
Reprezentacja Polski
spisała się na medal i awansowała do sobotniego wielkiego finału
Drużynowego Pucharu ¦wiata na żużlu. Polacy zmierzą się w nim z ekipami z
Danii,
Wielkiej Brytanii i
Australii, której w turnieju barażowym ulegli tylko jednym
oczkiem. Najlepszym zawodnikiem zawodów był bez wątpienia
Jason Crump, zdobywca 14 punktów, w polskiej armadzie pierwsze skrzypce grał
Jarosław Hampel - 12.Okolice stadionu im. Alfreda Smoczyka zaczęły się zapełniać już na trzy godziny przed zawodami. Do otwarcia bram o godzinie 17:00 wejścia oblegane były już przez dziesiątki spragnionych żużlowych emocji kibiców z całej Europy. Na godzinę przed imprezą, na obiekcie Unii Leszno, ujrzeć można było coraz więcej biało-czerwonych flag i kibiców, którzy nie wytrzymując napięcia trąbili i gwizdali na wszystkie strony świata. Pierwszą owację od publiczności otrzymał Jerzy Kryszak, który przechodząc pod trybunami, dał się zauważyć fanom speedwaya. Nie mniejsze emocje wzbudziła specjalnie przygotowana oprawa przez leszczyńskich Ultras.
Pierwszy bieg zawodów to pojedynek Ryana Sullivana, Jonasa Davidssona, Denisa Gizatulina i Tomasza Golloba. Ze startu najlepiej wyszedł Sullivan, który objął prowadzenie, tuż za nim usadowił się Gollob, trzeci jechał Davidsson, czwarty Gizatulin. Niestety kapitan polskiej reprezentacji zapomniał, iż w tej fazie zawodów jazda
po szerokiej nie przynosi najlepszych rezultatów. Polak wyniósł się za szeroko, co skrzętnie wykorzystał Szwed i wskoczył na drugą pozycję. W drugiej odsłonie dnia klasą sam dla siebie był Damian Baliński. Leszczynianin wystrzelił spod taśmy jak rakieta,
zamknął na pierwszy wirażu całą trójkę przeciwników i pomknął do mety po trzy punkty. Drugim w tym biegu był Chris Holder, za nim na metę wpadł Danił Iwanow i Andreas Jonsson. Wyścig trzeci to koncertowa jazda Leigh Adamsa, który znając każde
ziarenko granitu na
Smoczyku, wybrał optymalny tor jazdy między środkiem toru a bandą i z każdym okrążeniem coraz bardziej powiększał swoja przewagę nad Jarosławem Hampelem, Emilem Sajfutdinovem i Mikaelem Maxem. Australijczyk wykręcił w tym biegu najlepszy czas zawodów, zaledwie o 0,11 sec gorszy od oficjalnego rekordu toru należącego do Krzysztofa Kasprzaka. Bieg kolejny to nieoczekiwane Romana Iwanowa, który wykorzystał zamieszanie na pierwszym wirażu, a ściślej mówiąc walkę Schleina z Lindgrenem, ściął do krawężnika, po czym na wyjściu z wirażu wyniósł się trochę szerzej i zamknął do bandy dwójkę rywali. Niestety w tym starciu nic do powiedzenia nie miał Grzegorz Walasek.
Po pierwszej serii startów na prowadzeniu znajdowali się Australijczycy- 9 pkt, na drugim miejscu byli Polacy- 7 pkt, na trzecim Szwedzi 6 i na ostatnim Rosjanie z 5
oczkami. Drugą fazę zawodów, którą śmiało można nazwać letargiem polskich zawodników, znakomicie rozegrali Szwedzi, którzy wygrali aż trzy z pięciu biegów. Najpierw Fredrik Lindgren ograł Crumpa (jedyna porażka w tych zawodach tego zawodnika), Hampela i Gizatulina. Następnie Karlsson, widocznie juz spasowany z torem, nie dał się pokonać Walaskowi, Sullivanowi i Iwanowowi. W biegu ósmym nieprzeciętne umiejętności potwierdził Chris Holder.
Kangur startując z pierwszego pola startowego, zaraz po zwolnieniu maszyny startowej poszedł troszeczkę szerzej, zostawiając przy krawężniku
łysą już część toru. Po wewnętrznej swych sił próbował Davidsson, niestety był zbyt wolny, a po szerokiej Kasprzak, który zakopał się w grząskim granicie pod bandą i nie nabrał wystarczającej szybkości, aby minąć Chrisa. Starcie nr dziewięć wygrał nie kto inny jak Leigh Adams, przed Tomaszem Gollobem, Andreasem Jonssonem, który do samego końca musiał odpierać ataki Romana Iwanowa. Pierwsze zwycięstwo w tych zawodach, w biegu dziesiątym zanotował Mikael Max, nie oglądany na leszczyńskim owalu od lat, drui w tym wyścigu był Damian Baliński, który zgrabnym atakiem przy krawężniku wyprzedził Schleina, bez punktu do mety przyjechał Gafurov.
Zawody zaczęły wchodzić w decydującą fazę a na czele klasyfikacji nadal Australijczycy z 22 punktami, za nimi Szwecja 18, Polska 15 i Rosja 5. Dziesięć startów i czterdzieści okrążeń zajęło Polakom dopasowanie się do leszczyńskiego granitu, ale jak mawia przysłowie
lepiej późno, niż wcale. Trzecia seria startów padła łupem biało-czerownych, którzy oddali w niej tylko 1 punkt! Zwycięstwa biegowe zanotowali: Walasek, Kasprzak, Gollob i Hampel. Tym razem
słabiej spisał się Baliński. Największy wojownik polskich torów spóźnił start i na wyjściu z pierwszego wirażu był dopiero czwarty, ale dla Damiana nie ma straconych pozycji. Były kapitan Unii Leszno poszedł bardzo szeroko, gdy reszta stawki trzymała się bardziej krawężnika, gdy Baliński zaczął ścinać do krawężnika, znacznie wydłużając sobie prostą, wszyscy pozostali zgodnie wynieśli się szerzej. Ten manewr wysforował
Balona na drugą pozycję. Pierwszy na mecie był Crump, trzeci Davidsson, a czwarty Iwanow.
Wszystko zaczynało już wracać do normy, ale to Szwedzi nadal byli w finale wraz z żużlowcami z Antypodów. Polacy ze stratą jednego
oczka do reprezentantów trzech koron, muszą podtrzymać znakomitą dyspozycję z biegów 10-15, gdyż rozpoczyna się już przed ostatnia seria startów. W niej Polacy wygrywali dosłownie każdy start i tylko drobne błędy na dystansie odbierały im zwycięstwa. Mimo wszystko swe biegi wygrali: Hampel i Gollob. Szczególnej urody biegiem charakteryzowała się gonitwa tego pierwszego. Jarek startując z drugiego pola, ruszył spod taśmy niemal równo z Jonasem Davidssonem, który
szaleńczym atakiem rozpaczy próbował wypchnąć polaka pod bandę i wyjść na czoło wyścigu. Nic z tych rzeczy, Hampel wygiął się jak guma, wyprostował motocykl i wręcz oparł na Szwedzie, który sam wpadł w luźną nawierzchnię i stracił dystans do Polaka, który niezagrożenie pomknął po trzy punkty, drugi był wspomniany Davidsson, trzeci Schlein, a czwarty Danił Iwanow. Pojedynek osiemnasty na swoją korzyść rozstrzygnął Jason Crump, który pokazał plecy Walaskowi, Jonssonowi i Sajfutdinovowi. Dziewiętnasty padł łupem Sullivana, a dwudziesty Golloba, który stoczył pasjonujący bój z Lindgrenem, startującym jako Joker w tym biegu.
Piąta i ostatnia seria miała wyjaśnić, kto będzie mógł się już spakować i wracać do domu, a kto będzie myślami w Lesznie 21. lipca. Na czele wciąż Australia, legitymująca się 41 punktami, ale tyleż samo punktów na Polska, na trzecim miejscu Szwecja 34
oczka, na ostatnim bezbarwna Rosja- 6. Ostatnia seria swe rozstrzygnięcia podała nam jednak w 25. biegu, kiedy to na starcie stanęli, od krawężnika: Grzegorz Walasek, Leigh Adams, Jonas Davidsson i Renat Gafurov. Przed tą gonitwą po 50 punktów miały reprezentacje Polski i Australii, i od postawy żużlowców w tym biegu będzie zależało, który hymn dziś usłyszymy po zakończeniu zawodów. Spod taśmy bardzo dobrze ruszył
Greg, który wybrał ścieżkę po wewnętrznej, Adams postanowił wynieść się szeroko, bardzo szeroko, pod samą bandę i właśnie tam zawodnik z kraju misiów koala,
znalazł niesamowitą szybkość, tak dużą, że jego strata do prowadzącego Polaka stopniała w oczach, a sam Adams przejechał obok Walaska, jakby ten stał w miejscu. Tak zakończył się ten turniej, wspaniały, z ogromna ilością walki, determinacji i radości, gdyż ujrzymy Polaków w sobotę, gdy stawką będzie tytuł Drużynowego Mistrza ¦wiata.
Puntkacja:
Rosja 7 pkt
1. Denis Gizatulin (0,0,0,0,0)
0
2. Danił Iwanow (1,0,0,0,1)
2
3. Emil Saifutdinow (1,0,0,0,0)
1
4. Roman Iwanow (3,0,0,1,0!)
4
5. Renat Gafurow (0,0,0,0,0)
0
Australia 53 pkt.
1. Ryan Sullivan (3,1,2,3,3)
12
2. Chris Holder (2,3,1,1,1)
8
3. Leigh Adams (3,3,1,3,3)
13
4. Rory Schlein (1,1,1,1,2)
6
5. Jason Crump (3,2,3,3,3)
14
Rez. Davey Watt
Szwecja 40 pkt.
1. Jonas Davidsson (2,2,1,2,1,1)
9
2. Andreas Jonsson (0,1,1,1,-)
3
3. Mikael Max (0,3,2,0,0)
5
4. Fredrik Lindgren (2,3,2,4!,2)
13
5. Peter Karlsson (2,3,2,1,2)
10
rez. Sebastian Alden
Polska 52 pkt.
1. Tomasz Gollob (1,2,3,3,2)
11
2. Damian Baliński (3,2,2,2,1)
10
3. Jarosław Hampel (2,1,3,3,3)
12
4. Grzegorz Walasek (0,2,3,2,2)
9
5. Krzysztof Kasprzak (1,1,3,2,3)
10
Rez. Rune Holta
Bieg po biegu:
1. Sullivan, Davidsson, Gollob, Gizatulin
2. Baliński, Holder, D. Iwanow, Jonsson
3. Adams, Hampel, Saifutdinow, Max
4. R. Iwanow, Lindgren, Schlein, Walasek
5. Crump, Karlsson, Kasprzak, Gafurow
6. Lindgren, Crump, Hampel, Gizatulin
7. Karlsson, Walasek, Ryan Sullivan, D. Iwanow
8. Holder, Davidsson, Kasprzak, Saifutdinow
9. Adams, Gollob, Jonsson, R. Iwanow
10. Max, Baliński, Schlein, Gafurow
11. Walasek, Max, Holder, Gizatulin
12. Kasprzak, Lindgren, Adams, D. Iwanow
13. Gollob, Karlsson, Schlein, Saifutdinow
14. Crump, Baliński, Davidsson, R. Iwanow
15. Hampel, Sullivan, Jonsson, Gafurow
16. Adams, Baliński, Karlsson, Gizatulin
17. Hampel, Davidsson, Schlein, D. Iwanow
18. Crump, Walasek, Jonsson, Saifutdinow
19. Sullivan, Kasprzak, R. Iwanow, Max
20. Gollob, LINDGREN, Holder, Gafurow
21. Kasprzak, Schlein, Davidsson, Gizatulin
22. Crump, Gollob, D. Iwanow, Max
23. Sullivan, Lindgren, Baliński, Sajfutdinow
24. Hampel, Karlsson, Holder, R. IWANOW
25. Adams, Walasek, Davidsson, Gafurow
NCD: w biegu 3. Leigh Adams 58,51 sec.
Widzów ok 10 tys.
Sędzia: Anthony Steele.