
Strugi deszczu. Jezioro wzdłuż krawężnika na torze i 15 porządkowych z miotłami, czyli półtorej godziny opóźnienia, arcyważnego spotkania rewanżowego fazy ćwierćfinałowej play-off, pomiędzy
Unią Leszno i
Włókniarzem Częstochowa.
Pech chciał, że akurat w niedziele 26. sierpnia, w dzień rewanżowego spotkania
Unii Leszno z
Włókniarzem Częstochowa, deszcz postanowił spaść z nieba. Do godziny 17 w Lesznie utrzymywała się pogodna, słoneczna aura. Zachmurzenie nadeszło wraz z godziną 18, wtedy olbrzymie, czarne chmury nadpłynęły nad
Miasto Wielkiego Freda i stadion. Kibice z niepokojem spoglądali w niebo, hipnotyzując przestworza, aby były tego dnia dla nich łaskawe. Nie udało się. Gdy przez prawie 30 minut lało jak z cebra, wielu spodziewało się najgorszego: odwołania spotkania i ponownym absurdów i problemów przy wyborze dogodnej dla obu klubów daty powtórki. Nikt nie chciał, aby scenariusz z pierwszego spotkania obu ekip sie powtórzył i w Lesznie.
Gdy sędzia i niebiosa okazały się być wyrozumiałe dla prawie 10 tysięcznej widowni, a porządkowi uporali się z błotem i wodą, ok godziny 21:00 rozpoczęły się zawody. W iście piorunującym tempie, sędzia p. Leszek Demski prowadził całe spotkanie, które niestety z początku do najciekawszych nie należało. Bieg juniorski to dobry start gospodarzy i 4:2 dla CKM-u. Nawet próba ścięcia startu i ustawienie się niemal w poprzek toru przez
Juricę Pavlica niewiele dało, junior z Leszna przespał start i obłocony dojechał na czwartej pozycji. Bieg drugi to powtórka z rozrywki: start, krawężnik, czyli antyreklama żużla.
Hancock, przed
Batchelorem,
Kasprzakiem i
Drabikiem. Wyścig numer 3, to bardzo dobry start byłego kapitana biało-niebieskich-
Damiana Balińskiego, który odpierał ataki
Sebastiana Ułamka. Trzeci na mecie zameldował się
Lee Richardson, a czwarty, niestety powracający do korzeni-
Robert Miśkowiak. Pojedynek czwarty to standardowy widok, dla każdego fana speedwaya z Leszna:
Leigh Adams po starcie ścina do krawężnika, na wyjściu jedzie troszkę szerzej, mniej więcej na trzech-czwartych szerokości toru i z każdym metrem powiększa swoją przewagę nad rywalami. Drugi w tym biegu był
Lukas Dryml trzeci
Michał Szczepaniak, a czwarty
Adam Kajoch, który jeszcze do połowy pierwszego okrążenia podążał śladem
Kangura ku owacji leszczyńskiej publiczności. Niestety później znać o sobie dała trema, strach i brak objeżdżenia.
Kajoch puścił manetkę gazu i an wejściu w drugi wiraż dał się wyprzedzić rywalom.
Do końca drugiej serii startów, czyli do biegu numer 8 w Lesznie o pozycji na mecie decydował start. A znacznie lepsze starty posiadali goście, którzy prowadzenie w meczu stracili dopiero w siódmym biegu. W tymże wyścigu smykałką do żużla, po raz kolejny, popisał się Troy Batchelor, a co cieszy zapewne zarząd Unii, na torze w Lesznie, gdzie do tej pory radził sobie
średnio. Australijczyk wystrzelił jak rakieta z czwartego pola startowego, zamknął wszystkich rywali i mknął niezagrożony do mety po trzy
oczka. Dzielnie wtórował mu Krzysztof Kasprzak i
Uniści zwyciężyli 5:1. W ósmej gonitwie zwyciężył
Adams, przed
Drabikiem,
Hancockiem i nie radzącym sobie na bardzo trudnym i mokrym torze-
Jurica Pavlic.
Gdy po remisie z dziewiątej odsłony dnia, gdzie zwyciężył
Richardsson, pozostawiając za sobą
Batchelora,
Kasprzaka i
Ułamka- leszczynianie przegrali podwójnie bieg później, sytuacja zaczynała robić się groźna dla podopiecznych
Czesława Czernickiego. Dziesiąty pojedynek to przegrany start pary
Baliński-Miśkowiak. Znakomicie za to ruszył spod taśmy
Dryml ze
Szczepaniakiem i nie oddali, mimo ataków
Damiana, prowadzenia aż do mety. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Kapitalne wyścigi 11. i 12. był ozdobą niedzielnych zawodów. W pierwszym z nich znowu start przegrali gospodarze, na czoło stawki wysforował się
Drabik przed
Ułamkiem,
Adamsem i
Batchelorem. Wtedy jednak Leigh włączył
wtrysk paliwa w swoim motocyklu i napędzając się
na szerokiej wyprzedził obu częstochowian jeszcze na prostej przeciwległej do startu. Chwilę później
Adamsa, zechciał naśladować
Troy Batchelor i ku zdumieniu publiczności i zapewne panów Sławomira i Sebastiana,
Batchelor ścinając do krawężnika na drugim wirażu zdołał dogonić obu i zamknąć przy bandzie na prostej. Radość kibiców w sektorze gości nie trwałą długo. CKM podwójnie prowadził tylko przez pół okrążenia. Kilka chwil później, pięć punktów
zarobili Damian Baliński i
Adam Kajoch. Młodzian niczym Norbert Kościuch przed laty, jadąc na dużo wolniejszym motocyklu pokonał Jasona Crumpa, tak dziś
Kajoch przez cztery okrążenia nie dał się wyprzedzić
Hancockowi. 5:1 i 39:33. Pechowe trzynaste starcie to błąd na błędzie
Krzysztofa Kasprzaka.
Kasper walcząc z dwójką zawodników
Złomreksu, zupełnie zapomniał o krawężniku i tak się napędzał pod bandą, że z pierwszej pozycji spał na trzecią. Bezbarwny
Miśkowiak przyjechał ostatni i wynik spotkania został zniwelowany do stanu 40:38.
Biegi nominowane po podwójnym zwycięstwie
Balińskiego i
Kasprzaka w pierwszym z nich, zostały przyćmione przez fetę jaka towarzyszyła oficjalnemu komunikatowi, bowiem przez mikrofon podał go sam Józef Dworakowi, że Unia weszła do strefy medalowej Mistrzostw. Na deser kibice mogli ujrzeć piękną walkę
Adamsa z
Hancockiem i zwycięstwo tego pierwszego o pół koła, na ostatnich metrach. Unia Leszno wygrała 48:42.
Włókniarz Częstochowa: 42
1. Greg Hancock (3,3,1',1,2) 10+1
2. Sławomir Drabik (0,0,2,1) 3
3. Sebastian Ułamek (2,2,0,01) 5
4. Lee Richardson (1',1',3,3,1') 9+3
5. Lukas Dryml (2,u,3,2',w) 7+1
6. Mateusz Szczepaniak (3,1',1',2',0) 7+2
7. Borys Miturski (1) 1
Unia Leszno: 48
9. Krzysztof Kasprzak (1',2',1',1,2') 7+4
10. Troy Batchelor (2,3,2,2',0) 9+1
11. Damian Baliński (3,2,1,3,3) 12
12. Robert Miśkowiak (0,1',0,0) 1
13. Leigh Adams (3,3,3,3,3) 15
14. Adam Kajoch (2,0,0,-,2') 4+1
15. Jurica Pavlic (0,0) 0
Bieg po biegu:
1: Szczepaniak, Kajoch, Miturski, Pavlic 2:4 (2:4)
2: Hancock, Batchelor, Kasprzak, Drabik 3:3 (5:7)
3: Baliński, Ułamek, Richardson, Miśkowiak 3:3 (8:10)
4: Adams, Dryml, Szczepaniak, Kajoch 3:3 (11:13)
5: Hancock, Baliński, Miśkowiak, Drabik 3:3 (14:16)
6: Adams, Ułamek, Richardson, Kajoch 3:3 (17:19)
7: Batchelor, Kasprzak, Szczepaniak, Dryml u/w 5:1 (22:20)
8. Adams, Drabik, Hancock, Pavlic 3:3 (25:23)
9. Richardson, Batchelor, Kasprzak, Ułamek 3:3 (28:26)
10: Dryml, Szczepaniak, Baliński, Miśkowiak 1:5 (29:31)
11: Adams, Batchelor, Drabik, Ułamek 5:1 (34:32)
12: Baliński, Kajoch, Hancock, Szczepaniak 5:1 (39:33)
13: Richardson, Dryml, Kasprzak, Miśkowiak 1:5 (40:38)
14: Baliński, Kasprzak, Ułamek, Dryml 5:1 (45:39)
15: Adams, Hancock, Richardson, Batchelor 3:3 (48:42)