
Pierwsza część ligowego sezonu już za nami. Nastał czas rewanżów, kto stracił punkty teraz musi je nadrabiać by w końcowym rozrachunku znaleźć się w upragnionej dla wszystkich drużyn tzw. pierwszej szóstce. Zespołem, który niewątpliwie rozczarował podczas tych VII kolejek była
Unia Tarnów. Drużyna dwukrotnych Mistrzów kraju z lat 2004-05 zajmuje obecnie przedostatnie miejsce w tabeli ekstraligowej.
Transfery…
Okres transferowy w wykonaniu „Jaskółek” był bardzo obiecujący. Po utracie Tony Richardssona i Scotta Nichollsa włodarze tarnowskiego zespołu szybko skontaktowali się z Rune Holtą. Norweg, który akurat był na etapie szukania nowego klubu szybko przystał na propozycję działaczy z Tarnowa i został nową „Jaskółką”. Na decyzję Holty być może miał fakt, iż przez dwa sezony 1997-98 bronił barw biało niebieskich będąc jednocześnie jednym z najlepszych zawodników w tamtej ekipie. Obecnie Holta to uznana „firma” na żużlowym podwórku. Przede wszystkim pewny zawodnik, który w każdych warunkach jest w stanie zdobyć 11-13 oczek. Norweg Z polskim paszportem byłby więc znakomitym uzupełnieniem składu „Jaskółek” pełniąc rolę trzeciego lidera po T. Gollobie i J. Kołodzieju. Wobec uwolnienia rynku zagranicznych zawodników działacze tarnowscy postanowili zakontraktować jeszcze jednego seniora, który zastąpiłby lukę w składzie jaka powstała po utracie Lukasa Drymla, który związał się z częstochowskim Złomrexem. Nie trzeba było szukać daleko włodarze klubu z Mościc dokonali swoistej „wymiany” z władzami Złomrexu. Miejsce Drymla wypełnił Peter Ljung, który w sezonie 2006 bronił barw tamtejszego Włókniarza. Tym samym w ekipie Mariana Wardzały pojawił się kolejny zawodnik, który miał być uzupełnieniem dla trójki liderów.
Na krajowym podwórku transferowym Tarnowianie nie byli „głównymi graczami” skład Unii został oparty w dłużej mierze o zawodników, którzy startowali w roku poprzednim. Udało się zatrzymać Tomasza Golloba i Janusza Kołodzieja co było priorytetem przy układaniu składu na rok 2007. W drużynie pozostali również Marcin Rempała, Jacek Gollob i młodzi wychowankowie klubu z Mościc Kamil Zieliński, Szymon Kiełbasa, Mateusz Trytko i Maciej Ciesielski. Do Tarnowa powrócili dwaj wychowankowie – Robert Wardzała oraz Jacek Rempała. Szczególnym zaskoczeniem był powrót starszego z braci Rempałów, który powrócił na „stare śmieci” po dziewięciu latach tułaczki po różnych klubach. Nie znalazło się natomiast miejsca dla Stanisława Burzy, który wobec olbrzymiej w składzie konkurencji podpisał jedynie „umowę warszawską” i szybko znalazł sobie nowego pracodawcę – gnieźnieński Start.
Prawdziwą bolączką Tarnowian w sezonie 2006 była postawa juniorów. Kilka niezłych występów zaliczył co prawda zakontraktowany rok temu Paweł Hlib, jednak generalnie Unia posiadała jeden z najsłabszych duetów juniorskich w kraju. Niestety nie do końca udało się to zmienić w okresie przedsezonowym. „Jaskółcze gniazdo” opuścił Hlib, który postanowił wspomóc swoją macierzystą drużynę w walce o awans do ekstraligi. To znacznie skomplikowało sytuację Tarnowian. Na rynku juniorów pozostało bardzo niewiele znaczących nazwisk. Nic nie wyszło z próby ściągnięcia do Tarnowa Adriana Gomólskiego. Wobec powyższego działacze zaczęli penetrować rynek zagraniczny. Ostatecznie udało się zakontraktować 20-letniego Rosjanina – Daniła Ivanowa, który miał już spore osiągnięcia w wyścigach na…lodzie. Drugim nabytkiem był Czech – Hynek Stichauer. Obaj zawodnicy mieli dopiero udowodnić swoją wartość podczas przedsezonowych sparingów.
Skład „Jaskółek” na sezon 2007 wyglądał całkiem ciekawie. Trójka liderów wsparta wsparta niezwykle rozbudowaną drugą linią mogła dawać nadzieję na korzystne wyniki w nadchodzącym sezonie. Jedynym problemem była postawa juniorów. Czy zdołają „udźwignąć” ciężar walki o ekstraligowe punkty?
Inauguracja sezonu…
Pierwsze mecze sparingowe w miarę wykrystalizowały podstawowy skład „Jaskółek”. Znakomicie w zespół wkomponował się Szwed – Peter Ljung, który z występu na występ notował coraz lepsze wyniki. Pozostali zawodnicy również spisywali się całkiem przyzwoicie. Rewelacyjny występ w sparingu ze Złomrexem zaliczył Danił Ivanow czym otworzył sobie drogę do występów w barwach Unii. Dobre recenzje zbierał także niezwykle waleczny Kamil Zieliński. Ogólnie postawa juniorów w trakcie sparingów pozwalała dawać nadzieję, iż w trakcie sezonu będą oni dzielnie wspierać swych starszych kolegów w walce o ekstraligowe punkty. Wszystkie założenia, opinie zweryfikować miały spotkania o punkty.
I kolejka
Unia Tarnów – WKS Wrocław 46:44
Pierwszym rywalem „Jaskółek” byli aktualnie wciąż Drużynowi Mistrzowie Polski – WKS Wrocław. Ekipa z Dolnego ¦ląska przyjechała z mocnym postanowieniem wywiezienia z Mościc dwóch dużych punktów. Trzeba powiedzieć, iż goście mieli ku temu wszelkie podstawy. W składzie Mistrzów Polski można było znaleźć takie nazwiska jak: Crump, Andersen czy Bjerre. Początek spotkania należał zdecydowanie do Unii. Po VI biegach Tarnowianie prowadzili już sześcioma oczkami. W drugiej części meczu obudzili się goście, a szczególnie Hans Andersen. W XIV odsłonie super para Wrocławian Crump – Andersen zwycięża podwójnie Kołodzieja i Holtę co sprawia, że przed ostatnim wyścigiem Unia prowadzi tylko dwoma punktami. XV bieg zwycięża co prawda Andersen ,jednak za jego plecami przyjeżdżają T. Gollob i znakomity tego dnia Peter Ljung. To właśnie Szwed był bohaterem spotkania, wobec słabszej dyspozycji Kołodzieja (tylko 5 pkt.) Ljung wizął na siebie ciężar walki z wrocławianami i trzeba przyznać, iż wyszło mu to znakomicie 12 pkt. i dwa bonusy mówią same za siebie. W kontekście przyszłych spotkań martwić mogła słaba dyspozycja M. Rempały oraz mierne wyniki juniorów.
II kolejka
Unia Leszno – Unia Tarnów 52:41
Wyjazd do imienniczki z Leszna zakończył się pierwszą porażką Unii w dopiero co rozpoczętym sezonie 2007. Podopieczni Mariana Wardzały „tanio skóry” jednak nie sprzedali dość powiedzieć, że po IX biegach utrzymywał się remis 27:27. W drugiej części meczu z Tarnowian „zeszło powietrze” i nie potrafili już tak skutecznie walczyć z gospodarzami. Mecz zakończył się zwycięstwem „Byków” 52:41. W drużynie Unii dobre spotkanie rozegrał T. Gollob, który ukończył zawody z dorobkiem 17 pkt. Reszta zespołu pojechała grubo poniżej oczekiwań. Zawiódł zwłaszcza Kołodziej, który przed rokiem uzyskał tu 12 pkt. Tym razem „Koldi” uzyskał tylko 6 oczek.
Przełomowe spotkanie…
III kolejka
Unia Tarnów – Polonia Bydgoszcz 49:41
Można śmiało stwierdzić, iż to spotkanie miało ogromny wpływ na wyniki jakie drużyna Mariana Wardzały osiągała w późniejszych meczach. W X biegu doszło do niegroźnie wyglądającego upadku Petera Ljunga. Szwed nie znalazł miejsca na zewnętrznej części toru i zahaczył o bandę czego efektem była kontuzja nogi. Jak się później okazało uraz ten wyeliminował Ljunga z reszty spotkań jakie „Jaskółki” rozegrały w pierwszej rundzie. Samo spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 49:41. Bez kontuzjowanego Ljunga zwycięstwo wcale nie przyszło łatwo. Dopiero podwójna wygrana pary J. Gollob – J. Kołodziej w XIV gonitwie zapewniła dwa punkty biało niebieskim. Najlepszym zawodnikiem meczu w drużynie gospodarzy był T. Gollob, który uzyskał 11 pkt. Jednak trzeba powiedzieć, iż przy jego wydatnej pomocy punkty zdobywał starszy brat – Jacek. Ogólnie cały zespół spisał się przyzwoicie, wreszcie zapunktował Kołodziej, dobrze pojechał Ivanow, który uzyskał 6 oczek.
IV kolejka
Marma Polskie Folie Rzeszów – Unia Tarnów 47:43
Derby Małopolski. Takim mianem zwykło się określać pojedynki rzeszowsko-tarnowskie. Zawsze takie mecze elektryzowały szczególnie kibiców jednej i drugiej drużyny, tak też było i tym razem. Tarnowianie przyjechali co prawda bez kontuzjowanego Ljunga, lecz gospodarze mogli czuć się jeszcze bardziej osłabieni. W barwach Marmy nie wystąpił Davey Watt, a tuż przed spotkaniem okazało się, iż nie pojawi się również Anglik Scott Nicholls. To dawało nadzieję na dobry wynik dla „Jaskółek”. I faktycznie goście wspierani przez szeroką grupę kibiców z Tarnowa prowadzili przed biegami nominowanymi dwoma punktami 38:40. Wydawało się, iż zwycięstwo jest na „wyciągnięcie ręki” Tymczasem gospodarze zwyciężają wyścig XIV 4:2 dzięki fantastycznej akcji Macieja Kuciapy, który wyprzedził Tomasza Golloba i zapewnił Marmie remis przed ostatnim biegiem. Tak więc o wszystkim zadecydować miał wyścig XV. Tarnowianie obawiali się szczególnie Nicki Pedersena, który do tego biegu jeszcze nie doznał smaku porażki. Tuż po starcie jednak z przodu znalazł się Rafał Dobrucki natomiast Pedersena jechał czwarty. Takie rozstrzygnięcie dawało „Jaskółkom” remis. Duńczyk jednak szybko uporał się z Kołodziejem, natomiast Holtę wyprzedził tuż przed linią mety! Unia przegrała to spotkanie 47:43. Fatalnie pojechała „druga linia” i to było główną przyczyną porażki.
V kolejka
Unia Tarnów – Złomrex Częstochowa 44:46
Po fatalnej porażce w Rzeszowie „Jaskółki” przystąpiły do spotkania ze Złomrexem Częstochowa. Obie drużyny miały „coś” do udowodnienia swoim kibicom. Częstochowianie chcieli się zrehabilitować za porażkę na własnym torze z Unibaxem Toruń, natomiast gospodarze pragnęli odzyskać uznanie w oczach swoich sympatyków za wspomnianą już porażkę w Rzeszowie. Po VIII biegach Unia prowadziła 26:22 i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do zwycięstwa w tym meczu. Druga połowa należała jednak do gości, którzy spasowali się z tarnowskim owalem i zaczęli zwyciężać poszczególne wyścigi. Przed biegami nominowanymi „Jaskółki” przegrywały 38:40. I stało się! W XIV odsłonie Richardsson wraz z Drabikiem zwyciężają podwójnie M. Rempałę i J. Golloba zapewniając tym samym dwa duże punkty dla klubu z Częstochowy. W barwach Unii jedynie Holta i bracia Gollobowie wywiązali się ze swych ról. Po raz kolejny zawiódł Kołodziej, który w przedsezonowych założeniach miał pełnić rolę jednego z liderów zespołu. Słabsza postawa Kołodzieja to nie jedyny problem trenera Wardzały kolejny fatalny występ zaliczył M. Rempała, który co prawda zdobył pierwsze dwa oczka w tym sezonie lecz na… motocyklu Holty(sic!). Dało się usłyszeć po meczu…”ach gdyby startował Ljung”…
VI kolejka
ZKŻ Kronopol Zielona Góra – Unia Tarnów 48:43
W szóstej kolejce „Jaskółki” wybrały się na mecz do „Grodu Bachusa” na spotkanie z tamtejszym ZKŻem. Żużlowcy z plastronem Myszki Miki co prawda sensacyjnie przegrali pierwsze spotkanie z bydgoską Polonią, jednak później z kwitkiem odprawili Mistrzów Polski z Wrocławia. Wobec dalszej absencji Ljunga nie wyglądało to najlepiej. Unia dzielnie walczyła po X biegach przegrywając jedynie 33:27. Po raz kolejny jednak w drugiej części Tarnowianie opadli z sił. Nie pomógł nawet manewr z „Jokerem”, który zastosował trener Wardzała w XIII biegu. Unia przegrała ten mecz 48:43. Nie da się jednak odnosić zwycięstw jeśli jedzie w zasadzie trójka zawodników. Wreszcie dobrze pojechał Kołodziej, który uzyskał 10 pkt.
VII kolejka
Unia Tarnów – Unibaxu Toruń 45:45
Ostatnia kolejka pierwszej rundy zmagań ekstraligowych. Tarnowianom przed tym spotkaniem przyświecał tylko jeden cel: przerwanie serii porażek jaka ciągnęła się za Unią od pamiętnego meczu w Rzeszowie. Zadanie na pewno do prostych nie należało, mimo osłabienia Unibaxu (brak Kościechy i Drymla) Torunianie wcale nie zamierzali rezygnować z walki o korzystny dla nich rezultat. Od samego początku spotkanie to miało bardzo wyrównany charakter – punkt za punkt. ¦wietnie jeździł Kamil Zieliński, który jako jedyny wespół z Holtą pokonali znakomicie usposobionego w tym dniu Jagusia. Po XIII biegach prowadzili goście 38:40 i już niektórzy kibice przypominali sobie mecz ze Złomrexem kiedy Unia również przegrywała przed biegami nominowanymi i straty tej już nie zdołała odrobić. Tym razem jednak w dość szczęśliwych okolicznościach (defekt opony tuż przed metą notuje Zagar) „Jaskółki” zwyciężają XIV bieg 4:2 i przed ostatnim biegiem jest remis 42:42. Ostatni bieg zwycięża kapitalnie jeżdżący Jaguś, który nie pozwolił się wyprzedzić szalejącemu za jego plecami Holcie. Trzeci na metę dojechał Kołodziej i to zapewniło gospodarzom remis w całym meczu 45:45. Udało się co prawda przerwać serię trzech porażek z rzędu, jednak wynik z całą pewnością nie usatysfakcjonował włodarzy klubu ani tym bardziej kibiców Unii. Znakomite zawody odjechał Zieliński, który wraz z Holtą dwukrotnie zwyciężał żużlowców z Torunia 5:1! I właśnie ta dwójka zawodników wypełniła swoje zadanie niemalże w stu procentach.
Podsumowanie indywidualne…
Rune Holta – 2,389 pkt.
Najlepszy zawodnik Unii. Tylko raz zdarzyło mu się spotkanie, w którym zdobyłby mniej niż 10 oczek. Znakomicie wypełnia powierzone mu zadanie. Ostatni mecz z Unibaxem pokazał również, iż Rune potrafi świetnie „dogadać” się na torze z Kamilem Zielińskim. Oby nadal prezentował tak wysoką formę.
Tomasz Gollob – 2,297 pkt.
Najlepszy polski żużlowiec czwarty już sezon broni barw klubu z Tarnowa. Brak mu nieco tego „błysku” który charakteryzował jego jazdę chociażby dwa sezony temu. Jednak mimo wszystko trudno mieć do niego większe zastrzeżenia. Martwić nieco może sprzęt kapitana „Jaskółek” szczególnie podczas ostatniego meczu z Unibaxem dało się zauważyć iż motocykle nie pracują tak jak trzeba. Znając jednak ambicję Tomka można być pewnym, iż w najważniejszym momencie nie zawiedzie.
Janusz Kołodziej – 1,743 pkt.
Na pewno jedno z większych rozczarowań jak do tej pory w ekipie tarnowskiej. ¬le zaczął się dla Kołodzieja ten sezon. Trudno jednoznacznie wskazać przyczynę dużo mówiło się o kłopotach sprzętowych Janusza jednak znamiennym wydaje się rezygnacja z występów w Anglii… Kibicom nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki za powrót Kołodzieja do tej formy jaką chociażby prezentował u progu sezonu 2006.
Jacek Gollob – 1,211 pkt.
Po miernych wynikach w ubiegłym roku wielu spisało starszego z braci Gollobów na straty. Tymczasem Jacek pokazał się w dwóch meczach na własnym torze z bardzo dobrej strony uzyskując w nich odpowiednio po dziewięć oczek. Bolączką są spotkania wyjazdowe, jeżeli uda się poprawić coś w tym zakresie może być przydatnym w drużynie Mariana Wardzały.
Kamil Zieliński – 1,087 pkt
¦wietnie spisywał się podczas meczów sparingowych, później gdzieś zatracił swą skuteczność, aż do meczu z Unibaxem. Wówczas pokazał naprawdę odważną i skuteczną przede wszystkim jazdę. Oby tak dalej!
Danił Ivanow – 0,818 pkt.
Olbrzymi potencjał! Co dobitnie pokazał podczas kwalifikacji do IM¦J w angielskim Rye House gdzie zajął trzecie miejsce a swą jazdą oczarował angielskich promotorów. Problem jest tylko jeden. Sprzęt. We wspomnianym turnieju jeździł na motocyklach z jakich korzysta na co dzień podczas meczów ligi rosyjskiej. Podczas meczów ekstraligowych musi jeździć na sprzęcie klubowym, który nie zawsze spisuje się najlepiej.
Marcin Rempała – 0,471 pkt
Zawodnik, który jeszcze trzy sezony temu jako junior tak udanie bronił barw Polski w Finale DP¦ w angielskim Poole dziś jest najsłabszym zawodnikiem spośród żużlowców sklasyfikowanych w ekstralidze. Ostatni wytęp wlał nieco optymizmu w serca kibiców z Tarnowa. Wydaje się jednak, iż najmłodszy z klanu Rempałów zaprzepaścił olbrzymią szansę na zaistnienie nie tylko na krajowej arenie…
Peter Ljung – 2,000 pkt.
Prawdziwy hit transferowy! Zawodnik, któey miał walczyć o miejsce w składzie okazał się niemalże jednym z liderów tarnowskiej ekipy. Wspaniale rozpoczęty sezon brutalnie przerwała kontuzja jaką doznał w meczu z Polonią. Co raz głośniej mówi się o powrocie Ljunga na tor pytanie tylko jak na dyspozycje Szweda wpłynęła przerwa w startach?
Jacek Rempała – 0,500 pkt
Najstarszy z braci Rempałów najlepsze lata ma już chyba dawno za sobą. Obecnie nie może przebić się do składu Unii przegrywając rywalizację a to z Jackiem Gollobem a to ze swym najmłodszym bratem. Powrót Ljunga na tor może oznaczać dla Rempały koniec startów w tym sezonie w polskiej ekstralidze.
Hynek Stichauer – 0,000 pkt
Czech odjechał zaledwie jeden wyścig w barwach Unii. Trudno więc oceniać go w jakiś sposób. Na pewno będzie mu trudno przebić się do głównego składu. Pozycja Zielińskiego i Iwanowa wydają się być niezagrożone przynajmniej w tym momencie.
Szymon Kiełbasa – 0,000 pkt
Młody wychowanek klubu z Tarnowa. Miał okazję dwukrotnie zaprezentować się na torze. Póki co jego zadaniem jest zdobywanie doświadczenia podczas nawet tych pojedynczych występów w ekstralidze.
Robert Wardzała – NS
Kontuzja jakiej nabawił się na treningu pozbawiła go możliwości rywalizacji o miejsce w pierwszym składzie. Teraz czeka go podwójnie trudne zadanie. Czy sobie z nim poradzi?
Maciej Ciesielski, Mateusz Trytko – NS
Dwójka młodych zawodników, którzy jeszcze nie mieli okazji do zaprezentowania swych umiejętności w tegorocznych rozgrywkach ekstraligowych. Muszą zbierać szlify w walce o MDMP. Tamtędy wiedzie droga do pierwszego składu.
Co dalej?...
Po VII kolejkach Unia zajmuje przedostanie miejsce z dorobkiem pięciu punktów. Nie trzeba być prorokiem by stwierdzić, iż bardzo trudno będzie Tarnowianom „wskoczyć” do pierwszej szóstki, która będzie walczyć o medali DMP. Kluczowe znaczenie będą miały pojedynki z drużynami z Zielonej Góry, Bydgoszczy i Rzeszowa. Jeżeli „Jaskółkom” uda się wywalczyć w tych meczach łącznie 7-9 dużych punktów to wówczas Unia powinna uniknąć walki o utrzymanie się w lidze. Ważne aby do drużyny szybko powrócił Peter Ljung, gdyż brak tego zawodnika była aż nadto widoczny podczas meczów pierwszej rundy. Powoli do formy dochodzi Kołodziej co jest również niezwykle ważnym elementem układanki o nazwie Unia Tarnów. In plus zaskoczył w ostatnim meczu z Unibaxem Kamil Zieliński. Jeżeli w pozostałych pojedynkach będzie prezentował podobną dyspozycję siła rażenia Unii znacząco wzrośnie, a wówczas Tarnowianie mogą być groźni dla najlepszych. Jak jednak będzie? O tym przekonamy się podczas kolejnych pojedynków Unii.