Wywiady
Paweł Ruszkiewicz: Krasnikow na 80% w Sanoku
Już tylko 30 dni pozostało do szóstego sanockiego weekendu z wyścigami motocyklowymi na lodzie. O pogodzie, o wizjach na przyszłość tej dyscypliny w naszym kraju oraz o Nikołaju Krasnikowie opowiedział nam promotor Ice Racing Team Polska, Paweł Ruszkiewicz.
Wszystko wskazuje na to, że zaplanowana na 8 stycznia druga edycja Złotych Koziołków nie dojdzie do skutku. Pogoda nie rozpieszcza fanów sportów zimowych w Europie. Jaka decyzja zostanie podjęta w tej sprawie?
- Czekamy na lepszą pogodę. Mamy ustalone dwa rezerwowe terminy – 22 stycznia oraz 5 lutego. Jeżeli ta aura się jednak diametralnie nie zmieni, to one też są mało realne.
Pogoda raczej nie może zagrozić zawodom w Sanoku. Jaką temperaturę maksymalnie jest w stanie pokonać tamtejsza aparatura mrożąca?
- Jeździliśmy już tam przy siedmiu stopniach. Nie temperatura, jednak, jest największym zagrożeniem. O wiele gorszy jest wiatr, który przy odwilży wywiewa wodę i tafli ubywa. Długoterminowe prognozy zapowiadają, że w połowie stycznia przyjdzie prawdziwa zima, dlatego jestem spokojny.
Mówiło się, że w 2012 roku ice racing powróci na warszawskie Stegny. Temat jednak ucichł.
- Długo negocjowaliśmy terminy z Warszawskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji do którego należy tor na Stegnach, jednak kwota wynajmu tego obiektu na jeden dzień jest kwotą bardzo wysoką, znacznie przewyższającą nasze możliwości. Oprócz tego trzeba zapłacić zawodnikom, zbudować bandy itd. Na razie musimy poczekać na przychylność władz, aż Warszawa potraktuje tą imprezę jako promocję miasta. Czekamy również na zdecydowane stanowisko Polskiego Związku Motorowego, któremu powinno zależeć, żeby żużel, w jakiejkolwiek formie, zagościł w stolicy. Stegny są najbliższym obiektem do tego celu, dlatego liczę na lobbing ze strony PZMot-u, który pozwoli przekonać władze Warszawy, aby potraktowano nas bardziej ulgowo.
Tory sztucznie mrożone są także w Tomaszowie Mazowieckim i Zakopanem. Nie myślał pan, aby zorganizować coś w tych miastach?
- Nie. Tor w Tomaszowie, podobnie jak w Lublinie jest za wąski. W Zakopanem obiekt jest ładny, nowy, po remoncie, ale leży na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego i nawet o tym nie myślałem. Dobrze jest nam w Sanoku. To miasto pokochało wyścigi na lodzie. Cieszą się ogromną przychylnością władz miasta i województwa, więc nie ma żadnych powodów, aby uciekać z Sanoka. Wiążemy z nim plany na najbliższe lata. Sanok jest jedyny, niepowtarzalny i jest to nasza najważniejsza impreza, a oprócz tego, jeśli pogoda pozwoli, w tym lub w przyszłości spróbujemy pojeździć na naturalnych akwenach.
10 stycznia wystartuje Elitserien. Chodziły plotki Hammarby Sztokholm jest zainteresowane pozyskaniem Grzegorza Knappa. Po tym, jak kontuzje odnieśli Antonín Klatovský i Günther Bauer, rosną szanse na występy najlepszego z Polaków w Kraju Trzech Koron. Postępy robi również Paweł Strugała. Zobaczymy któregoś w rozgrywkach ligi szwedzkiej?
- Szanse są niewielkie. Po pierwsze start ligi szwedzkiej jest zagrożony. W Szwecji ściga się na torach naturalnych i tam wciąż brakuje lodu. Dobre warunki są tylko w Ostersund, na samej północy. Ani w Aveście, ani w Gävle, ani w Norrköping nie da się przeprowadzić zawodów. Drugi powód to kiepskie warunki, jakie zaproponowało Grzegorzowi Hammarby. Kwota pokryłaby ledwo koszty promu, a pozostaje jeszcze dojazd i przygotowanie do startów. Nasza sytuacja jest bardzo ciężka, nie mamy sponsorów dla drużyny i nie ma środków finansowych, aby dokładać do wyjazdów do Szwecji. Wolimy poczekać na sprzyjającą aurę i pościgać się w Austrii, Czechach lub potrenować w kraju.
Oprócz Knappa i Strugały jest jeszcze Mirosław Daniszewski. Słuch zaginął o m.in. Tomaszu Kopiku, Michale Widerze czy Zdzisławie Żerdzińskim. Czy zamierzają oni kontynuować przygodę z wyścigami na lodzie?
- Jeśli chodzi o Kopika i Żerdzińskiego, to od trzech lat nie ma z nimi żadnego kontaktu. Nie wiem, czy planują robić cokolwiek w tej dyscyplinie sportu. Michał Widera po ubiegłorocznej kontuzji na razie nie zamierza startować, więc na tą trójkę raczej nie mogę liczyć w tym roku. Pojawili się jednak nowi zawodnicy. Są to Maciej Konieczka z Konina i Michał Knapp (bratanek Grzegorza), z którym wiążemy nadzieje. Chęć startów wyrazili też Piotr Hejnowski i Marcin Sekula z Opola. Dwaj ostatni powinni pokazać się w Sanoku przynajmniej jako rezerwowi w Mistrzostwach Świata lub w turnieju Sanok Cup. Zawodnicy są, a czy dołączą kolejni? Przy takiej pogodzie ciężko jest kogokolwiek namawiać, dać pojeździć, bo po prostu nie ma gdzie. Musimy poczekać aż nasze bazy treningowe, w Gnieźnie lub na Mazurach, będą na tyle zamarznięte, aby można było tam pojechać i trenować.
Przed ubiegłym sezonem Nikołaj Krasnikow ogłosił zakończenie kariery, jednak wciąż startuje, notując znakomite wyniki w Rosji. Jakie jest pana zdanie na temat tej decyzji i czy jest pan przekonany, że nie ujrzymy go w Mistrzostwach Świata?
- Informacja o zakończeniu kariery jest drobnym przekłamaniem. Rozmawiałem kiedyś z Krasnikowem, powiedział, że na razie daje sobie spokój z Mistrzostwami Świata, będzie sobie jeździł w Rosji, traktując sport jako hobby. Przyznał, że będzie więcej czasu poświęcał treningom, motocrossowi, ale nie wspominał nic o rozstaniu się z wyścigami na lodzie. Rozmawiałem z nim przedwczoraj (tj. 26.12 – przyp. red.). Potwierdził przyjazd do Sanoka. Nawet, jeśli nie zakwalifikuje się do pary Rosjan startującej w polskiej eliminacji IMŚ, to postara się przyjechać na Sanok Cup, podobnie jak Franky Zorn, który został przydzielony do eliminacji w Sankt Johann, ale przyjeżdża na turniej o puchar burmistrza. Na 80% zobaczymy Krasnikowa w Sanoku i wszyscy będziemy mogli się cieszyć jego występami.
Są duże szanse, że legendarny Nikołaj Krasnikow po raz trzeci zawita do Sanoka!
ELITE LEAGUE
Belle Vue Aces - Eastbourne Eagles
poniedziałek, godzina 20:30
Peterborough Panthers - Birmingham Brummies
poniedziałek, godzina 20:30
KNOCKOUT CUP
Wolverhampton Wolves - Poole Pirates
poniedziałek, godzina 20:30
| 1. | Azoty Tauron Tarnów | 6 | 11 | +69 |
| 2. | Stal Gorzów Wlkp. | 5 | 8 | +68 |
| 3. | Unia Leszno | 5 | 7 | +10 |
| 4. | Unibax Toruń | 5 | 6 | +26 |
| 5. | Polonia Bydgoszcz | 6 | 6 | +7 |
| 6. | Lotos Wybrzeże Gdańsk | 6 | 4 | -34 |
| 7. | Betard Sparta Wrocław | 6 | 4 | -39 |
| 8. | Stelmet Falubaz Zielona Góra | 3 | 3 | -2 |
| 9. | Dospel Włókniarz Częstochowa | 6 | 2 | -66 |
| 10. | PGE Marma Rzeszów | 4 | 1 | -39 |
| 1. | Lechma Start Gniezno | 6 | 10 | +24 |
| 2. | Orzeł Łódź | 6 | 7 | +45 |
| 3. | GTŻ Grudziądz | 4 | 5 | +2 |
| 4. | Lokomotiv Daugavpils | 5 | 4 | -18 |
| 5. | Ostrovia Ostrów Wlkp. | 5 | 4 | -37 |
| 6. | Lubelski Węgiel KMŻ | 4 | 3 | -16 |
| 1. | Kolejarz Rawag Rawicz | 6 | 10 | +52 |
| 2. | Kolejarz Opole | 6 | 7 | +29 |
| 3. | ROW Rybnik | 6 | 7 | +28 |
| 4. | KSM Krosno | 6 | 6 | -25 |
| 5. | Victoria Piła | 6 | 5 | -54 |
| 6. | Wanda Kraków | 6 | 4 | -27 |
| 1. | The Lakeside Hammers | 8 | 20 | +87 |
| 2. | Eastbourne Eagles | 10 | 16 | -4 |
| 3. | Poole Pirates | 5 | 14 | +31 |
| 4. | Swindon Robins | 6 | 12 | +22 |
| 5. | Birmingham Brummies | 5 | 10 | +14 |
| 6. | Coventry Bees | 7 | 9 | +1 |
| 7. | King’s Lynn Stars | 8 | 8 | -5 |
| 8. | Peterborogh Panthers | 6 | 8 | -25 |
| 9. | Wolverhampton Wolves | 5 | 6 | -8 |
| 10. | Belle Vue Aces | 6 | 0 | -113 |
| 1. | Dackarna Malilla | 3 | 6 | +24 |
| 1. | VMS Elit Vetlanda | 3 | 6 | +24 |
| 3. | Piraterna Motala | 3 | 4 | -4 |
| 4. | Vargarna Norrkoeping | 2 | 2 | +2 |
| 5. | Valsarna Hagfors | 3 | 2 | -6 |
| 6. | Vastervik Speedway | 3 | 2 | -8 |
| 7. | Indianerna Kumla | 3 | 0 | -16 |
| 8. | Hammarby Sztokholm | 2 | 0 | -18 |
| 1. | 44 | |
| 2. | 43 | |
| 3. | 43 | |
| 4. | 41 | |
| 5. | 39 | |
| 6. | 35 | |
| 7. | 26 | |
| 8. | 25 | |
| 9. | 22 | |
| 10. | 20 | |
| 11. | 17 | |
| 12. | 15 | |
| 13. | 15 | |
| 14. | 15 | |
| 15. | 14 |
![]() |
Mirosław Jabłoński był liderem Dospelu CKM Włókniarz Częstochowa w niedzielnym spotkaniu przeciwko Unibaksowi Toruń. Popularny Miras zdobył dla Lwów, aż dziesięć punktów z bonusem, lecz nie udało mu się odnieść indywidualnego zwycięstwa. Jak przyznał po meczu, ciągle uczy się jazdy w Ekstralidze i płaci frycowe.
Więcej wywiadówŚmierć Lee Richardsona pokazała, jak moralnie zepsuta jest nasza żużlowa ekstraliga. Umarł człowiek, a w Gorzowie w najlepsze bili się o ligowe punkty. Falubaz miał nadzieję odrobić straty, bo przecież w innym razie kierownictwo drużyny nie zrobiłoby rezerwy taktycznej (dziwi mnie, że ktoś w ogóle miał do tego głowę).
Więcej felietonówUbiegła niedziela to jeden z najczarniejszych dni ostatnich lat dla fanów speedwaya. Po upadku na torze we Wrocławiu do szpitala odwieziony został Lee Richardson, gdzie kilka godzin później stwierdzono jego zgon. Dziś postaram się opisać wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich dniach.
Więcej artykułów