eSpeedway.pl | To co kochasz - żużel
eSpeedway.pl - Współpraca - Reklama - Redakcja
Kibiców online: 874
eSpeedway.pl - Ogólnopolski Portal Żużlowy
eSpeedway Team
Reklama
Xtreme fitness
#MistrzJestJeden
Reklama
Współpraca

  POLSKA

  Podsumowanie sezonu 2006 - Unia Tarnów
 2006-11-01 21:56:59  Patryk Rojek    inf.własna
„To nie tak miało być” takie słowa najczęściej można usłyszeć z ust kibiców Unii Tarnów. Sympatycy „Jaskółek” przed sezonem 2006 byli pełni wiary i optymizmu w to, iż ich ulubieńcom uda się po raz trzeci z rzędu sięgnąć po DMP. Życie okrutnie zweryfikowało plany kibiców i włodarzy tarnowskiego zespołu, Unia ukończyła rozgrywki bez medalu na czwartej pozycji. Zielone światło
Po dwóch tytułach mistrzowskich w latach 2004-05 przed kolejnym sezonem w mieście gen. Bema nie mówiło się o niczym innym jak o zdobyciu kolejnego tytułu najlepszej drużyny w kraju. Oczywiście istniały ku temu wszelkie przesłanki, skład „Jaskółek” na papierze wyglądał jeszcze lepiej niż w poprzednich dwóch sezonach. Działaczom tarnowskim udało się zakontraktować jednego z najbardziej utalentowanych juniorów w kraju – Gorzowianina Pawła Hliba. Zawodnik ten miał przynajmniej częściowo wypełnić lukę po przejściu do kategorii seniorów Kołodzieja i Rempały. Ekipę tarnowską opuścili co prawda Robert Wardzała i Grzegorz Rempała, który po groźnej kontuzji z ubiegłego roku nie powrócił już na tor. Zamiast tej dwójki w zestawieniu Mistrzów Polski pojawił się Czech - Lukas Dryml. Trzon zespołu pozostał natomiast nie zmieniony, skład z Rickardssonem, T. Gollobem i Kołodziejem wydawał się najpoważniejszym kandydatem do walki o najwyższe pozycje.

Pierwsze okrążenie…
Faktycznie początek sezonu w wykonaniu „Jaskółek” był imponujący Co prawda Tarnowianie w pechowych okolicznościach przegrali wygrane już spotkanie w Lesznie, jednak później Unia rozpoczęła serię zwycięstw. Na „pierwszy ogień poszli” sąsiedzi zza miedzy czyli rzeszowska Stal. Wbrew pozorom nie był to jednak łatwy pojedynek, najlepiej świadczyć może o tym fakt, iż po XII wyścigach „Jaskółki” prowadziły zaledwie 38:34. Końcówka meczu należała jednak do gospodarzy, którzy ostatnie trzy biegi zwyciężyli podwójnie 5:1. Kolejne dwa oczka Unia zdobyła w Bydgoszczy, na wyżyny swoich umiejętności wznieśli się zwłaszcza Gollob i Kołodziej, którzy po fantastycznym rozegraniu ostatniego biegu zapewnili Unii wygraną nad Budlexem Polonią. Następnie przyszły mecze z wrocławskim Atlasem i częstochowskim Złomrexem. Oba te spotkania Unia rozgrywała na własnym obiekcie i jak można było przypuszczać oba rozstrzygnęła na swoją korzyść. Trzeba jednak podkreślić, iż zwłaszcza pojedynek z późniejszym Mistrzem Polski – Atlasem Wrocław nie należał do najłatwiejszych. W ostatniej chwili na start zdecydował się Rickardsson, który borykał się wówczas z grypą żołądkową. Można śmiało powiedzieć, iż gdyby zabrakło Szweda w składzie Unii, gospodarze przegrali by to spotkanie. Po trzech dniach rozegrano mecz ze Złomrexem. Tym razem Unia wystąpiła już bez Rickardssona, wydawało się więc, iż może stać się to przyczyną pierwszej porażki na własnym torze od od ponad czterech lat. Tarnowianie pokazali jednak charakter mistrzów i mimo takiego osłabienia, bez większych problemów uporali się z ekipą z pod Jasnej Góry.

Drugie okrążenie…
Po tak udanym początku sezonu sympatycy tarnowskiego zespołu byli pełni optymizmu i wiary w to, że ich ulubieńcy po raz trzeci z rzędu zdobędą „złoto”. W VI kolejce Tarnowianie zmierzyli się w meczu wyjazdowym z ekipą toruńskich „Aniołów”. Niestety, cały zespół za wyjątkiem niesamowitego Rickardssona zaprezentował się wyjątkowo słabo i podopieczni trenera Wardzały wracali do Tarnowa „na tarczy”. W mieście Mistrzów Polski, nikt nie robił z tego większej tragedii, powszechnie uważano bowiem, iż mecz ten był jedynie „wypadkiem przy pracy”, chwilową zniżką formy, jak się później okazało był to początek kryzysu tarnowskiego zespołu. W ostatniej kolejce pierwszej rundy „Jaskółki” podejmowały na własnym obiekcie „czerwoną latarnię” ekstraligi – zespół RKM Rybnik. Przed meczem wszyscy zgodnie twierdzili, iż będzie to pojedynek z kategorii tych do „jednej bramki”. Tymczasem po VIII biegach kibice „Jaskółek” przecierali oczy ze zdumienia Rybniczanie prowadzili 25:23 (sic!). Co prawda gościom wyraźnie sprzyjało szczęście, jednak prezentowali wyjątkową determinację na torze, czego nie można powiedzieć o zawodnikach Unii, którzy najwidoczniej zlekceważyli nieco rybnicki zespół. Ostatecznie Tarnowianie zwyciężyli to spotkanie 48:42, wynik tego meczu zszedł nieco na drugi plan bowiem w ostatnim wyścigu groźny upadek zanotowali Kołodziej i Rempała. W wyniku tej kolizji „Koldi” doznał kontuzji obojczyka. W kontekście meczu rewanżowego w Rybniku nie napawało to optymizmem, tym bardziej iż w tym spotkaniu nie mógł wystąpić również Rickardsson. I stało się! Unia była pierwszym i jak się później okazało ostatnim zespołem, który stracił punkty w meczu z Rybnikiem. Sytuacja aktualnych wciąż Mistrzów Polski nie była najlepsza, kontuzja Kołodzieja, ciągła niedyspozycja Rickardssona, do tego co raz głośniej pojawiające się informacje o problemach finansowych „Jaskółek”. Karuzela ligowa kręciła się jednak dalej . Do Tarnowa zjechała ekipa Adriany. Od początku wiadomym było, że spotkanie to będzie bardzo trudne dla Unii. Gospodarze ciągle występowali bez Kołodzieja. Przebieg spotkania potwierdził obawy Tarnowian, znakomicie usposobieni goście prowadzili praktycznie przez cały czas by przegrać na samym finiszu. Duża zasługa w tym Stanisława Burzy, który rozegrał jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie. Ostatecznie Unia zwyciężyła zespół z Grodu Kopernika 47:42.
Podopiecznych trenera Wardzały czekały teraz dwa trudne mecze wyjazdowe w Częstochowie i Wrocławiu. Pod Jasną Górą „Jaskółki” wyjątkowo dzielnie broniły punktu bonusowego, co więcej po XI biegach przegrywały zaledwie dwoma punktami! W tym momencie jasnym okazało się że Unia obroni jeden punkt, to chyba podziałało deprymująco na zawodników tarnowskiego zespołu, bowiem przegrali oni cztery ostatnie biegi po 1:5. Słabszy występ zanotował T. Gollob, natomiast na mocno przyczepnym torze jak przysłowiowa „ryba w wodzie” czuł się Lukas Dryml, który zakończył spotkanie z dorobkiem jedenastu oczek. Przed spotkaniem z Atlasem Tarnowianie zdali się wychodzić na tzw. prostą. Do składu wrócił Kołodziej, kierownictwu „Jaskółek” udało się ściągnąć Tony Rickardssona, tak więc Mistrzowie Polski stawili się na Dolnym ¦ląsku w swym najmocniejszym zestawieniu. Niestety już od początek meczu okazał się pechowy dla Unii. W swoim pierwszym starcie upadek zaliczył T. Gollob, dla którego był to ostatni występ tego wieczoru. Bez swojego lidera Tarnowianie po prostu nie mogli tego meczu wygrać. Pech prześladujący Tarnowian od początku sezonu nie chciał odpuścić, po trzech biegach z zawodów wycofał się również Rickardsson uskarżający się na bóle głowy. Jak się później okazało był to ostatni występ Szweda w meczu ligowym w barwach Unii… Mecz zakończył się druzgocącym zwycięstwem Atlasa 61:29.

Trzecie okrążenie…
Słaby występ żużlowców Unii we Wrocławiu „odbił” się znacznym spadkiem kibiców na stadionie w Mościcach. Kolejny pojedynek z Budlexem Polonia oglądała zaledwie pięciotysięczna publiczność. Goście wobec słabszej postawy „Jaskółek” nie ukrywali iż przyjechali do Tarnowa po trzy duże punkty. Do połowy spotkania plan jaki założyli sobie Bydgoszczanie zdawał się spełniać, jednak od IX biegu coś się zacięło w bydgoskim teamie. Tarnowianie zaczęli skutecznie odrabiać dystans do ekipy z nad Brdy. Pogoń gospodarzy okazała się skuteczna i pokonali oni Polonię 47:43. W następnej kolejce Unię czekał pojedynek w Rzeszowie z tamtejszą Marmą. Pojedynki rzeszowsko –tarnowskie od zawsze wzbudzały wiele emocji, nie zawsze tych sportowych. Niestety podobnie było i tym razem. Nawierzchnia rzeszowskiego toru nadawała się do wszystkiego za wyjątkiem jazdy na żużlu. Trener „Żurawi” przygotował istne „kartoflisko” jak to określili tarnowscy kibice, na którym utrzymanie się na motocyklu było nie lada sztuką o jakimkolwiek ściganiu można było zapomnieć. Włodarze beniaminka z Rzeszowa wyszli z zasady, iż „cel uświęca środki” i to w pełni im się udało czy jednak o to chodzi w sporcie? Tarnowianie kończyli spotkanie w czwórkę, z udziału w tej farsie zrezygnowali poobijany Hlib, T. Gollob i J. Kołodziej. Ostatni pojedynek rundy zasadniczej tarnowska Unia rozgrywała ze swoją imienniczką z Leszna. Spotkanie to miało istotny wpływ na kształt drużyn jakie znajdą się w pierwszej czwórce. Zwycięzca tego pojedynku zapewniał sobie udział w gronie drużyn walczących o medale DMP 2006. Pierwsza połowa meczu miała wyrównany przebieg z lekkim wskazaniem na gospodarzy. W drugiej części tradycyjnie już „Jaskółki” zaczęły „odlatywać” swoim rywalom. Ostatecznie to gospodarze cieszyli się z wygranej i miejsca w pierwszej czwórce.

Czwarte okrążenie…
Mistrzom polski z lat 2004-05 udało się więc zrealizować plan minimum, czyli osiągnąć awans do grupy walczącej o najwyższe miejsca, jednak sama pozycja wyjściowa nie była już najlepsza, nie taka w każdym bądź razie jakiej oczekiwali włodarze a przede wszystkim kibice tarnowskiej Unii. Już przed rozpoczęciem bezpośredniej walki w pierwszej czwórce wiadomym było, iż „Jaskółki” nie obronią tytułu mistrzowskiego, co więcej tylko nie poprawni optymiści wierzyli w wywalczenie srebrnego medalu przez Tarnowian. Realnym celem do osiągnięcia wydawało się jedynie wywalczenie trzeciego miejsca. Nadzieje na brązowy medal rozwiał jednak już pierwszy pojedynek z częstochowskim Złomrexem. Podopieczni Jana Krzystyniaka nie pozostawili żadnych złudzeń i zdecydowanie pokonali Unię 39:51. Była to pierwsza porażka Unii na własnym torze od ponad czterech lat. Porażka z częstochowskimi „Lwami” spowodowała, iż Tarnowianie wyjeżdżali na kolejny mecz do Bydgoszczy bez jakiejkolwiek nadziei na korzystny rezultat. Udało się wprawdzie zakontraktować na ten pojedynek Scotta Nichollsa jednak o jego występie działacze tarnowscy chcieliby jak najprędzej zapomnieć. Słabiutka postawa Anglika jak i całego zespołu za wyjątkiem oczywiście Tomasza Golloba, spowodowała iż Unia z kretesem przegrała to spotkanie. 27 sierpnia Unia po raz drugi w tym sezonie zawitała na Stadion Olimpijski we Wrocławiu i po praz drugi dostała potężne „smary” od miejscowego Atlasa. Goście zupełnie nie mogli sobie poradzić na zmoczonej opadami deszczu nawierzchni. Jedynie Paweł Hlib świetnie czuł się w takich warunkach to dzięki jego postawie nie doszło do prawdziwego blamażu zespołu, który w dwóch poprzednich sezonach zwyciężał w rywalizacji ekstraligowej.
Runda rewanżowa w pierwszej czwórce rozpoczęła się od meczu z Atlasem. Tarnowianie koniecznie chcieli się zrewanżować za porażkę jaką ponieśli w stolicy Dolnego ¦ląska. Na chęciach się jednak skończyło, nie można bowiem wygrywać meczów i to z tak silnym rywalem nie mając w składzie odpowiednich „pistoletów”. Unia w krajowym zestawieniu nie miała aż tak wielkiej siły rażenia by powstrzymać rozpędzony team z Wrocławia. Atlas był więc drugą drużyną, której udało się pokonać Unię na jej własnym torze od czasu awansu „Jaskólek” do ekstraligi. Po czterech spotkaniach w rundzie finałowej żużlowcy tarnowscy ciągle pozostawali bez zwycięstwa, kolejne spotkanie w Częstochowie wcale nie prognozowało poprawy tego rezultatu. I faktycznie Unia nie zdołała poprawić swojego bilansu, wręcz przeciwnie Tarnowianie po raz kolejny w tym sezonie ponieśli dotkliwą porażkę tym razem ulegając w Częstochowie 60:29. Tarnowianie dawno już pożegnali się z miejscem medalowym jednak chcieli zakończyć tegoroczne zmagania zwycięstwem. Bydgoszczanie jednak wcale nie mieli zamiaru oddać dwóch oczek bez walki. I po raz kolejny Polonia „już była w ogródku” znów jednak nie potrafiła dowieźć korzystnego rezultatu do końca, a przecież po X biegach prowadziła dziesięcioma punktami! Wspaniała postawa T. Golloba, Kołodzieja, a przede wszystkim Jacka Golloba (sic!) sprawiła, że po raz drugi w tym sezonie „Jaskółki” uciekły bydgoszczanom „z pod topora” zapewniając sobie wygraną w ostatnim wyścigu.

Podsumowanie indywidualne
Tomasz Gollob: 2,293 - Niekwestionowany lider zespołu. ¦wietny początek sezonu, podobnie jak całej drużyny, później jednak zdarzały mu się wpadki Wrocław, Częstochowa. Generalnie jednak nie zawiódł oczekiwań włodarzy klubu i należycie wywiązał się z nałożonych na niego obowiązków. Indywidualnie młodszy z braci Gollobów przynajmniej na polskich torach spisywał się wybornie. Wywalczył kolejny już tytuł Indywidualnego Mistrza Polski, ponadto zwyciężył w rywalizacji „Złotego Kasku”. Nieco gorzej było na arenie międzynarodowej, poza dobrymi występami Krsko, Eskilstune i Bydgoszczy Gollob nie zawojował tegorocznej Grand Prix zajmując ostatecznie ósmą pozycję.

Janusz Kołodziej: 2,000 – Ten sezon miał być przełomowym dla Kołodzieja. Zawodnik zakładał przed sezonem walkę o Grand Prix, bronił także tytułu IMP. Niestety wszystkie te plany pokrzyżowały kontuzje. To chyba najbardziej pechowy rok w całej karierze Tarnowianina, wymowna była wypowiedź Janusza, który stwierdził iż złamałby pewno jeszcze trzeci obojczyk gdyby go posiadał. Mimo ciągle prześladujących kontuzji Kołodziej jako jeden z nielicznych zawodników „bezboleśnie” przeszedł z grupy juniorskiej do „dorosłego żużla”. „Koldi” znakomicie wkomponował się w swój brytyjski zespół Reading notując świetne występy w wielu spotkaniach. Można więc tylko żałować, iż kontuzje nie pozwoliły mu na pełne „rozwinięcie skrzydeł” w mijającym sezonie.

Marcin Rempała: 1,374 – Dla najmłodszego z klanu Rempałów był to pierwszy sezon po opuszczeniu kategori juniorów. Czy był udany? Na pewno nie na miarę oczekiwań kibiców i talentu samego zawodnika. O ile w pojedynkach na własnym torze zawodnik niejednokrotnie potwierdzał, że posiada nieprzeciętne umiejętności, o tyle w meczach wyjazdowych tracił ok. 90% swojej skuteczności. Na słabsze wyniki „Władka” miała wpływ z pewnością pozycja jaką przydzieliło mu kierownictwo Unii. Nie od dziś bowiem wiadomo, że miejsce rezerwowego do wymarzonych nie należy. Przed Rempałą niezwykle ważny sezon, jeśli nie poprawi swych wyników i nie zmieni podejścia do sportu „zginie” w ligowej szarzyźnie.

Paweł Hlib: 1,276 – Podczas tegorocznego okresu transferowego przejście Gorzowianina do zespołu Mistrzów Polski postrzegano w kategoriach jednego z najistotniejszych ruchów transferowych. Początki Hliba w Unii były jednak ciężkie, o ile w meczach wyjazdowych spisywał się przyzwoicie, a nawet bardzo dobrze o tyle na torze w Mościcach zupełnie nie mógł sobie poradzić. Nie od dziś bowiem wiadomo, że Paweł kocha wręcz przyczepne tory, natomiast Tarnowianie od kilku już sezonów konsekwentnie jeżdżą na betonie…Nie bez znaczenia dla tegorocznych wyników zawodnika pozostaje fakt, że „Hlipek” spędził długie trzy sezony na zapleczu ekstraligi broniąc barw gorzowskiej Stali, potrzeba więc czasu by zawodnik okrzepł w ekstraligowej rywalizacji. Nadchodzący sezon będzie dla Hliba ostatnim w kategorii juniorów, nadszedł więc „ostatni dzwonek” na to by osiągnąć sukcesy na miarę talentu jaki ten żużlowiec posiada.

Stanisław Burza: 1,020 – To był niezwykle ciężki sezon dla ulubieńca tarnowskich kibiców. Jak sam zawodnik twierdzi zupełnie pogubił się w swych motocyklach, które paradoksalnie po remoncie spisywały się gorzej, niż przed oddaniem ich w ręce mechanika. „Burzyńskiemu” wyszły w tym sezonie dwa mecze z Bydgoszczą i Toruniem, kiedy swym dorobkiem punktowym walnie przyczynił się do zwycięstw „Jaskółek”. W pozostałych meczach Burza pojechał znacznie słabiej, co ciekawe zawodnik znakomicie poczynał sobie na Wyspach startując w pierwszoligowym Berwick.

Jacek Gollob: 0,790 – Bez dwóch zdań najsłabszy sezon od wielu lat. Starszemu z braci Gollobów nic nie wychodziło w tym sezonie. Jedynie występy w Rybniku i w ostatnim pojedynku z Bydgoszczą zasługują na dobrą ocenę. Zawodnik przez cały rok borykał się z problemami sprzętowymi i jak sam twierdzi „dogadał się ze swoimi motocyklami dopiero na ostatni mecz”. Ile jest w tym prawdy? Wie pewno tylko sam Jacek. Słabsze występy w Polsce zaważyły na nieobecności „Jacy” w szwedzkiej Elitserien. Działacze Vastervik nie chcąc ryzykować zakontraktowali T. Wiltshire’a, tym samym Gollob stracił miejsce w składzie Mistrzów Szwecji i nie pojawił się w tym sezonie na tamtejszych torach.

zawodnicy niesklasyfikowani

Tony Rickardsson: 2,448 - Sezon 2006 był ostatnim w karierze sześciokrotnego Mistrza ¦wiata. Niestety ten sezon nie był dla Rickardssona udany. Nie powiodło mu się w Grand Prix (z której ostatecznie się wycofał), sporadycznie występował na torach polskich. Przyczyną rzadkich występów Tonego w mijającym sezonie były olbrzymie problemy zdrowotne. Rickardsson wystąpił w zaledwie sześciu meczach w barwach „Jaskółek”, za wyjątkiem spotkania we Wrocławiu, kiedy wycofał się z dalszej rywalizacji „Tosiek” zawsze dawał z siebie 110%. Na szczególne wyróżnienie zasługuje występ Szweda w Toruniu. Podczas spotkania z Adrianą zawodnik wspiął się na wyżyny swoich umiejętności, nie było dla niego straconych pozycji, nawet po przegranym stracie i tak Szwed jako pierwszy mijał linię mety . Rickardsson wywalczył w tamtym meczu duży komplet 18 punktów. Nie ma takiego zawodnika, który byłby w stanie wypełnić lukę po Rickardssonie. Wielka szkoda, iż tak pechowo Szwed zakończył swoją karierę, można tylko gdybać jaki wynik osiągnęłyby „Jaskółki” gdyby ten zawodnik wystąpił w większej ilości spotkań.

Scott Nicholls: 1,400 – Scott nie spełnił pokładanych w nim nadziei, poza dobrym występem na wiosnę w Bydgoszczy ten sezon dla Anglika na ekstraligowych torach nie był udany. Zawodnik kompletnie zawalił mecz w Rybniku gdzie w pięciu startach uzyskał dwa punkty. Niewiele lepiej było w późniejszych meczach stąd średnia Nichollsa jest jaka jest.


Lukas Dryml: 1,167 – Czech miał być uzupełnieniem składu „Jaskółek” szczególnie podczas meczów wyjazdowych. Początek miał nienajlepszy, fatalny mecz w :Lesznie gdzie na skutek protestu miejscowych działaczy został pozbawiony czterech oczek. Niewiele lepiej było w Bydgoszczy gdzie Lukas zakończył zawody z zerowym dorobkiem. Wyjazdowe mecze w Częstochowie i Wrocławiu pokazały jednak, iż Dryml może być naprawdę wartościowym zawodnikiem. Kiedy więc wydawało się że Czech zagości na dłużej w składzie Unii groźnej kontuzji doznał jego brat – Ales. Po tym zdarzeniu Lukas zakończył tegoroczne starty.

Kamil Zieliński: 0.273 – Obok Hliba drugi junior w zespole Unii Tarnów. Trudno oceniać Kamila za mijający sezon, bowiem nie miał on zbyt wielu okazji by zaprezentować się na torze. Najczęściej jego udział w meczu ligowym kończył się na wyścigu juniorów. Niestety nie można powiedzieć, iż znacząco podniósł swoje umiejętności w stosunku do poprzedniego sezonu. Zielińskiemu brakuje trzech rzeczy: jazdy, jazdy i jeszcze raz jazdy. Tylko w ten sposób może wybić się ponad przeciętność.


Bilans sezonu 2006 w wykonaniu „Jaskółek” nie jest imponujący. Drużynowo ekipa z Tarnowa nie wywalczyła żadnego z medalu Mistrzostw Polski. Owszem udało się zdobyć złote medale Klubowego Pucharu Europy, jednak ranga tej imprezy ma się nijak do zwycięstwa w ekstraligowych zmaganiach. Indywidualnie dla Unii Tarnów złoto wywalczył Tomasz Gollob, który po wielu latach powrócił na tron najlepszego zawodnika w Polsce. Dodatkowo młodszy z braci Gollobów okazał się najlepszy w rywalizacji „Złotego Kasku”.
Po „tłustych latach” dla tarnowskiego speedway’a przyszedł słabszy sezon. Oczywiście trudno oczekiwać by drużyna ciągle wygrywała powiększając tym samym kolekcję złotych krążków, w końcu musiało przyjść załamanie formy. Na pewno olbrzymi wpływ na tegoroczne wyniki Tarnowian miał pech prześladujący zespół od samego początku. Feralny mecz w Lesznie, kontuzje Kołodzieja, uraz Rickardssona, później rezygnacja ze startów Drymla to wszystko odbiło się na wynikach „Jaskółek”. Wszystkiego nie można jednak tłumaczyć „złośliwością fortuny”, po dwóch wspaniałych sezonach trudno znaleźć sobie motywację do tego by raz jeszcze okazać się najlepszym, ponadto w sporcie obowiązuje zasada „bij mistrza” Unia przekonała się aż nadto o tej prawdzie w mijającym sezonie.
Reklama

 


Relacje Live

 

Tabele ligowe

P Nazwa M PD PM
 PGE Ekstraliga
1. Betard Sparta Wrocław

10

17

+64

2.  Fogo Unia Leszno 10 17 +70
3.  Pres Toruń 10 16 +88
4. Bayersystem GKM Grudziądz 10 14 +36
5  Orlen Oil Motor Lublin 10 14 +68
6. Gezet Stal Gorzów 10 10 +8
7. Stelmet Falubaz Zielona Góra

10

4 -106
8. Krono- Plast Włókniarz Częstochowa 10

0

-228
 Metalkas 2. Ekstraliga
1. Abramczyk Polonia Bydgoszcz 9 20 +165
2. Hunters PSŻ Poznań 9 14 +27
3. Innpro ROW Rybnik 10 12 +35
4 H. Skrzydlewska Orzeł Łódź 10 11 -54
5. ŻKS Stal Rzeszów 10 10 -5
6.  Polonia Piła 10 10 -100
7. Moonfin Magnus Ostrów 10 8 -21
8. Cellfast Wilki Krosno

10

4

-47
 Krajowa Liga Żużlowa
1

Wybrzeże Gdańsk

10 19 +49
2.

Ultrapur Start Gniezno

8 13 +39
3.  Trans MF Landshut Devil 8 9 +20
4.  Ok Kolejar Opole 7 7 -11
5.  Speedway Kraków 8 7 -41
6. Lokomotiv Daugavpils 7 5 -28
7  MKS Śląsk Świętłochowice 8 4 -62
 Bauhaus-Ligan
1. Smederna Eskilstuna 8 16 +60
2. Indianerna Kumla  8 14 +90
3. Lejonen Gislaved 9 14 +52
4. Vastervik Speedway 8 10 +44
5. Vargarna Norrkoeping 8 7 +8
6. Dackarna Malilla 8 7 -7
7. Rospiggarna Hallstavik 8 2 -112
8. Piraterna Motala 9 0 -135



 
SGB Premiership
1. Belle Vue Aces

 


 

2. Ipswitch Witches


3.  Sheffield Tigers

 

4.  Leicester Lions

 


5.  King's Lynn Stars

 

6.  Northampthon Foxes


7.

 



 


SpeedwayLigaen


1. Sønderjylland Elite Speedway  9 17 +42
2. Holsted Tigers 9 14 +70
3. GSK Liga 8 12 +31
4. Team Fjelsted 8 10 -16
5. Esbjerg Vikings 9 9 +3
6. Region Varde Elitesport 8 5 -16
7. Slangerup Speedway 8 4 -49
8 Nordjysk Elite Speedway 7 3 -73

Klasyfikacja SGP
1.  Bartosz Zmarzlik 82
2.  Brady Kurt 79
3. Robert Lambert 63
4.  Michael Jepsen Jensen 61
5. Jack Holde 55
6.  Max Fricke  50
7. Kacper Woryna 49
8.  Leon Madsen 45
9.  Patryk Dudek 40
10. Jason Doyle 39
11.  Andrzej Lebiediew  32
12.  Dominik Kubera 20
13.  Daniel Bewley 18
14.   Nazar Parnicki  14
15.  Frederik Lindgre 12
Klasyfikacja SEC
1.  Patryk Dudek
2.  Andrzej Lebiediew
3.  Leon Madsen
4.  Kacper Woryna
5.  Nazar Parnicki
6.  Piotr Pawlicki
7.  Maciej Janowski
8.  Przemysław Pawlicki
9. r Rasmus Jensen
10.  Mikkel Michelsen
11.  Michael Jepsen Jensen
12.  Kai Huckenebck
13.  Jan Kvech
14.  Mathias Pollestad
15.  Adam Ellis
16.

17.

18.

19.

20.

 

Klasyfikacja IMP
1.
Bartosz Zmarzlik 16
2.
 Piotr Pawlicki 14
3. Maciej Janowski 13
4.  Patryk Dudek 12
5.  Krzysztof Buczkowski 9
6. Dominik Kubera 9
7. Wiktor Przyjemsk 9
8. Tobiasz Musielak 9
9. Kacper Woryna 8
10.  Szymon Woźniak 7
11.  Jakub Jamróg 6
12.  Mateusz Cierniak 6
13. Przemysław Pawlicki 4
14. Jakub Miśkowiak 2
15. Radosław Kowalski 1
16. Antoni Kawczyński 1
17.

18.  
19.

20.

21.

22.  
Partner

 

 

Ostatni wywiad
   Sam Masters: Prezes Knop sam zakupił mi silnik

Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.

  Więcej wywiadów
Ostatni felieton
   Pierwszy sezon bez Rosjan w polskich ligach (felieton)

W niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn. 

  Więcej felietonów
Ostatni artykuł
   Niezbędnik Żużlowy już w sprzedaży

Absolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.

  Więcej artykułów
Design by Danno - Copyright by eSpeedway.pl - Engine by wmaster.eu