Felietony
Prosto i w lewo: Ostatnie rozdania
Królewską porcje emocji mieliśmy ostatnimi dniami w światowym speedwayu. Ekstraliga wkroczyła w decydującą fazę. Rozstrzygnęły się losy półfinałów najlepszej żużlowej ligi świata i przed nami już tylko decydujące starcia o złote i brązowe medale. W rozgrywkach światowych i europejskich finał goni finał i nie ma tygodnia, w którym coś by się nie działo, a do końca sezonu jeszcze trochę czasu zostało…
Przedostatni weekend lata był prawdziwą ucztą sportową. W sobotnie popołudnie pierwszych emocji dostarczali nam kierowcy F1 mierzący się w kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu na legendarnym torze Monza. Zaraz potem polscy siatkarze wygrywają z Bułgarią półfinał mistrzostw Europy, a następnie koszykarze walczą w drugiej fazie analogicznych rozgrywek. Aż w końcu, nadszedł czas kolejne emocje na torze…
Na stadionie imienia Matije Gubca fani sportu jedli deser w postaci kolejnej rundy Grand Prix w słoweńskim Krsko. Trybuny mają tam pojemność 12 000, ale fakt ten dyskredytuje w znacznym stopniu to, że miejsc siedzących jest dokładnie 1 728. Nastroju tutejszym rundom dodaje na pewno znajdująca się tu tymczasowo nieczynna elektrownia jądrowa, co nie zmienia faktu, że przyszłoroczna Grand Prix w Krsko jest mocno zagrożona.
Niespodziankami zaczęło już sypać w rundzie zasadniczej, w której odpadli między innymi Skandynawowie w tym zawodnicy zajmujący w cyklu miejsca od 5 do 7-ego, czyli Andreas Jonsson, Kenneth Bjerre i Fredrik Lingren. To był jednak tylko przedsmak półfinałowych emocji. Do ostatniego biegu nie awansowały takie tuzy światowego speedwaya jak Greg Hancock, Leigh Adams czy nawet Jason Crump.
Finał układał się dla nas rewelacyjnie. Niestety, gdy na czele stawki znajdował się Rune Holta, motocykl na dziurze podniosło Nickiemu Pedersenowi, który uderzył w Tomasza Golloba i został z finału wykluczony, tym razem, dla wyjątku, słusznie. W powtórce najlepszy był już niepokonany tego dnia Emil Sajfutdinow, który tym razem miał wiele szczęścia, że niekorzystnie układający się dla niego finał został przerwany.
Szczęście sprzyjało mu również w półfinale, gdy tuż za metą zerwał mu się łańcuch. Rosjanin miał również korzystny układ pół startowych. Aż trzykrotnie startował z pierwszego pola, które zwycięskie w sobotni wieczór okazało się piętnastokrotnie. Dzięki kompletowi punktów, Emil Sajfutdinow uciekł Tomaszowi Gollobowi w wyścigu o srebrny medal mistrzostw świata.
Optymiści żartowali, że na podium stali sami Polacy. Rzeczywiście cała trójka ma polskie obywatelstwo, ale należy zwrócić uwagę na fakt, że tylko Tomasz Gollob jest rodowitym Polakiem. Rune Holta dopiero od jakiegoś czasu mieszka nad Wisłą i reprezentuje nasze barwy, ale wciąż słabo mówi w naszym ojczystym języku, natomiast Emil Sajfutdinow, choć biegle mówi po polsku, jest wierny barwom narodowym Rosji.
Komplet Rosjanina jest drugim takim przypadkiem w tym sezonie. Pierwszy raz dokonał tej sztuki w Cardiff lider mistrzostw świata Jason Crump. Wcześniej takiego wyczynu, w nowej formie punktacji, dokonywał tylko Nicki Pedersen, w 2007 roku, gdy zdobywał tytuł mistrza świata. Dla Rune Holty jest to drugie z rzędu drugie miejsce, które daje mu nadzieje na miejsce w pierwszej ósemce i zapewnienie sobie miejsca w cyklu na kolejny rok. Dla Golloba jest to natomiast 34 podium w karierze.
Niedziela zaczęła się nieciekawie, bo od defektu Roberta Kubicy na jego domowym torze we Włoszech. Zdecydowanie humory poprawili nam siatkarze, którzy odnieśli historyczny sukces, zdobywając bez czterech podstawowym zawodników (sic!) tytuł najlepszych w Europie. W tym samym czasie rozstrzygały się losy półfinałów Ekstraligi.
W Zielonej Górze miejscowy Falubaz miał do odrobienia 12- punktową stratę z Bygdoszczy. Drużynie miał w tym pomóc wracający nader wcześnie po ciężkiej kontuzji lider zespołu Piotr Protasiewicz. Zaczęło się rewelacyjnie, bo po taśmie Antoniego Lindbaecka i defekcie na drugiej pozycji Krzysztofa Buczkowskiego w trzecim biegu i wygranej Zielonogórzan 5:0 było już 14:3!
Potem obie drużyny wygrywały na przemian 5:1 i zawody były przez jakiś czas wyrównane, ale po ósmym biegu na prowadzenie w dwumeczu wyszli Zielonogórzanie, po czym nastąpił prawdziwy pogrom Bydgoszczan w postaci trzech podwójnych przegranych. Nadzieją była jeszcze wygrana 5:1 Polonii w 12-tej gonitwie, ale kolejny wyścig zapewnił już finał Falubazowi. To była dziewiąta podwójna wygrana któregoś z zespołów w tym meczu.
Bohaterami dnia byli Fredrik Lingren i Piotr Protasiewicz, którzy łącznie z bonusami uzyskali komplety punktów. Jedynym, który zawiódł, był Rafał Dobrucki, który za to był rewelacją spotkania nad Brdą. Jak wyrównana jest drużyna Piotra Żyto niech świadczy to, że nowym rekordzistą toru przy Wrocławskiej jest niedoceniany Niels K. Iversen. Swoje zrobili również Grzegorzowie: Walasek i Zengota.
Jedynym jasnym punktem zespołu spod znaku gryfa był zwycięzca Grand Prix Sajfutdinow. Co ciekawe, Zenon Plech bardzo dziwnie manewrował rezerwami taktycznymi, nie posyłając do dodatkowego biegu swojego lidera. Bydgoskich Szwedów stać było tylko na pojedyncze przebłyski formy. Nic nie pokazali natomiast Polacy, którzy łącznie zdobyli tylko 5 punktów! Z taką formą zespół nie ma co marzyć o medalu mistrzostw Polski.
Zaraz po zakończeniu rywalizacji w Grodzie Bahusa, rozpoczynał się wielki mecz między Unibaxem Toruń, a Włókniarzem Częstochowa, który bronił dwupunktowej przewagi spod Jasnej Góry. Zaczęło się od skandalu. Torunianie wywiesili transparent głoszący, że Lee Richardson jest największą ci.ą światowego żużla. Wszystko dlatego, że Ryan Sullivan, który nie mógł się pogodzić z ciągłymi porażkami z Anglikiem w Częstochowie i w Szwecji, postanowił zrewanżować mu się w walce w parkingu.
Wszystkich przebił jednak prezes Stępniewski twierdząc, że kibice(?) używając słowa pussy mieli na myśli kotka! Opinię tą uwiarygodnia fakt, że kluczowy wyraz był napisany na różowo, a to przecież standardowy kolor futra kotów. Rzeczywiście, słownikowe tłumaczenie tego słowa to kotek, ale niech prezes Unibaxu nie ośmiesza się w oczach tych, którzy trochę znają język angielski i wiedzą, co wyraz "pussy" oznacza w powszechnym użyciu.
Mecz rozpoczął się od dwóch remisów. Potem nastąpiły podwójne zwycięstwa zaciężnych par obu zespołów, czyli Sullivan- Miedziński oraz Hancock- Woffinden. Ta druga para przegrała jednak wyścig siódmy i trener gości postał do kolejnego biegu parę marzeń Pedersen- Hancock, która…skompromitowała się przegrywając podwójnie z młodymi Australijczykami. Potem nieoczekiwanie zastąpił zryw Włókniarzy, którzy zwyciężyli 5:1 w kolejnym dwóch wyścigach, po czym wynik dwumeczu oscylował dłuższy czas w granicach remisu, ale zimną krew zachowali gospodarze wygrywając biegi nominowane w stosunku 10:2.
Bohaterami Torunian byli Ryan Sullivan, który pobił, drugi już w tych półfinałach, rekord toru, i obchodzący urodziny Wiesław Jaguś, ale prawdziwą rewelacją był młody Australijczyk Darcy Ward, który niejednokrotnie punkty rywalom odbierał dopiero na kresce. Liderzy Częstochowian punktowali równo, ale żaden z nich nie osiągnął podwójnej zdobyczy punktowej. Wyróżnił się natomiast młody Tai Woffinden, ale kompletnie zawiedli Polacy, którzy nie mogli się dopasować do nowego dla nich toru na Motoarenie.
W cieniu półfinałów Ekstraligi odbył się w Lesznie finał Mistrzostw Polski Par Klubowych, który był prestiżową imprezą dla gospodarzy, mającą wynagrodzić im przedwczesne odpadnięcie z rozgrywek ligowych. Zupełnie inaczej do turnieju podszedł natomiast klub z Torunia, który chcąc lepiej przygotować się do zmagań ligowych, na pary wystawił samych juniorów, którzy nic nie byli w stanie zwojować.
Zawody pewnie wygrała para Falubazu Grzegorz Walasek- Rafał Dobrucki. Drugie miejsce zajął hegemon pierwszej ligi Unia Tarnów, która wygrała bieg dodatkowy z Unią Leszno. Dzięki rewelacji tego dnia Robertowi Miśkowiakowi, wysokie czwarte miejsce zajął rywalizujący o utrzymanie w pierwszej lidze KM Ostrów. Losy srebra rozstrzygnęły się nie tyle w wyścigu dodatkowym, co w piętnastym, gdzie Hampel przegrał z Sebastianem Ułamkiem.
Problemem drużyn z Wielkopolski było jednak to, że oprócz najskuteczniejszych zawodników zawodów, mieli w swoich zestawieniach tylko niedoświadczonych juniorów. Gospodarze mieli w swoich szeregach niesamowitego Jarosława Hampela, ale decyzją trenera Czesława Czernickiego, jego partnerami nie byli inni krajowi liderzy Leszczynian, ale bracia Musielak. Krzysztof Kasprzak i Damian Baliński rzeczywiście zawalili play off, ale nie wystawienie ich do tej imprezy raczej było błędem.
Dzień później we Wrocławiu rozegrano finał Brązowego Kasku, który z kompletem punktów wygrał Maciej Janowski. Drugie miejsce zajął młodzieżowy mistrz Polski Patryk Dudek, który w wyścigu dodatkowym pokonał rewelacje zawodów Łukasza Sówkę z Ostrowa. Do historii przejdzie jednak wyścig XI, którego nikt nie ukończył.
Bardzo ważne zawodu gościły ostatniego tygodnia w Coventry. Sensacyjnym zwycięzcą okazał się 38- letni Magnus Zetterstroem, który nigdy nie jeździł w narodowej reprezentacji! Szwed sam przestraszył się tego, co zrobił, gdyż awans do cyklu Grand Prix oznacza dla niego rewolucje organizacyjną i logistyczną. Co ciekawe, Zorro do Challenge awansował z ostatniej premiowanej pozycji.
Oprócz niego awans uzyskali faworyzowani Chris Holder i Jarosław Hampel. Ta dwójka mocno uprościła sprawę przyznania dzikich kart na przyszły sezon, gdyż ci zawodnicy byli głównymi faworytami do ich otrzymania. Obydwaj od jakiegoś czasu dobijali się do bram elitarnego cyklu, a ich młody wiek pasuje do koncepcji BSI, by stawkę Grand Prix odmłodzić. Do Grand Prix nie awansował za to żaden aktualny uczestnik cyklu.
Bardzo pechowo jeździli pozostali Polacy. Piotr Protasiewicz upadł na pewnym prowadzeniu. Gdyby dojechał na pierwszym miejscu, miałby tyle samo punktów co trzeci Hampel, ale należy zauważyć, że na niskiej pozycji jechał Zetterstroem, który w takim przypadku nie znalazłby się w czołowej trójce! Gdyby ten feralny bieg, tak się skończył, już w tej chwili w Grand Prix na przyszły rok byłoby trzech Polaków.
Dzień później na Motoarenie w Toruniu miała miejsce jedna z najważniejszych imprez spod egidy federacji europejskiej. Faworytami finału Klubowego Pucharu Europy byli gospodarze jeżdżący w najsilniejszym składzie, wykorzystując przerwę w rozgrywkach ligowych. Sensacyjnym zwycięzcą okazał się jednak ukraiński Kaskad Równe. Ośrodek ten jest znany w Polsce, gdyż występował kiedyś w naszej drugiej lidze, ale bez powodzenia.
Ukraińcy wykorzystali lukę w regulaminie dopuszczającą możliwość zakontraktowania zawodników tylko na ten turniej i wykorzystali ją w 100 procentach. Pocieszeniem może być to, że skład Kaskada składał się z samych Polaków. Podobnie postępowali niegdyś magnaci z rosyjskiego Togliatti, którzy kontraktowali światowej sławy gwiazdy, ale w tym sezonie z powodu kłopotów finansowych oddali swoje miejsce w finale Wostokowi Władywostok, który dzielnie walczył zdobywając brązowe medale.
Bohaterem Równego był grzejący ławę w Stali Gorzów Rafał Okoniewski, który w ostatnim biegu pokonał na dystansie Mateja Kusa zastępującego Ryana Sullivana, zapewniając zwycięstwo swojej drużynie. W pierwszym podejściu do finałowego wyścigu, popularny Okoń wstrzelił się w start, ale zahaczył kaskiem taśmy i sędzia zarządził powtórkę. W ekipie Unibaxu do zwycięstwa zabrakło punktów doświadczonego Wiesława Jagusia.
W ostatnią niedzielę lata miało się w końcu okazać, kto powalczy w barażach o utrzymanie w Ekstralidze. Atlas Wrocław miał bronić 12-punktowej przewagi wywalczonej u siebie, ale okazało się, że zawodnicy Marka Cieślaka mają większe aspiracje, uzyskując w połowie zawodów kilkupunktową przewagę. Gdańszczanom nadzieję dały jeszcze dwa podwójne zwycięstwa w kolejnych biegach, ale zaraz wszystko wróciło no normy z początku spotkania.
Dobrze w drużynie Wybrzeża spisali się Duńczycy Kenneth Bjerre i Hans N. Andersen, ale do utrzymania zabrakło punktów Polaków, którzy zdobyli łącznie tylko dwa punkty! Gwiazdami Wrocławian byli rewelacyjny Leon Madsen i Daniel Jeleniewski, który mówił, że atlasowcy zostali w tajemniczy sposób dodatkowo zmobilizowani przez swojego trenera. Przed drużyną WTSu teraz walka w barażu z drugą drużyną pierwszej ligi.
Obie drużyny były równie mocno osłabione w tym meczu. Kontuzji nabawiła się gwiazda ekipy Cieślaka Jason Crump, ale za niego trener umiejętnie stosował zastępstwo zawodnika. Takiej możliwości nie mieli gospodarze, którzy nie mogli zastępować czołowego juniora ligi Martina Vaculika. Wybrzeże okazało się ofiarą regulaminu, gdyż to oni byli lepsi w rundzie zasadniczej, ale to nie miało żadnego znaczenia.
W najbliższą niedzielę rozpoczyna się natomiast walka o brązowe medale. O ile dla Włókniarzy jest to finał pocieszenia, to dla Bydgoszczan walka o trzecie miesjce jest zaszczytem, o którym w przeciągu sezonu nawet nie myśleli marzyć. Atutetem drużyny Poloniii będzie specyficzny tor, na którym Częstochowianie nie wygrali od niepamiętnych czasów. Szansą zespołu Zenona Plecha jest uzyskanie jak największej przewagi u siebie i bronienie jej pod Jasną Górą. Podobna sztuka nie udała sie jednak ostanio w Zielonej Górze. A w tym sezonie Lwy nad Brdą zdobyły bonusa mimo wyraźnych braków w skadzie.

PGE Ekstraliga
Orlen Oil Motor Lublin vs
Krono Plast Włókniarz Częstochowa
piątek 18:00
Fogo Unia Leszno vs
Pres Toruń
piątek 20:30
Betard Sparta Wrocław vs
Gezet Stal Gorzów
niedziela 17:00
BAYERSYSTEM GKM Grudziądz vs
Stelmet Falubaz Zielona Góra
niedziela 19:30
Metalkas 2 Ekstraliga
Cellfast Wilki Krosno vs
Abramczyk Polonia Bydgoscz
niedziela 13:00
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź vs
Texom Stal Rzeszów
niedziela 15:15
Krajowa Liga Żużlowa
Trans MF Landshut Devils vs
Wybrzeże Gdańsk
niedziela 14:00
OK Kolejarz Opole vs
Śląsk Świętłchowice
niedziela 16:00
![]()
| P | Nazwa | M | PD | PM |
| 1. |
7 |
11 |
+48 |
|
| 2. | 7 | 10 | +44 | |
| 3. | 7 | 10 | +20 | |
| 4. | 7 | 8 | +32 | |
| 5 | 7 | 8 | +80 | |
| 6. | 7 | 7 | +18 | |
| 7. |
7 |
2 | -82 | |
| 8. | 7 |
0 |
-160 | |
| 1. | 7 | 14 | +133 | |
| 2. | 7 | 11 | +25 | |
| 3. | 7 | 9 | +31 | |
| 4 | |
7 | 8 | -28 |
| 5. | 7 | 7 | -5 | |
| 6. | 8 | 5 | -31 | |
| 7. | 7 | 4 | -11 | |
| 8. |
7 |
4 |
-114 | |
| 1 |
|
7 | 10 | +45 |
| 2. |
|
6 | 10 | +37 |
| 3. | |
6 | 7 | -3 |
| 4. | 5 | 5 | +3 | |
| 5. | 6 | 5 | -16 | |
| 6. | 4 | 2 | -25 | |
| 7 | 6 | 2 | -64 | |
| 1. | 3 | 6 | +26 | |
| 2. | 3 | 4 | +14 | |
| 3. | 3 | 4 | +14 | |
| 4. | 3 | 4 | +6 | |
| 5. | 2 | 2 | +14 | |
| 6. | 3 | 2 | -8 | |
| 7. | 3 | 0 | -44 | |
| 8. | 2 | 0 | -22 | |
| 1. |
|
|
||
| 2. | ||||
| 3. |
|
|||
| 4. |
|
|||
| 5. |
|
|||
| 6. | ||||
| 7. |
|
|||
| 1. | 5 | 8 | +14 | |
| 2. | 5 | 6 | +15 | |
| 3. | 5 | 4 | +15 | |
| 4. | 5 | 4 | -24 | |
| 5. | 3 | 4 | +1 | |
| 6. | 4 | 3 | -13 | |
| 7. | 4 | 3 | -14 | |
| 8 | 3 | 2 | -14 |
| 1. | 65 | |
| 2. | 62 | |
| 3. | 55 | |
| 4. | 45 | |
| 5. | 44 | |
| 6. | 42 | |
| 7. | 42 | |
| 8. | 37 | |
| 9. | 35 | |
| 10. | 29 | |
| 11. | 23 | |
| 12. | 18 | |
| 13. | 17 | |
| 14. | 12 | |
| 15. | 10 |
| 1. | ||
| 2. | ||
| 3. | ||
| 4. | ||
| 5. | ||
| 6. | ||
| 7. | ||
| 8. | ||
| 9. | ||
| 10. | ||
| 11. | ||
| 12. | ||
| 13. | ||
| 14. | ||
| 15. | ||
| 16. | ||
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. |
| 1. |
16 | |
| 2. |
14 | |
| 3. | 13 | |
| 4. | 12 | |
| 5. | 9 | |
| 6. | 9 | |
| 7. | 9 | |
| 8. | 9 | |
| 9. | 8 | |
| 10. | 7 | |
| 11. | 6 | |
| 12. | 6 | |
| 13. | 4 | |
| 14. | 2 | |
| 15. | 1 | |
| 16. | 1 | |
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. | ||
| 21. | ||
| 22. |
Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.
Więcej wywiadówW niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn.
Więcej felietonówAbsolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.
Więcej artykułów