
Reprezentacja Polski po najwspanialszym finale
Drużynowego Pucharu ¦wiata w dziejach, pokonała reprezentację
Danii,
Australii i
Wielkiej Brytanii, po raz drugi w historii zdobywając złote medale na tej imprezie. Kapitalnie w naszej reprezentacji spisał się
Krzysztof Kasprzak, zdobywca 14 punktów i
Tomasz Gollob, który w ostatnim biegu udowodnił, że ma odporność psychiczną kosmonauty.
Już na godzinę przed zawodami stadion im. Alfeda Smoczyka w Lesznie zapełniony był praktycznie po brzegi, spragnionymi sukcesu kibicami czarnego sportu z całej Europy. Spotkać na zawodach można było m.in. Anglików, Duńczyków, Czechów, a nawet Niemców. Atmosfera na trybunach była iście szampańska, każdy ze zgromadzonych wierzył w końcowy sukces swojej drużyny i próbował to zamanifestować trąbiąc i krzycząc jak najgłośniej tylko potrafi. Znów na wysokości zadania stanęli leszczyńscy kibice, którzy licznie zgromadzonym na trybunach zaprezentowali okazałą oprawę. Gorsi nie chcieli być przyjezdni, którzy wystawili na pokaz biało-czerwoną flagę z wizerunkiem żużlowca ubranego w polskie barwy narodowe.
W pierwszym biegu zawodów kapitalnie spisał się Krzysztof Kasprzak, który po atomowym starcie z pierwszego pola nie dał szans rywalom i niezagrożony pomknął do mety po trzy
oczka. Drugi na mecie był Hans Andersen, trzeci Ryan Sullivan, a czwarty Lee Richardson. W drugiej odsłonie klasę potwierdził Jarosław Hampel, który podobnie do Kasprzaka, również popisał się szybkim startem i
zamykając Steada do krawężnika, wyszedł na czoło wyścigu i dowiózł cenne trzy punkty do mety. Za
Małym na mecie zameldował się Jason Crump, który przez 3 okrążenia nękał atakami leszczynianina, trzeci był Kenneth Bjerre, a czwarty Simon Stead. Po trzeciej gonitwie Polacy nadal byli niepokonani. Zwyciężył z olbrzymią przewagą Tomasz Gollob, za plecami przywożąc Iversena, Holdera i Kennetta. Czwarty do boju został wystawiony Rune Holta, który musiał zmierzyć się z bardzo trudnym zadaniem. Polskiemu Norwegowi przyszło stanąć w szranki z Nicki Pedersenem i Leigh Adamsem, zdaniem wielu, obecnie najlepszych zawodników na świecie. Rune jednak nie dał się wystraszyć. Trzydziestoczteroletni tarnowianin po słabszym starcie został na trzeciej pozycji. Holta
poszedł jednak szerzej, po czym
ściął do krawężnika na wyjściu z drugiego wirażu i wyprzedził Harrisam, następnie rozpędzony
wypuścił motocykl po szerokiej i na wyjściu z kolejnego wirażu wyprzedził Leigh Admasa, w tym też momencie Nicki Pedersen był już na trzeciej pozycji i zaciekle atakował Australijczyka. Ostatnim, na którym ciążyła ogromna presja to Grzegorz Walasek. Zielonogórzanin chciał dorównać kolegom i przywieść w piątym biegu kolejne zwycięstwo. Niestety
Greg przegrał start i mimo, że na
wyjściu z wirażu jechał jeszcze jako trzeci, to musiał uznać wyższość Scotta Nichollsa. Pierwszy na mecie był Davey Watt, drugi Bjarne Pedersen, trzeci, wspomniany wyżej Nicholls, a czwarty Walasek.
Po pierwszej serii na prowadzeniu byli Polacy z 12 punktami, za nimi reprezentacje: Danii 9
oczek, Australii 8 i Wielkiej Brytanii 1 punkt. Drugą serię otwierał także start zawodnika ZKŻ-tu Zielona Góra. Wszyscy liczyli na poprawę w wykonaniu Grzesia. Niestety i tym razem przegrał on start i mimo usilnych starań nie był w stanie dogonić żadnego z rywali. Zwycięstwo dowiózł Nicki Pedersen, za nim na mecie po szaleńczej walce z Lee Richardsonem, pojawił się Chris Holder. Biegi numer siedem, osiem i dziewięć to kannonada w wykonaniu naszych zawodników. Polacy przestali już wygrywać starty i o
wszystko musieli walczyć na dystansie. Najpierw Krzysztof Kasprzak za plecami przywiózł rozwścieczonego kolegę klubowego- Leigh Adamsa, który do ostatnich metrów siedział na
kole Polakowi, następnie Jarek pokazał plecy Hansowi Andersenowi, który prowadząc w ósmym biegu, stracił je na rzecz Hampela, który pięknym atakiem po szerokiej wyprzedził Duńczyka. W pojedynku najlepszych nr 9 znów najlepszy był Tomasz Gollob. Polak nie dał się nawet na chwile wyprzedzić żadnemu z rywali. Drugi na metę wpadł Bjerre, trzeci Sullivan, a ostatni Chris Harris, który nie mógł znakomitej dyspozycji z Grand Prix oraz półfinału w Coventry przełożyć na występy na leszczyńskim stadionie. Ostatnim, który wyjechał na tor w drugiej serii był
Rysiek, który znowu
dostał bardzo wymagających rywali: Jason Crumpa, który w tym biegu miał wystartować jako
Joker, Nielsa Kristiana Iversena oraz Scotta Nichollsa. Tuż przed startem cały stadion zamarł w oczekiwaniu na start. Z pierwszego pola Crump, dalej: Iversen, Holta i Nicholls. Silniki zaczęły grać na najwyższych obrotach i... taśma Australijczyka! Jason Crump nie wytrzymał presji, bądź też chcąc ukraść start, wybrał zły moment na puszczenie sprzęgła. W powtórce po słabym starcie Holta jechał ostatni. Zaciekłymi atakami po szerokiej, czy przy krawężniku
zmęczył Nichollsa, który w końcu skapitulował. Rune jechał już drugi i zbliżał się do prowadzącego. Ne metę Iversen wpadł tylko o motocykl przed Holtą i gdyby było piąte okrążenie, to kto wie.
Druga seria padła łupem Polaków i Duńczyków. Obie
szóstki zdobyły w nich po 11
oczek, a to oznaczało, że dalej na prowadzeniu znajduje się Polska 23 pkt, dalej Dania 20, Australia 14 i Wielka Brytania 3. Trzeci seria to kontynuacja pięknej postawy Polaków. Najpierw Hampel zrewanżował się Iversenowi za zwycięstwo z Holtą, później Gollob cały wyścig blokował szalejącego Pedersena, a Holta po kapitalnej walce z Harrisem i Bjarne Pedersenem zdobył dwa punkty w biegu trzynastym. Pierwszej porażki w zawodach doznał
Chirs Kasprzak. Zawodnik Unii Leszno spóźnił start, jeszcze na wejściu w pierwszy łuk ściął maksymalnie do krawężnika, by na wyjściu zablokować całą trójkę rywali. Niestety Bjerre uciekł
spod noża i wysforował się na prowadzenie. Krzysztof próbował dogonić go po szerokiej, niestety młody Duńczyk obrał najkorzystniejszy tor jazdy i dowiózł cenne trzy punkty do mety. Bieg wcześniej po raz pierwszy na
Smoczyka, przy ogromnej wrzawie wyjechał Damian Baliński, za Grzegorza Walaska.
Unista niestety przegrał start i zmuszony był walczyć na dystansie. Damian postanowił jechać iście jak Tomasz Gollob maksymalnie
schodząc do bandy, na odsypaną część nawierzchni. Pech chciał, że rywale wiedzieli co chce zdobić
Bally i nieustannie
podsypywali Damianowi luźną nawierzchnię spod własnych kół, tak, że leszczynianin zamiast się rozpędzić, zwalniał. Gdy wiadome było, że nie uda się dogonić ani Crumpa, ni też Andersena, Baliński postanowił wyprzedzić Harrisa. Na trzecim okrążeniu
Balina zjechał bardzo szeroko do
płotu, Harris za nim i podcinając lekko przednie koło Polaka spowodował jego upadek, niestety sędzia widział lepiej i postanowił wykluczyć z biegu reprezentanta Polski. W powtórce wygrał Crump przed Andersenem i Harrisem.
Po trzech rozdziałach Polska nadal na czele, 33 punkty, przed Danią 32, Australią 19 i Wielką Brytanią 6. Czwartą serie można śmiało nazwać przestojem w kadrze Marka Cieślaka. Polacy odnieśli w niej zaledwie jedno zwycięstwo za sprawą niesamowitego Kasprzaka. Na czwartej pozycji przyjechał do mety Tomasz Gollob i wtedy wszystkim wydawało się, że rywale tak znakomicie spasowali się z nawierzchnią leszczyńskiego toru, że o złoty medal będzie niewyobrażalnie trudno. Dwa punkty wywalczył Baliński ulegając Bjerre, Holta przegrał z Andersenema, a Hampel musiał patrzeć na cieszącego się po biegu Nicki Pedersena. Duńczycy odrobili w tej serii aż 3 punkty do Polaków i po jej zakończeniu mieli ich 44, o dwa więcej niż Polska. Z walki odpadła już Australia, która legitymowała się 24
oczkami.
Ostatnia seria to istny
zawałowiec, wielu gdyby mogło zapaliłoby po trzy papierosy na raz. Dwa punkty do odrobienia, a Pedersen i Adnersen wydawali się nie do pokonania. W biegu 21 kapitalnie pojechał Holta. Polak nie popisał się startem więc zszedł na szeroką i wraz z Lee Richardsonem potężnie się napędził wyprzedzając Bjerre po szerokiej. Ostatni na metę wpadł Watt. Remis! Polacy i Duńczycy mają po 45 punktów. Gonitwa 22 to pojedynek Balińskiego z Iversenem. Damian wiedział, że musi przyjechać przed Duńczykiem i nic innego się nie liczy, więc po starcie nie zważając na rywali powiózł Iversena tak mocno, że ten omal nie otarł deflektorem o dmuchana bandę. Duńczyk został z tyłu, a Damian rozpędzony wszedł pod Steada na drugim wirażu, jego również wypchnął i wysforował na się druga lokatę. Szalejący Iversen zdołał wyprzedzić niestety Anglika, ale Polacy wyszli na prowadzenie 47:46. Numer 23, to Kasprzak vs Pedersen. Od tego biegu mogło zależeć wiele. Ze startu najlepiej Krzysztof, który wyszedł jednak troszkę za szeroko i Duńczyk zdołał się do niego niebezpiecznie zbliżyć, ale Kasprzak nie przestraszył się Pedersena, odważnie trzymał gaz i zamknął Nickiego do krawężnika na drugim wirażu. Po tym biegu mieliśmy dwa punkty przewagi i oczy całego stadionu zwrócone były na Jarosława Hampela. W przypadku jego zwycięstw, złoto byłoby praktycznie pewne, w każdym innym przypadku czekał na nas horror biegu 25. Tym razem spod taśmy wystrzelił Bjarne Pedersen, a
Mały musiał zaciekle walczyć o 2 punkty z Rory Schleinem. Walkę tę wygrał wykonując na młodym Australijczyku
klasyczne nożyce na trzecim okrążeniu. Ale pierwszy był Bjarne Pedersen, to oznaczało, że Polacy po tym biegu mają 52 punkty, a Duńczycy 51.
Bieg numer 25. Od krawężnika: Leigh Adams, Tomasz Gollob, Hans Andersen i Scott Nicholls. Palpitacje serca, arytmie, osoby z nadciśnieniem brały kolejną pigułkę, osoby wrażliwe mdlały, od postawy Tomasza Golloba zależeć będzie to czy Polacy po raz drugi w historii zdobędą Drużynowy Puchar ¦wiata. Tomasz nie zawiódł! Wystrzelił spod taśmy, mądrze nie odszedł od krawężnika na co czekał Andersen i Adams. Zamknął obu, następnie poszedł troszeczkę szerzej i wiózł do mety złoto dla Polski. Przepustnica gazu u Polaka odkręcona była na maksimum, Tomasz się nie oglądał, nie podnosił przedniego koła, po prostu mknął do przed siebie, jadąc optymalnym torem jazdy, uciekał, jakby tuż za nim czekali rywale, a oni byli daleko z tyłu, jakieś 20 metrów dzieliło ich od tego, który przypieczętował triumf Polski! Po wjeździe na metę, kibice nie wytrzymali, wybiegali na tor, Tomasz stanął na motocyklu i wykonał dwie rundy honorowe pozdrawiając i dziękując temu biało-czerwonemu tłumowi, który zdarł gardła dopingując swoich ulubieńców.
Klasyfikacja:
Wielka Brytania 15 pkt
1 Lee Richardson
4 (0,1,d3,1,2)
2 Simon Stead
1 (0,0,1,-,0)
3 Edward Kennett
0 (0,0,0,-,-)
4 Chris Harris
3 (0,0,1,2,d4)
5 Scott Nicholls
7 (1,1,1,2!,0,2)
Rez. Olly Allen
0 (0,0)
Polska 55 pkt
1 Krzysztof Kasprzak
14 (3,3,2,3,3)
2 Jarosław Hampel
13 (3,3,3,2,2)
3 Tomasz Gollob
12 (3,3,3,0,3)
4 Rune Holta
12 (3,2,2,2,3)
5 Grzegorz Walasek
0 (0,0,-,-,-)
Rez. Damian Baliński
4 (u,2,2)
Dania 52 pkt
1 Hans Andersen
10 (2,2,2,3,1)
2 Kenneth Bjerre
10 (1,2,3,3,1)
3 Niels-Kristian Iversen
9 (2,3,2,1,1)
4 Nicki Pedersen
12 (2,3,2,3,2)
5 Bjarne Pedersen
11 (2,1,3,2,3)
Rez. Jesper B Jensen
Australia 29 pkt
1 Ryan Sullivan
7 (1,1,1,1,3)
2 Jason Crump
9 (2,t!,3,3,1)
3 Chris Holder
3 (1,2,0,-,-)
4 Leigh Adams
5 (1,2,1,1,0)
5 Davey Watt
4 (3,1,0,0,0)
Rez. Rory Schlein
1 (0,1)
Bieg po biegu:
1. Kasprzak, Andersen, Sullivan, Richardson
2. Hampel, Crump, Bjerre, Stead
3. Gollob, Iversen, Holder, Kennett
4. Holta, N.Pedersen, Adams, Harris
5. Watt, B.Pedersen, Nicholls, Walasek
6. N.Pedersen, Holder, Richardson, Walasek
7. Kasprzak, Adams, B.Pedersen, Stead
8. Hampel, Andersen, Watt, Kennett
9. Gollob, Bjerre, Sullivan, Harris
10. Iversen, Holta, Nicholls, CRUMP (t)
11. Hampel, Iversen, Adams, Richardson (d3)
12. Gollob, N.Pedersen, Stead, Watt
13. B.Pedersen, Holta, Sullivan, Kennett
14. Crump, Andersen, Harris, Baliński (u/w)
15. Bjerre, Kasprzak, Nicholls, Holder
16. Crump, B.Pedersen, Richardson, Gollob
17. Andersen, Holta, NICHOLLS, Schlein
18. Bjerre, Baliński, Adams, Allen
19. Kasprzak, Harris, Iversen, Watt
20. N.Pedersen, Hampel, Sullivan, Nicholls
21. Holta, Richardson, Bjerre, Watt
22. Sullivan, Baliński, Iversen, Stead
23. Kasprzak, N.Pedersen, Crump, Allen (d)
24. B.Pedersen, Hampel, Schlein, Harris (d4)
25. Gollob, Nicholls, Andersen, Adams
Widzów: ok. 25 tys.
NCD: 60,30 w biegu 3. uzyskał Tomasz Gollob
Sędzia: Anthony Steele