POLSKA
1/2 IMP w Gorzowie (wypowiedzi)
2008-07-05 00:47:39 Małgorzata Szulc inf.własna

Wczorajszy półfinał
Indywidualnych Mistrzostw Polski, jaki rozegrano w
Gorzowie, niewątpliwie wywołał sporo emocji wśród nielicznie zgromadzonej publiczności.Dla zawodników walczących o awans do sierpniowego finału, nie było straconych pozycji. Zresztą, sami najlepiej podsumują swoje występy!
Jarosław Hampel- Jeździło mi się tu dobrze. Lubię ten tor, ma on swoją specyfikę, ale bardzo mi ona odpowiada. Ogólnie jeździłem dobrze, ale nie udało mi się wszystkich biegów wygrać, jednak to nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że jestem w finale, bo przecież o to mi najbardziej chodziło, chociaż nie ukrywam, że cieszę się, że zająłem pierwsze miejsce. Były tu dość spore koleiny, zwłaszcza przy krawężniku i ci zawodnicy, którzy nie panowali nad motocyklami mieli problemy, żeby utrzymać ten krawężnik, ale mi jeździło się całkiem dobrze. Mam nadzieję, że dla wszystkich kibiców dodatkową motywacją będzie to, że wystartuje aż trzech leszczynian. Ja będę starał się wygrać te zawody, koledzy pewnie też, dlatego myślę, że rywalizacji nie zabraknie i czeka nas całkiem ciekawe widowisko w Lesznie.
Rune Holta- Myślę, że było bardzo dobrze. Spodziewałem się tego, że awansuję, ale nie ukrywam też, że nie było łatwo. Zwłaszcza jak ktoś boryka się z problemami, ale dzisiaj wszystko szło w miarę dobrze. Testowałem dziś nowe silniki na niedzielny mecz z Lesznem, a mimo to zdobyłem wystarczającą ilość punktów, by awansować do finału. Faktycznie tor różnił się od tego, który jest tu na co dzień, ale jest on równy dla wszystkich i nie można na niego narzekać. Jasne, że myślę już o finale, bo chciałbym znów wygrać. Mam jednak świadomość, że nie będzie łatwo, bo przecież jest to najlepsza szesnastka w kraju, ale myślę, że mam szanse.
Krzysztof Kasprzak- O tym, że zostałem wykluczony z pierwszego biegu dowiedziałem się dopiero po trzeciej serii startów, gdzie myślałem, że mam już 7 punktów. Przyszedł do mnie jednak trener Czernicki i powiedział, że byłem wykluczony. Szkoda, bo chciałem wygrać ten półfinał, ale dobrze, że jest awans! Teraz będę chciał jak najlepiej pojechać na swoim torze, choć zawsze u siebie jedzie się ciężej. Będę robił jednak wszystko, by zrobić jak najlepszy wynik.
Adam Skórnicki- Na pewno cieszy mnie awans do finału, bo przecież przyjechaliśmy tutaj po to, by awansować. Było bardzo ciężko, bo moje starty nie były najpiękniejsze, ale akurat ten tor sprzyja walce na dystansie i udało mi się to wykorzystać. Cieszymy się, że jest Leszno, że jest finał! Do tego jednak zostało jeszcze dużo czasu i po prostu chciałbym z uśmiechem na twarzy zakończyć te zawody, a zobaczymy co spowoduje ten uśmiech. To będzie mój trzeci finał i teraz już nie będzie żadnych wymówek!
Grzegorz Walasek- Na razie nie koncentruje się na lidze. Najpierw muszę poskładać silnik, który dzisiaj mi się rozsypał, później mam eliminacje w Motali, a dopiero w niedzielę ligę. No moźe jest u mnie teraz spadek formy. Staramy się coś zrobić. Tak jak wcześniej wspomniałem, dzisiaj rozsypał mi się silnik i to jest dla mnie bolączką. Dzisiaj Rafał miał upadek nie ze swojej winy. Ucierpiało przy tym jego kolano, a konkretnie stawy. Pojechał teraz na prześwietlenie, no i zobaczymy, co z tego wyniknie. Teraz jedziemy kolejny mecz z Wrocławiem, no i zobaczymy, jak to się potoczy.
Adrian Gomólski- Cieszę się z awansu. Nikt na mnie dzisiaj nie stawiał. Podszedłem dzisiaj na luzie do zawodów. Wydaje mi się, że w tym sezonie jakiś poziom trzymam w lidze oraz w zawodach młodzieżowych. W finale będę debiutantem. Dzisiejsza stawka zawodów nie była łatwa, dlatego tym bardziej jestem szczęśliwy. W trzecim moim starcie byłem świadkiem groźnie wyglądającego upadku. Dobrze, że przyciąłem do krawężnika, ponieważ, gdybym pojechał po szerokiej, różnie mogłoby to wyglądać. Na pewno serce mocniej zabiło, jednak na szczęście nie uczestniczyłem w tym wypadku i mam nadzieję, że kolegom też nic się nie stało. Dawno nie jeździłem w Gorzowie. Mam tutaj jeszcze finał MPPK i mam nadzieję, że jakieś doświadczenia na ten sezon jeszcze będą. W tym ostatnim biegu przegrałem start, jednak wcześniej niepotrzebnie obniżyłem zębatkę o dwa w dół. Pod koniec zawodów ten tory był wymagający. Utworzyło się wiele kolein. Później z toru zrobił się taki popiół, przez co wiele zawodników potraciło motocykle. W finale pojadę maksymalnie zmobilizowany. Z każdym z zawodników da się tutaj powalczyć i jeszcze zdobędę jakieś dobre miejsce będę bardzo zadowolony.
Jacek Rempała- Szkoda, że się nie udało. Od dziesięciu lat występuje w Finale IMP. Dzisiaj było blisko, jednak się nie udało. Na początku zawodów startowałem z pierwszych pól startów i nie miałem prawa przyjeżdżać ostatni, jednak tak się stało. W ostatnim biegu jechałem z czwartego pola z bardzo silnymi rywalami. Na początku prowadziłem, jednak przyjechałem dopiero trzeci. W dodatkowym biegu atakowałem Stachyrę po szerokiej i być może w pewnym momencie odpuściłem. Chciałem wykonać tzw. Nożyce, jednak Dawid miał mnie na kole i to on wykorzystał wewnętrzne pole jazdy. Nie ma co się przejmować. Teraz czekają mnie kolejne zawody i to na nich muszę się skupiać.
Rafał Trojanowski- Była szansa na awans do finału, jednak wycofałem się z zawodów. Od początku tygodnia zmagam się z anginą. Biorę antybiotyki, przez co jest zmęczony i nie starczało mi sił na cztery okrążenia. Z moim sprzętem jest wszystko ok i tak jak wcześnie wspomniałem, wycofałem się z powodu choroby. W niedzielę mam ciężki mecz w Bydgoszczy i teraz jadę do Poznania, aby się trochę podleczyć.
Dawid Stachyra- Wywalczyłem miejsce pierwszego rezerwowego. Dość ciekawe zawody dla mnie. Jak wiadomo teraz przerwa w lidze, także była to dla mnie szansa pościgania się troszkę. Była dzisiaj okazja szansa na wejście do finału, jednak pretensje mogę mieć sam do siebie. Za późna zmiana motocykla, upadek w ostatnim biegu. Dwa lata temu było blisko, teraz jeszcze bliżej i mam nadzieję, że za rok już się uda. W tym ostatnim biegu pojechałem dość ostro, jednak musiałem tak zrobić z Jackiem Rempałą. Chciałem go trochę przestraszyć. Kiedy zobaczyłem, że już mnie ma pod zewnętrznej wydłużyłem wejście w łuk. W tym biegu trzymałem kurczowo krawężnik, ponieważ był on dzisiaj najbardziej korzystny.
Wypowiedzi zbierali: Małgorzata Szulc i Paweł Pietruszewski