
We wczorajszym spotkaniu zawodnicy PSŻ Milion Team Poznań rozgromili S.C. Lokomotiv Daugavpils rozgromili 60:29. Poniżej prezentujemy ich wypowiedzi, zebrane tuż po meczu.
Adam Skórnicki: (kapitan PSŻ Poznań) Nie czuję się jeszcze tak jak na początku sezonu. Dzisiaj musiałem pokonać ból, wyłączyć się i skoncentrować na walce. Myślę, że będzie z meczu na mecz coraz lepiej. Nie wiem, czy będę odczuwał coraz mniej bólu, ale mam nadzieję, że będzie mi się coraz lepiej jeździło. Nadgarstek bowiem prawdopodobnie nie będzie w pełni sprawny.
Dzisiaj jeździłem na zeszłorocznym silniku, ponieważ nie miałem okazji sprawdzić sprzętów przygotowanych na ten sezon. Musiałem więc postawić na sprawdzonego konia, żeby nie szukać za bardzo przełożeń; ale i tak widzę, że ten tor jest troszeczkę inny niż w zeszłym roku. Na szczęście szybko udało mi się dogadać z motocyklem. Jestem zadowolony.
Daniel Pytel: (PSŻ Poznań) Czułem się świetnie przed zawodami. Byłem pewien swoich motocykli, które dzisiaj nie zawiodły. Chciałbym przy okazji dzisiejszego meczu podziękować Adamowi Skórnickiemu, który poświęcił czas na to, by wytłumaczyć mi pewne sprawy. Wcześniej nie czułem się najlepiej psychicznie; miałem problemy z pewnością siebie. Adam pomógł mi wyklarować motocykle na najbliższe spotkania i odpowiednio nastawił mnie do walki. Wytłumaczył mi parę kwestii, dzięki czemu poprawiłem wejścia w łuk i starty.
Skóra sam miał kiedyś podobne problemy, więc wiedział, jak mną pokierować i już dzisiaj było widać pozytywne efekty.
Na swoim koncie zanotowałem jeden gorszy start. Jest to tylko i wyłącznie moja wina, bo motocykl miałem szybki. Popełniłem jeden błąd, który wykorzystał Paweł Miesiąc i minął mnie. Po prostu złą ścieżkę wybrałem na łuku, a on był zbyt szybki i już nie udało mi się go dogonić.
Nasi przeciwnicy mieli dziś trudne zadanie. Wszyscy wiedzą, że £otysze lubią tory twardsze i to było widać na wyjeździe w Gdańsku. Tamten tor pasował £otyszom. Gospodarze męczyli się do 9. biegu. Natomiast tutejszy owal sprawiał zawodnikom Daugavpils dużo trudności. Niektórym więcej, innym mniej. My na takim torze lubimy jeździć. Dzisiaj był to nasz duży atut.
£ukasz Jankowski: (PSŻ Poznań)W tym spotkaniu się przełamałem. W zeszłym tygodniu nic mi nie wyszło. Za bardzo chciałem się pokazać z dobrej strony, co miało negatywne skutki. Dzisiaj miałem nowy silnik, na którym dobrze mi się jechało. Rano pojeździłem jeszcze na torze i dobrze się spasowałem. Mam nadzieję, że teraz będzie już coraz lepiej. W Anglii zdobywam coraz więcej punktów i teraz chcę się tylko piąć ku górze.
Norbert Kościuch: (PSŻ Poznań) Jechałem dzisiaj na zeszłorocznym silniku. W moim parkingu nazywam go
babcią, bo jest bardzo stary. Ma cztery albo pięć lat. Był pieszczony przed sezonem. Miał iść zimą do sprzedaży. Był wyremonotwany, ale szkoda mi się go zrobiło, więc został w warsztacie i cieszę się, że dzisiaj zdał egzamin.
O swoich przeciwnikach mogę powiedzieć, że do tej pory jeździli bardzo ładnio, bo i na wyjeździe w Gdańsku do połowy meczu podjęli równorzędną walkę i u siebie są bardzo mocni. Obawialiśmy się ich; podobnie zresztą jak każdego przeciwnika z I ligi. Liga bowiem robi się z roku na rok coraz mocniejsza. W tym roku nawet zawodnicy z Grand Prix się pojawiają. Także o czymś to chyba świadczy.
Tomasz Wójtowicz: (prezes PSŻ Poznań) Ci kibice, którzy byli dzisiaj na meczu to prawdziwi kibice PSŻ Poznań. To są kibice, którzy są z klubem nie tylko w chwilach chwały i zwycięstw, ale także przy porażkach i nie najlepszej dyspozycji naszego zespołu. Serdecznie im za to dziękuję i pozdrawiam. To, co zobaczyliśmy dzisiaj na trybunach to wizytówka kibiców PSŻ. Oni przyszli pomimo zaciągnietego kredytu zaufania z naszej strony. Oni tego kredytu postanowili nam udzielić, stawili się i dopingowali naszą drużynę. Jak widać, zespół oraz trener zrobili wszystko, by zrehabilitować się za zeszłotygodniową porażkę. Wynik jest oszałamiający. Bardzo się z tego cieszę, bo właśnie tak miało być.
Byłem w parku maszyn przed zawodami i już wiedziałem, że ten mecz wygramy. Patrząc w oczy naszym zawodnikom, widziałem determinację, wolę zwycięstwa i chęć zmazania zeszłotygodniowej plamy. O wynik spotkania byłem więc spokojny. A fakt, że udało nam się uzyskać taką przewagę, jest dobrą zaliczką na rewanż w Daugavpils. Tam jest trudny, specyficzny tor. Ale możemy się spodziewać bonusa. Pamiętajmy jednak, że to jest sport i nic nie jest pewne. Optymistycznie jednak podchodzę do tematu rewanżu na £otwie.
Dzisiaj powrócił do składu kapitan, Adam Skórnicki, który przyzwyczaił nas, że jest dobrym duchem drużyny i przywódcą tego zespołu. Nie było go na torze w ostatnim spotkaniu. Był w parku maszyn, ale jak się okazało, to było za mało. Dziś wrócił na dobre, zmotywował innych zawodników. Wielki szacunek i podziękowania dla Adama. Oprócz tego, że punktuje i jest świetnym zawodnikiem, jest przede wszystkim wspaniałym człowiekiem. To osoba, która potrafi w drużynę wlać nadzieję i wolę zwycięstwa, jak również doradzić w kwestiach technicznych, szczególnie młodszym zawodnikom. Bardzo dziękuję
Skórze za to, że wrócił, a zwycięstwo mamy na papierze.
Mimo porażki w zeszłym tygodniu, początek sezonu układa się dla nas bardzo dobrze. Minimalna przegrana z Grudziądzem pozwala wierzyć w zdobycie punktu bonusowego. Porażka z Ostrowem była wkalkulowana w rozgrywki tegoroczne. Liczyliśmy na niespodziankę, ale się nie udało, więc nie zrobiła nam zamieszania w tabeli. Jeszcze raz pragnę przeprosić kibiców za to, że odbyło się to w takim stylu. Robimy swoje, także założenia przedsezonowe powinno udać się nam zrealizować. Trzymam kciuki za poznańskich zawodników i trenera. Wierzę, że będzie dobrze. Jeszcze raz dziękuję kibicom za to, że dziś z nami byli. To są wierni, prawdziwi fani PSŻ-u. Tych, którzy nie przyszli, zapraszam na kolejne zawody. Będzie lepiej. Będzie walka. Będzie dobre widowisko.