
Niedzielny pojedynek o
DM II ligi KSM Krosno – Speedway Równe zakończył się zwycięstwem gości
50:40. Najlepszymi zawodni kami przyjezdnych byli
Matej Kus oraz
Mariusz Franków, którzy zgromadzili po dwanaście punktów. Dla gospodarzy najwięcej punktów uzbierał
Bartosz Kasprowiak - dziewięć.Ogromną niespodziankę sprawili gospodarze swoim kibicom, którzy tłumnie przybyli na niedzielne spotkanie. Niestety nie była to miła niespodzianka, gdyż ulegli zespołowi z Ukrainy. Wprawdzie o punkcie bonusowym już mało, kto myślał, ale zwycięstwo gospodarzy było całkiem realne. Słaba postawa dotychczasowych liderów z Czech spowodowała, że trzy punkty pojechały do Równego.
Przed spotkaniem goście udowodnili, że nie znają regulaminu rozgrywek, gdyż chcieli dokonać trzech zmian w składzie, w tym wprowadzić w miejsce
Aleksandra Kosołapkina niezgłoszonego przez PZM
Przemysława Dądele! Ostatecznie skończyło się na dwóch zmianach. Z awizowanego składu wypadli
Marcin Leś oraz
Władimir Kołodij, a zastąpili ich
Lenar Nigmatzjanov oraz
Ilia Bondarenko. Jak się później okazało ci dwaj zawodnicy byli kluczem do sukcesu drużyny przyjezdnej.
Od samego początku goście pokazali, że nie przyjechali bronić bonusa, a walczyć o całą pulę. W pierwszym biegu pewnie zwyciężył
Matej Kus, a na trzeciej pozycji przyjechał
Maciej Michaluk, który wykorzystał defekt
Michaela Hadka. Wszystko miało wrócić do normy już w drugim biegu, ale goście spłatali figla krośnieńskim kibicom. W pierwszej odsłonie biegu upadli na tor
Jan Jaros i
Aleksander Kosołapkin. Do powtórki sędzia dopuścił całą czwórkę. Znowu ciasno było w pierwszym łuku, w którym upadł tym razem
Tomasz £ukaszewicz, ale sędzia nie przerwał biegu i goście wygrali znowu 4:2. Po trzecim remisowym biegu, dwa kolejne kończyły się porażkami miejscowych i po pięciu biegach wynik meczu brzmiał 19:11.
W szóstej odsłonie dnia dobrze ze startu ruszył
Grzegorz Szyszka, ale na pierwszym łuku wyniósł się za szeroko, na czym skorzystali rywale i wyszli na podwójne prowadzenie. Szybko poradził sobie z nimi
Richard Wolff, którego w końcówce biegu dopadł defekt motocykla i skończyło się na podwójnej porażce KSM-u. W biegu siódmym doszło do niecodziennego zdarzenia, gdy jadący ze złotej rezerwy taktycznej Jan Jaros przyjeżdża za plecami kolegi klubowego i zamiast 5:3, bieg kończy się wynikiem 4:3. Po tym wyścigu posypały się spore porcje gwizdów pod adresem miejscowych zawodników. Kolejny bieg rozgrywano we trzech, gdyż okazało się, że Kosołapkin doznał kontuzji, podczas upadku w pierwszym biegu i był zdaniem lekarza niezdolny do dalszej jazdy. O losach spotkania przesądził bieg dziewiąty, gdy para Bondarenko-Nigmatzjanov pokonała podwójne rywali i doprowadziła do wyniku 35:20 dla przyjezdnych.
Przed biegiem trzynastym goście mięli już na koncie 44 punkty i nie mogli tego meczu przegrać. W ostatnim biegu przed startami nominowanymi doszło do kolejnej ciekawej sytuacji na torze. Na wejściu w drugi łuk cała trójka zawodników (nie jechał Kosołapkin) nagle wyhamowała, a wokół toru zapaliło się czerwone światło. Jadący na końcu stawki Wolff zapoznał się z dmuchaną bandą. Kibice byli zdezorientowani zaistniałą sytuacją. Jak się za chwilę okazało, Czerwiński miał defekt i został wykluczony za spowodowanie upadku Czecha. W powtórce osamotnieni gospodarze przywieźli do mety zwycięstwo w stosunku 5:0.
W biegach nominowanych, pomimo już rozstrzygniętego wyniku, emocji na torze nie brakowało. Miejscowi działacze awizowali do czternastego biegu juniorów
Piotra Machnika i Grzegorza Szyszkę. Rywale nie odpuszczali i pod taśmę podjechali Kus i
Zbigniew Czerwiński. Na starcie zaspał Machnik, ale że rywale pojechali dość szeroko to zdążył wejść przy krawężniku przed Czerwińskiego, który za moment zjechał z toru. Na prowadzeniu był Kus, a za nim jechali Szyszka i Machnik. Gdy wydawało się, że nic się nie może zmienić, gumę w swoim motocyklu złapał Szyszka, którego wyprzedził kolega z pary. Wychowanek rzeszowskiej Stali wykazał maksimum ambicji i dwa okrążenia pokonał jadąc bez powietrza w oponie. Po biegu rundę honorową wykonał Machnik, który w dzisiejszym meczu wykręcił najlepszą średnią wśród gospodarzy. W ostatnim biegu zwyciężył Franków, a na końcu stawki przyjechał niepokonany dotychczas Bondarenko.
W zespole gości na pochwałę zasługuje praktycznie cały zespół, gdyż jechali bardzo dobrze, a do tego zespołowo. Trudno mieć pretensję do Kosołapkina, który w jednym biegu zdobył jeden punkt. Kontuzja nie pozwoliła mu na dalsze starty, a nawet ułatwiła walkę gospodarzom, gdyż w dwóch biegach goście jechali w jednoosobowym składzie. Niesamowicie szybki był Matej Kus, który zanotował tylko jeden słabszy bieg. Największym atutem gości była para Nigmatzjanov-Bondarenko, która trzykrotnie wygrała podwójnie.
Krośnieński zespół pojechał dzisiaj równo, ale zabrakło lidera, takiego jakim byli wcześniej Jaros i Wolff. Oni dzisiaj najbardziej zawiedli, choć wynik Wolffa osiem punktów nie jest zły, ale lider powinien zdobywać więcej punktów. Najlepszym zawodnikiem miejscowych był
Bartosz Kasprowiak. Pretensji nie można mieć także do juniorów, którzy jechali mało efektowanie, ale za to efektywnie.
Reasumując, w dwumeczu Krosno-Równe, pięć punktów zdobył zespół z Ukrainy. Wynik ten przybliża rywali do czołowej czwórki, a lider gości Mariusz Franków stwierdził, że o awans do końca bój będzie trwał pomiędzy zespołami z Gniezna i Ukrainy. Krośnianie są w trudnej sytuacji i praktycznie nie mają szans na awans do pierwszej czwórki.
Speedway Równe:
1. Mariusz Franków (3,1,3,2,3) 12
2. Aleksander Kosołapkin (1,-,-,-) 1
3. Lenar Nigmatzjanov (0,2*,3,3) 8+1
4. Ilia Bondarenko (3,3,2*,2*,0) 10+2
5. Zbigniew Czerwiński (1,3,2,w,d) 6
6. Maciej Michaluk (1,0,-,0) 1
7. Matej Kus (3,3,3,d,3) 12
KSM Krosno:
9. Jan Jaros (2,2!*,0,1) 5
10. Tomasz £ukaszewicz (u,2,1,2) 5
11. Bartosz Kasprowiak (2,2,1,3,1) 9
12. Wojciech Druchniak (1*,0,3,1) 5
13. Richard Wolff (2,d,1,3,2) 8
14. Grzegorz Szyszka (2,1,-,-,1) 4
15. Michael Hadek (d,0,2,0) 2
16. Piotr Machnik (2) 2
Bieg po biegu:
1. Kus, Szyszka, Michaluk, Hadek (d3) 2:4 (2:4)
2. Franków, Jaros, Kosołapkin, £ukaszewicz (u4) 2:4 (4:8)
3. Bondarenko, Kasprowiak, Druchniak, Nigmatzjanov 3:3 (7:11)
4. Kus, Wolff, Czerwiński, Hadek 2:4 (9:15)
5. Kus, Kasprowiak, Franków, Druchniak 2:4 (11:19)
6. Bondarenko, Nigmatzjanov, Szyszka, Wolff (d1) 1:5 (12:24)
7. Czerwiński, £ukaszewicz, Jaros (ZRT), Michaluk 4:3 (16:27)
8. Franków, Hadek, Wolff, Kosołapkin (ns) 3:3 (19:30)
9. Nigmatzjanov, Bondarenko, £ukaszewicz, Jaros 1:5 (20:35)
10. Druchniak, Czerwiński, Kasprowiak, Kus (d4) 4:2 (24:37)
11. Nigmatzjanov, Bondarenko, Jaros, Hadek 1:5 (25:42)
12. Kasprowiak, Franków, Druchniak, Michaluk 4:2 (29:44)
13. Wolff, £ukaszewicz, Druchniak (w/su), Kosołapkin (ns) 5:0 (34:44)
14. Kus, Machnik, Szyszka, Czerwiński (d4) 3:3 (37:47)
15. Franków, Wolff, Kasprowiak, Bondarenko 3:3 (40:50)
Sędziował: Piotr Nowak
Widzów: ok. 2500
NCD: 70,6 Matej Kus w wyścigu 4.