POLSKA
Jakub Jamróg: To był strzał w dziesiątkę!
Ostatnie dwa miesiące Jakub Jamróg spędził w Argentynie, gdzie z powodzeniem walczył o letnie mistrzostwo kraju. Z powodu złej sławy jaką tamtejszy żużel ma w Polsce, jeszcze na kilka dni przed wylotem zgoda z federacji nie była sprawą oczywistą. Ostatecznie dzięki zaangażowaniu rodziny Skrzydlewskich wyprawa mogła mieć miejsce. Udowodniła ona, że w Ameryce Południowej jest inaczej niż wiele osób mówi. Zapraszamy do obszernego wywiadu z Kubą przeprowadzonego po ostatniej rundzie czempionatu.
Na początek gratuluję tytułu mistrzowskiego! Jechałeś z nastawieniem na walkę o tytuł?
- Dziękuję. Na początku nie nastawiałem się na walkę o tytuł. Nasłuchałem się bardzo złych rzeczy o argentyńskim żużlu i cały czas myślałem jak to będzie. Postanowiłem sobie, że pojadę mimo wielu przeszkód, bo jak nie spróbuję, to się nigdy nie dowiem i teraz nie żałuję tej decyzji. To był strzał w dziesiątkę. Jak zobaczyłem, że wszystko jest w należytym porządku i założyłem kask to już cel był jeden.
Wiele osób w Polsce na hasło "żużel w Argentynie" reaguje kpinami lub paniką. Czy tam naprawdę jest tak dziko i niebezpiecznie?
- Właśnie, że nie! Ja nie wiem co ci ludzie wygadują. Ciekawe ile osób, które tak mówią były osobiście w Argentynie i mogą to potwierdzić własnym doświadczeniem. Jednakże z drugiej strony, to co mówią mogło mieć faktycznie miejsce dwa i więcej lat temu. Rozmawiałem wielokrotnie z tutejszym szefem federacji i jego synem, który zresztą przez większość pobytu mieszkał razem ze mną, Olegiem, Guglielmo i Milenem. Na pytania o sytuacje z brakiem płatności i innymi problemami odpowiadali, że wszystkie pieniądze były przekazywane do menagera, który miał płacić zawodnikom z Europy, a tego nie robił. Ponieważ szef federacji nie mówi po angielsku to żaden z zawodników zbytnio z nim nie rozmawiał. Ja w tę historie wierzę. Osobiście miałem szczęście, bo trafiłem na dobry czas. Po każdych zawodach spotykaliśmy się z szefem na obiedzie, po którym co do peso wszystko mieliśmy płacone. Jestem mega zadowolony. Miałem opłacony cały przelot tam i z powrotem, zapłacone mieszkanie, tygodniówkę na jedzenie, płacone za punkty i wiele innych. Przeżyłem wspaniałą przygodę i jeszcze na tym zarobiłem. Poza tym jest wielu zapalonych działaczy i przyjaciół równocześnie. Nie było dnia w którym się nudziłem. Wystarczyła jedna wiadomość.
Co możesz powiedzieć o organizacji zawodów w Argentynie?
- Organizacja jest na naprawdę dobrym poziomie. Mają swoje, jakieś dziwne zasady czasami ale mówiłem im od razu co jest złe, a co dobre i starali się to szybko poprawić. Chcą kopiować Europę i marzą tutaj o wielkim żużlu na światowym poziomie.

Argentyńczycy potrafią stawić opór Europejczykom (fot. Martin Lorenzetti)
Jaki jest Twoim zdaniem poziom miejscowych żużlowców?
- Nie jest on taki zły, ale jest wiele problemów dla tych zawodników. Po pierwsze brak sprzętu, po drugie mała ilość startów i brak możliwości rywalizacji z dobrymi zawodnikami, do których mogliby równać czy ich naśladować. No i argentyńska mentalność, czyli sjesta, spokój. To też, wydaje mi się, w żużlu czasami nie jest za dobre. Jednakże jest paru zawodników, którzy są naprawdę dobrzy i robią wszystko by przylecieć do Europy i spróbować swoich sił.
Sądzisz, że w jakiś sposób skorzystałeś pod względem sportowym? Czegoś się tam nauczyłeś?
- Na pewno skorzystałem. Przede wszystkim miałem jazdę i rywalizację. Jechałem po 7 biegów w zawodach przy dużej temperaturze, więc to był super trening. Startowałem na starym przelotowym tłumiku, więc wyczułem parę ustawień, na które motocykl reaguje, bo na zatkanej rurze w ogóle to nie działało. Doszedłem do paru detali z ustawieniem sprzęgła itd. Cale życie się człowiek uczy i cieszę się, że miałem okazję nauczyć się coś więcej.
Jakie są tamtejsze tory? Relacjonując poszczególne występy wspominałeś o ciekawych nawierzchniach.
- Nawierzchnia w Bahía Blanca to piasek z plaży z dodatkiem jakiejś glinki zachowuje się rewelacyjnie! Jest szybki i bezpieczny. Szpryca spod koła nie jest ostra, ze zbija zaraz koła i ramę, a smak ma słodki (śmiech). Byłem w szoku gdy goniłem rywala i miałem słodko w ustach! Na innych torach jest nawierzchnia podobna do czarnej ziemi, ale również zachowuje się świetnie, nie rozrywa się i pozwala na walkę, a co najważniejsze na wszystkich torach nie ścierała się bardzo opona. Potrafiłem całe 5 biegów przejechać na jednej, a na półfinał i finał już zakładałem nową. Jest to bardzo istotne tutaj, w Argentynie, bo opona jest trzy razy droższa niż w Europie.
Śledząc Twoje prywatne profile na portalach społecznościowych, a także zaglądając do statystyk strony internetowej i fan page'a na Facebooku (Argentyńczycy są najaktywniejszą po Polakach nacją) z łatwością można stwierdzić, że stałeś się bardzo popularny wśród miejscowych fanach. Co możesz powiedzieć o tamtejszym kibicowaniu?
- Kibice są super. Bardzo miło mnie pozdrawiali i dopingowali „Vamos polaco”! Wiadomo, najbardziej żywiołowo reagowali jak komuś z Argentyńczyków udało się ze mną wygrać. To było dla nich coś (śmiech). Ale naprawdę świetnie mnie przyjęli i uhonorowali moje mistrzostwo.

Był też czas na wizytę na plaży, a słynna herbata yerbamate to obowiązkowy element argentyńskiej diety
Dwa miesiące w Argentynie to z pewnością nie tylko żużel, ale i atrakcje turystyczne. Co ciekawego udało Ci się zobaczyć? Wiem, że podglądałeś rozwiązania stosowane przez tamtejszych strażaków!
- Za dużo nie zwiedziłem. Z Bahía Blanca do miejsc turystycznych jest bardzo daleko. Mam w planach wrócić z moją narzeczoną do Argentyny i wtedy razem z nią zwiedzać cały kraj. Jednakże zobaczyłem wiele ciekawych miejsc. Przede wszystkim żyłem tam z ludźmi, bywałem na obiadach, widziałem jak tu ludzie żyją i to było największą atrakcją, a nie hotel z all inclusive. Co do strażaków to oglądałem ich sprzęt, bo zawsze byli na zawodach. Straż Pożarna to moja druga pasja, więc nie mogłem przejść obojętnie kolo wozu strażackiego!
Jak wygląda codzienne życie w Argentynie? Czym różni się od Polski?
- Przystosowałem się do ich życia. Szedłem spać o drugiej, trzeciej w nocy, budziłem się koło jedenastej, dwunastej, jakieś śniadanie, później w zależności czy praca przy sprzęcie czy coś innego, czasami była drzemka (sjesta) w ciągu dnia, a wieczorami koło dwudziestej drugiej czy to weekend czy środek tygodnia spotykaliśmy się na obiedzie. W 90 % było to asado, czyli grillowane mięso z krowy. Przede wszystkim przyjazne przywitania co świadczy o ich otwartości, wielu przyjaciół, którzy stale utrzymując ze sobą kontakt, życie rodzinne i spokojne. Bardzo mi się to podoba. U nas tego brakuje.
Co najbardziej zdziwiło Cię podczas pobytu w Ameryce?
- Szalony styl jazdy kierowców. Większość miast w Argentynie, a w Bahía Blanca to już w ogóle całe miasto jest poprzecinane siecią prostopadłych ulic, czyli co kawałek jest skrzyżowanie. Zatrzymywanie się do zera za każdym razem strasznie wydłużałoby jazdę, wiec często jadą „na pałę”. Często zamykałem oczy jak szli z gazem przez te skrzyżowania. Więcej nerwów się najadłem jeżdżąc po mieście niż na zawodach (śmiech). Sam miałem okazję jechać autem przez pół miasta i była to bardzo stresująca podróż (śmiech).
Czy wyjazd do Argentyny może wpłynąć negatywnie na Twoje wyniki w trakcie sezonu? Takie obawy się pojawiają wśród niektórych kibiców.
- Wydaje mi się, że nie. Nie będę się zarzekał, bo to różnie może wyjść. Chciałem spróbować czegoś nowego i nigdy nie będę tego żałował. Ja jazdy w sezonie mam bardzo mało, więc takie przygotowanie do sezonu jest dla mnie wyśmienite. Fizycznie ja często aż przesadzałem, zajeżdżałem się. Przykładem jest sezon 2013, gdzie z góry skazano mnie na rezerwę w Tarnowie i grubo przed oraz na obozie strasznie dosadnie, często starano się mi to wbić do głowy „że to ja jestem rezerwowym a Artiom będzie przeasior…” i miały te osoby rację, ale ja przez to tak się zawziąłem, że podwoiłem swoje treningi, wydałem cały swój dorobek na motory i poszło to w druga stronę. Dlatego nawiązuję, że ja fizycznie zawsze bardzo mocno pracowałem i nigdy mi nie brakuje pary w rękach. Po prostu się nie lubię tym chwalić i dawać selfie z siłowni. A kibic jak to kibic, zawsze wie lepiej. Jednakże moim zdaniem liczy się wiara w siebie, pozytywne nastawienie i pewien poziom przygotowania fizycznego. Taka jest prawda, że treningi fizyczne są w około 40% dla ciała, a 60% dla głowy. Trenując ładujemy się pozytywnym nastawieniem, które jest niezbędne do osiągnięcia sukcesu w życiu i w sporcie. Australijczycy opalają się na plaży w zimie, bawią się i „leją” wszystkich. W inny sposób są naładowani pozytywnym nastawieniem, tylko że oni maja atut w postaci takiej a nie innej mentalności. Jakby Polak tak zrobił to kibice by go zjedli.

Europejczycy zostali bardzo serdecznie przyjęci
Za niecały miesiąc, jeśli pogoda pozwoli, będzie można wyjechać na tor. Ty z motocyklem tej zimy nie chcesz się rozstawać, bo masz w planach turnieje w Wielkiej Brytanii.
- Dokładnie. Skoro już jeździłem w zimie najlepiej będzie przejść płynnie do jazdy w zawodach i od razu na turniej, a nie jakieś zabawy z treningami. W ogóle to jak przyjechałem do Argentyny to nie jeździłem 2 miesiące, dano mi dwuminutową sesję treningową, nawinąłem pełny gaz, start i normalnie się jechało. Później za 5 minut bieg i go wygrałem. Całe to tyranie sprzętu przed sezonem i jeżdżenie indywidualnie po parę treningów jest dla mnie śmieszne. Wyjątkiem jest jak ktoś ma sporo silników i je testuje. Później nie ma na czym jechać w lidze, bo wszystko jest wyjechane na treningu. Ale tak to jest, że jeden patrzy na drugiego i jak on jeździ to ja też muszę.
Jakie obowiązki Cię teraz czekają? Sezon w Europie zbliża się wielkimi krokami!
- Pierwsze co zrobię to odrobię zaległości z narzeczoną (śmiech). Wyjadę na dwa, trzy dni w góry. Później na luzie, bo 3/4 pracy z motocyklami wykonałem przed wylotem do Argentyny, a przez te dwa miesiące wszystko sterowałem przez Internet. Mam już w domu wszystkie części, wystarczy to złożyć do kupy. Siądziemy z Hubertem 2 dni i będzie wszystko gotowe.

Dyplom potwierdzający tytuł mistrzowski
PGE Ekstraliga
Gezet Stal Gorzów vs
Krono Plast Włókniarz Częstochowa
niedizela 17:00
Betard Sparta Wrocław vs
Orlen Oil Motor Lublin
niedziela 19:30
Metalkas 2 Ekstraliga
Abramczyk Polonia Bydgoszcz vs
Polonia Piła
czwartek 20:30
Dakar Development Stal Rzeszów vs
Polonia Piła
sobota 16:30
H. Skrzydlewka Orzeł Łódź vs
Abramczyk Polonia Bydgoszcz
sobota 14:00
Hunters PSŻ Poznań vs
Cellfast Wilki Krosno
niedziela 13:00
Innpro ROW Rybnik vs
Moonfin Magnus Ostrów
niedziela 15:15
Krajowa Liga Żużlowa
OK Kolejarz Opole vs
Speedway Kraków
niedziela 16:30
2. Półfinał DPŚ - Ryga
piątek 18:00
FIM Speedway Grand Prix - Ryga
sobota 18:00
| P | Nazwa | M | PD | PM |
| 1. |
12 |
20 |
+115 |
|
| 2. | 11 | 20 | +66 | |
| 3. | 12 | 20 | +80 | |
| 4. | 11 | 17 | +93 | |
| 5 | 12 | 14 | +5 | |
| 6. | 11 | 10 | -17 | |
| 7. |
12 |
7 | -104 | |
| 8. | 11 |
0 |
-228 | |
| 1. | 11 | 26 | +203 | |
| 2. | 12 | 17 | -34 | |
| 3. | 12 | 17 | +5 | |
| 4 | 12 | 15 | +5 | |
| 5. | 12 | 13 | +29 | |
| 6. | 11 | 10 | -109 | |
| 7. | 12 | 8 | -53 | |
| 8. |
12 |
7 |
-46 | |
| 1 |
|
12 | 25 | +35 |
| 2. |
|
12 | 21 | +67 |
| 3. | 12 | 18 | +18 | |
| 4. | 11 | 13 | -8 | |
| 5. | 11 | 11 | -25 | |
| 6. | 11 | 8 | -57 | |
| 7 | 12 | 6 | -130 | |
| 1. | 11 | 21 | +77 | |
| 2. | 10 | 19 | +120 | |
| 3. | 11 | 16 | +48 | |
| 4. | 10 | 15 | +68 | |
| 5. | 10 | 9 | +8 | |
| 6. | 10 | 9 | -41 | |
| 7. | 11 | 6 | -120 | |
| 8. | 11 | 0 | -155 | |
| 1. |
|
|
||
| 2. | ||||
| 3. |
|
|||
| 4. |
|
|||
| 5. |
|
|||
| 6. | ||||
| 7. |
|
|||
| 1. | 9 | 17 | +42 | |
| 2. | 9 | 14 | +70 | |
| 3. | 8 | 12 | +31 | |
| 4. | 8 | 10 | -16 | |
| 5. | 9 | 9 | +3 | |
| 6. | 8 | 5 | -16 | |
| 7. | 8 | 4 | -49 | |
| 8 | 7 | 3 | -73 |
| 1. | 109 | |
| 2. | 109 | |
| 3. | 101 | |
| 4. | 80 | |
| 5. | 69 | |
| 6. | 65 | |
| 7. | 64 | |
| 8. | 62 | |
| 9. | 55 | |
| 10. | 49 | |
| 11. | 49 | |
| 12. | 31 | |
| 13. | 18 | |
| 14. | 17 | |
| 15. | 12 |
| 1. | 14 | |
| 2. | 14 | |
| 3. | 11 | |
| 4. | 13 | |
| 5. | 12 | |
| 6. | |
9 |
| 7. | 8 | |
| 8. | 8 | |
| 9. | 7 | |
| 10. | 7 | |
| 11. | 6 | |
| 12. | 6 | |
| 13. | 6 | |
| 14. | 3 | |
| 15. | 2 | |
| 16. | 0 | |
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. | 0 |
| 1. |
26 | |
| 2. |
22 | |
| 3. | 22 | |
| 4. | 20 | |
| 5. | 20 | |
| 6. | 20 | |
| 7. | 20 | |
| 8. | 16 | |
| 9. | 15 | |
| 10. | 15 | |
| 11. | 13 | |
| 12. | 12 | |
| 13. | 12 | |
| 14. | 10 | |
| 15. | 6 | |
| 16. | 1 | |
| 17. | 1 | |
| 18. | |
1 |
| 19. | ||
| 20. | ||
| 21. | ||
| 22. |
| 1. | 38 | |
| 2. | 28 | |
| 3. | 23 | |
| 4. | 22 | |
| 5. | 23 | |
| 6. | 22 | |
| 7. | 22 | |
| 8 | 20 | |
| 9. | 19 | |
| 10. | 18 | |
| 11. | 12 | |
| 12. | 10 | |
| 13. | 9 | |
| 14. | 9 | |
| 15. | 4 |
Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.
Więcej wywiadówW niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn.
Więcej felietonówAbsolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.
Więcej artykułów