
To co jeszcze kilka dni temu wydawało się nie możliwe stało się faktem !
Piotr Protasiewicz podpisał w dniu dzisiejszym umowę z Zielonogórskim Klubem Żużlowym na 3 lata. Warto także dodać, iż w zielonogórskim zespole ujrzymy również
Nielsa Kristiana Iversena, który związał się z Zieloną Górą kontraktem jednorocznym. Jeszcze parę dni temu przyjście
Piotra Protasiewicz do Zielonej Góry wydawało się wręcz niemożliwe. Jednak w dniu dzisiejszym stało się to faktem i popularny „PePe” parafował trzyletnią umowę ! Sam zawodnik podkreśla, iż negocjacje z zielonogórskim klubem trwały już od bardzo dawna-
„Rozmowy między klubem a mną były już od wielu wielu miesięcy. Rozmawialiśmy sobie luźno bez żadnych konkretnych ustaleń. Nigdy się z tym nie kryłem, że duża część mojego serca była zawsze w Zielonej Górze. Stąd pochodzi moja żona, tutaj mieszka również moja teściowa, dlatego bardzo często tutaj jesteśmy. Generalnie każdą wolną chwilę spędzaliśmy właśnie w Zielonej Górze. Kibicowałem zawsze ZKŻ- owi, interesowałem się ich wynikami. Aczkolwiek odejście moje z Zielonej Góry było już bardzo dawno temu. Wiadomo, że przez ten okres jeździłem we Wrocławiu, Bydgoszczy, Toruniu i ponownie w Bydgoszczy. W tym roku rozmowy były zaczęte bardzo szybko. Z prezesem klubu już w połowie roku rozpoczęliśmy negocjacje. Do końca jednak nie było wiadomo jak potoczy się droga Zielonogórskiego Klubu Żużlowego, gdyż nadal trwały rozgrywki w pierwszej lidze. Zawsze twierdziłem, że chciałbym jak najdłużej jeździć w ekstraklasie. Chęć była z obydwu stron i te rozmowy przebiegały bardzo spokojnie. Nie było dmuchania „sztucznego balonu”, nie było też podgrzewania atmosfery. Bo tutaj wspólnie z prezesem doszliśmy do takiego porozumienia, że nie ma co puszczać takich „sztucznych zadym”. Interesują nas konkrety i tylko ewentualne informacje mogły być podawane po dokładnych ruchach. Wydaje mi się, że potwierdzeniem tego jest dzisiejsze podpisanie kontraktu na okres trzech lat.”
Zadowolony Piotr Protasiewicz
Wiele osób zarzuca prezesowi
Robertowi Dowhanowi, iż celowo ogłosił nowe nazwiska w zespole przed wyborami, w których będzie brał udział. Jednak jak się okazuję o tak szybkie załatwienie sprawy nalegał sam zawodnik-
„Kiedy doszliśmy do porozumienia i mieliśmy podpisać kontrakt, prezes nalegał aby to przeciągnąć gdzieś do 6 grudnia i zrobić wtedy oficjalne podpisanie. Ja osobiście nalegałem, aby było to dużo szybciej. Wiemy, że jest bardzo nerwowy okres wyborów ale nie chciałbym, aby było to jakoś dziwnie łączone. To jest sprawa czysto sportowa i po ustaleniu szczegółów to ja napierałem, by zrobić to bardzo szybko. I tak to wyszło a nie inaczej.
Od lewej: Wacław Maciuszonek, Robert Dowhan, Piotr Protasiewicz
Wielu kibiców zastanawia się co kierowało zawodnikiem, że postanowił zmienić barwy klubowe. Jak zapewnia sam Piotr sprawy finansowe nie grały podstawowej roli-
„Wiem, iż są głosy z różnych mediów, iż sprawa finansowa była tutaj najważniejsza. Chciałbym to zdementować. Owszem jestem na kontrakcie zawodowym i z tego się utrzymuje. Ale tutaj nie było dziwnych negocjacji stawek, czy też nienormalnych walk- wymian ciosów na warunki kontraktowe. Nie powiem oczywiście, że będę jeździł tutaj za półdarmo. Oczywiście warunki, na które- jak mi się zdaje zasługuje, zostały spełnione. Ale to nie był taki punkt największych dyskusji. Co niektórzy przyklejali mi „łatkę”, że sportowa emerytura się zbliża. Nie mam czterdziestu lat ani pięćdziesięciu ani też dziewiętnastu. Uważam, że gdy będzie zdrowie, bo o formę się nie martwię - to siedem, osiem sezonów jestem w stanie godnie reprezentować barwy klubu, w którym będę startować. Taki jest cel, chciałbym tutaj przez najbliższe trzy sezony udowodnić przede wszystkim coś sobie. Bo to jest taka jakby forma wyzwania, by dążyć do jakiegoś określonego celu. Nie jest to łatwy wybór. Oczywiście nie chcę tutaj nikomu nic ujmować, ale podpisując kontrakt w Bydgoszczy było to takie spokojne dla mnie. Szukałem jakieś motywacji przede wszystkim sportowej, żeby na sobie najwięcej wymóc.
Piotr Protasiewicz oraz Robert Dowhan prezentują pierwszą stronę kontraktu
„Pepe” wspomniał także o zielonogórskich kibicach, od których dostał chleb z …. żużlem-
„Uważam, że to miejsce, kontrakt oraz klub i podstawowa rzecz – największy potencjał tego miasta- kibice. Oglądałem wczoraj u prezesa płytę z prezentacji, która była w 2005 roku w amfiteatrze. I już wtedy się bardzo bałem i chciałbym, aby zima była jak najdłuższa, bo chcę się z tym jakoś tak oswoić. Zdaję sobie sprawę jakie są oczekiwania. Aczkolwiek trzeba jednoznacznie tutaj powiedzieć, że nie jesteśmy od razu już w czołówce ekstraligi. To jest jeden z kroków, dopiero przy ewentualnym poziomie sportowym jaki się ode mnie oczekuje do tego abyśmy stworzyli odpowiednia drużynę. Oczywiście to nie jest zakończona budowa składu i my o tym wszystkim wiemy.”
Podczas rożnego rodzaju spotkań,
Piotr Protasiewicz zawitał również do firmy Kronopol. Jak sam twierdzi wszystko to nie byłoby możliwe, gdyby nie wsparcie sponsora strategicznego, który jest z klubem na dobre i złe-
„Między innymi w okresie tych rozmów był bardzo miły pobyt w firmie Kronopol . Nie oszukujmy się nie było by możliwe podpisanie kontraktu, gdyby nie prezes i jego firma i to nie chodzi tylko tutaj o kwestie finansowe. Wszyscy wiemy jaką firmą jest Kronopol i już nie będę tutaj za bardzo się rozwodził. Bywały dobre momenty oraz złe a jednak firma była i to też jest dla mnie gwarantem, że robie dobrze wiążąc się z Zieloną Górą. Było bardzo miłe spotkanie długo przed podpisaniem kontraktu. I tak doszło do tego, że dzisiaj jesteśmy tutaj i przez najbliższe trzy lata będziemy dobrze ze sobą współpracować.:”
„PePe” parafuje trzyletnią umowę !
Jak sam zawodnik podkreśla ZKŻ w Polsce postrzegany jest jako stabilny klub. To również ułatwiło w podjęciu zawodnikowi ostatecznej decyzji-
„Nie chciałbym tutaj wspominać za bardzo historii odejścia mojego z Zielonej Góry- było to dwanaście lat temu. Trzeba myśleć o tym co jest teraz a nie o tym co było. Myślałem, że już nie będę miał tej przyjemności, by jeździć w barwach klubu, w którym się wychowałem. Jednak wszystko pozmieniało na dobre i klub jest postrzegany w Polsce jako stabilny. Nie oferujący bajecznych kontraktów, które są zapisane bardzo ładnie na papierze a później są problemy z realizacją. Widzimy jak się rozwija stadion, widać przede wszystkim chęć. Powtórzę kolejny raz, iż jest tutaj potężny potencjał w postaci sponsora a także kibiców, którzy na dobre i na złe byli z klubem. Myślę, że zrobiłem dobrze i sprostam temu wszystkiemu.
Wielu bydgoskich kibiców nie może wciąż zrozumieć powodów dla których
Protasiewicz opuścił Polonię. Sam zawodnik odpiera zarzuty bydgoskich działaczy jakoby to on ich oszukał-
„Ja po rozmowach w bydgoskim klubie nigdzie oficjalnie nie powiedziałem, że jest temat dogadany czy też kwestią czasu jest podpisanie kontraktu. To padło ze strony działaczy klubowych, że po pierwszej rozmowie, która była już bardzo konkretna, trzy minuty później informacja ta pojawiła się w prasie. Tutaj fakty są jasne i klarowne, bo nigdzie w prasie, mediach czy też na mojej stronie internetowej nie pojawiły się informacje ode mnie, że temat jest dogadany. Ja mówiłem jasno- to jest kontrakt a podpisanie go to nie jest tylko umowa pomiędzy klubem a zawodnikiem jeśli chodzi o warunki startowe. Do tego dochodzi jeszcze logistyka, sponsorzy i dużo innych rzeczy.”
Wacław Maciuszonek przekazuje szwajcarski zegarek na ręce „PePe”
Później głos zabrał
Wacław Maciuszonek, który był bardzo zadowolony z faktu podpisania umowy właśnie z
Piotrem Protasiewiczem-
„Jeżeli zawodnik ze ścisłej czołówki taki jak Grzegorz Walasek decyduje się na jazdę w pierwszej lidze a także do Zielonej Góry wraca tak klasowy zawodnik jak Piotr Protasiewicz. To jest najlepszy dowód na to, że w klubie dzieje się dobrze. I wszystko idzie w dobrym kierunku. Z drugiej strony jestem przeciwnikiem takich rozwiązań, żeby dmuchać „balon” jeśli chodzi o wynik. To wszystko ma krótkie ręce oraz krótkie nogi. Powiem szczerze nie za bardzo mamy chęci kupować sobie medal. Chcemy spokojnie budować zespół. Jeżeli Pan Piotr decyduje się na powrót do Zielonej Góry to widać, że w klubie idzie wszystko w dobrym kierunku.”
Upominek od zielonogórskich fanów.
Następnie głos zabrał
Robert Dowhan, który również był bardzo usatysfakcjonowany z faktu, iż nowym zawodnikiem w drużynie jest
Piotr Protasiewicz. Prezes podziękował również prezesowi firmy Kronopol- „
Odbyliśmy wspólną podróż do Żar, gdzie rozmawialiśmy przy kawie na różne tematy. Oczywiście tego nie nagłaśnialiśmy, bo mediacje czasami muszą być w zaciszu. Musimy to na spokojnie pomyśleć. Nie chwalimy się jak inne kluby, że już rozmawialiśmy, że już jest blisko, że już na pewno będzie. Takie słowa dzisiaj jeżeli chodzi o biznes i o sport naprawdę muszą być wywarzone. Dlatego apeluję oto by dać nam w spokoju zbudować tą drużynę i tak jak prezes Wacław Maciuszonek powiedział nie będziemy budować jej na silę i za pieniądze kupować sobie medalu. Chcemy spokojnie dojść do tego celu, co potwierdził Piotr decydując się na umowę trzyletnią a nie roczną. Chcemy oczywiście walczyć o najwyższe trofea. Ale przed nami na pewno jest długa droga ale będziemy się starać ją realizować w jak najkrótszym czasie. W tym miejscu chciałbym podziękować Piotrowi za zaufanie, za to że wrócił do Zielonej Góry, jak również za to, iż chce zostać z nami na trzy lata. Dziękuję prezesowi Wacławowi Maciuszonkowi, że jest z nami na dobre i na złe. Był z nami kiedy spadliśmy i jest z nami również teraz. Dziękuję kibicom, dziękuję mediom za to, że nam zaufały.”
Chleb od zielonogórskich kibiców w pełnej okazałości.
Następnie
Kamil Kawicki ogłosił, iż umowę z klubem już parę tygodni temu podpisał
Niels Kristian Iversen. Działacze mają nadzieję, iż będzie to przysłowiowy strzał w „10” podobnie jak to miało miejsce z
Fredrikiem Lindgrenem. Robert Dowhan dodał również, iż w drużynie pozostanie ktoś z trójki
Suchecki- Staszewski- Okoniewski. Nadal prowadzone są rozmowy z zawodnikami z zewnątrz. Jednak gdy nie będzie podpisu pod kontraktem nic nie będzie ujawniane. Warto także wspomnieć, iż
Piotr Protasiewicz z rąk prezesa
Wacława Maciuszonka otrzymał drobny upominek w postaci szwajcarskiego zegarka.
Już niebawem zapraszamy na obszerny wywiad z Piotrem Protasiewiczem i nie tylko !