
Po bardzo emocjonującym pojedynku rybnickie
Rekiny ostatecznie uległy na własnym stadionie drużynie KM Intar Ostrów Wielkopolski w stosunku 42:48. W dzisiejszym meczu zawodnicy młodzieżowi byli głównymi ogniwami swoich zespołów. Gości do zwycięstwa poprowadził
Adrian Gomólski, który w całym spotkaniu tylko raz doznał porażki. W ekipie gospodarzy pierwsze skrzypce grał
Patryk Pawlaszczyk, zdobywca 15+1 punktów w sześciu startach.Goście przystąpili do spotkania w swoim najmocniejszym zestawieniu. Trener ostrowian, Jan Grabowski, który jeszcze przed kilkoma laty trenował RKM, zaufał Robertowi Miśkowiakowi. Wychowanek pilskiej Polonii był bowiem w pierwszym pojedynku obu ekip przed tygodniem najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Ponadto, swego rodzaju smaczku całemu spotkaniu dodawał fakt, iż w tym roku w barwach Intaru ściga się były lider
Rekinów - Chris Harris.
Rybniczanie wystąpili w podobnym składzie jak przed tygodniem. Szansę na zrehabilitowanie się za fatalny występ w Ostrowie dostał Antonio Lindbaeck. Romana Chromika zastąpił natomiast Maciej Kuciapa.
Spotkanie rozpoczęło się od podziału punktów. Zwyciężył niezagrożenie Adrian Gomólski, za jego plecami uplasowała się dwójka rybniczan. Ostatni na mecie zameldował się powracający po kontuzji Maciej Piaszczyński. W drugim wyścigu najszybciej spod taśmy wystartował Lukas Dryml. Tuż za nim pojawiła się para Lindbaeck-Kuciapa. Ten drugi musiał na pierwszym okrążeniu odeprzeć atak Miśkowiaka. Tymczasem z przodu stawki rozpoczęła się pasjonująca walka o trzy punkty między prowadzącym Czechem a ciemnoskórym Szwedem.
Toninho atakował uczestnika cyklu Grand Prix na całej szerokości toru jednakże przegrał z Drymlem o niecałe pół koła. Mimo to, zebrał gromkie brawa od nielicznie zgromadzonej publiczności.
W kolejnym biegu
atomowym startem wykazała się skandynawska para Intaru Joonas Kylmaekorpi-David Ruud, która nie dała cienia szansy gospodarzom i przywiozła do mety podwójne zwycięstwo. Goście wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Na odpowiedź rybniczan nie trzeba było długo czekać. Michał Mitko wystartował najszybciej z czwartego pola startowego i ku zaskoczeniu wszystkich,
zamknął Chrisa Harrisa przy krawężniku. Trzecia lokata nie satysfakcjonowała Piotra ¦widerskiego, który na trzecim okrążeniu śmiałym atakiem przy krawężniku wyprzedził Anglika. W stawce nie liczył się Piaszczyński. W kolejnej odsłonie w miejsce słabo spisującego się Karola Barana pod taśmą zjawił się Pawlaszczyk. Młody rybniczanin najszybciej zameldował się na pierwszym wirażu. Na zewnętrznej części toru pokazał się Denis Gizatullin. Rosjanin umiejętnie pilnował młodszego kolegi, gdyż na błąd rybnickiej dwójki czekał Dryml. Ostatecznie RKM ponownie wygrał 5:1. Po pięciu gonitwach na tablicy świetlnej widniał wynik 17:13.
W szóstej odsłonie, po słabym starcie, Piotr ¦widerski najpierw minął Kylmaekorpi, by chwilę później znaleźć się także przed Davidem Ruudem. W następnym wyścigu zdecydowanie szybszym refleksem wykazała się para gości. Trzy punkty do mety dowiózł bardzo szybki tego popołudnia Gomólski. Natomiast do Chrisa Harrisa z każdym kolejnym okrążeniem zbliżał się Kuciapa, który śmiałym atakiem pod bandą wyprzedził Anglika na ostatnim wirażu o przysłowiowy
błysk szprychy. Prowadzenie rybniczan stopniało do dwóch
oczek.
Ósmy bieg to pierwszy upadek. Start wygrał ¦widerski. Jadący z drugiego pola Miśkowiak przedłużył prostą, Mitko został zmuszony znaleźć sobie miejsce kosztem Drymla, który upadł i uderzył w bandę okalającą tor. Lekarz orzekł, że czeski zawodnik jest zdolny do dalszej jazdy, a sędzia Tomasz Proszowski z Tarnowa nakazał powtórkę w pełnej obsadzie. W tej najlepiej spod taśmy wystartował Miśkowiak. Tuż za jego plecami uplasował się ¦widerski, następnie Dryml i Mitko, który popełnił błąd na wyjściu z pierwszego łuku odjeżdżając zbyt szeroko i musiał uznać wyższość Czecha. Na czele stawki trwała zaciekła walka o zwycięstwo. Wyraźnie wolniejszy Miśkowiak bardzo umiejętnie blokował ¦widerskiego, który nie potrafił przedrzeć się na pierwszą lokatę. Na półmetku zmagań obie drużyny remisowały w stosunku 24:24.
W dziewiątym biegu para Kylmaekorpi-Ruud ponownie nie dała szans parze RKM-u i ostrowianie po raz drugi w meczu wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Należy podkreślić, że fińsko-szwedzka dwójka bardzo dobrze czuła się na rybnickim torze i pokazali niemalże podręcznikowo jak powinna wyglądać jazda parą.
Dziesiąty wyścig to ponownie najlepszy start zastępującego Barana, Pawlaszczyka, który nie pozostawił złudzeń zawodnikom Intaru – Gomólskiego i Harrisowi.
Bomber do tej pory nie zachwycał swoim występem. W następnej gonitwie ponownie pod taśmą zjawia się się popularny
Pacio i ponownie zwycięża przełamując tym samym hegemonię Skandynawów – Kylmaekorpi i Ruuda. Trzeci na mecie zameldował się Lindbaeck, który atakując drugą pozycję Szweda, musiał jednocześnie bronić się przed atakami Fina. Przewaga gości stopniała do dwóch punktów. Wynik brzmiał 32:34.
Decydujący wpływ na końcowy rezultat miał kolejny bieg. Zwyciężył Gomólski, a do jadącego na drugim miejscu Gizatullina zbliżał się Dryml. Młodszy z czeskich braci odważnym atakiem po szerokiej minął Rosjanina na ostatnim łuku i przywiózł cenne dwa
oczka. Ostrowianie powiększyli przewagę do sześciu punktów. Trener RKM-u, Mirosław Korbel, zdecydował się na rezerwę taktyczną za Kuciapę w postaci rewelacyjnego Pawlaszczyka. Jak się później okazało, manewr szkoleniowca
Rekinów się nie powiódł. Wspólnie ze ¦widerskim nie dali rady Harrisowi, który po wygranym starcie znalazł się na czele, znając doskonale rybnicki tor umiejętnie bronił się przed atakami lidera RKM-u.
Przed biegami nominowanymi goście prowadzili 42:36 i coraz mniej miejscowych kibiców wierzyło w ostateczny sukces swoich zawodników. RKM jednakże nie składał broni. W miejsce awizowanego wcześniej Lindbaecka trener Korbel zastosował rezerwę taktyczną w postaci ¦widerskiego, który miał wesprzeć Kuciapę. Szkoleniowiec ostrowian Jan Grabowski postawił na niezwykle szybkiego dziś Gomólskiego oraz Harrisa. Okazało się to trafnym rozwiązaniem. Mimo tego, że rybniczanie znaleźli się na dwóch pierwszych miejscach na pierwszym wirażu, młodzieżowiec Intaru trącił przednie koło ¦widerskiego, który stracił szybkość ratując się przed upadkiem. Na domiar złego dla RKM-u, zablokował przez to Kuciapę, obok którego szybko przemknął Harris. Para gości ustawiła się parą i z każdym kolejnym metrem stawało się jasne, że KM Intar Lazur Ostrów wywiezie z Rybnika nie tylko cenne dwa punkty, ale także punkt bonusowy za zwycięstwo w dwumeczu. Na osłodę dla rybnickich kibiców, dwójka gospodarzy Pawlaszczyk-¦widerski pewnie wygrała z Ruudem i Drymlem zmniejszając rozmiar porażki do sześciu punktów. Ostatecznie RKM Rybnik przegrał z ekipą dowodzoną przez Jana Grabowskiego w stosunku 42:48.
Kluczem do sukcesu zawodników z Wielkopolski okazała się równa jazda całej drużyny, której jedynym słabszym ogniwem był Robert Miśkowiak i powracający po kontuzji Maciej Piaszczyński. Rewelacyjny występ Adriana Gomólskiego, zdobywcy 14 punktów został, poparty ważnymi punktami Ruuda, Harrisa, Drymla czy Kylmaekorpi.
W rybnickiej ekipie punktowało tak naprawdę dwóch zawodników. Liderem zespołu był Patryk Pawlaszczyk.
Pacio zapisał na swoim koncie 15+1 punktów. Tradycyjnie bardzo dobry występ zaliczył Piotr ¦widerski, zdobywca 11+2
oczek. Warto również odnotować niezły występ drugiego juniora, Michała Mitko (4+1 punktów). Reszta żużlowców stanowiła tło dla lepiej dysponowanych gości. Pojedyncze dobre wyścigi Kuciapy, Lindbaecka czy Gizatullina to zdecydowanie za mało na równo jeżdżącą ekipę Jana Grabowskiego.
3 punkty wędrują do Ostrowa, który dzięki temu pnie się w górę ligowej tabeli powoli zapewniając sobie byt w pierwszej czwórce drużyn premiowanych bezpośrednią walką o awans do Speedway Ekstraligi. Mimo zwycięstwa, przed zespołem KM-u jeszcze wiele pracy, by ustabilizować formę, aby przeciwstawić się chyba najsilniejszej ekipie w lidze – Polonii Bydgoszcz. Sześciopunktowa wygrana z pewnością ostrowskich kibiców cieszy, ale to za mało, by myśleć poważnie o zwycięstwach na wyjazdach z wyżej notowanymi drużynami niż Rybnik.
Przegrana RKM-u sytuuje klub w bardzo trudnej sytuacji. Perspektywa awansu do pierwszej czwórki staje się zdecydowanie bardziej odległa. Widmo baraży coraz częściej zagląda
Rekinom w oczy. Przed nami wprawdzie jeszcze sporo spotkań i wiele punktów, także tych bonusowych do zdobycia, ale przed żużlowcami RKM-u sporo spotkań wyjazdowych, w których będzie niezwykle trudno o kolejne punkty.
RKM Rybnik: 42
9. A. Lindbaeck (2,0,0,1*) 3+1
10. M. Kuciapa (1*,2,1,1) 5+1
11. K. Baran (0,0) 0
12. D. Gizatullin (1,2*,0,1) 4+1
13. P. ¦widerski (2*,3,2,2,D,2*) 11+2
14. B. Szymura () -
15. M. Mitko (1*,3,0,0) 4+1
16. P. Pawlaszczyk (2,3,3,3,1*,3) 15+1
KM Intar Lazur Ostrów: 48
1. L. Dryml (3,1,1,2*,1) 8+1
2. R. Miśkowiak (0,0,3,0) 3
3. J. Kylmaekorpi (2*,1*,3,0) 6+2
4. D. Ruud (3,2,2*,2,0) 9+1
5. Ch. Harris (1,1,1*,3,2*) 8+2
6. E. Idziorek () -
7. M. Piaszczyński (0,0) 0
8. A. Gomólski (3,3,2,3,3) 14
Bieg po biegu:
1. A. Gomólski, P. Pawlaszczyk, M. Mitko, M. Piaszczyński 3:3 (3:3)
2. L. Dryml, A. Lindbaeck, M. Kuciapa, R. Miśkowiak 3:3 (6:6)
3. D. Ruud, J. Kylmaekorpi, D. Gizatullin, K. Baran 1:5 (7:11)
4. M. Mitko, P. ¦widerski, Ch. Harris, M. Piaszczyński 5:1 (12:12)
5. P. Pawlaszczyk, D. Gizatullin, L. Dryml, R. Miśkowiak 5:1 (17:13)
6. P. ¦widerski, D. Ruud, J. Kylmaekorpi, M. Mitko 3:3 (20:16)
7. A. Gomólski, M. Kuciapa, Ch. Harris, A. Lindbaeck 2:4 (22:20)
8. R. Miśkowiak, P. ¦widerski, L. Dryml, M. Mitko 2:4 (24:24)
9. J. Kylmaekorpi, D. Ruud, M. Kuciapa, A. Lindbaeck 1:5 (25:29)
10. P. Pawlaszczyk, A. Gomólski, Ch. Harris, D. Gizatullin 3:3 (28:32)
11. P. Pawlaszczyk, D. Ruud, A. Lindbaeck, J. Kylmaekorpi 4:2 (32:34)
12. A. Gomólski, L. Dryml, D. Gizatullin, K. Baran 1:5 (33:39)
13. Ch. Harris, P. ¦widerski, P. Pawlaszczyk, R. Miśkowiak 3:3 (36:42)
14. A. Gomólski, Ch. Harris, M. Kuciapa, P. ¦widerski (D) 1:5 (37:47)
15. P. Pawlaszczyk, P. ¦widerski, L. Dryml, D. Ruud 5:1
(42:48)