Nie można tracić wiary w siebie - wywiad z Marcinem Piekarskim
2006-10-23 23:36:45 Mateusz Żesławski

Zapraszamy wszystkich Państwa, do przeczytania wywiadu z młodzieżowcem Złomrexu Włókniarza Częstochowa oraz zawodnikiem eSpeedway Team -
Marcinem Piekarskim.
Kolejny sezon ligowy za nami. Jak oceniasz go w swoim wykonaniu ?
Trudno mówić kolejny, gdyż był to dla mnie pierwszy w pełni objechany sezon w oficjalnych zawodach żużlowych. Może nie wszystkie moje występy były dobre ale wydaje mi się, że było to spowodowane małym doświadczeniem. W tym sezonie wiele się nauczyłem i do przyszłego sezonu będę starał się przygotować jak najlepiej, żeby też wyniki były bardziej owocne
Dla młodego zawodnika, największym problemem jest brak sprzętu. Jak wygląda twoje zaplecze sprzętowe ?
W tym sezonie dysponowałem sprzętem klubowym, więc nie miałem żadnego wpływu na jakość tego sprzętu. Sprzęt jaki miąłem taki miąłem i cieszyłem się z tego. Jak to mówią apetyt rośnie w miarę jedzenia. Być może w przyszłym sezonie będzie to wyglądać inaczej. Mam nadzieje, że klub przychylnie podejdzie do przyznania dla mnie motocykli i będę mógł z powodzeniem walczyć na nich z najlepszymi
Przed dwoma laty, wiele osób wypowiadało się na twój temat, jako zawodnika, który w przyszłości będzie zdobywał liczne zdobycze punktowe. Ostatnio jednak padały głosy, że spuściłeś z tonu. Wydaje mi się, że warto poznać twoje zdanie na ten temat.
Wydaje mi się, że zbyt szybko wszyscy postawili mi w pewnym sensie poprzeczkę. Dobrze wypadłem w poprzednim sezonie bo miąłem perfekcyjnie dograne ustawienia sprzętowe. W tym sezonie dysponowałem innym sprzętem i musiałem na nowo uczyć się je dobrze dostosować do warunków na torze. W końcówce sezonu jedna pokazałem ze chce wygrywać. Udowodniłem sam sobie, że stać mnie na wygrywanie nawet wyścigów w ekstralidze. Jestem dobrej myśli i ze spokojem będę się starać podejść do przyszłego sezonu i nie popełniać błędów, które popełniałem w tym sezonie
W tym sezonie kibice z Częstochowy zazwyczaj mieli okazję oglądać Cię, podczas zawodów młodzieżowych. Czy walka z takimi zawodnikami jak Szczepaniak czy Hefenbrock, jest z góry skazana na porażkę, gdyż są to zawodnicy bardziej doświadczeni ?
Na pewno są to zawodnicy o większym doświadczeniu, ale nigdzie nie jest napisane, że tego dnia akurat on będzie skuteczniejszy. W tym sezonie miałem okazję w ekstralidze jechać tylko 5 wyścigów !. W składzie jeżdżą najlepsi. Trener widocznie miał powody by stawiać na tych zawodników
W kilku wywiadach wspominałeś, że twoim idolem jest Greg Hancock. Co możesz o nim powiedzieć, po sezonie spędzonym razem z nim w jednej drużynie ?
Tak jak już wcześniej wspomniałem nie miałem okazji do zbyt dużej ilości startów. Jechałem z tym zawodnikiem tylko w jednym wyścigu mimo to uważam, że był dobrym duchem zespołu i mam nadzieje, że zostanie z nami na kolejny sezon
Wielu młodych kibiców Żużla czasami zadaje pytanie o rolę trenera. Dla zawodników ukształtowanych jest on już raczej zbędny. Czym dla Ciebie była postać Jana Krzystyniaka w klubie i co dzięki niemu poprawiłeś w swojej jeździe ?
Był to mój trzeci trener z jakim miałem przyjemność współpracować. Każdy z trenerów miał nieco inne podejście do sedna sprawy. Bardzo cenie sobie mojego pierwszego trenera Wiktora Jastrzębskiego bo to on nauczył mnie podstaw tego sportu. Trener Jan Krzystyniak jest fachowcem w każdym calu i zapewne jakieś efekty pracy są. Może nie są one widoczne, ale z czasem te wszystkie rady i podpowiedzi będą owocować.
W ostatnim meczu sezonu we Wrocławiu, wygrałeś bieg i zdobyłeś swoją pierwszą w karierze „trójkę” w oficjalnym meczu ligowym . Co czułeś, kiedy przekraczałeś linię mety na pierwszy miejscu ?
Przed zawodami byłem skoncentrowany bo wiedziałem, że może być to dla mnie ostatnia szansa. Starałem się ją wykorzystać i udało się. Cieszyłem się nie tyle z tego, że wygrałem wyścig lecz z tego, że wygraliśmy ze „szczepanem” ten wyścig podwójnie i zrobiliśmy to pierwsze uderzenie.
Jakie elementy w swojej jeździe, chciałbyś jeszcze poprawić ?
Przede wszystkim start. Wydaje mi się, że to najważniejszy element, na który warto zwrócić uwagę.
Bardzo często, kibice twierdzą, że dla młodego zawodnika, któremu ciężko załapać się do składu dobrą drogą byłoby wypożyczanie do niższej ligi. Jak ty zapatrujesz się na to rozwiązanie.
Ja jestem tego zdania, że nie można tracić wiary w siebie tylko równać do szeregu. W niższej lidze być może jeździłbym więcej spotkań ligowych ale uciekłoby mi wiele innych zawodów młodzieżowych, gdyż nie wszystkie kluby uczestniczą w takich zawodach. Jeśli byłoby to konieczne to szukałbym klubu ale póki co będę starał się wedrzeć do składu włókniarza nie tylko sporadycznie a na większą ilość spotkań
Na zakończenie, czy chciałbyś powiedzieć coś czytelnikom portalu espeedway.pl oraz kibicom z Częstochowy ?
Chciałbym podziękować kibicom z Częstochowy. Za doping dla naszej drużyny oraz wszystkim kibicom, którzy trzymają za mnie kciuki.