POLSKA
Dążenie do sukcesu czy kontynuacja przeciętności?
PGE Marma Rzeszów, choć być może już pod inną nazwą, w przyszłym roku najprawdopodobniej wystąpi w Enea Ekstralidze. Po awansie do elity, w stolicy Podkarpacia miały jednak miejsce wydarzenia, które nie pozwoliły kibicom spać spokojnie. Rezygnacja sponsora strategicznego, brak pewności co do ligi, w której przyjdzie startować, kłopoty ze znalezieniem nowych udziałowców spółki. A to wszystko bardzo późno i w najgorętszym okresie sezonu ogórkowego.
Na nieco ponad dwa tygodnie przed otwarciem okna transferowego Żurawie nawet nie są pewne swojego udziału w najlepszej lidze świata, co
więcej, mając znacznie okrojony budżet i bardzo mało czasu, ciężko
przychodzi im budowanie skutecznego składu. Od konferencji prasowej, na której Marta Półtorak poinformowała o rezygnacji swojej firmy ze sponsoringu rzeszowskiej drużyny, minęły już niemal trzy tygodnie. W tym czasie w klubie znad Wisłoka nie wydarzyło się zbyt wiele, a przynajmniej nie na tyle, by zaspokoić ciekawość kibiców. Drużynie coraz bliżej do Enea Ekstraligi i ta decyzja jest już niemal pewna, ale wciąż nie wiadomo, czy pojawił się nowy sponsor, który gwarantuje zastrzyk gotówki do budżetu, czy spółka akcyjna ma nowych udziałowców (60% akcji posiadała do tej pory Marma Polskie Folie), a nawet czy klub złożył już dokumenty licencyjne, czemu o dziwo zaprzecza prezes Andrzej Łabudzki. Niesmak pozostawia jednak przede wszystkim fakt, że wszystko to dzieje się na ostatnią chwilę przed najważniejszymi datami martwego sezonu. Wśród kibiców daje się słyszeć coraz więcej głosów sprzeciwu wobec takiej polityki klubu, ponieważ od zakończenia rozgrywek Nice Polskiej Ligi Żużlowej minął ponad miesiąc do podjęcia decyzji o rezygnacji przez Martę Półtorak. Ten miesiąc mógł i zapewne miał kluczowe znaczenie, zwłaszcza w perspektywie budowy składu na nadchodzący sezon. Najlepsi zawodnicy nie mają bowiem w zwyczaju czekać do ostatniej chwili na kontaktowanie się z klubami i rozwiązywanie kwestii swojej przynależności na zbliżające się rozgrywki. Mimo wszystko należy jednak pochwalić za iście sprinterski wyścig z czasem prezesa Łabudzkiego, który od 13 listopada zdążył pozyskać dodatkowe fundusze z miasta i zgromadzić dobry, acz nie powalający na kolana budżet zespołu. Na rynku zawodniczym po tak długim ociąganiu zostało jednak bardzo mało nazwisk, które poradzą sobie w ekstralidze i poniżej przedstawiona została obecnie najlepsza (jeśli nie jedyna) koncepcja składu gwarantującego emocje w elicie.
Im starszy, tym lepszy
To powiedzenie w środowisku żużlowym do nikogo nie pasuje lepiej, niż do Grega Hancocka. Niemalże wszyscy sympatycy tego sportu zgodnie twierdzą, że Herbie jest jak wino, a zbierane przez lata doświadczenia tylko dodają mu skuteczności w kolejnych sezonach na czarnych torach. Nikt jednak nie jest wieczny i sympatycznemu Amerykaninowi jest już znacznie bliżej do końca swojej doskonałej kariery, niż do jej rozkwitu; choć do wyczynu Andrzeja Huszczy (kevlar zawiesił na kołku w wieku 50 lat) jeszcze mu kilku sezonów brakuje. Z drugiej strony, ogromnym plusem przy kontraktowaniu Grina jest jego cena. Mimo posiadania złotego krążka Indywidualnych Mistrzostw Świata, Hancock nie jest w czołówce zawodników z najwyższą płacą. Jedyny dostępny już jeździec z cyklu Grand Prix przydałby się w Rzeszowie, ale z pewnością nie można pokładać nadziei w tym, że przez wiele następnych sezonów będzie liderem i ikoną Żurawi.

Kłopot z polskimi seniorami
Mimo, iż nie otworzyło się jeszcze oficjalne okienko transferowe w polskim żużlu, na rynku pozostało do wzięcia już tylko kilka nazwisk. Tym większy kłopot mają kluby takie jak ten z Rzeszowa, gdzie po awansie do wyższej ligi potrzebni są bardzo solidni krajowi zawodnicy. Bez podpisanych listów intencyjnych i ostatecznego porozumienia z którymś z klubów, do wzięcia pozostają tacy jeźdźcy jak Tomasz Gollob, Grzegorz Zengota, Grzegorz Walasek czy Robert Miśkowiak. Cała czwórka gwarantuje niezły poziom w rozgrywkach Enea Ekstraligi, ale Żurawie najbliżej są decyzji o ponownym angażu Walaska. Ponownym, bowiem jeszcze w sezonie 2013 bronił on biało-niebieskich barw. To zawodnik, który wciąż zapewnia dużą skuteczność, potrafi jeździć efektownie, a przede wszystkim, po problemach w Częstochowie zależy mu na wypłacalności klubu. W tym aspekcie na pewno dobrze wspomina swoje starty dla rzeszowian. Drugim z polskich seniorów nad Wisłokiem będzie najprawdopodobniej ktoś z trójki występującej tu przed rokiem, w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. Maciej Kuciapa, Paweł Miesiąc i Łukasz Sówka, który dopiero przechodzi w wiek seniora, nie są jednak gwarantem pokaźnej zdobyczy punktowej w najwyższej klasie rozgrywkowej. Z całym szacunkiem i wdzięcznością dla dwóch wychowanków Żurawi, mało kto widzi w nich potencjał, by zdołali jeszcze w przyszłości zwojować Enea Ekstraligę. Utożsamiający się z klubem i bardzo lubiany w Rzeszowie Sówka ma natomiast przed sobą całą karierę. Musi jednak szybko coś zmienić w swoim garażu, by po średnim ostatnim sezonie pod numerami juniorskimi, wrócić na dobry tor rozwoju.
Bez szkolenia ani rusz
Największym kłopotem zespołu ze Stadionu Miejskiego „Stal”, jest od lat obsadzenie pozycji dwójki juniorów. W ciągu ostatnich pięciu lat, w tej kategorii wiekowej, startując dla rzeszowian, liczyli się tylko Dawid Lampart i Łukasz Sówka. Dodatkowo tylko pierwszy z nich jest wychowankiem szkółki w stolicy Podkarpacia i co najgorsze dla klubu, nadal nie widać jego następców, chociażby z porównywalnym potencjałem do tego, który prezentował Lampcio. Przed dwoma laty na kontrakt w Rzeszowie zdecydował się najmłodszy z klanu, Krystian Rempała. Sezon na pierwszoligowych torach obnażył jednak znaczące braki tego z pewnością bardzo utalentowanego nastolatka. Dla kibiców Żurawi oznacza to, że ich drużyna wciąż nie ma w szeregach młodzieżowca, który w Enea Ekstralidze może zdobywać choćby 5-6 cennych punktów w każdym ze spotkań. Co oznaczają silni juniorzy pokazuje natomiast ubiegłoroczny finał, gdzie kluczowe role w zespołach z Leszna i Gorzowa odgrywali Piotr Pawlicki, Tobiasz Musielak czy Bartosz Zmarzlik. Po raz kolejny rzeszowianie muszą więc szukać juniora z zewnątrz. Z tym także jest niemały kłopot, bowiem na rynku dostępny jest już tylko Artur Czaja z Częstochowy i to właśnie o Józka będą biły się kluby, które nadal mają lukę pod numerami 6-7. Oczywiście jest on bardzo ciekawym i efektownie jeżdżącym zawodnikiem, ale zacięta bitwa o jego angaż zakrawa na przysłowiowe chwytanie się brzytwy. Czaja po sezonie 2015 przejmie status seniora i wśród młodzieżowców w Rzeszowie, jeśli oczywiście w ogóle tam wyląduje, znów powstanie wyrwa.
Dopełnienie dzieła
Ostatnie dwa miejsca w składzie zespołu z Podkarpacia nie stanowią już tak kłopotliwej kwestii. Jeśli uda się zrealizować plany ściągnięcia nad Wisłok Hancocka i Walaska, pozostałą parę jeźdźców mogą stanowić zagraniczni "fajterzy" do drugiej linii. Nasuwają się przede wszystkim nazwiska, które fani z Rzeszowa doskonale już znają. Liderami w zwycięskim składzie, który awansował do Enea Ekstraligi byli bowiem Kenni Larsen i Peter Ljung. To właśnie obaj Skandynawowie mogliby skutecznie walczyć o punkty w przyszłorocznych rozgrywkach. Na rynku pozostaje także Peter Kildemand, który pod skrzydłami trenera Janusza Ślączki startował już w Łodzi, skąd zresztą wybił się na szersze wody i być może zdecyduje się na ponowne starty w jego drużynie. Cała trójka zawodników ma przed sobą lata kariery, choć najbardziej rozwojowym z nich wydaje się być popularny Spider-Man. Zarówno Kildemand, jak Larsen i Ljung wcale nie muszą jednak powtórzyć bardzo dobrych sezonów i mimo wszystko, zatrudnianie ich jest pewną niewiadomą, co przyniesie przyszły rok w ich wykonaniu, zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że do łask wrócą przelotowe tłumiki i mogą odwrócić szczęśliwą kartę.
Takie zestawienie z pewnością gwarantuje dużo emocji, ale już niekoniecznie rewelacyjny wynik sportowy w przekroju całego sezonu. Dla zniecierpliwionych kibiców z Podkarpacia, pozyskanie przez klub Hancocka, Walaska czy Kildemanda i tak byłoby dużym sukcesem i powodem do radości, jednak w międzyczasie należy się także zastanowić nad pytaniem: co dalej? Po sezonie znów trzeba będzie gromadzić nowy budżet i jeśli klub ma się rozwijać walcząc o medale Drużynowych Mistrzostw Polski, wymienić co najmniej dwa, trzy ogniwa. Jeśli przez dekadę w doskonałej kondycji finansowej Żurawie awansowały do jednego półfinału i dwukrotnie spadły z najwyższej klasy rozgrywkowej, można przypuszczać, że bez zdecydowanie lepszego zarządzania klubem, szykują się kolejne lata przeciętności.

PGE Ekstraliga
Krono Plast Włókniarz Częstochowa vs
Fogo Unia Leszno
piątek 18:00
Gezet Stal Gorzów vs
BAYERSYSTEM GKM Grudziądz
piątek 20:30
Pres Toruń vs
Orlen Oil Motor Lublin
niedziela 17:00
Stelmet Falubaz Zielona Góra vs
Betard Sprata Wrocław
niedziela 19:30
Metalkas 2 Ekstraliga
Polonia Piła vs
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
czwartek 18:00
ŻKS Stal Rzeszów vs
Hunters PSŻ Poznań
czwartek 20:00
Moonfin Magnus Ostrów vs
Cellfast Wilki Krosno
niedziela 13:00
Abramczyk Polonia Bydgoscz vs
Innpro ROW Rybnik
niedziela 15:15
Krajowa Liga Żużlowa
Trans MF Landshut Devils vs
Lokomotiv Daugavpils
niedziela 14:00
Wubrzeże Gdańsk vs
Speedway Kraków
niedziela 15:00
Ślask Świętłochowice vs
Ultrapur Omega Gniezno
niedziela 16:00
FIM Speedway Grand Prix - Wrocław
sobota 21:45
![]()
| P | Nazwa | M | PD | PM |
| 1. |
8 |
14 |
+66 |
|
| 2. | 8 | 11 | +40 | |
| 3. | 8 | 10 | +90 | |
| 4. | 7 | 10 | +44 | |
| 5 | 8 | 10 | +12 | |
| 6. | 7 | 7 | +18 | |
| 7. |
8 |
2 | -82 | |
| 8. | 8 |
0 |
-170 | |
| 1. | 8 | 17 | +133 | |
| 2. | 8 | 11 | +25 | |
| 3. | 7 | 11 | -26 | |
| 4 | |
7 | 9 | +31 |
| 5. | 7 | 7 | -7 | |
| 6. | 8 | 5 | -31 | |
| 7. | 7 | 4 | -25 | |
| 8. |
7 |
4 |
-114 | |
| 1 |
|
8 | 13 | +49 |
| 2. |
|
6 | 10 | +37 |
| 3. | |
6 | 7 | -3 |
| 4. | 5 | 5 | +3 | |
| 5. | 6 | 5 | -16 | |
| 6. | 5 | 2 | -29 | |
| 7 | 6 | 2 | -64 | |
| 1. | 3 | 6 | +26 | |
| 2. | 3 | 4 | +14 | |
| 3. | 3 | 4 | +14 | |
| 4. | 3 | 4 | +6 | |
| 5. | 2 | 2 | +14 | |
| 6. | 3 | 2 | -8 | |
| 7. | 3 | 0 | -44 | |
| 8. | 2 | 0 | -22 | |
| 1. |
|
|
||
| 2. | ||||
| 3. |
|
|||
| 4. |
|
|||
| 5. |
|
|||
| 6. | ||||
| 7. |
|
|||
| 1. | 5 | 8 | +14 | |
| 2. | 5 | 6 | +15 | |
| 3. | 5 | 4 | +15 | |
| 4. | 5 | 4 | -24 | |
| 5. | 3 | 4 | +1 | |
| 6. | 4 | 3 | -13 | |
| 7. | 4 | 3 | -14 | |
| 8 | 3 | 2 | -14 |
| 1. | 65 | |
| 2. | 62 | |
| 3. | 55 | |
| 4. | 45 | |
| 5. | 44 | |
| 6. | 42 | |
| 7. | 42 | |
| 8. | 37 | |
| 9. | 35 | |
| 10. | 29 | |
| 11. | 23 | |
| 12. | 18 | |
| 13. | 17 | |
| 14. | 12 | |
| 15. | 10 |
| 1. | ||
| 2. | ||
| 3. | ||
| 4. | ||
| 5. | ||
| 6. | ||
| 7. | ||
| 8. | ||
| 9. | ||
| 10. | ||
| 11. | ||
| 12. | ||
| 13. | ||
| 14. | ||
| 15. | ||
| 16. | ||
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. |
| 1. |
16 | |
| 2. |
14 | |
| 3. | 13 | |
| 4. | 12 | |
| 5. | 9 | |
| 6. | 9 | |
| 7. | 9 | |
| 8. | 9 | |
| 9. | 8 | |
| 10. | 7 | |
| 11. | 6 | |
| 12. | 6 | |
| 13. | 4 | |
| 14. | 2 | |
| 15. | 1 | |
| 16. | 1 | |
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. | ||
| 21. | ||
| 22. |
Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.
Więcej wywiadówW niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn.
Więcej felietonówAbsolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.
Więcej artykułów