2007-11-16 22:45:23 Bartłomiej Golonka inf. własna

Zapraszamy kibiców czarnego sportu do czytania wywiadu z zawodnikiem
KM Ostrów w sezonie 2007,
Lubosem Tomickiem. Jak mówi sam zainteresowany, ten sezon w polskiej lidze, nie był dla niego zbyt udany... Zapraszamy do lektury.
Opowiedz polskim kibicom, jak wygląda obecnie sytuacja odnośnie speedwaya w twoim kraju?
- Myślę, że żużel w Czechach będzie rozwijał się z sezonu na sezon. Co prawda, w ostatnich 5 latach wielu bardzo dobrych czeskich zawodników zakończyło kariery ze względu na wiek lub kontuzje. I zrobiła się dziura. Teraz jednak myślę, że wyjeżdża na tory nowa generacja czeskiego speedwaya. Dobra dyspozycję prezentują już tacy zawodnicy jak: Filip Sitera, Zdenek Simota, Matej Kus, Hynek Stichauer czy Adam Vandirek. A przecież mamy jeszcze braci Drymlów, Jozefa Franca czy Adriana Rymela. W Czechach jeździ też cała plejada bardzo młodych zawodników, którzy wkrótce wypłyną na szerokie wody.
Twoim zdaniem, czeski żużel będzie kiedyś liczył się na światowych torach?
- Myślę, że mamy na to szansę z generacją żużlowców, która właśnie teraz zaczyna istnieć na międzynarodowych arenach. Sądzę, że wynik jaki udało nam się niedawno osiągnąć w DM¦J jest wielkim krokiem naprzód. Żużel musi stać się w mojej ojczyźnie bardziej popularny, a wtedy uda się zdobyć większą liczbę sponsorów i kibiców. My żużlowcy mielibyśmy wtedy większe możliwości do lepszej jazdy.
Lubos. W sezonie 2007 startowałeś w barwach Ostrowa. Jak podsumowałbyś swój tegoroczny sezon w polskiej lidze?
- Mój sezon w Polsce był nieudany. Po udanych startach w barwach klubu z Lublina miałem jeszcze większe ambicje co do startów w Ostrowie. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie pojechałem tak jak powinienem. KM podpisał ze mną umowę z myślą, że będę zdobywał w każdym meczu ok. 8 punktów, ale ja osiągałem powiedzmy połowę z tego. Moja psychika co do startów w lidze polskiej była w pewnym momencie w opłakanym stanie. Jednego dnia potrafiłem bowiem wygrywać z najlepszymi w zawodach indywidualnych, a kolejnego jechałem bardzo słabo w barwach Ostrowa. To było naprawdę ciężkie dla mojej głowy. Ponadto, gdy nie udały mi się dwa pierwsze biegi w meczu nie dostawałem więcej szans, a jeśli dostawałem to pod koniec zawodów, gdy ciężko jest się odnaleźć tak pod względem sprzętowym jak i fizycznym. Kiedy w zespole czujesz się dobrze, jesteś pewny miejsca w składzie i wiesz, że ludzie w ciebie wierzą jazda wygląda dużo lepiej. W Ostrowie tego mi zabrakło.
Ostatnio w ostrowskim klubie, zrobiła się jedna wielka afera w sprawie wręczenia 25 tys. Euro zawodnikowi Stali Gorzów Matejowi Ferjanowi. Jaka była twoja reakcja, jak były prezes Jan £yczywek i trener Lech Kędziora zostali aresztowani w związku z tą sprawą?
- Słyszałem o tym. To bardzo smutne dla żużla w Ostrowie. Miasto i fani kochają ten sport i myślę, że zrobiliby bardzo dużo dla swojego klubu, bez znaczenia czy w Ekstralidze czy w I lidze. No więc ta sprawa nie była w stosunku do nich w fair. W pewnym momencie rzeczywiście atmosfera w klubie nie była najlepsza ze względu na presję związana z awansem. Jednak nigdy nie spodziewałbym się, że klub jest w stanie płacić w taki sposób za Ekstraligę. W moich oczach Pan £yczywek i trener Kędziora byli bardzo dobrymi pracownikami klubu.
Jak układała ci się współpraca z trenerem KM Ostrów Lechem Kędziorą w bieżącym sezonie?
- Nie zrobił mi nic złego. Ja, jako zawodnik zagraniczny nie spędzałem z nim jednak dużo czasu w porównaniu z polskimi zawodnikami. Myślę, że jest dobrym trenerem i dlatego byłem totalnie zaskoczony zarzutami korupcyjnymi.
W meczach ligowych najczęściej w parze jeździłeś z Peterem Karlssonem. Czy Peter Karlsson to dobry partner w drużynie?
- Peter to wspaniały zawodnik. Nigdy nie punktuje źle. Dla mnie jest zawodnikiem podobnym pod tym względem do Adamsa. Tyle tylko, że Peter nie jest w Garnd Prix. Żużel jest w dzisiejszych czasach sportem, jakby bardziej indywidualnym. Nawet jeśli chodzi o zawody ligowe. I Peter jeździ właśnie w ten sposób.
Na kim wzoruje się Lubos Tomicek i jakie jest twoje największe marzeniesportowe?
- Jest wielu zawodników, których podziwiam. Najbardziej chyba przypadł mi do gustu styl jazdy Jasona Crumpa. Także Greg Hancock. On jest wspaniałym gościem. Jest dla nas młodych zawodników bardzo dobrym przykładem jak odnieść sukces i jak zrobić, żeby ten sukces nie zmienił cię w inną osobę.
Tegoroczny sezon był twoim ostatnim w gronie juniorów. Jakie polskie kluby są w chwili obecnej zainteresowane twoją osobą?
- Okres transferowy jest jak narazie dla mnie bardzo spokojny. Muszę jeszcze poczekać, aż będę miał więcej ofert. Chcę bowiem podpisać kontrakt w momencie kiedy będę zupełnie pewny, że to dla mnie dobry krok, a nie wtedy, gdy będę czuł, że nie mam innego wyjścia.
Przed tobą dużo cięższy sezon w każdej z lig, bowiem „awansowałeś” do grona seniorów...
- Już przymierzam się do nowego sezonu w kategorii seniorskiej. Chcę się skoncentrować na startach w poszczególnych ligach. Ze względu na to, że nie będę juniorem odpadnie mi wiele różnych zawodów. Skoncentruję się również na awansie do cyklu Grand Prix. To jest bowiem miejsce, gdzie chcę być.
Czy polskie przepisy są dla Ciebie w pełni zrozumiałe? Czy coś byś z nich zmienił?
- Nie miałem żadnych problemów czy wątpliwości co do przepisów obowiązujących w Polsce.
W tym sezonie podpisałeś także w Szwecji w barwach Ornarna Mariestad...
- Miałem podpisaną umowę z Ornarną Mariestad, ale nigdy nie wystąpiłem w ich barwach. Nie wystąpiłem w żadnych zawodach ligowych w Szwecji. W Anglii jeździłem od powłowy sezonu, a ponadto swoje pieniądze za tamte występy otrzymałem z opóźnieniem, co skutkowało tym, że nie miałem dostatecznego zaplecza finansowego, aby zainwestować w sprzęt na Szwecję. Ponadto, nie pasowało mi wiele terminów w Allsvenskanleague. W związku z tym poinformowałem działaczy, że niestety, ale w sezonie 2007 nie wystąpię w ich drużynie.
W sezonie 2007 startowałeś na angielskich torach w Oxford Cheetahs. Jak ci się tam jeździło?
- Nie startowałem w lidze szwedzkiej, a startowałem w tym sezonie w Anglii. Nie miałem miejsca w Anglii jedynie od marca do końca kwietnia, ponieważ moja średnia nie pasowała do zespołu. Jednak ostatecznie – poczynając od maja - pojechałem w barwach Oxfordu w 11 meczach. Klub z Oxfordu wycofał się jednak po jakimś czasie z ligi i byłem zmuszony przenieść się do nowego klubu, Lakeside Arena Hammers. I jeździłem dla tego klubu przez dwa miesiące, czyli do końca sierpnia. Następnie miałem bardzo dużo zawodów międzynarodowych – z 3 finałami światowymi włącznie (IM¦J, DM¦J, GP Challenge) – i dlatego nie startowałem już wtedy w Anglii, a skoncentrowałem się na wspomnianych imprezach. Nie poszczęściło mi się w IM¦J, ale osiągnąłem bardzo dobry wynik w GP Challenge w Vojens.
Czym zajmujesz się poza uprawianiem żużla?
- Żużel wypełnia całe moje życie, ale rzeczywiście lubię też inne dyscypliny sportu, a także kocham podróżować. Szczególnie zimą mam możliwość na robienie tych rzeczy, których nie mogę robić w trakcie sezonu.
Koniec sezonu 2007 i co za tym idzie, również przerwa zimowa. Jak zamierzasz ją wykorzystać i kiedy rozpoczynasz przygotowanie do sezonu 2008?
- Dopiero co wróciłem z USA, gdzie odjechałem dwa ostatnie mecze tego sezonu. A oczywiście były to tez dla mnie niezłe wakacje. Odpocznę jeszcze w listopadzie, a od grudnia zacznę przygotowania do nowego sezonu, czyli jak co roku sprzęt i przygotowanie fizyczne. To wygląda tak, jakbym zima była bardzo długa, ale jest naprawdę bardzo pracowita.
Lubos, na sam koniec tego wywiadu. Czy chcesz coś powiedzieć polskim kibicom?
- Przede wszystkim chciałbym przeprosić wszystkich fanów z Ostrowa, że nie szło mi w barwach ich klubu tak jak tego ode mnie oczekiwali. Chciałbym też podziękować wszystkim tym, którzy wspierali mnie przez cały sezon w Polsce. Mam nadzieję wrócić do Polski z początkiem przyszłego sezonu i zaprezentować się z bardzo dobrej strony.
Dziękuję za rozmowę.
- Ja również bardzo dziękuję.