
Nareszcie czuć było w Lesznie żużlem! Taka refleksja aż ciśnie się na usta każdemu, kto w dzisiejsze, bardzo słoneczne popołudnie wybrał się na stadion im. Alfreda Smoczyka. Przepiękne akcje, bardzo przyczepny tor i niebotyczna, jak na rozgrywki "dolnej czwórki" ilość kibiców.
Mecz rozpoczął się zgodnie z planem tylko pod względem organizacyjnym, gdyż pierwszy bieg, być może wg ustalonego planu trenera Jądera z młodzieżowcami Unii Leszno- został przegrany podwójnie, bez oznak jakiejkolwiek walki. Dwóch zawodników plus dwóch statystów. Bieg drugi to cenna riposta zespołu leszczyńskiego. Kapitalnie współpracujący na torze
Damian Baliński i
Rafał Dobrucki, po bardzo dobrym starcie objęli prowadzenie i nie oddali go aż do mety, wygrywając z bardzo dużą przewagą nad nieco walczącym z torem
Bjarne Pedersenem i wybitnie walczącym z torem
Krzysztofem Słaboniem. Następnie notowane były aż cztery biegi remisowe za sprawą zwycięstw, kolejno:
Ząbika,
Adamsa,
Pedersena i znów
Adamsa.
Bieg siódmy był przedsmakiem tego co, o mało nie zabiło 10 tysięcy leszczyńskich kibiców na trybunach.
Wiesław Jaguś wyprzedzając
Damiana Balińskiego uderzył tylnim kołem w przednie kapitana leszczyńskich byków, przez co leszczynianin upadł. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że
Balińskiego wyprostowało i znacznie stracił na szybkości, co mogło spowodować kontakt z
Jagusiem. Sędzia jednak widział lepiej. W powtórce bezkonkurencyjna okazała się znowóż para
Baliński i
Dobrucki wygrywając z osamotnionym
Miedzińskim. Bieg ósmy to kolejny remis, ale z bardzo dobrej strony w biegu pokazał się
Kajoch, który jadąc na trzeciej pozycji nękał atakami zdezorientowanego
Pedersena. Niestety defekt na ostatnim wirażu odebrał punkty juniorowi.
Dziewiąta gonitwa dnia. Na pierwszym okrążeniu, na drugim wirażu: przy krawężniku
Dobrucki, kątem oka patrzy na
Balińskiego, który z zawrotną szybkością jedzie całkowicie przy bandzie, wydawałoby się- kontrolując przebieg wydarzeń na torze. Nagle leszczynianina "okręca" najprawdopodoniej w skutek uślizgu koła, lub napotkanej koleiny.
Damian wykonał obrót o 180* i ustawił się niemal czołowo do jadącego tuż za nim
Karola Ząbika. Motocykl "unisty" podniosło do góry, a on sam z impetem uderzył plecami i głową w tor,
Karol nie mogąc nic zrobić starał się tylko położyć motocykl na torze. Badania trwały długo. W powtórce zwyciężła para gości, która dwukrotnie jadącego na prowadzeniu
Dobruckiego wyprzedzała (jednocześnie!) przy krawężniku.
Od dziesiątej gonitwy przewaga gospodarzy zaczynała juz tylko rosnąć, a przybici kontuzją
Zabika torunianie nie mogli nawiązać walki z miejscowymi, czego efektem były porażki ich drużyny w czterech ostatnich, programowych wyścigach w stosunku 4:2, 5:1, 5:1 i 4:2. Ciekawie było w wyścigu dziesiątym kiedy jadący na 5:1 "uniści" w składzie
Krzysztof Kasprzak i
Mark Loram musieli ponownie stawać pod taśmą gdyż na trzeciej pozycji upadł, zupełnie niegroźnie
Adrian Miedziński. W powtórce zanosiło się na 3:3, lecz fantastycznym atakiem przy krawężniku
Wiesława Jagusiam wyprzedził
Kasprzak. W biegu jedenastym jak z katapulty wystartował zastępujący
Balińskiego Kościuch, który natychmiastowo "założył"
Iversena i mknął do mety, zaraz za nim, ku ogromnemu zdziwieniu kibiców- usadowił się
Adam Kajoch, który dzielnie dotrzymywał kroku
Norbertowi. Nagle, ni stąd ni z owąd, upadł
Niles Kristian, w którego wjechał niedoświadczony
Wiśniewski, obeszło się bez obrażeń, w powtórce para Unii wygrała z dużą przewagą nad Adamem Wiśniewskim.
Do biegów nominowanych leszczynianie podchodzili z szerokim "od ucha, do ucha" uśmiechem, mieli bowiem dwanaście punktów przewagi, co wystarczyło utrzymać by osiągnąć cel w postaci bonusa. Bieg czternasty to "atomowy" start
Dobruckiego. Za jego plecami przez trzy i pół okrążenia walczyli
Pedersen i
Loram. Anglik próbował to przy krawężniku, to po szerokiej, aż znalazł sposób na Duńczyka, z wyraźnie szybszym motocyklem: najpierw mocno napędzał się po szerokiej, następnie maksymalnie wydłużył sobie prostą i przyjmując, jak ongiś Tomasz Gollob- aerodynamiczną sylwetkę, wszedł na wejściu w wiraż pod
Bjarne, mocno łamiąc motor i nie odchodząc od krawężnika na więcej niż 2 metry, co pozwolił obronić nowozdobytą drugą pozycję. Piętnasta odsłona "minęła bardzo szybko": start,
Adams na prowadzeniu, leszczynianie na 4:2 i meta. Wynik końcowy spotkania to 54:36 dla Unii leszno.
Unia Leszno
9. D. Baliński (3,3,w,-) 6
10.R. Dobrucki (2*,2*,1,1,3) 9+2
11.K. Kasprzak (2,2,3,3,1) 11
12.M. Loram (1*,1*,1,2*,2*) 7+4
13.L. Adams (3,3,3,3,3) 15
14.R. Kasprzak (1,0,-,-) 1
15.A. Kajoch (0,0,d,3) 3
16.N. Kościuch (2*) 2+1
Adriana Toruń
1.B. Pedersen (1,3,2,0,1,0) 7
2.K. Słaboń (0,0,1*,0,-) 1+1
3.A. Wiśniewski (-,-,-,1) 1
4.N.K. Iversen (0,1*,2,w,0) 3+1
5.W. Jaguś (1*,w,2,2,2) 7+1
6.D. Stachowiak (-,-,-,-) 0
7.A. Miedziński (2*,2,1,3,w,1) 9+1
8.K. Ząbik (3,3,2,u/-) 8
Bieg po biegu:
1. Miedziński, Ząbik, R.Kasprzak, Kajoch 1:5
2. Baliński, Dobrucki, Pedersen, Słaboń 5:1 (6:6)
3. Ząbik, K.Kasprzak, Loram, Iversen 3:3 (9:9)
4. Adams, Miedziński, Jaguś, Kajoch 3:3 (12:12)
5. Pedersen, K.Kasprzak, Loram, Słaboń 3:3 (15:15)
6. Adams, Ząbik, Iversen, R.Kasprzak 3:3 (18:18)
7. Baliński, Dobrucki, Miedziński, Jaguś(w) 5:1 (23:19)
8. Adams, Pedersen, Słaboń, Kajoch 3:3 (26:22)
9. Miedziński, Iversen, Dobrucki, Baliński(w) 1:5 (27:27)
10. K.Kasprzak, Jaguś, Loram, Miedziński(w) 4:2 (31:29)
11. Kajoch, Kościuch, Wiśniewski, Iversen(w) 5:1 (36:30)
12. K.Kasprzak, Loram, Miedziński, Pedersen 5:1 (41:31)
13. Adams, Jaguś, Dobrucki, Słaboń 4:2 (45:33)
14. Dobrucki, Loram, Pedersen, Iversen 5:1 (50:34)
15. Adams, Jaguś, K.Kasprzak, Pedersen 4:2 (54:36)
Na wypowiedzi pomeczowe zapraszamy niebawem!