
Jak się można było spodziewać, świadkami bardzo emocjonującego meczu byli kibice, którzy zgromadzili się na stadionie miejskim w Rzeszowie, aby oglądać pojedynek miejscowej Marmy PF z Unią Leszno. Gospodarze pokonali przyjezdnych 49:41, ale wygraną zapewnili sobie dopiero w 14 biegu. Najlepiej wśród Rzeszowian spisali się bezbłędny
Nicki Pedersen (15 punktów) oraz
Maciej Kuciapa (10 punktów), zaś po przeciwnej stronie najbardziej wyróżnili się
Leigh Adams (12 punktów) i
Krzysztof Kasprzak (10 punktów).
”Byki” do stolicy Podkarpacia zawitały bez awizowanego w składzie
Travisa McGowana, którego w niedzielny wieczór zastąpił
Robert Miśkowiak. Z kolei Marma nadal nie może skorzystać z usług
Scotta Nichollsa, ale po kontuzji do składu powrócił
Davey Watt. Na torze fani czarnego sportu mogli oglądać również
Andreasa Messinga, który doszedł do ładu ze sprzętami.
Pierwszy bieg tych zawodów zakończył się spodziewanym podziałem punktów. Najlepiej spod taśmy wyszedł
Mateusz Jurga, który spokojnie dowiózł trzy punkty przed
Marcinem Lesiem, Andreasem Messingiem oraz
Adamem Kajochem.
W drugim wyścigu gospodarze odnoszą pierwsze zwycięstwo w tym spotkaniu. Dzieje się to za sprawą znajdującego się w fenomenalnej formie
Nickiego Pedersena, który w polu zostawił swego największego rywala tego dnia
Leigh Admasa. Za Australijczykiem na mecie zameldował się jego rodak
Davey Watt, który pomimo utrzymywania niewielkiej straty do asa Unii nie potrafił pokusić się o żaden atak. Daleko za tym trio przejechał Miśkowiak. Wynik spotkania wówczas brzmiał 7:5 dla Marmy.
Trzecia gonitwa przyniosła natychmiastową ripostę zawodników z Leszna. Bardzo dobrze ze startu wyszli
Krzysztof Kasprzak i
Damian Baliński, ustawiając się szybko w parę. Kroku próbował im dotrzymać
Maciej Kuciapa, ale na drugim okrążeniu wychowanek Stali Rzeszów zaliczył defekt. Duet
”Byków” niezagrożony przejechał na pierwszych dwóch miejscach, zaś
Paweł Miesiąc dowiózł do mety jeden punkt. Tym samym Leszczynianie wyszli na prowadzenie 8:10.
Do remisu w spotkaniu doprowadził czwarty bieg. Wówczas najlepszy okazał się
Rafał Dobrucki, który bez większych problemów pokonał
Jarosława Hampela, zaś Lesiowi tym razem udało się objechać Jurgę.
Bez historii – tak można nazwać to co się wydarzyło na torze w piątym wyścigu. Wówczas najszybszy okazał się Adams, który bez większego wysiłku zdołał wyprzedzić rzeszowski duet Kuciapa – Miesiąc. Za gospodarzami przyjechał kompletnie bezbarwny w dzisiejszym pojedynku Miśkowiak. Rezultat potyczki był następujący - 15:15.
Szósta gonitwa dała znów prowadzenie Unii. Leszczynanie wygrali 2:4, choć mogli 1:5, ale na wyjściu z pierwszego łuku Messing przyblokował Balińskiego, z czego skorzystał Dobrucki i udał się w pogoń za Kasprzakiem. Krzysztof jednak nie pozwolił
Rafiemu na zbliżenie się do siebie i w bardzo pewny sposób zdobył 3 punkty. Dobrucki na swoim koncie zapisał dwa „oczka”, zaś Baliński na dystansie uporał się z młodym Szwedem.
Do kolejnego wyrównania (21:21) doprowadziła siódma gonitwa. Niesamowity Pedersen zdecydowanie pokonał Hampela, który na mecie zameldował się przed Wattem. Rzeszowianie nie cieszyli się długo z tego remisu, bo przyjezdni już w kolejnym biegu odpowiedzieli tym samym. Lider Leszna Leigh Adams wyprzedził Dobruckiego, zaś Miśkowiak musiał się bardzo wysilić, aby pokonać Lesia. Wówczas wynik brzmiał 23:25.
Po dziewiątej gonitwie na stojąco swojego ulubieńca Nickiego Pedersena oklaskiwali kibice na stadionie w Rzeszowie. Stało się tak za sprawą genialnej postawy Duńczyka, bowiem zwycięzca GP Lonigo po pierwszym łuku był na czwartym miejscu, ale już na drugim cudownym atakiem minął zarówno jadącego na drugiej pozycji Kasprzaka, a także prowadzącego w tym wyścigu Balińskiego. Cała ta akcja miała miejsce na jednym łuku, co bardzo spodobało się fanom czarnego sportu. Przed 10-cio minutową przerwą gospodarze zdołali doprowadzić do remisu 30:30. Stało się tak za sprawą wygranej Kuciapy nad Hampelem. Za żużlowcem z Leszna przyjechał Miesiąc, dając wygraną 4:2.
Bieg 11 przyniósł upragnione prowadzenie Marmie. Wówczas po bardzo dobrym starcie Watt od razu wysforował się na prowadzenie, a dołączył do niego Dobrucki. Niestety byłego żużlowca
”Byków” na jednym z wirażów podniosło, a z tego błędu natychmiast skorzystał Kasprzak i z 5:1 zrobiło się 4:2. Jak się później okazało do ostatniego wyrównania wyniku w 12 biegu doprowadziło zwycięstwo Adamsa, który musiał włożyć w walkę z Kuciapą cały swój jeździecki kunszt, aby pokonać żużlowca Marmy. Za Maćkiem przyjechał Kajoch i wynik spotkania brzmiał 36:36.
Rzeszowianie w tym momencie wykazali się taką samą miażdżącą końcówką, jak to było w przypadku pojedynku z Unią Tarnów. W 13 gonitwie spod taśmy od razu reszcie zawodników uciekł Pedersen, za którym kolejno podążyli Miesiąc, Hampel i Baliński. Ten ostatni przy wyjściu z pierwszego łuku zaliczył „bączka” i nie kontynuował już jazdy. Jarek na dystansie próbował minąć zawodnika z Rzeszowa, jednak sztuka ta - ku radości kibiców zgromadzonych na stadionie w stolicy Podkarpacia – uczestnikowi GP się nie udała. Tym samym przed biegami nominowanymi Marma prowadziła 41:37.
¦wiadkami świetnego biegu byli fani w 14 wyścigu. Wtedy na start podjechali od krawężnika Watt, Hampel, Baliński i Kuciapa. Spod taśmy najlepiej wyszli goście, którzy objęli prowadzenie. Jednak gospodarzom przez myśl nie było pogodzenie się z takim obrotem spraw. Zarówno Kuciapa jak i Watt na drugim łuku pierwszego okrążenia pojechali po zewnętrznej nabierając bardzo dużej szybkości. Najlepiej z niej skorzystał Maciek, który napędzając się pod bandą minął bezradnego Hampela, którego na prostej „połknął” również Australijczyk. Z 1:5 zrobiło się 3:3, ale miejscowym nadal było mało. Rzeszowska para nie wytracała prędkości, dzięki czemu na trzecim okrążeniu Kuciapa mógł popisać się nożycami, dzięki czemu wyprzedził Hampela. Gdy wydawało się, że bieg zakończy się wynikiem 4:2 na ostatniej prostej pod samą bandą żużlowca Unii Leszno minął także Watt, który wprawił w euforię publiczność, która na stojąco oglądała tę gonitwę od samego startu.
Także ostatni bieg dzisiejszych zawodów kibice oglądali na stojąco. Znowu nie do ugryzienia okazał się Pedersen, który metę minął przed Kasprzakiem. Bardzo zacięta walka toczyła się o 1 punkt. Dobrucki z Adamsem ciągle się tasowali, ale na końcu do Australijczyk okazał się lepszy, choć rzeszowscy fani byli przekonani, że to
Rafi minął metę jako pierwszy.
Jeszcze przez kilkanaście minut publiczność w Rzeszowie nie opuszczała trybun, dziękując swoim riderom za wspaniałe widowisko głośnymi oklaskami oraz gromkimi „dziękujemy, dziękujemy!”. Tak jak to miało miejsce we wcześniejszych spotkaniach, wszyscy żużlowcy Marmy po zakończeniu pojedynku wyszli na tor i podziękowali swoim zwolennikom za piękny doping, który poniósł ich do sukcesy w niedzielny wieczór.
Marma PF Rzeszów 49
9. Nicki Pedersen (3,3,3,3,3) 15
10. Davey Watt (1,1,0,3,2*) 7 + 1
11. Maciej Kuciapa (d/3,2,3,2,3) 10
12. Paweł Miesiąc (1,1*,1,2*) 5 + 2
13. Rafał Dobrucki (3,2,2,1,0) 8
14. Marcin Leś (2,1,-,0) 3
15. Andreas Messing (1*,0,t) 1 + 1
Unia Leszno 41
1. Leigh Adams (2,3,3,3,1*) 12 + 1
2. Robert Miśkowiak (0,0,1,0) 1
3. Krzysztof Kasprzak (2*,3,1*,2,2) 10 + 2
4. Damian Baliński (3,1,2,u,1) 7
5. Jarosław Hampel (2,2,2,1,0) 7
6. Mateusz Jurga (3,0,-,0) 3
7. Adam Kajoch (0,0,1) 1
Bieg po biegu:
1. (68,64) Jurga, Leś, Messing, Kajoch 3:3
2. (67,33) Pedersen, Adams, Watt, Miśkowiak 4:2 (7:5)
3. (67,56) Baliński, Kasprzak, Miesiąc, Kuciapa (d) 1:5 (8:10)
4. (67,13) Dobrucki, Hampel, Leś, Jurga 4:2 (12:12)
5. (66,91) Adams, Kuciapa, Miesiąc, Miśkowiak 3:3 (15:15)
6. (67,44) Kasprzak, Dobrucki, Baliński, Messing 2:4 (17:19)
7. (67,54) Pedersen, Hampel, Watt, Kajoch 4:2 (21:21)
8. (67,92) Adams, Dobrucki, Miśkowiak, Leś 2:4 (23:25)
9. (67,99) Pedersen, Baliński, Kasprzak, Watt 3:3 (26:28)
10. (67,87) Kuciapa, Hampel, Miesiąc, Jurga 4:2 (30:30)
11. (68,24) Watt, Kasprzak, Dobrucki, Baliński (u) 4:2 (34:32)
12. (68,24) Adams, Kuciapa, Kajoch, Messing (t) 2:4 (36:36)
13. (68,01) Pedersen, Miesiąc, Hampel, Baliński 5:1 (41:37)
14. (67,18) Kuciapa, Watt, Baliński, Hampel 5:1 (46:38)
15. (68,28) Pedersen, Kasprzak, Adams, Dobrucki 3:3 (49:41)
Najlepszy Czas Dnia: Leigh Adams, bieg 5. (66,91)
Widzów: ok. 8 tys.