eSpeedway.pl | To co kochasz - żużel
eSpeedway.pl - Współpraca - Reklama - Redakcja
Kibiców online: 350
eSpeedway.pl - Ogólnopolski Portal Żużlowy
eSpeedway Team
Reklama
Xtreme fitness
#MistrzJestJeden
Reklama
Współpraca

  Artykuły

  Niespodziewane wejścia do czołówki
 2019-08-19 01:01:44  Bartłomiej Florek    inf.własna

Każda dyscyplina sportowa miała w swojej historii zawodników, którzy dość nieoczekiwanie wypłynęli na szerokie wody. Żużel, który w skali światowej jest dość elitarną dyscypliną - potrafi w najmniej spodziewanym momencie zaskoczyć. Kilku zawodników w bieżącym stuleciu dość nieoczekiwanie zabłysnęło i na dłużej pozostało w światowej czołówce.

GREG HANCOCK

Amerykanin co prawda od lat znajdował się w światowej czołówce speedway'a, jednak nikt nie spodziewał się, że zawodnik, który przekroczył barierę 40. roku życia - jeszcze trzykrotnie zostanie mistrzem świata. Popularny "Grin" był mistrzem świata już w 1997 roku. Przez ostatnie lata trzymał wysoki, równy poziom, jednak nie przekładało się to na sukcesy w postaci złotego medalu mistrzostw świata. W latach 1998-2010 pojawił się tylko dwukrotnie na podium klasyfikacji generalnej cyklu Speedway Grand Prix (2004 - brązowy medal, 2006 - srebrny - przyp. aut.). Przed sezonem 2011 można było się spodziewać, że Jankes może ponownie utrzymać się w cyklu, jednak nikt nie przypuszczał, że ponownie będzie czołowym żużlowcem na świecie. 

Reprezentant USA zaskoczył cały żużlowy świat. Cykl SGP ukończył na pozycji lidera mając aż 40 punktów przewagi nad drugim w klasyfikacji - Andreasem Jonssonem. Tym samym pobił wtedy rekord Ivana Maugera, który w 1979 roku stał się najstarszym mistrzem świata, mając na koncie niespełna 40 lat (Hancock miał wówczas 41 lat - przyp. aut.). W kolejnym sezonie co prawda nie obronił tytułu, jednak zakończył sezon z brązowym medalem IMŚ, rok później był z kolei o krok od pudła. "Herbie" stracił 3 punkty do trzeciego wtedy Nielsa Kristiana Iversena. W 2014 roku na szyi Hancocka ponownie pojawił się złoty medal IMŚ. Co prawda Hancock opuścił z powodu kontuzji turniej w Vojens, jednak każdy turniej poza inauguracyjnym - kończył przynajmniej w pierwszej ósemce. 140 punktów wystarczyło, aby wygrać cykl.

W roku 2015 Hancock ustąpił miejsca na podium tylko Tai'owi Woffindenowi, który zdobył kolejny tytuł mistrza świata. Rok później ponownie został mistrzem świata, jednak misja Amerykanina już nie była taka łatwa. Najgroźniejszym konkurentem wiekowego zawodnika okazał się Jason Doyle, który przebojem wdarł się na żużlowe salony. Kontuzja Australijczyka pozwoliła jednak Hancockowi ponownie realizować misję o swoim czwartym, mistrzowskim tytule. W cieniu skandalu wywołanym niesportowym zachowaniem podczas Grand Prix w Melbourne dopełnił swojego dzieła i po raz czwarty został IMŚ.

TAI WOFFINDEN

Brytyjczyk co prawda w stosunkowo młodym wieku (mając 23 lata - dod. aut.) zdobył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata, jednak mało kto zakładał, że Woffinden stanie się w przyszłości jednym z najlepszych żużlowców świata.

Zawodnik z Wysp przed sezonem 2013 otrzymał od BSI stałą dziką kartę na starty w cyklu Speedway Grand Prix. Brytyjczycy przez ostatnie lata nie błyszczeli w cyklu, a młody zawodnik miał podzielić los swoich rodaków. Żużlowiec urodzony w Scunthorpe już w przeszłości startował w Grand Prix jako stały uczestnik, jednak rok 2010 zakończył na przedostatnim, czternastym miejscu. Reprezentant Wielkiej Brytanii od początku do końca prezentował wysoki poziom, jednak dość mocno po piętach Brytyjczyka deptał Jarosław Hampel. W kolejnej kampanii ostatecznie przegrał walkę o brązowy medal z Nickim Pedersenem, który pokonał Woffindena w biegu dodatkowym rozegranym w trakcie ostatniej rundy na toruńskiej MotoArenie.

Rok 2015 ponownie ułożył się po myśli "Tajskiego". Anglik punktował na tyle skutecznie, że mógł cieszyć się z kolejnego tytułu jeszcze przed ostatnią rundą. Mimo, że Woffinden zakończył zawody w Toruniu po rundzie zasadniczej, to słaby występ Grega Hancocka pozwolił utrzymać 25-punktową przewagę, która dawała Brytyjczykowi tytuł mistrza świata. Kolejne sezony również spędził na podium, jednak dopiero w 2018 roku sięgnął po swoje, trzecie upragnione mistrzostwo. Tai niemal każdy turniej kończył z dwucyfrową zdobyczą punktową, wskutek czego mógł pewnie zmierzać po tytuł mistrzowski. Niewiele Brytyjczykowi ustępował Bartosz Zmarzlik, jednak Polakowi nie udało się dogonić późniejszego mistrza.

Obecny sezon w Grand Prix nie układa się po myśli Woffindena. Kontuzja w trakcie sezonu oraz małe zdobycze punktowe nie dają Brytyjczykowi gwarancji utrzymania się w cyklu na kolejny rok. Mimo wszystko Brytyjczyk może w kolejnych latach bić się o kolejne tytuły mistrzowskie.

JASON DOYLE

Jeszcze kilka lat temu nikt nie śnił o tym, że Australijczyk będzie indywidualnym mistrzem świata na żużlu. Doyle był jedną z czołowych postaci brytyjskiej Elite League, jednak rzadko kiedy pojawiał się podczas spotkań I czy II ligi żużlowej.

Australijczyk stosunkowo późno w porównaniu z większością rodaków pojawił się w Europie. "Doyley" miał niespełna 20 lat, kiedy podpisał kontrakt z Isle of Wight Islanders. Zawodnik z Antypodów jednak od początku kariery udowadniał, że ma spory talent do jazdy w lewo. Potencjał dostrzegli działacze Poole Pirates, w którego barwach w 2006 roku zadebiutował w Elite League. Pierwszy kontrakt w Polsce podpisał dopiero 2 lata później, kiedy to zadebiutował w I lidze jako zawodnik Kolejarza Rawicz. Wyniki Doyle'a nie były imponujące, jednak potencjał w nim dostrzegli działacze Startu Gniezno, którzy zaoferowali kontrakt w swojej drużynie. Drogę ku świetnie rozwijającej się karierze przerwała kontuzja ramienia, której doznał zimą 2009 roku w trakcie Indywidualnych Mistrzostw Australii.

Rok później Doyle wrócił na Stary Kontynent i podjął próbę ratowania swojej kariery. Pierwsze lata nie były łatwe, jednak z każdym rokiem notował coraz lepsze wyniki w Elite League. W Polsce nie mógł liczyć na stałe miejsce w składzie klubów I- czy II-ligowych. Prawdziwa eksplozja formy rozpoczęła się w sezonie 2014. Startujący wówczas w barwach Orła Łódź Australijczyk został najskuteczniejszym zawodnikiem I ligi, a także wywalczył awans do cyklu Speedway Grand Prix.

Jako debiutant poradził sobie całkiem przyzwoicie. Sezon 2015 zakończył na piątej pozycji w klasyfikacji generalnej. Blisko swojego upragnionego tytułu był już rok później. Drogę do celu przerwała kontuzja, której doznał w trakcie przedostatniej rundy SGP w Toruniu. Ówczesny lider cyklu wskutek upadku spowodowanego przez Chrisa Harrisa doznał szeregu kontuzji (złamana ręka, zwichnięty bark, przebite płuco - przyp. aut.). Rok później z kolei złamana stopa również mogła odebrać Doyle'owi marzenia o mistrzostwie świata. Reprezentant Australii postawił jednak wszystko na jedną kartę i dokończył dzieła... Bardzo dobra postawa Doyle'a pozwoliła cieszyć się z upragnionego złota. Ostatnie dwa sezony nie są tak imponujące w wykonaniu Australijczyka, jednak nadal pozostaje groźnym rywalem dla światowej czołówki.

FREDRIK LINDGREN

Szwed w odróżnieniu od wyżej wymienionych zawodników nie posiada tytułu Indywidualnego Mistrza Świata, jednak jeszcze kilka lat temu mało kto się spodziewał się, że "Freddie" stanie na podium cyklu Speedway Grand Prix.

Szwed w latach 2008-2014 był stałym uczestnikiem cyklu SGP, jednak nigdy nie odegrał tam większej roli. Lindgren na ogół kończył rywalizację w cyklu w pobliżu miejsc 8.-10. Reprezentant Szwecji był również podstawowym zawodnikiem ekstraligowych klubów, choć nigdy nie miał przypiętej łatki lidera. Rok 2015 spędził jednak poza SGP i Ekstraligą

Lindgren złapał wiatr w żagle rok później, kiedy skorzystał na niedyspozycji Jarosława Hampela. Hampel od połowy 2015 roku walczył ze złamaniem kości udowej, a to spowodowało, że Szwed jako pierwszy rezerwowy dołączył na stałe do obsady cyklu Grand Prix. Wyniki zawodnika z kraju Trzech Koron nie były porywające, jednak BSI zaufało ponownie Lindgrenowi, czego wynikiem była stała dzika karta. Na usługi Szweda zdecydowali się z kolei działacze ROW-u Rybnik, którzy dostrzegli jego dobre wyniki w barwach Lokomotivu Daugavpils.

To był strzał w dziesiątkę. Lindgren po 10 rundach cyklu zajmował czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej, dzięki czemu miał spore szanse, aby zakończyć sezon z medalem. Kontuzja pleców doznana w trakcie spotkania brytyjskiej SGB Premiership zmusiła żużlowca do szybszego zakończenia sezonu. Mimo, że Lindgren nie uczestniczył w zawodach w Toruniu i Melbourne - to zdobycz punktowa była na tyle duża, aby utrzymać się w czołowej ósemce.

Rok później było już znacznie lepiej. Szwed nie tylko sięgnął po upragniony medal, ale w końcu przekroczył barierę średnię biegopunktowej 2,000 w Ekstralidze. Walka o brąz była jednak ciężka, bowiem Maciej Janowski nie ustępował w walce o miejsce na pudle. Przed ostatnią rundą obaj żużlowcy mieli po 98 punktów na koncie, zatem o medalu decydowała ostatnia runda w Toruniu. Szwed znacznie lepiej poradził sobie od Polaka, dzięki czemu sięgnął po swój pierwszy medal IMŚ.

Szwed aktualnie zajmuje piątą pozycję w klasyfikacji generalnej SGP, dzięki czemu nadal może liczyć się w walce o medale.

LEON MADSEN

Dla Duńczyka jest to dopiero pierwszy sezon w roli stałego uczestnika cyklu Grand Prix, jednak na dzień dzisiejszy to właśnie Madsen ma olbrzymie szanse, aby zostać najlepszym żużlowcem globu w sezonie 2019.

Filigranowy żużlowiec z kraju Hamleta od lat pozostawał jednym z czołowych zawodników Ekstraligi, gdzie zdobywał w barwach tarnowskiej Unii medale Drużynowych Mistrzostw Polski, a jego średnia oscylowała w granicach 2,000. Madsenowi brakowało jednak sukcesów na arenie międzynarodowej. Zawodnik urodzony w Vejle nigdy nie był stałym uczestnikiem cyklu SGP czy SEC, z kolei w barwach reprezentacji Danii nie zdobył żadnego medalu Drużynowego Pucharu Świata, czy później w Speedway of Nations.

Po raz pierwszy Szwed był stałym uczestnikiem cyklu Speedway European Championship w sezonie 2016. Zawodnik zdobył w całym cyklu 37 punktów, tyle samo co Grigorij Łaguta i Antonio Lindbaeck. O pozostaniu decydował na kolejny rok decydował bieg dodatkowy. Reprezentant Danii co prawda przyjechał za plecami Rosjanina, jednak był również lepszy od Szweda; dzięki czemu zajął ostatecznie piątą pozycję, która dała utrzymanie w cyklu na kolejny rok. Kolejny rok był nieudany, bowiem zakończył rywalizację w SEC na 13. miejscu.

Rok 2018 okazał się najlepszym (jak dotychczas) dla Madsena. Duńczyk błyszczał w barwach Włókniarza Częstochowa, gdzie osiągnął średnią 2,443. Skuteczniejszy w lidze był tylko Bartosz Zmarzlik. 30-letni wówczas żużlowiec otrzymał również od One Sport stałą dziką kartę na uczestnictwo w cyklu SEC. Podobnie jak w lidze - imponował świetną formą, czego wynikiem była wygrana w tych rozgrywkach. Duńczyk mieszkający w Wejherowie zakończył cykl z 11 punktoma przewagi nad drugim Jarosławem Hampelem. Świetne wyniki Madsena dostrzegli działacze BSI, którzy obdarowali go stałą dziką kartą na udział w SGP w sezonie 2019.

31-latek nie spoczął na laurach i od początku sezonu udowadnia, że jest w stanie wygrywać z najlepszymi. Po rozegraniu sześciu rund Madsen prowadzi w klasyfikacji generalnej cyklu Grand Prix i ma spore szanse ku temu, aby zostać mistrzem świata. Jeszcze kilka lat temu mistrzostwo Duńczyka byłoby odebrane jako mało realne...

Reklama
 
Tabele ligowe
 PGE Ekstraliga
1.. Fogo Unia Leszno      
2. Moje Bermudy Stal Gorzów      
3. Betard Sparta Wrocław      
4. RM Solar Falubaz Zielona Góra      
5. Eltrox Włókniarz Częstochowa      
6. Motor Lublin      
7. MrGarden GKM Grudziądz      
8. eWinner Apator Toruń      
 eWinner 1. Liga Żużlowa
1. PGG ROW Rybnik      
2. Car Gwarant Kapi Meble Budex Start      
3. Orzeł Łódź      
4. Zdunek Wybrzeże Gdańsk
     
5. Unia Tarnów
   
6. Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów
     
7. Abramczyk Polonia Bydgoszcz      
8. Wilki Krosno    
2. Liga Żużlowa
1. Lokomotiv Daugavplis      
2. OK Bedmet Kolejarz Opole      
3. SpecHouse PSŻ Poznań      
4. RzTŻ Rzeszów      
5. Metalika Recycling Kolejarz Rawicz      
6. Wölfe Wittstock      
Bauhaus-Ligan
1. Masarna Avesta      
2. Indianerna Kumla      
3. Lejonen Gislaved      
4. Rospiggarna Hallstavik      
5. Dackarna Mallila      
6. Vetlanda Speedway      
7. Västervik Speedway      
8. Piraterna Motala      
Klasyfikacja SGP
1.  Bartosz Zmarzlik  
2.  Tai Woffinden  
3.  Fredrik Lindgren  
4.  Maciej Janowski  
5.  Leon Madsen  
6.  Jason Doyle  
7.  Artem Laguta  
8.  Emil Sajfutdinow  
9.  Martin Vaculik  
10. Max Fricke  
11.  Matej Žagar  
12. Krzysztof Kasprzak  
13. Anders Thomsen  
14. Robert Lambert  
15. Oliver Berntzon  
Partner
Ostatni wywiad
   Wiktor Przyjemski: Sezon nie był łatwy, ale udany dla mnie

Sezon 2020 był udany dla juniora Abramczyk Polonii Bydgoszcz, Wiktora Przyjemskiego. Pod koniec lipca bez problemów zdał egzamin na licencję "Ż" w Toruniu. W połowie sierpnia oficjalnie otrzymał licencję na starty w klasie 500cc i został ogłoszony zawodnikiem klubu znad Brdy. Podczas rozgrywek DMPJ Przyjemski pokazywał się z dobrej strony, co może napawać optymizmem zarząd oraz sympatyków klubu z Bydgoszczy. Junior Polonii odpowiedział na pytanie o obecny oraz przyszły sezon.

  Więcej wywiadów
Ostatni felieton
   A mi się pomysł z U24 podoba... (felieton)

W środowisku żużlowym panuje obecnie spora wymiana negatywnych i pozytywnych zdań w sprawie wprowadzenia przepisu dotyczącego zawodnika do 24 lat na pozycji seniorskiej. Zarzuca się, że część doświadczonych zawodników straci swoje miejsca w klubach. Jednakże ten przepis według mnie ma więcej plusów niż wad. Chciałbym przedstawić kilka z nich. 

  Więcej felietonów
Ostatni artykuł
   Początki pierwszej ligi oraz zwycięzcy rozgrywek

Zbliżają się rozgrywki eWinner 1. Ligi Żużlowej. Kibice pierwszoligowych zespołów już odliczają dni, żeby obejrzeć ukochaną drużynę. Przy tej okazji warto przyjrzeć się jakie drużyny kiedyś wygrywały pierwszą ligę? Prezentuję artykuł, który poświęcony jest początkom rozgrywek na drugim szczeblu rozgrywek w Polsce, a także ich zwycięzcom.

  Więcej artykułów
Design by Danno - Copyright by eSpeedway.pl - Engine by wmaster.eu