2008-07-07 09:44:57 M. Szulc, A.Gbiorczyk, D. Nowak inf.własna

Zapraszamy Państwa do lektury wypowiedzi, jakie udzielili nam główni aktorzy niedzielnego widowiska w
Lesznie, gdzie miejscowa
Unia, po bardzo zaciętych zawodach, zremisowała ze
Stalą Gorzów 45:45.
Tomasz Gollob
-
Byliśmy przygotowani na taki właśnie mecz. Szkoda, że tor nie był bardziej przyczepny, wtedy byłby to dla nas większy handicap, tak nasze plany zostały troszeczkę pokiereszowane w końcówce. Aczkolwiek jesteśmy bardzo zadowoleni, zremisowaliśmy, wywozimy z Leszna dwa punkty. Gratuluję mądrej postawy i dzielnej jazdy zespołu gospodarzy. Można by powiedzieć, że jesteśmy takim samym zespołem w Gorzowie, jak i w Lesznie. Myślę, że to dobra reklama dla żużla, ogólnie sądzę, że wszystko, co dzieje się obecnie w żużlu w Polsce, dzieje się bardzo dobrze. Żużel się rozwija, nabiera pędu. Jeśli chodzi o Puchar ¦wiata to nie będzie łatwo, bez dwóch zdań. Będzie ciężka, trudna jazda. Oczywiście naszymi najgroźniejszymi zawodnikami będą Australijczycy (w półfinale w Lesznie- dop. aut.)
, oczywiście nie lekceważymy ich. Dużym minusem dla nas jest to, że dwóch z nich jeździ na co dzień w Unii Leszno, myślę tu o Leigh Adamsie i Adamie Shieldsie, Jason Crump również dobrze radzi sobie w Lesznie. Będzie ciężko, ale zrobimy wszystko żeby wygrać.
Matej Ferjan
-
Jestem bardzo niezadowolony z pierwszego wyścigu, kiedy sędzia tak długo ptrzytrzymał nas na starcie. To był jego ewidentny błąd, który niestety odbił się na mojej postawie w tym wyścigu. Mój występ oceniam jako dobry. Oczywiście mogłoby znacznie lepiej, ale pięć oczek na torze mistrza Polski, to moim zdaniem przyzwoity wynik. Nie możemy zapominać, że Unia Leszno to świetna drużyna. Najważniejsze, że udało nam się wywalczyć punkt bonusowy i jeden punkt w meczu, niewiele brakowało, aby ten mecz wygrać, ale i z tego wyniku jesteśmy niezmiernie zadowoleni.
Peter Karlsson
-
Bardzo dobry mecz. Udało się nam wywalczyć w sumie aż dwa punkty w Lesznie. Być może spotkamy się w ćwierćfinale play-off, być może wtedy karta się odwróci, niczego nie można prorokować. Co do mojego występu, to jestem bardzo zadowolony z jego początku, potem było już troszeczkę gorzej. Byłem dziś szybki, dobrze wychodziłem ze startu i nie dawałem się wyprzedzać na dystansie. W ostatnim wyścigu jednak straciłem trzecią pozycję, co odebrało nam zwycięstwo.
Rune Holta:
-
To jest straszne, że nie wygraliśmy i po części mogę wziąć na siebie odpowiedzialność za ten wynik. Nie spasowaliśmy się zbyt dobrze z motocyklami i nie zdobyłem tyle punktów, ile powinienem. Naprawdę czuję, że to moja wina, że nie wygraliśmy dziś w Lesznie, ale to jest sport! Czasami się wygrywa, a czasami przegrywa. W sumie to nie ma znaczenia, z jaką drużyną spotkamy się w fazie play off, ale fajnie byłoby wrócić do Leszna. Tak, wracam tu w sobotę na Drużynowy Puchar ¦wiata i do tego czasu muszę przygotować moje motocykle tak, aby zdobyć tyle punktów, ile trzeba!
Thomas Jonasson
-
Bardzo ważnym jest, aby rozpocząć zawody z "wysokiego c", aby rywal nam nie odskoczył, bo potem nadrabiać jest bardzo trudno. Bardzo cieszę się, że w biegu młodzieżowym zdobyłem trzy punkty. Wiadomo, że w pierwszym biegu zawodów to gospodarze są tak naprawdę przygotowani na sto procent do nawierzchni toru. Najważniejsze, aby dobrze czuć się na motocyklu, wtedy wynik przyjdzie sam. Być może przyczyną mojej dobrej postawy jest to, że miałem dość mocny upadek we wtorek. Nie jeździłem przez ten czas, być może to dodało mi świerzości.
Stanisław Chomski
-
Spotkanie chyba godne zapowiedzi jaką dziś przeczytałem, że to mecz na szczycie, czy coś w tym sensie. Stworzyliśmy pasjonujące widowisko, oczywiście po takim meczu czuje się lekki nieodsyt, ale ja doceniam klase rywali, to jest mistrz Polski i wywiezienie jednego punktu z bonusem z Leszna to dla nas ogromny sukces. Nie mam żadnych pretensji do żadnego z zawodników mojej drużyny. Można gdybać co by było gdyby Holta pojechał mecz jak zawsze, ale można też gdybać co by było, gdyby to Jonasson pojechał na swoim przeciętnym ligowym poziomie. Oni się dziś zamienili miejscami. Bardzo mnie to cieszy, że gdy jeden nie jedzie to drugi go zastępuje. Z drugiej strony Czesław (Czernicki- dop. aut.) również może gdybać, co by się wydarzyło gdyby Kasprzak czy Baliński pojechali jak zawsze. Tor się nadawał do walki, moi liderzy wygrywali start z początku zawodów, co pozwoliło nam utrzymać kontakt z rywalem. Zaskoczył mnie pozytywnie Matej Ferjan, który udowodnił, że ma bardzo dobrą drugą fazę zawodów, kiedy potrafi powalczyć z najlepszymi i osiągnąć w tych bojach korzystne rezultaty.
Adam Shields:
-
Jak dla mnie, nie był to wcale taki zły występ - to był dopiero mój drugi mecz na torze w Lesznie i myślę, że nie było źle. Jasne, że chciałem pomóc drużynie w osiągnięciu zwycięstwa, ale myślę, że wciąż potrzebuję więcej meczy tutaj, żeby być naprawdę silnym punktem zespołu. Szkoda, że ten dzisiejszy wieczór nie zakończył się wygraną, ale jak widać, ja sam nie zdobyłem wystarczającej ilości punktów do tego, by realnie o tym myśleć. Myślę jednak, że z każdym kolejnym spotkaniem na stadionie w Lesznie będzie lepiej. Gorzów jest naprawdę silną drużyną, co widać zwłaszcza po meczach rozgrywanych z nami, ale wierzę, że w play offach to my okażemy się lepszą drużyną. Mam nadzieję, że wystartuję w każdym spotkaniu rundy play off, ale to zależy od menadżera drużyny, który może mnie powołać na spotkanie, ale wcale nie musi.
Krzysztof Kasprzak:
-
Co mam mówić? Słabe zawody w naszym wykonaniu, bo zremisowaliśmy, a chcieliśmy ten mecz wygrać co najmniej 8 punktami tak, żeby był bonus. Ja też dzisiaj nie zachwyciłem, dopiero w ostatnim biegu coś zaiskrzyło, ale to wciąż nie to! Przeciwnicy byli dziś bardzo szybcy, a zawsze się jedzie na tle, na ile pozwala przeciwnik. Jonasson przegrywa start o długość dwóch motocykli, a za chwilę jest pierwszy i mija nas na trasie, to chyba coś jest nie tak. Niby ten mecz miał być dla nas łatwy, a był niesamowicie ciężki i przecież jeszcze Holta nie pojechał na swoim poziomie, w sumie ja i Damian także, więc mam nadzieję, że w razie czego to wszystko wyrówna się w play-offach.
Damian Baliński:
-
To nie były dla nas udane zawody. Praktycznie każdy, może poza Leigh Adamsem i Jarosławem Hampelem trochę zawiódł. Stal Gorzów jest jednak naprawdę mocnym zespołem. Dzisiaj zadziwiił Jonasson. Nie wiem skąd ten zawodnik miał tak szybki sprzęt. W 14 biegu jechaliśmy z Krzychem na 5:1. Nie miałem szans obronić drugiego miejsca. Jonasson był niezwykle szybki na dystansie. Myślę, że moje ostatnie słabsze występy to przyczyna albo dyspozycji, albo tych upałów które panują. Czuje, że motocykl nie jedzie jak wcześniej.
Leigh Adams
-
Mecz stał na wysokiem poziomie, tak na dobrą sprawę żadna z ekip nie mogła uzyskać przekonywającej przewagi. Mecz zakończył się remisem co naturalnie jest sukcesem gości, którzy pojechali bardzo dobry mecz dzisiaj. Co do Drużynowego Pucharu ¦wiata to Polacy mają naprawdę solidną piątkę zawodników, zresztą udowodnili to rok temu, kiedy wywalczyli złoto. Na pewno Polacy będą naszym głównym rywalem do zwycięstwa w półfinale w Lesznie i bezpośredniego awansu do finału SWC. Jednakże w barażu w zeszłym roku udało nam się wygrać i teraz spróbujemy powtórzyć tę sztukę. Nie stoimy na straconej pozycji. Chris Holder poczynił duże postępy od zeszłego sezonu, na pewno będzie on silnym ogniwem w naszym teamie.
Czesław Czernicki
-
Ja bym tego meczu nie nazywał porażką, bardzo gratuluję im dzisiejszej postawy. Byli dokładnie w tej samej sytuacji, co my jadąc do Torunia, byli skazywani na porażkę. Gorzów przyjechał do Leszna i mozna zaobserwować, że punkty porobili zawodnicy w takim samym ukłądzie taktycznym, co moi w Toruniu. Biorę na siebię wszystko co się dziś stało. Za mało trenowaliśmy na tym torze, co było widać. Turniej goni turniej, zawody gonią zawody. W tej sytuacji tor w Lesznie nie był naszym atutem. Za dużo popełnialiśmy błędów. A błędy te popełniali bardzo doświadczeni zawodnicy, jak Damian Baliński, jak Krzysztof Kasprzak. Nie mógł sobie poradzić i Jurica Pavlic, ale on akurat jest młodym chłopakiem. Bardzo ważne punkty stracił również Adam Shields. Stało się to co powiedziałem na półfinale IMP w Gorzowie, że czeka nas bardzo ciężkie spotkanie. Jak prześledziłem wyniki półfinałów eliminacji do SGP, tylko utwierdziłem się w tym przekonaniu. To, że spotkamy się w play-off nie ma żadnego znaczenia. Po rundzie zasadnicznej liczniki są zerowane, a play-offy zawsze rządziły się swoimi prawami.