POLSKA
I liga: RKM Rybnik - Lokomotiv Daugavpils 58:32 (wypowiedzi)
2008-08-04 12:55:15 Monika Sobaszek inf.własna

Pewnym zwycięstwem
RKM-u Rybnik zakończył się wczorajszy pojedynek z ekipą
Lokomotivu Daugavpils. Zapraszamy państwa do lektury wypowiedzi bohaterów tego spotkania!
Paweł Miesiąc (zawodnik Lokomotivu Daugavpils 7 pkt):
Liczyliśmy na lepszy występ. Przyjechaliśmy tu po zwycięstwo, a nie udało się nam nawet zdobyć bonusa. W ostatnim biegu miałem pecha. Sędzia potraktował to strasznie surowo. W sumie miałem odrobinę spóźnienia, ale niech będzie człowiekiem.
Grigorij Laguta (zawodnik Lokomotivu Daugavpils 11 pkt):
Myślałem, że będzie dobrze, a Rybnik wygrał i zdobył punkt bonusowy. Nasz zespół trapią kontuzje i jesteśmy w troszkę gorszej formie. Mój występ był dobry. W pierwszym biegu startowałem z drugiego pola. Pierwszy raz przyjechałem na ten tor i nie przyjechałem pierwszy w biegu (śmiech - dop.red). Równy tor, nie ma tam jakiś większych dziur. Rybniczanie byli szybcy. Ja wyciągnąłem wnioski z pierwszego startu zmieniłem motor i było lepiej.
Piotr ¦wist (zawodnik Lokomotivu Daugavpils 9 pkt):
Przegraliśmy można powiedzieć z kretesem. Trzech zawodników nie da rady wygrać meczu. Tym bardziej, że nie za dobrze nam szło. Nie mogliśmy wyjechać ze startu, bo było tak ciepło, że silniki miały bardzo ciężko. Rybniczanie byli bardzo dobrze spasowani ze startu, a na trasie było bardzo ciężko kogokolwiek dogonić, ale jakieś punkty dowiozło się do mety. W pewnym sensie można się było spodziewać takiej jazdy rybnickiego zespołu dlatego, że jest to bardzo mądra drużyna. Nasi zawodnicy jeżdżą pierwszy sezon na polskich torach. Jak widać na żadnym polskim torze nie dają rady. Jedynie Grigorij Laguta, który jest objeżdżonym zawodnikiem, bo stratuje w Polsce, Szwecji i Rosji. Ja i Paweł Miesiąc jesteśmy Polakami ale sami nie damy rady. Nasi zawodnicy jeżdżą u siebie znakomicie. W Daugavpils jest specyficzny tor, gdzie trudno się dopasować. Mogę powiedzieć, że spodziewałem się takiego wyniku.
Michał Mitko (zawodnik RKM-u Rybnik 9+1 pkt):
Były to dobre zawody. Naszej publiczności się bardzo podobało, bo wygraliśmy wysoko i skasowaliśmy trzy punkty. O to nam chodziło dzisiaj. Szkoda, że ta forma dopiero teraz przyszła, a nie trochę prędzej - wówczas bylibyśmy już co najmniej w pierwszej czwórce. To był mój występ najlepszy w tym roku i chyba najlepszy w całej karierze. Bardzo się cieszę, gdyby nie ten jeden bieg w którym pojechałem jak "parasol" (śmiech - dop.red.). Jednak był to mój ewidentny błąd, który zaważył na tym, co się stało. Próbowałem jechać jak najbliżej krawężnika i wjeżdżałem w dziury. Druga rzecz jest taka, że trochę za słaby motocykl miałem i w każdej dziurze bardzo przyklejał. Przez trzy okrążenie poradziłem sobie z tym, ale na czwartym już nie dałem rady i przyjechałem ostatni. Dobry był bieg, w którym przyjechałem trzeci, gdy wyprzedziłem Andrieja Koroleva. Na pewno były to dla mnie dobre zawody.
Patryk Pawlaszczyk (zawodnik RKM-u Rybnik 13+2 pkt):
Na pewno cieszymy się z wygranej i trzech punktów. Ja również cieszę się z mojej udanej postawy. Jedziemy dobrze nastawieni na kolejny mecz do Bydgoszczy i również tam liczymy na punkty. Jak razie jeszcze nie myślę o zawodach MIMP w Rybniku, bo przed nami jeszcze bardzo ważna runda MDMP w Tarnowie, mecz w Bydgoszczy. Po meczu ligowym trzeba będzie myśleć o przygotowaniu się do finału. Na razie trzeba myśleć o najbliższych zawodach i na tym się skupiam. Trenowałem wyjście spod taśmy i cieszę się, że mi to wychodzi. Oprócz tego motor musi być dobrze przypasowany.
Mirosław Korbel (trener RKM-u Rybnik):
Byłem pewny jazdy młodych zawodników, gdybym nie był pewien przynajmniej w jakimś stopniu jazdy Michała Mitko i Patryka Pawlaszczyka to zapewne myślałbym w trochę innym kierunku. Ostatnio widzę na treningach, że ci młodzieżowcy jadą z naszymi seniorami jak równy z równym. Życie napisało ten scenariusz ja byłem tylko przymuszony do tego, żeby taki skład wystawić. My pojechaliśmy w takim składzie jaki był. Nie chciałem na szybko ściągać Karola Baran, bo ostatnio nie jeździ zbyt wiele. Nasi zawodnicy trenują trzy razy w tygodniu i myślałem, że w tym temacie popełniłbym błąd, a to co Michał i Patryk pokazują na treningach pozwoliło mi śmiało wystawić ich do składu. Ubolewam tylko nad tym, że mecze ligowe są tak skonstruowane, że zawodnicy typu Sławek Pyszny i Bartosz Szymura nie mogą się zaprezentować. Po jednym biegu nie można mieć pewności, jak taki zawodnik może zaprezentować się w następnym. Zawsze goni nas wynik i bardzo szkoda mi tych dwóch zawodników, bo w ostatnim czasie zrobili bardzo duże postępy.
Aleksander Szołtysek (prezes RKM-u Rybnik):
Cieszę się, że drużyna jedzie od kilku meczy na dobrym poziomie. Widzę, że jest tutaj pełne zrozumienie. Jestem zadowolony, że udało się to tak ułożyć praktycznie, że wygrywamy czwarty mecz z kolei z bonusem. Jedynie szkoda mi dwóch spotkań z Poznaniem. Zarówno u nas jak i na wyjeździe. Nie będę już roztrząsał tematu, bo nie warto, ale myślę, że drużyna w jednym jak i drugim przypadku była w stu procentach gotowa, żeby te mecze rozegrać na naszą korzyść, wtedy nasza pozycja w lidze byłaby zdecydowanie inna. Może trochę za późno, ale trzeba się cieszyć z tego co jest. Ja chciałbym przede wszystkim pogratulować wszystkim zawodnikom startującym w tym meczu i złożyć szczególne ukłony w stronę naszych młodych zawodników. Zarówno Patryk Pawlaszczyk jak i Michał Mitko zrealizowali swoje zadanie i zrekompensowali swoją postawą brak Piotra ¦widerskiego. Był to dla nas szok, gdy w piątkowy wieczór dowiedzieliśmy się, że Piotr uległ kontuzji. Było to dla nas duże zaskoczenie. Nie ukrywam, że trzeba było bardzo poważnie wszystkich motywować do tego, żeby jednak ten bonusowy punkt został w Rybniku. Myślę, że to nam pozwoliło analizując wszystkie mecze w pierwszej lidze, że jesteśmy w pierwszej czwórce pomimo różnych problemów i do tego są określone kłopoty finansowe, o których trzeba powiedzieć. Staramy się ze wszystkich sił rekompensować to co się zawodnikom należy, ale nie ukrywam, że jest to coraz trudniejsze zadanie. Cieszy mnie to, że kibice w Rybniku dopisują. Drużyna zwycięża i mam nadzieję, że do końca sezonu tak już pozostanie i nie będzie żadnej niespodzianki związanej z kontuzjami.