POLSKA
Marek Cieślak o książce i wielu innych sprawach
W środę w Centrum Handlowym Jagiellończycy w Częstochowie odbyło się spotkanie z Markiem Cieślakiem w ramach nowej książki „Pół wieku na czarno”. Selekcjoner reprezentacji Polski oraz szkoleniowiec Falubazu rozdawał podpisy, a także udzielił wywiadu portalowi eSpeedway.pl.
Wszystko wskazuje na to, że książka jest bestsellerem.
- To ocenią czytelnicy, nie ja. Wojtek Koerber dobrze to napisał. Ja w momencie, gdy zgodziłem się na te książkę, to stwierdziłem, że ma to być normalna książka, czyli o życiu sportowym i wtedy uważam że to ma sens. Wiadomo że wielu ludziom to się na pewno nie spodoba, ale taka była prawda.
Jakie były kulisy powstania tej książki?
- Jeden rozdział zajmował jakąś godzinę, półtorej, może nawet mniej. Ja się nie chciałem na te książkę jakoś specjalnie zgodzić, ale Wojtek Koerber mnie namawiał, znalazło się wydawnictwo, a poza tym trafiła się rocznica 50 lat pracy w żużlu. To trochę zadecydowało.
Czego się nie robi dla kibiców. Przy tego typu spotkaniach jest okazja spotkać się z fanami żużla, z różnych pokoleń. Zainteresowanie było spore.
- Było bardzo dużo ludzi. Powiem, że nie spodziewałem się. Właściwie książki już się kończą. Jest to bardzo miłe, gdy przychodzą ludzie i chcą przeczytać o żużlu, to co ja mówię, bo nie zawsze to musi być obiektywna prawda, bo to jest moja prawda. Ktoś przecież może spojrzeć na to całkiem inaczej, ale to ja opowiadam.
Rzecz jasna każdy częstochowianin nie może podejść do Marka Cieślaka i nie zadać tego pytania, które słyszy Pan wielokrotnie, kiedy zjawia się publicznie w Częstochowie, już od czasów, gdy powędrował Pan do Atlasa Wrocław. Pytanie o powrót do Włókniarza.
- Myślę, że przyjdzie ten dzień i to szybko. Oczywiście jak Włókniarz będzie mnie chciał i potrzebował. Ponieważ ja się przyjaźnie z szefami klubu, to cały czas im tłumaczyłem aby przestali gadać o wynikach, a budowali przyszłość drużyny spokojnie. Natomiast przeżywać, rwać szaty po jednym meczu to trochę za wcześnie i nawet powiem, że nieładnie, ponieważ ostatecznie to Włókniarz mógł jeździć w drugiej lidze i niemiałby nic do powiedzenia. Chyba troszeczkę za dużo sobie naobiecywano, zresztą to chyba raczej nie wina Włókniarza, a mediów, które zaczęły się rozpisywać po przyjściu jednego, drugiego, trzeciego zawodnika i twierdziły, że no to Włókniarz jest faworytem. Na razie nim nie jest, bo Włókniarz ma się budować, czyli i drużyna, sztab szkoleniowy, zarząd i sponsorzy, bo przecież z czegoś klub musi żyć. To jest masa roboty, a nie stawiać sobie cele, że istnienie klubu będzie zależało, czy się wygra mecz tu czy tu. Potem się okazuje, że jednak ta napinka jest i co jest najlepsze? Że nie słucha się tych rad. Jak ja mówię prezesowi Świącikowi po meczu: Wyłącz telefon, nic nie gadaj. To jemu się pali ten telefon i już jeden, drugi zawodnik w odstawkę, a ja mu mówię, że rano będziesz tego wszystkiego żałował. To oznacza, że to jest ciężki grunt, żeby normalnie działać.
Nie można też ulegać zbyt szybkiej presji kibiców, którzy z jednej strony chcą być wyrozumiali, ale z drugiej strony chcą szybkiego powrotu do Ekstraligi.
- Ja nie mogę złego słowa powiedzieć na zarząd, bo z jakiej racji? Zarząd jest młody, nowy i muszą wszyscy to zrozumieć, że tak jak buduje się tu drużynę, bo to właściwie jest zlepek różnych nazwisk, które jak to mówią – „od Sasa do lasa” i z tego trzeba zrobić zespół, tak samo zarząd musi zdobyć jakieś minimalne doświadczenie – jak to wszystko prowadzić. Ale ja nie mogę złego słowa powiedzieć, bo właściwie to trzeba podkreślić, że ten zarząd dużo robi, żeby ten żużel reaktywować, tylko że powinni pewne rzeczy odrzucić w tym momencie, tonować i działać sobie spokojnie, a nie narzucać sobie jakieś presji, która jest zbyt wczesna i nie na miejscu. Kibice muszą też wiedzieć, że rok temu Włókniarz zniknął z żużlowej mapy w Polsce i całe szczęście, że dostał szansę powrotu. I to nie jest normalna sytuacja, tylko to jest sytuacja klubu po przejściach. Teraz trzeba tym nowym ludziom dać czas, żeby oni to wszystko ogarnęli i budować ten nowy Włókniarz. Dlatego te wszystkie teorie o zwycięstwach, o awansie są za wczesne.
Porozmawiajmy o Falubazie. Inauguracja wciąż jeszcze przed wami, ale bez Jarka Hampela.
- Jarek wróci i to wkrótce. Wiadomo że w tym momencie mamy trochę dziurę w zespole. Nikt nie liczył, że to się przeciągnie tak długo, ale ta kontuzja była bardzo poważna. Jarek czuje się jednak bardzo dobrze i to jest kwestią dni, kiedy wróci trenować. Skład jest mocny, tym bardziej, że mogę użyć zastępstwo zawodnika. Brakuje mi tylko takiego ligowego sprawdzianu, bo to najlepiej powie nam, w którym miejscu jesteśmy. Mnie się wydaję, że w tym momencie nawet bez Jarka, ale używając zastępstwa, bo Larsen ma jakieś problemy obecnie, chociaż liczę, że to wszystko mu minie, to jednak – sześć razy Dudek, sześć razy Protasiewicz, sześć razy Doyle i potem sześć razy Karpow, czy Pieszczek, to przecież ma kto jechać. A gdybyśmy przegrywali to i nawet po siedem razy mogą jechać. To jest ścisła czołówka. Na razie nerwów nie mamy.
Nie boi się Pan, że Jarek Hampel po kontuzji to już nie będzie ten sam zawodnik?
- Wiem, ale z drugiej strony jest to zawodnik bardzo doświadczony, a poza tym ambitny. Jarek to jest startowiec. On nie musi być w tym momencie wielkim orłem, ale na pięć startów niech wygra trzy, to wtedy trzy razy wygra bieg.
Przed Falubazem wyjazd do Torunia, to dobre miejsce na start sezonu? Wydaje się, że plan minimum to faza play-off.
- Zawsze gdzieś trzeba jechać, ale muszę przyznać, że dla nas to i nawet chyba lepiej. Raz, że Doyle tam jeździł, a poza tym Falubaz na ogół dobrze jeździ w Toruniu, także jedziemy tam zawalczyć. Dostać się do fazy play-off to minimum. Jeżeli dojdzie Jarek do tej trójki, to już będzie czterech mocnych zawodników plus dobry junior i ten Karpow, który wcale źle nie jeździ. Trzeba też powiedzieć, że Falubaz to klub po przejściach. Te kontuzje, wykluczenia, zawieszenia. Środowisko jest to samo, znam tych ludzi i mniej więcej wiem, czego się mogę spodziewać. Idzie się do klubu, gdzie człowieka chcą, a po drugie gdzie można zrobić jakiś wynik, ale trzeba też lubić zawodników. Ja akurat tych zawodników lubię, co prawda chciałem jeszcze Grega (Greg Hancock przyp. red.), ale nie wyszło.
Wraca Pan do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jeszcze niedawno pracował Pan w I lidze, w Ostrowie Wielkopolskim. Nie spalił się Pan na zapleczu Ekstraligi?
- Z taką drużyną z drugiej ligi zdobyłem wicemistrzostwo i to jeszcze przegrywając dwoma małymi punktami, bo gdyby Holta nie miał defektu, to byśmy wygrali, ale po co? Prawda jest taka, że to nie są ludzie sportu, bo gdyby to byli ludzie sportu, to doceniliby to, co się dla nich zrobiło, a to byli jak to mówią – jeden handlarz samochodów, a drugi murarz. Nie ubliżam tym zawodom, ale słoma z butów wyszła. Chyba przerósł ich ten wynik, bo rok wcześniej jeździli po drugiej lidze. A tu nagle wygrywa się wszystkie mecze po kolei, idzie się w górę, a zapomina się o jednej podstawowej rzeczy – czy mnie na to stać? I te problemy to już były od czerwca i wiele meczów drużyna pojechała tylko dlatego, że ja ich oto prosiłem, bo kasy nie było i do dzisiaj ci zawodnicy tej kasy nie widzą, tak samo ja. Ten atak na mnie to była taka jakaś obrona, odwrócenie uwagi na coś, na mnie, a nie na to, że jest się golasem i się nie płaci od dawna.
Szukali kogoś, kogo mogliby obarczyć za to winą.
- I znaleźli. Moja głupota. Następne doświadczenie.

PGE Ekstraliga
Krono Plast Włókniarz Częstochowa vs
Fogo Unia Leszno
piątek 18:00
Gezet Stal Gorzów vs
BAYERSYSTEM GKM Grudziądz
piątek 20:30
Pres Toruń vs
Orlen Oil Motor Lublin
niedziela 17:00
Stelmet Falubaz Zielona Góra vs
Betard Sprata Wrocław
niedziela 19:30
Metalkas 2 Ekstraliga
Polonia Piła vs
H. Skrzydlewska Orzeł Łódź
czwartek 18:00
ŻKS Stal Rzeszów vs
Hunters PSŻ Poznań
czwartek 20:00
Moonfin Magnus Ostrów vs
Cellfast Wilki Krosno
niedziela 13:00
Abramczyk Polonia Bydgoscz vs
Innpro ROW Rybnik
niedziela 15:15
Krajowa Liga Żużlowa
Trans MF Landshut Devils vs
Lokomotiv Daugavpils
niedziela 14:00
Wubrzeże Gdańsk vs
Speedway Kraków
niedziela 15:00
Ślask Świętłochowice vs
Ultrapur Omega Gniezno
niedziela 16:00
FIM Speedway Grand Prix - Wrocław
sobota 21:45
![]()
| P | Nazwa | M | PD | PM |
| 1. |
8 |
14 |
+66 |
|
| 2. | 8 | 11 | +40 | |
| 3. | 8 | 10 | +90 | |
| 4. | 7 | 10 | +44 | |
| 5 | 8 | 10 | +12 | |
| 6. | 7 | 7 | +18 | |
| 7. |
8 |
2 | -82 | |
| 8. | 8 |
0 |
-170 | |
| 1. | 8 | 17 | +133 | |
| 2. | 8 | 11 | +25 | |
| 3. | 7 | 11 | -26 | |
| 4 | |
7 | 9 | +31 |
| 5. | 7 | 7 | -7 | |
| 6. | 8 | 5 | -31 | |
| 7. | 7 | 4 | -25 | |
| 8. |
7 |
4 |
-114 | |
| 1 |
|
8 | 13 | +49 |
| 2. |
|
6 | 10 | +37 |
| 3. | |
6 | 7 | -3 |
| 4. | 5 | 5 | +3 | |
| 5. | 6 | 5 | -16 | |
| 6. | 5 | 2 | -29 | |
| 7 | 6 | 2 | -64 | |
| 1. | 3 | 6 | +26 | |
| 2. | 3 | 4 | +14 | |
| 3. | 3 | 4 | +14 | |
| 4. | 3 | 4 | +6 | |
| 5. | 2 | 2 | +14 | |
| 6. | 3 | 2 | -8 | |
| 7. | 3 | 0 | -44 | |
| 8. | 2 | 0 | -22 | |
| 1. |
|
|
||
| 2. | ||||
| 3. |
|
|||
| 4. |
|
|||
| 5. |
|
|||
| 6. | ||||
| 7. |
|
|||
| 1. | 5 | 8 | +14 | |
| 2. | 5 | 6 | +15 | |
| 3. | 5 | 4 | +15 | |
| 4. | 5 | 4 | -24 | |
| 5. | 3 | 4 | +1 | |
| 6. | 4 | 3 | -13 | |
| 7. | 4 | 3 | -14 | |
| 8 | 3 | 2 | -14 |
| 1. | 65 | |
| 2. | 62 | |
| 3. | 55 | |
| 4. | 45 | |
| 5. | 44 | |
| 6. | 42 | |
| 7. | 42 | |
| 8. | 37 | |
| 9. | 35 | |
| 10. | 29 | |
| 11. | 23 | |
| 12. | 18 | |
| 13. | 17 | |
| 14. | 12 | |
| 15. | 10 |
| 1. | ||
| 2. | ||
| 3. | ||
| 4. | ||
| 5. | ||
| 6. | ||
| 7. | ||
| 8. | ||
| 9. | ||
| 10. | ||
| 11. | ||
| 12. | ||
| 13. | ||
| 14. | ||
| 15. | ||
| 16. | ||
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. |
| 1. |
16 | |
| 2. |
14 | |
| 3. | 13 | |
| 4. | 12 | |
| 5. | 9 | |
| 6. | 9 | |
| 7. | 9 | |
| 8. | 9 | |
| 9. | 8 | |
| 10. | 7 | |
| 11. | 6 | |
| 12. | 6 | |
| 13. | 4 | |
| 14. | 2 | |
| 15. | 1 | |
| 16. | 1 | |
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. | ||
| 21. | ||
| 22. |
Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.
Więcej wywiadówW niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn.
Więcej felietonówAbsolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.
Więcej artykułów