
Wielu aktualną sytuację
Polonii Bydgoszcz porównuje do przełomu 2003/2004 roku, kiedy to z zadłużonej Polonii poodchodzili najlepsi i wróżono rychły spadek „Gryfów” do pierwszej ligi. Proroctwa się nie sprawdziły, Polonia nadal liczy się w walce z najlepszymi, a jednak znowu zaczynają pojawiać się głosy, że Polonia tym razem wyląduje w barażach.A wszystko przez dokonane transfery bydgoskich działaczy, które nie każdego kibica napawają optymizmem i wiarą. Przypatrzmy się obiektywniej dokonanym zmianom w składzie Polonistów.
Zaraz po zakończeniu sezonu pewne kontrakty w ręku mieli juniorzy:
Marcin Jędrzejewski, Krzysztof Buczkowski i zeszłoroczne odkrycie „Gryfów” –
Emil Sajfutdinov. Niejasne były losy
Krystiana Klechy – zostanie wypożyczony czy nadal będzie jeździł? Najpierw jednak trzeba było zająć się siłą zespołu –
Andreasem Jonssonem i kapitanem Budlexu,
Piotrem Protasiewiczem. Ze Szwedem nie było większych problemów; na niego Polonia zawsze mogła liczyć, także tym razem, podpisując kontrakt na kolejne dwa sezony. Gorzej tylko zaczęła wyglądać sprawa z Protasiewiczem, gdy bydgoscy działacze, przynosząc gotową do podpisania umowę, dowiedzieli się, że PePe na bydgoskim torze jeździć będzie wyłącznie jako gość, a tym samym rywal zespołu znad Brdy. Zdziwienie było wielkie, potem chwila odreagowania…i trzeba było szukać nowego wyjścia z zaistniałej sytuacji. Najpierw jednak powrócono do zeszłorocznych, bądź co bądź sprawdzonych, zawodników. Tylko że także
Robert Kościecha nie podpisał umowy, a negocjacje z
Robertem Sawiną – nie doprowadziły do niczego konkretnego. Sawka ostatecznie postanowił zakończyć sportową karierę.
W Bydgoszczy głośno zaczęto mówić o zakontraktowaniu wielkich nazwisk w drużynie Polonii. Wymieniano m.in.
Rune Holte, Bjarne Pedersena, ale najwięcej entuzjazmu wzbudziło nazwisko
Tomasza Golloba, który wreszcie miałby wrócić „do swoich”. Jak powszechnie wiadomo z wielkich nazwisk niestety nic nie wyszło; każdy z zawodników ostatecznie wybierał inne miasta, w tym także te z pierwszej ligi, co dodatkowo zwiększało cios wymierzany w Bydgoszczan. Bydgoscy działacze nie chcieli wydawać zbyt wiele pieniędzy na kontrakty, by w trakcie sezonu nie martwić się o środki na utrzymanie zespołu. Zaczęto więc szukać mniej wymagających zawodników, ale sytuacja wydawała się coraz gorsza – na liście tych „wolnych” powoli brakło „dobrych marek”, czyli po prostu skutecznych żużlowców.
I wreszcie pojawiły się nazwiska nowo zakontraktowanych sportowców. Najpierw pojawili się dwaj Zielonogórzanie, co większość kibiców pół żartem, pół serio nazwało wymianą za Piotra. Plastron z Myszką Miki na plastron z Gryfem zamienili
Rafał Okoniewski i Mariusz Staszewski. Nikt jednak nie jest do końca przekonany, czy tej dwójce uda się zająć miejsce zeszłorocznego kapitana, bo nie są to - mimo wszystko, nazwiska z najwyższej półki. Jednak póki co – na sezon 2007 mają puste karty bez żadnych zastrzeżeń i kto wie, czy jeszcze nie zaskoczą – oczywiście pozytywnie – swoich nowych kibiców. Kolejną "zdobyczą" okazał się młody rodak Andreasa Jonssona, Jonas Davidsson. Popularny AJ co rok uświadcza Bydgoszczan w przekonaniu, że mają szczęście "do Szwedów", więc może się okazać, że i ten nabytek stanie się ulubieńcem bydgoskich fanów czarnego sportu. Do tych trzech nazwisk niedługo dołączył
Michał Szczepaniak. Nie wiadomo do końca na ile stać i tego, 24-letniego zawodnika. Ostatecznie także Krystian Klecha nie został pożyczony do żadnego pierwszoligowca i zasili tegoroczne szeregi bydgoskiej Polonii. Najprawdopodobniej, po oswojeniu się z rolą seniora, znowu może zostać silnym punktem drużyny.
Wydawałoby się, że Polonii, po wielu porażkach, udało się skompletować skład drużyny. Jednak w ciągu ostatnich dni wielkim zaskoczeniem okazało się zakontraktowanie… prawdziwego weterana sportu żużlowego – Piotra ¦wista. Kontrakt jednak jest umową warszawską, a sam ¦wist ma być wypożyczony do którejś z drużyn pierwszo lub drugoligowych, jednak w jednym z wywiadów oznajmił, że jeszcze czuje się na siłach powalczyć o miejsce w głównym składzie „Gryfów”.
I tak jak powyżej wygląda droga Polonistów od zakończenia sezonu 2006 zdobyciem kolejnego drużynowego medalu do zakończenia okresu transferowego. Wydaje się, że w tym roku kontraktowanie zawodników odbyło się szumniej, a także bardziej kontrowersyjnie niż zwykle. Nie można jednak od razu posądzać Bydgoszczan o spadek do niższej ligi tylko dlatego, że nie udało się powołać do składu „znanych i lubianych” gwiazd i ostatecznie postawiono także na zawodników pierwszej ligi. Jako protest przeciwko takim odezwom, pozwolę sobie jeszcze raz przypomnieć rok 2004, kiedy z czołowych zawodników ekstraligi Polonia mogła liczyć tylko na Jonssona – tak jak ma to miejsce w tym roku, kiedy ponoć miała spaść z Ekstraligi, a jednak nadal jest jedną z czołowych drużyn w kraju, taką która nigdy z najwyższej ligi nie wypadła i nadal ma jedną z lepszych w Polsce ekip junioroskich. A tak przy okazji, kto wie, czy któraś z pozostałych drużyn, mających w swoich szeregach tych „liczących się”, na których wydała wielkie sumy, nie zakończy sezonu na wielkim minusie finansowym? I to jest kolejny powód tego, jak wygląda dzisiejszy skład zespołu…
Tegoroczna kadra ŻKSu Polonii Bydgoszcz S.A.
Seniorzy:
Krystian Klecha (ur.30.09.1984)
Rafał Okoniewski (ur.26.01.1980)
Mariusz Staszewski (ur.25.01.1975)
Michał Szczepaniak (ur.01.08.1983)
Piotr ¦wist (ur.20.06.1968)
Obcokrajowcy:
Andreas Jonsson – Szwecja (ur.03.09.1980)
Emil Sajfutdinow – Rosja (ur.25.10.1989)
Jonas Davidsson – Szwecja (ur.07.08.1984)
Juniorzy:
Krzysztof Buczkowski (ur.30.04.1986)
Marcin Jędrzejewski (ur.10.04.1987)