
Koniec sezonu to czas plebiscytów i podsumowań. Oto mój plebiscyt, autorski, subiektywny. Wyobraźcie sobie wielką aulę, scena światła na nią skierowane. Na niej dwóch ludzi w świetnie skrojonych garniturach. Daniel Nowak (redaktor naczelny portalu eSpeedway.pl) i £ukasz Chrzanowski (felietonista, komentator wydarzeń sportowych). Wszystkie kategorie oczywiście mają pozytywny wydźwięk. Nawet jeśli się nie tak wydaje. Współpraca nie polega na wzajemnym wychwalaniu się. Oto pierwsza kategoria:
Miś milusiński pluszak
Wyróżnienie chyba najbardziej pozytywne z pozytywnych otrzymuje Jason Crump. ¦wietne wyniki na torach Europy. Liga polska i angielska koncertowo, nie mniejszy wynik w Grand Prix, w Szwecji jeśli jechał to tez bardzo dobrze. Wprowadzenie do swojej jady trochę więcej kalkulacji nie zagłuszyło w nim waleczności. Dzika bestia wciąż żywa i nauczyła się nowych sztuczek. Bez zbędnego ryzyka, pewnie, zdecydowanie. Taki właśnie powinien być Indywidualny Mistrz ¦wiata. Polscy żużlowcy uczcie się.
Miś wyskakujący z pudełka
Takiego sezonu w wykonaniu Hans Niklasa Andersena mało kto się spodziewał. Można śmiało powiedzieć, że dzięki niemu szefowie WTS-u Atlas Wrocław mogą świętować tytuł Drużynowych Mistrzów Polski. Dzięki wysokiej formie zobaczymy też tego zawodnika w stawce zawodników Grand Prix. Wywalczył go sam. Nie potrzebował wsparcia firmy BSI i magicznej mocy ich zielonego stolika. Żeby było jeszcze śmieszniej wywalczył go dostając się zarówno z eliminacji jak i startując jako rezerwowy w tegorocznym cyklu. Mam złą wiadomość dla prezesów spoza Wrocławia. Obaj wyżej wymienieni zawodnicy mają już kontrakty na sezon 2007.
Miś analityk z programem w ręku
Ten misiak wędruje do debiutanta. Po raz pierwszy w tej roli odnalazł się Mirosław Kowalik. Można powiedzieć, że takie ,,trenerskie wyróżnienie” należy się Markowi Cieślakowi. Jednak może to sentyment, ale nie martwcie się Cieślak też coś dostanie. Wróćmy do Kowalika. W debiutanckim sezonie wprowadził zespół do wyższej klasy rozgrywkowej. Stworzył mieszankę rutyny i młodości. Dał nazwisko, dał siebie i wyszło coś ,,fajnego”. Moim zdaniem dobrze się stało, że PSŻ Milion Team Poznań awansował. W Poznaniu na mecze przychodzi sporo osób, jest sponsor, jest poparcie miasta. Jest spokój pracy. Nie można się dziwić, że jest również wynik.
Miś ,,£ukaszek”
Nagroda mojego imienia. Dla żużlowców którzy nie muszą być dobrzy, ale są przeze mnie lubiani. Gdy mówiłem, że zrobi karierę to się śmiano ze mnie, a teraz co? Matej Zagar. ¦ledziłem jego karierę odkąd jego nazwisko zaczęło pojawiać się w jakiś tam śmiesznych turniejach w Słowenii i w byłej strefie kontynentalnej. No i się wylansował. Czuje się dumny z niego. Fajnie jest odczytać podczas turnieju Grand Prix sms-a o treści: ,,Twój człowiek (zagar) dziś błyszczy”. Usłyszałem kiedyś takie zdanie: trzeba być ekspertem nie obserwatorem. Coś w tym jest...
Miś zużyty
Skończyły się właśnie słodycze, miód i cukier. Tego misia wręczam reprezentantom Polski seniorów (może prócz Jarosława Hampela, on dostanie innego misia). Nie ważne czy Grand Prix czy Drużynowy Puchar ¦wiata. Było gorzej, szarzej i bardziej bez wyrazu. Jeśli chcemy zwycięstw Polaków to musimy iść spać albo żarzyć mocniejszą używkę albo obejrzeć występ Krzysztofa Jabłońskiego jak zdobywa Indywidualne Mistrzostwo Europy. Wyjątkowo pechowy rok jeśli chodzi o występy seniorów. Nie prawda!!!!!!!!! Żaden pech. Obecny sezon pokazuje jaki kierunek obiera polski żużel. Po mimo opinii sportu niszowego ciągle upadamy niżej i niżej. Może już czas zacząć ratować polski żużel.
Miś z pieluchą
Misia z pieluchą podarujemy Karolowi Ząbikowi. Za nic innego jak za zdobycie Indywidualnego Mistrzostwa ¦wiata Juniorów. Szkoda, że klątwa tego trofeum zadziałała. W okresie najlepszej formy Karol doznał kontuzji, która wyeliminowała go m.in. z meczy barażowych. Szkoda, że Baliński nie próbował położyć motocykla. Może to by choć trochę pomogło. Jednak nie ma co gdybać... w końcu Balińskiego się tutaj nie sądzi. Karolowi życzymy udanych sezonów. Niech pokaże, że jest jednym z tych co IMSJ nie musi niszczyć kariery.
Miś SUPER STAR w ciemnych okularach
Wiceprezes Witkowski. Do przekazania tej nagrody potocznie zwanej ,,najlepszym występem telewizyjnym roku” przekonał mnie występ p. Witkowskeigo w Canal + podczas transmisji z turnieju o wielką nagrodę £otwy. Prowadzący studio p. Milko powinien dostać za najlepszego dziennikarza interwencyjnego. Dawno nikomu ,,z góry” nikt nie zadawał tak niewygodnych pytań: ,,co Panowie robią dla polskiego żużla?” ,,jak pomagacie zawodnikom?” Pan Milko dostałby ode mnie tę nagrodę, gdyby nie ten ton głosu który wskazywał, że on naprawdę liczy na prawdziwą szczerą odpowiedz. A co wypowiedz to pomyłka lub gafa. Przekręcanie nazwiska m.in. Ole Olsena. I tak dalej. Ja bym zadał jeszcze jedno niewygodne pytanie: co to jest żużel proszę Pana?
Miś z konewką i grabkami
Dla Marka Cieślaka dzięki któremu drużyna WTS-u fantastycznie umiała wykorzystać przewagę własnego toru. Dzięki odpowiedniej preparacji. Te ostatnie słowo nie ma absolutnie żadnego negatywnego wydźwięku. Uważam, że wygranie ligi z taką drużyną jak WTS Atlas Wrocław to prawdziwy wyczyn. Powiedzmy sobie szczerze, że na papierze to nie byli znowu jakimś tam wielkim faworytem. Trzech jeźdźców potem przerwa i Bjerre czy ¦widerski.
Miś z beczułką małego ,,Conieco”
Dla zawodnika najbardziej łasego na kasę takiego o to misia otrzymuje Rune Holta. Norweg z polskim paszportem nie pojeździł sobie w końcówce sezonu, a wszystko przez to, że nie wyrobił średniej i prezes Marta Półtorak obcięła mu przychody. Strasznie się tym poirytował, ale niestety tak to jest, że jak się nie czyta co się podpisuje to się cierpi. Miejmy nadzieje, że następni pracodawcy będą ostrożniejsi z podpisywaniem kontraktu i pokażą mu uważnie co podpisuje. Po co ma się potem awanturować, prawda?
Miś przytulanka
Za asekuracyjną i bezpieczną jazdę... no właśnie komu? Zdecydowałem się na wręczenie dwóch takich misiów. Pierwszy to Jatosław Hampel, drugi to Bjarne Pedersen. Zwłaszcza ten ostatni to jednostka mało walcząca. Jak powiedział trener Jan Ząbik pierwszy raz widział walczącego Bjarne w barażu. Co do Jarosława Hampela musi trochę więcej zdecydowania. Inaczej nie ma chyba czego szukać w Grand Prix w przyszłym roku. Widocznie jednak asekuracja popłaca. Nominacje do nagrody DEMES za sportowy wizerunek roku nie biorą się z nikąd.
Miś z kamerą
Dla stacji Polsat Sport. Canal + też zasługiwał, ale w drodze losowania przez rzut monetą dostało się stacji, której szefem jest p. Kmita. Teraz jest okres zimowy. Czas najwyższy się dokształcać panowie Wójcik i Feddek. Zima długa, a przyda wam się trochę wiedzy. Zresztą komu by się nie przydała. Cytat: ,,Hans Andersen dostał się do Grand Prix z finału interkontynentalnego”. Jest to wypowiedz z 2006 roku. Równie dobrze można powiedzieć, że Wiesław Jaguś awansował, bo wygrał turniej skandynawski. Transmisje roją się od różnego rodzaju przekłamań. Także ja osobiście liczę na lepszą jakość wiedzy merytorycznej ,,dziennikarzy” Polsat Sport.
To już koniec proszę państwa. Idą zmiany... Nie wiadomo co będzie i gdzie się spotkamy za rok. Sezon skończony, plebiscyt zakończony. Teraz bankiet i przetrzymać trzeba do świtu. Zima idzie, zbliża się widziałem wczoraj przez okno. Nie martwcie się... Powiem Wam coś optymistycznego: JEDEN DZIEN BLIŻEJ DO SEZONU 2007. Oj będzie się działo.