kolejnym roku, gdy w taki, a nie inny sposób, ułożono kalendarz rozgrywek. Czy ktokolwiek wyciągnie wnioski przed sezonem 2018? Tego dowiemy się dopiero za około rok. Pozostaje mieć nadzieję, że błędów organu zarządzającego najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce, nie popełnią ci, którzy niedługo przedstawią nam kalendarz rozgrywek Nice PLŻ i 2. ligi żużlowej. Wątpliwości zostaną rozwiane zapewne już w niedługim czasie…

Relacje Live

ELITSERIEN
 Masarna Avesta - Lejonen Gislaved 
wtorek, godzina 19:00
 Dackarna Malilla - Piraterna Motala 
wtorek, godzina 19:00
 Smederna Eskilstuna - Rospiggarna 
wtorek, godzina 19:00
 Indianerna Kumla - VMS Elit Vetlanda 
wtorek, godzina 19:00

Reklama
Reklama
 
Tabele ligowe
 PGE Ekstraliga
1.. Ekantor.pl Falubaz Zielona Góra 14 25 +48
2. Betard Sparta Wrocław 14 25 +75
3. Cash Broker Stal Gorzów 14 23 +70
4. Fogo Unia Leszno 14 23 +86
5. Włókniarz Vitroszlif Crossfit 14 14 -72
6. ROW Rybnik 14 11 -70
7. MrGarden GKM Grudziądz 14 10 -63
8. Get Well Toruń 14 8 -74
Nice 1. Liga Żużlowa
1. Grupa Azoty Unia Tarnów 14 31 +228
2. Zdunek Wybrzeże Gdańsk 14 22 +66
3. Lokomotiv Daugavpils 14 20 +38
4. Orzeł Łódź 14 19 +56
5. Euro Finannce Polonia Piła 14 19 -27
6. Arge Speedway Wanda Kraków 14 15 -61
7. Stal Rzeszów 14 10 -107
8. Polonia Bydgoszcz 14 3 -192
2. Liga Żużlowa
1. Start Gniezno 12

25

+218
2. Speed Car Motor Lublin 12 25 +118
3. Ostrovia Ostrów 12 22 +65
4. Naturalna Medycyna PSŻ Poznań

12

12 -82
5. KSM Krosno 12 11 -66
6. Stal-Met Kolejarz Opole 12 8 -41
7. Kolejarz Rawicz 12 2 -212
SGB Premiership
1. Swindon Robins 22
54
+127
2. Belle Vue Aces
23
52
+73
3. Wolverhampton Wolves
21
42
+117
4. Poole Pirates
23
37
-10
5. Rye House Rockets
20
29
-43
6. Somerset Rebels
22
29
-62
7. King's Lynn Stars
20
29
-69
8. Leicester Lions 23
21 -133
Elitserien
1. VMS Elit Vetlanda 13 27 +149
2. Masarna Avesta 13 21 +89
3. Dackarna Malilla 13 18 +30
4. Lejonen Gislaved 13 18 -52
5. Smederna Eskilstuna 13 13 -45
6. Rospiggarna Hallstavik 13 12 -58
7. Piraterna Motala 13 10 -43
8. Indianerna Kumla 13 9 -70
Zdjęcie tygodnia
Klasyfikacja SGP
1.  Maciej Janowski 88
2.  Jason Doyle 83
3.  Patryk Dudek 80
4.  Fredrik Lindgren 76
5.  Tai Woffinden 71
6.  Bartosz Zmarzlik 70
7.  Emil Sajfutdinow 68
8.  Martin Vaculík 59
9.  Antonio Lindbäck 55
10.  Matej Žagar 51
11.  Chris Holder 50
12.  Piotr Pawlicki 50
13.  Greg Hancock 45
14.  Niels-Kristian Iversen 44
15.  Peter Kildemand 26
16.  Nicki Pedersen 8
Klasyfikacja SEC
1.  Andžejs Ļebedevs 38
2.  Václav Milík 34
3.  Andreas Jonsson 32
4.  Artiom Łaguta 32
5.  Krzysztof Kasprzak 26
6.  Mateusz Szczepaniak 24
7.  Przemysław Pawlicki 23
8.  Kacper Gomólski 19
9.  Andriej Kudriaszow 19
10.  Michael Jepsen Jensen 17
11.  Kenneth Bjerre 17
12.  Leon Madsen 13
13.  Martin Smolinski 12
14.  Grigorij Łaguta 9
15.  Mikkel Bech 7
Współpraca
Partnerzy

Ostatni wywiad
   Stanisław Melnyczuk: Przez to, co się dzieje na Ukrainie...

Europejska zima była bardzo udana, ale i trudna dla Stanisława Melnyczuka. Co prawda zajął on czwarte miejsce w Mistrzostwach Argentyny, ale i stracił cały sprzęt, który tam zabrał. Teraz powoli to wszystko odbudowuje i wiele wskazuje na to, że wszystko wraca na właściwe tory u ukraińskiego żużlowca.

  Więcej wywiadów
Ostatni felieton
   Kolejne absurdy terminarza rozgrywek

Podczas każdej przerwy między sezonami, klubowi działacze, zawodnicy oraz kibice oczekują pojawienia się terminarza ligowych rozgrywek. Co roku dostajemy jednak porcję niezrozumiałych wyborów oraz kolizji dat, które nie do końca mają związek ze zdrowym rozsądkiem. Przyjrzeliśmy się bliżej temu zagadnieniu, w kontekście opublikowanego terminarza PGE Ekstraligi na sezon 2017.

  Więcej felietonów
Ostatni artykuł
   Nowy team na żużlowym rynku

Sponsorzy coraz mocniej chcą być widoczni w sporcie żużlowym, w związku z czym w ostatnich miesiącach powstają kolejne żużlowe teamy. W nadchodzącym sezonie dołączy kolejny - Holistic-Polska Speedway Team, w którego barwach ujrzymy trójkę zawodników.

  Więcej artykułów
Design by Danno - Copyright by eSpeedway.pl - Engine by wmaster.eu
statystyka