eSpeedway.pl | To co kochasz - żużel
eSpeedway.pl - Współpraca - Reklama - Redakcja
Kibiców online: 356
eSpeedway.pl - Ogólnopolski Portal Żużlowy
eSpeedway Team
Reklama
Xtreme fitness
#MistrzJestJeden
Reklama
Współpraca

  Wywiady

  Grzegorz Zengota: Uznano, że wynik sam się zrobi
 2016-10-26 12:07:36  Stanisław Wrona    inf. własna

Grzegorz Zengota w sezonie 2016 reprezentował barwy Fogo Unii Leszno oraz Indianerny Kumla. W zakończonych rozgrywkach był on jednym z ważnych ogniw swoich drużyn. Zapraszamy na rozmowę z wychowankiem klubu z Zielonej Góry, w której podsumowuje on zakończony sezon oraz mówi o swoich planach.

Zacznijmy od polskiej ligi. Leszczyńska Unia zajęła siódme miejsce, sezon nie skończył się dla niej zbyt fortunnie. Rok wcześniej było złoto, teraz skończyło się na walce o utrzymanie. Baraż z drużyną z 1. ligi odwołano. Unia znalazła się zatem ze szczytu niemal na dnie. Co możesz powiedzieć o takich okolicznościach? Przyznajmy bowiem, że Wasz skład „na papierze” był cały czas niezły.
– To jest dowód na to, że to, co jest na papierze, nie zawsze przekłada się na to, co jest na torze. Tak naprawdę wiele czynników zdecydowało o tym, że doszło do tej sytuacji, w której znalazła się nasza drużyna. Jednym z nich było m.in. to, że gdzieś na początku sezonu straciliśmy Emila, a nie ukrywajmy, że był on filarem naszego zespołu i miał „ciągnąć” wynik. My już praktycznie od startu, do połowy sezonu, byliśmy osłabieni jego brakiem. Kto by również przypuszczał, że Peter Kildemand będzie miał taki sezon. Oczywiście ciężko też szukać winy tylko w nim, bo splot różnych okoliczności losowych i na torze, jak choćby niektóre upadki, na pewno wybił go z rytmu. Przez to nie mógł się on pozbierać przez dłuższy czas. To są tak naprawdę jedne z niewielu rzeczy, które miały na to wszystko wpływ. To już jednak historia, nie ma co cały czas wałkować tego tematu – dlaczego, co i jak? Stało się tak, a nie inaczej, musimy już myśleć o przyszłym sezonie i o tym, jak najlepiej się do niego nastawić, wyciągając wnioski i czyniąc dużo lepsze przygotowania. Myślę, że wrócimy na miejsce, które jest gdzieś tam, dla takiego klubu jak Unia Leszno, „należne”. Może to nie do końca dobre słowo, bo każdy klub walczy o najważniejsze trofea, jednak myślę, że Unia również pokazała przez ostatnie sezony, że jest w stanie walczyć o najwyższe cele, więc mam nadzieję, że w przyszłym roku nie będzie inaczej.

Mówisz w liczbie mnogiej, więc zakładałeś pozostanie w Unii. Jak wyglądała Twoja sytuacja odnośnie przyszłego kontraktu?
– Nie myślałem o scenariuszu, w którym miał odchodzić z Unii. Oczywiście przez jakiś czas rozmowy nie były podejmowane, ale ja zakładałem, że w Lesznie zostanę, chyba, że doszłoby do jakichś rzeczy, których sam nie przewidywałem, to wtedy myślałbym o tym, żeby może poszukać innego klubu. Tego jednak nie chciałem. W Unii dobrze się czuję i chciałem w niej zostać.

Mówiłeś, żeby nie wracać do tego sezonu, bo on już się zakończył. Jednak jeszcze słowem uzupełnienia – czym on się różnił od poprzedniego? Wówczas szło Wam naprawdę idealnie. Ludzie często szukają „dziury w całym” i w tym roku mówiło się chyba za dużo o tej teoretycznie nieodpowiedniej atmosferze. Chodzi m.in. o zmiany w składzie na „ostatnią chwilę”.
– Ja uważam, że atmosfera i tak była bardzo dobra, mimo wyników, które prezentowaliśmy. Naprawdę wspieraliśmy się jako zespół, drużyna. „Team spirit” był i każdy z nas się starał. Nie było widać, że coś jest nie tak, jakby ktoś się kłócił, wydzierał, wyzywał, czy przepychał w tym parkingu z jakiegoś tam powodu. Takich rzeczy nie było, dogadywaliśmy się bardzo dobrze, ale to w żaden sposób nie przełożyło się na wyniki, które prezentowaliśmy na torze. Czym to się różniło? Rok wcześniej wszystko układało się po prostu samo, jak z nut. Tamten sezon się skończył i być może niektóre osoby też pomyślały, że to się „samo zrobi”. Tak jednak nigdy nie jest, na wynik zawsze się ciężko pracuje i w porównaniu do tego wcześniejszego sezonu, to uważam, że troszeczkę za mało działo się zimą. Nie mieliśmy żadnych obozów. Nie wiem – wyglądało to tak, jakby uznano, że ten wynik „sam się zrobi” i nic nie trzeba więcej w tym kierunku czynić. To tak nie jest i tak nie działa. W sezonie 2016 na papierze wyglądało to chyba tak, że ten skład był jeszcze mocniejszy, to tym bardziej powinno się to „samo zrobić”. Życie pokazało, że wyszło zupełnie inaczej. Na wynik trzeba zawsze pracować i to bardzo ciężko.

Czy jesteś z kolei zadowolony ze swojego wyniku? Poprzedni sezon był może nieco słabszy, albo porównywalny. Na pewno stanowiłeś jeden z filarów tej drużyny, zwłaszcza na własnym torze.
– Przez większą część sezonu jeździłem dobrze i byłem zadowolony ze swojej dyspozycji. Może ta moja forma nie była „wystrzałowa”, ale stabilna, na poziomie 10-11 punktów, czasami 12, więc uważałem, że to były wyniki, takie, jakie mnie satysfakcjonowały. Chciałoby się jednak, żeby były one właśnie takie „wystrzałowe”, 13-14, jakby się jakiś komplet zdarzył, to oczywiście nic by się nie stało (śmiech). Taki rezultat przyjąłbym z uśmiechem na twarzy, ale cieszę się z tego, że udało się ustabilizować tę moją formę na równym, dosyć wysokim poziomie, przez większą część sezonu. Trochę ta końcówka, 3 ostatnie mecze, były może w moim wykonaniu nieco słabsze. Tego żałuję, bo wiem po prostu, gdzie popełniłem błąd. To wybiło mnie troszeczkę z rytmu, ale złapałem go już na nowo, więc zrobię wszystko, aby takie momenty, jak w końcówce sezonu, w przyszłości się nie przytrafiały.

Można powiedzieć, że „ocierałeś” się o kadrę trenera Cieślaka. Brałeś udział w meczach międzypaństwowych, jednak czegoś musiało zabraknąć, aby postawić tę „kropkę nad i” i wywalczyć miejsce na Drużynowy Puchar Świata. Mamy jednak tak świetnych zawodników, że o te pozycje naprawdę ciężko rywalizować.
– Tak, w Polsce mamy naprawdę bardzo dużą konkurencję. Jest wielu wspaniałych zawodników, którzy z sukcesami reprezentują naszą kadrę. Ten skład, który pojechał, udowodnił, że trener podjął właściwą decyzję, bo chłopacy „zrobili” wynik, przywieźli złoto z angielskiej ziemi, co nie było łatwym zadaniem. Wielu z nich startowało na tym torze pierwszy raz, więc wywiązali się ze swoich ról, a ja sam klaskałem i się cieszyłem. Oczywiście, jeśli chodzi o przyszłość, to chciałbym się w tej kadrze znaleźć, ale nic na siłę. Ja robię swoje, pracuję nad sobą. Być może kiedyś przyjdzie taki dzień i czas, że trener uzna, że będę przydatny dla jego kadry. Wtedy, z miłą chęcią pojadę z orzełkiem na piersi.

W Szwecji startowałeś w Indianernie. Czy jesteś zadowolony z występów w tej drużynie? Pod koniec sezonu pojawiły się informacje o ich problemach finansowych. Jaka jest przyszłość Twoja – w Indianernie lub w innym klubie (rozmowę przeprowadzono przed podpisaniem umowy przez Grzegorza Zengotę z Elit Vetlandą – przyp. red)?
– Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo sam czekam na rozwiązanie wielu spraw, związanych z tym klubem. Zadłużenie jest dosyć spore, również wobec mojej osoby. Czekam na razie ze spokojem, nie robię nerwowych ruchów. Mam po prostu nadzieję, że mimo wszystko klub rozliczy się ze mną, bo ja byłem fair w stosunku do niego, więc oczekuję żeby ktoś był fair w stosunku do mnie i ten szacunek też okazał. Ja potrafiłem zrozumieć, że klub miał zadłużenie i nie robić z tego tytułu jakichś problemów i awantur. Sam w drużynie Indianerny Kumla czułem się dobrze. Jeśli chodzi o moje wyniki, również były one dobre, stabilne, podobnie jak w Polsce. Skończyłem ze średnią na poziomie 1,8-1,9, więc zaliczyłem progres również, jeśli chodzi o Szwecję. Chciałoby się może, żeby tych meczów było więcej, bo jakby nie patrzeć, jeździłem na zmianę z Piotrkiem Protasiewiczem, a to jest legenda Indianerny, więc trudno było z nim rywalizować o to miejsce w składzie. Z czasem jednak działacze i menedżerowie z Kumli dali mi szansę. Myślę, że ich nie zawiodłem, wykonałem dobrą robotę. (…)

Chciałem zamienić jeszcze kilka słów o Anglii. Rok temu startowałeś w Swindon Robins, w tym odpuściłeś starty na Wyspach. W barwach „Rudzików” szło Ci dobrze, zwłaszcza na własnym torze. Podczas „pożegnania” starego stadionu Abbey, na którym zespół ten startował jeszcze w roku 2016 (na nowy przeniosą się dopiero najwcześniej w kolejnym – przyp. red.), zdobyłeś nagrodę publiczności dla najlepszego zawodnika oraz trofeum dla „startowca” roku. Było zatem dobrze i mówiłeś wówczas, że chętnie widziałbyś się ponownie w barwach „Rudzików”. Czy rozważałbyś jeszcze powrót na Wyspy po tym roku pauzy?
– Mogę rozważać to wtedy, gdy będę miał propozycje. Jeżeli one się nie pojawią, to nie będę o tym myślał. Jeśli chodzi o sezon 2016, to ja miałem za dużą średnią i po prostu działacze ze Swindon podjęli decyzję, że w moje miejsce ściągną Jasona Doyle’a, który był pewniejszym punktem zespołu. Oczywiście ja swoją robotę wykonałem, byli z tego zadowoleni, bo wyróżnienie „zawodnika roku” nie wzięło się z niczego. To był dowód na to, że kibice również byli usatysfakcjonowani. Może brakowało mi trochę doświadczenia na tych torach wyjazdowych. Za mało miałem z nimi kontaktu, Jason jeździł tam znacznie dłużej, więc był pewniejszym punktem. Ja, jeśli tylko będę miał możliwość i propozycję startu, to ją na pewno rozważę, bo nie boję się angielskich torów. Z przyjemnością tam wracam i jestem typem człowieka, który całe życie chce się uczyć, wyciągać wnioski i stawać się lepszym, więc bardzo chętnie taką możliwość bym rozpatrzył przychylnie. Oczywiście będzie to zależało od tego, gdzie – jeżeli byłoby to Swindon, to byłbym skory przemyśleć to pozytywnie.

Pod koniec sezonu zostałeś zaproszony przez Magnusa Zetterströma na jego pożegnalny turniej. To chyba też był taki miły akcent, bo nie startowało tam wielu zawodników. Niektórzy wprawdzie byli wówczas jeszcze zajęci i to grono mogłoby być jeszcze troszeczkę lepsze, ale Ty wystąpiłeś tam, jako jeden z czołowych polskich zawodników. Chyba dobrze było znaleźć się w turnieju, będącym taką „odskocznią”.
– Z Magnusem miałem przyjemność startować w Eskilstunie 3 lata temu w jednym zespole. Poznaliśmy się, zawsze darzyłem go niesamowitym szacunkiem, jako człowieka i jako zawodnika. Dla mnie jest on żużlowcem, porównywalnym do Grega Hancocka, jeśli chodzi o osobowość. Zawsze jest uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony, nigdy nie miałem z nim problemów o cokolwiek. Czy na torze, czy poza nim, zawsze był on pomocny, więc z przyjemnością pojechałem do Eskilstuny, gdy tylko dostałem zaproszenie. Szkoda, że „pozbywamy się” takiej postaci z naszego środowiska. Mam nadzieję, że Magnus nie zniknie na stałe, tylko oczywiście będzie w innej roli, dalej uczestniczył w tym naszym „zwariowanym” świecie żużlowym (uśmiech).

Dziękuję za rozmowę i poświęcony czas oraz życzę powodzenia w kolejnym sezonie.
– Również dziękuję.

Reklama

 


Relacje Live

Krajowa Liga Żużlowa

LVBET Lokomotiv Daugavpils vs OK Kolejarz Opole
sobota 15:15

Trans MF Landshut Devils vs Ultrapur Omega Gniezno
niedziela 14:00

LVBET Lokomotiv Daugavpils vs Śląsk Świętłochowice
niedizela 15:15

Polska vs Australia
niedziela 19:00

Finał MIMP - Bydgoszcz
sobota 20:00

Tabele ligowe

 

P Nazwa M PD PM
 PGE Ekstraliga
1. Betard Sparta Wrocław

11

20

+66

2.  Pres Toruń 11 17 +107
3.  Fogo Unia Leszno 11 17 +68
4. Orlen Oil Motor Lublin 11 17 +93
5  Bayersystem GKM Grudziądz 11 14 +17
6. Gezet Stal Gorzów 11 10 -17
7. Stelmet Falubaz Zielona Góra

11

7 -96
8. Krono- Plast Włókniarz Częstochowa 11

0

-228
 Metalkas 2. Ekstraliga
1. Abramczyk Polonia Bydgoszcz 11 26 +203
2. H. Skrzydlewska Orzeł Łódź 11 14 -42
3. Hunters PSŻ Poznań  11 14 +3
4 Innpro ROW Rybnik 11 13 +31
5. Dakar Development Stal Rzeszów 11 12 -1
6. Polonia Piła 11 10 -109
7. Moonfin Magnus Ostrów 11 8 -47
8. Cellfast Wilki Krosno

11

7

-38
 Krajowa Liga Żużlowa
1

Wybrzeże Gdańsk

11 22 +117
2.

Ultrapur Start Gniezno

10 15 +5
3. Trans MF Landshut Devil 10 15 +36
4.  Ok Kolejar Opole 9 10 +1
5. LVBET Lokomotiv Daugavpils 9 8 -28
6.  Speedway Kraków  10 8 -67
7  MKS Śląsk Świętłochowice 10 6 -74
 Bauhaus-Ligan
1. Smederna Eskilstuna 11 21 +77
2. Indianerna Kumla  10 19 +120
3. Lejonen Gislaved 11 16 +48
4. Vastervik Speedway 10 15 +68
5. Vargarna Norrkoeping 10 9 +8
6. Dackarna Malilla 10 9 -41
7. Rospiggarna Hallstavik 11 6 -120
8. Piraterna Motala 11 0 -155



 
SGB Premiership
1. Belle Vue Aces

 


 

2. Ipswitch Witches


3.  Sheffield Tigers

 

4.  Leicester Lions

 


5.  King's Lynn Stars

 

6.  Northampthon Foxes


7.

 



 


SpeedwayLigaen


1. Sønderjylland Elite Speedway  9 17 +42
2. Holsted Tigers 9 14 +70
3. GSK Liga 8 12 +31
4. Team Fjelsted 8 10 -16
5. Esbjerg Vikings 9 9 +3
6. Region Varde Elitesport 8 5 -16
7. Slangerup Speedway 8 4 -49
8 Nordjysk Elite Speedway 7 3 -73

Klasyfikacja SGP
1.  Bartosz Zmarzlik 98
2.  Brady Kurt 93
3. Robert Lambert 81
4.  Michael Jepsen Jensen 66
5. Jack Holde 55
6.  Leon Madsen 55
7. Kacper Woryna 55
8.  Max Fricke 54
9.  Patryk Dudek 51
10.  Andrzej Lebiediew 44
11. Jason Doyle 42
12.  Dominik Kubera 28
13.  Daniel Bewley 18
14.  Nazar Parnicki  16
15.  Frederik Lindgre 12
Klasyfikacja SEC
1.  Leon Madsen 14
2.  Patryk Dudek 14
3.  Mikkel Michelsen 11
4.  Michael Jepsen Jensen 13
5.  Kai Huckenebck 12
6.   Mathias Pollestad 9
7.  Piotr Pawlicki 8
8.  Kacper Woryna 8
9.  Jan Kvech 7
10.  Przemysław Pawlicki 7
11.  Maciej Janowski 6
12.  Andrzej Lebiediew 6
13.  Kim Nilsson 6
14.  Adam Ellis 3
15.  Damian Ratajczak 2
16.  Nazar Parnicki 0
17.

18.

19.

20. r Rasmus Jensen 0

 

Klasyfikacja IMP
1.
Kacper Woryna 26
2.
Maciej Janowski 22
3.  Patryk Dudek 22
4. Bartosz Zmarzlik 20
5.  Piotr Pawlicki 20
6.  Krzysztof Buczkowski 20
7. Wiktor Przyjemsk 20
8.  Jakub Jamróg 16
9. Tobiasz Musielak 15
10. Dominik Kubera 15
11.  Szymon Woźniak 13
12. Przemysław Pawlicki 12
13.  Mateusz Cierniak 12
14.  Maksymilian Pawelczak 10
15. Jakub Miśkowiak 6
16.  Bartosz Jaworski 1
17. Radosław Kowalski 1
18.  Antoni Kawczyński 1
19.

20.

21.

22.  
Klasyfikacja SGP2

1. Wiktor Przyjemski 20
2.  Mikkel Andersen 18
3.  Vilads Nagel 16
4.  William Drejer 14
5.  Kevin Małkiewicz 12
6.  Slater Lightcap 11
7.  Maksymilian Pawełczak 10
8  Beau Bailey 9
9.  William Cairns 8
10.  Rasmus Karlsson 7
11.  Nicolai Heiselberg 6
12.  Antoni Mencel 5
13.  Sven Cerjak 4
14.  Mitchell McDiarmid 2
15.  Adam Bednar 0

Partner

 

Ostatni wywiad
   Sam Masters: Prezes Knop sam zakupił mi silnik

Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.

  Więcej wywiadów
Ostatni felieton
   Pierwszy sezon bez Rosjan w polskich ligach (felieton)

W niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn. 

  Więcej felietonów
Ostatni artykuł
   Niezbędnik Żużlowy już w sprzedaży

Absolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.

  Więcej artykułów
Design by Danno - Copyright by eSpeedway.pl - Engine by wmaster.eu