Wywiady
Sławomir Drabik: To była zaje***ta przygoda
Sławomir Drabik to prawdziwa ikona częstochowskiego żużla. Popularny "Slammer" przez 27 lat cieszył kibiców efektowną jazdą i oryginalnymi wypowiedziami dla prasy. Wraz z zakończeniem sezonu 2011 postanowił zakończyć bogatą karierę. Jak twierdzi, „to była zaje***ta przygoda”, jednak nie zamierza wracać już na tor, tym bardziej że jego syn Maks właśnie rozpoczyna swoją przygodę z czarnym sportem.
Sławku, za nami X Opolska Gala Żużla na Lodzie. Niestety zabrakło twojego występu w tej imprezie. Powiedz czy jest szansa abyś jeszcze pościgał się w tego typu zawodach?
- Na lodzie to ja zostałem (śmiech – dop. red.). A mówiąc tak zupełnie poważnie, to jest szansa, że jeszcze w Częstochowie wystartuje. Nie jest to jeszcze pewne na sto procent, ciągle się zastanawiam, czy podjąć to wyzwanie.
No właśnie, sporo się mówi o tym, że wkrótce Ty zorganizujesz swoją galę.
- Tak jest! Startujemy z dniem 15 lutego. Po drodze były małe kłopoty, na szczęście udało się wszystko posklejać i odpalamy.
Czyli ograniczasz się wyłącznie do roli organizatora? Wielu zawodników mimo, że już zakończyli swoją karierę nadal bierze udział w tego typu zawodach. W Opolu na przykład mieliśmy okazję oglądać Tomka Bajerskiego.
- On jest niezatapialny…
…czyli podobnie jak Ty!
- Jeśli nic się nie robi w tym celu żeby utrzymać kontakt z motocyklem i brakuje tego objeżdżenia to samo hasło „jedziemy” już nie wystarcza. Ponadto, to się jednak wiąże z jakąś inwestycją, bo wszystko kosztuje.
Czyli priorytetem pozostaje syn, Maksym?
- Dokładnie tak. Skupiam się na tym by jemu pomagać, przynajmniej na tyle, ile potrafię. Natomiast, jeśli chodzi o moją jazdę na lodzie, to na chwilę obecną szanse są 50 na 50, że zaprezentuje się w Częstochowie. Prawda jest taka, że kiedy zakładam „helmet” to jestem zupełnie innym człowiekiem. Manetka jest otwarta do oporu. Ostatnio po dwuletniej przerwie stanąłem do biegu z młodym i… nie było żadnej taryfy ulgowej, wtedy jest „full”.

Sławek Drabik skupia się obecnie na tym, by pomagać swojemu synowi Maksymowi
Maksym świetnie radzi sobie na torze. Zdaje się, że przed nim spora kariera.
- Czeka go jeszcze długo droga do tego, by osiągnąć coś w tym sporcie. Teraz musi się sporo nauczyć. Nauka, nauka i jeszcze raz nauka to jest najważniejsze.
Ty miałeś opinię zawodnika, który na luzie podchodzi do poszczególnych zawodów, na torze miał być „fun”. Czy teraz, kiedy obserwujesz swojego syna z wysokości trybun jest inaczej?
- Tu mnie trafiłeś! To drugie w pełni się zgadza. Mocno przeżywam każdy występ syna, no ale to chyba jest normalne. Kiedy sam startowałem to liczyłem się z tym, że czasem może być różnie. Teraz przejmuję się każdym startem Maksa.
Podczas zawodów w Opolu znakomicie zaprezentował się duet Czaja-Drabik. Ta dwójka prezentowała nie tylko skuteczną, ale również niezwykle efektowną jazdę.
- Szkoda tylko, że tego nie wygrali. Tym bardziej, że w tym kluczowym biegu jechali na 5:1. Młody popełnił jednak niewielki błąd, który wykorzystał Świder i ostatecznie to rywale zwyciężyli. Maks jeszcze tego wszystkiego nie czuje, można było się pokusić o pewne poprawki na ten wyścig i wówczas może wynik byłby inny. Podsumowując jednak było naprawdę dobrze.
Wiele wskazuje na to, że ten właśnie duet będzie stanowił o sile Włókniarza w zakresie formacji juniorskiej.
- Wszystko się okaże. Będą treningi później spotkania sparingowe i wówczas zobaczymy jak to się potoczy.
Trochę trwało nim udało się ustalić warunki kontraktu dla Maksa.
- Nie chodziło o to, że się zastanawialiśmy nad tym, czy podpisać kontrakt w Częstochowie. Sytuacja była taka, że „szeryf” wyjechał i nie było go w klubie, podjął jakieś leczenie i tak to się wszystko przeciągnęło. Tak naprawdę to z nim chciałem dogadać wszystkie warunki. Później pojawił się temat obozu i bez kontraktu trudno było starać się o taki wyjazd.
To znakomity sygnał. Maksym jeszcze nie rozpoczął kariery, a już wyjeżdża na zgrupowanie kadry.
- Spokojnie, kadra to swoją drogą. Pojawiła się szansa wyjazdu i trzeba ją wykorzystać, tym bardziej, że Częstochowa nie będzie miała zgrupowania. Tutaj najważniejszym elementem jest możliwość uczestniczenia w treningach.
Czy Maksym Drabik będzie z Arturem Czają stanowił o sile formacji juniorskiej Włókniarza?
Stawiasz przed synem jakieś wyzwania?
- Ooo nie, nie, nie. Nawet nie idź w tym kierunku. Tutaj ma być luz i zabawa.
Możesz pokusić się o porównanie Maksa do siebie kiedy byłeś w jego wieku?
- Ta młodzież jest zdecydowanie inna. To jest pokolenie internautów (śmiech – dop. red.). Póki co, jest to spokojny, skromny chłopak, ale nie wykluczone, że z wiekiem to się zmieni.
Czy potrafi słuchać?
- Zdecydowanie tak. Nie ma takiej sytuacji, że odwróci się na pięcie rzucając tekstem w stylu „co tym do mnie gadasz”? Jak najbardziej wsłuchuje się w to, co do niego mówię i co ważne wyciąga z tego wnioski.
Po technice jazdy widać, że nauka nie idzie w las? Sylwetką na lodzie bardzo przypomina ciebie.
- Nie tylko na motocyklu, przy barku również, dwa litry na łeb i lecimy (śmiech – dop. red.)
Niewykluczone, że zobaczymy cię jeszcze na lodzie, a co z żużlem klasycznym? Czy Sławek Drabik wyjedzie jeszcze na tor?
- To jest już po faworach. Skoro raz zapowiedziałem, że kończę karierę to nie ma już żadnego powrotu. Tym bardziej, że w trakcie całej mojej kariery wyjeździłem trochę kilometrów. Gdybyśmy policzyli wszystkie zawody i treningi w jakich brałem udział, to uzbierałaby się niezła liczba. Tu nastąpiło już pewne zmęczenie materiału.
Mógłbyś się pokusić zatem o krótkie podsumowanie swojej kariery? Co uważasz za swój największy sukces?
- Najbardziej kręci mnie ten tytuł Mistrza Polski, który wywalczyłem w 1996 roku po mojej przygodzie z alkoholem. Po tej półrocznej przerwie wróciłem na tor głodny sukcesu. W międzyczasie sporo fachowców wypowiadało się, że Drabik to już jest skończony, a ja udowodniłem im jak bardzo się mylą. To było coś niesamowitego, tym bardziej, że na trybunach było wówczas mnóstwo kibiców Włókniarza.
Największym rozczarowaniem jest chyba Finał IMŚ 92, kiedy pechowo straciłeś szansę walki o medal oraz Finał IMP 1997.
- Z tym defektem i wykluczeniem we Wrocławiu to była inna historia. Wydaje mi się, że niesłusznie zostałem wykluczony. To prawda, mogłem wówczas powalczyć o medal. No ale trudno, było minęło. Z pewnością była to świetna przygoda. Jeżeli chodzi o tamten finał IMP to skwituję to w ten sposób: Krzyżaniak, albo życie, albo tytuł. Postawił wówczas wszystko na jedną kartę, sędzia nie dopatrzył się żadnego faulu i było po herbacie.
Drabika najbardziej kręci tytuł Mistrza Polski wywalczony w 1996 roku
Czy wyjaśniłeś sobie później tą kwestię z Krzyżaniakiem?
- Nie było o czym gadać. Arbiter podjął taką, a nie inną decyzję. Koniec dyskusji. Dlatego z mojej strony nie było żadnej reakcji słownej. Szkoda tych zawodów bo odbywały się u mnie w domu. Z drugiej strony byłem wówczas w lekkim kryzysie. Można było inaczej rozegrać te zawody, bez dodatkowego biegu. Wystarczyło, że w jednym z wyścigów wywalczyć punkt więcej. Tylu miałem pomagierów, a nikt nie spojrzał w program żeby zobaczyć jak to leci i kiedy odpuścić walkę o zwycięstwo, a skupić się na wywalczeniu odpowiedniej ilości punktów.
W trakcie swojej kariery startowałeś w różnych klubach. Nim jednak po raz pierwszy opuściłeś Częstochowę w 2001 roku, pod koniec lat 80-tych miałeś propozycję startów w Tarnowie. Ponoć byłeś już jedną nogą w Unii, czy to prawda?
- Tak to prawda. W zasadzie wszystko było już dogadane…
… co zatem zadecydowało o tym, że zostałeś w Częstochowie?
- Kibice. Mówię zupełnie poważnie. Trener wziął mnie wówczas na dywan i powiedział: „Kurcze, czy uważasz, że jest to rzeczywiście dobry pomysł”? Po dłużej rozmowie i wymianie argumentów odpowiedziałem, „trenerze, wracamy, come back do Częstochowy”.
Wydaje się jednak, że w trakcie swojej kariery mogłeś osiągnąć znacznie więcej sukcesów. Miałeś niesamowity talent do tego sportu.
- Niejeden mi to już wcześniej powiedział. No ale miałem swój styl. Niestety zabrakło osoby, która by mnie zabrała na bok i wytłumaczyła pewne sprawy, poprowadziłaby mnie w odpowiedni sposób. No ale to już historia i nie ma do czego wracać. To była zaje***ta przygoda i nie zamieniłbym jej na nic innego.
PGE Ekstraliga
Krono Plast Włókniarz Częstochowa vs
BAYERSYSTEM GKM Grudziądz
piątek 18:00
Stelmet Falubaz Zielona Góra vs
Gezet Stal Gorzów
piątek 20:30
Orlen Oil Motor Lublin vs
Fogo Unia Leszno
niedziela 17:00
Pres Toruń vs
Betard Sparta Wrocław
niedziela 19:30
Metalkas 2 Ekstraliga
Moonfin Magnus Ostrów vs
H. Skrzydlewka Orzeł Łódź
czwartek 18:00
Cellfast Wilki Krosno vs
Innpro ROW Rybnik
czwartek 20:30
Abramczyk Polonia Bydgoszcz vs
Dakar Development Stal Rzeszów
niedziela 13:00
Polonia Piła vs
Hunters PSŻ Poznań
niedziela 15:15
3. Finał IMP - Ostrów
sobota 19:00
Krajowa Liga Żużlowa
OK Kolejarz Opole vs
Wybrzeże Gdańsk
niedziela 17:00
Ultrapur Omega Gniezno vs
Trans MF Landshut Devils
niedziela 18:00
| P | Nazwa | M | PD | PM |
| 1. |
12 |
23 |
+94 |
|
| 2. | 12 | 22 | +115 | |
| 3. | 12 | 20 | +80 | |
| 4. | 12 | 17 | +65 | |
| 5 | 12 | 14 | +5 | |
| 6. | 12 | 13 | +1 | |
| 7. |
12 |
7 | -104 | |
| 8. | 12 |
0 |
-256 | |
| 1. | 13 | 32 | +247 | |
| 2. | 14 | 19 | +47 | |
| 3. | 14 | 17 | -42 | |
| 4 | 13 | 17 | +5 | |
| 5. | 13 | 16 | +41 | |
| 6. | 13 | 11 | -149 | |
| 7. | 14 | 11 | -61 | |
| 8. |
14 |
10 |
-36 | |
| 1 |
|
12 | 25 | +35 |
| 2. |
|
12 | 21 | +67 |
| 3. | 12 | 18 | +18 | |
| 4. | |
12 | 14 | -11 |
| 5. | 12 | 13 | -8 | |
| 6. | 12 | 8 | -71 | |
| 7 | 12 | 6 | -130 | |
| 1. | 11 | 21 | +77 | |
| 2. | 10 | 19 | +120 | |
| 3. | 11 | 16 | +48 | |
| 4. | 10 | 15 | +68 | |
| 5. | 10 | 9 | +8 | |
| 6. | 10 | 9 | -41 | |
| 7. | 11 | 6 | -120 | |
| 8. | 11 | 0 | -155 | |
| 1. |
|
|
||
| 2. | ||||
| 3. |
|
|||
| 4. |
|
|||
| 5. |
|
|||
| 6. | ||||
| 7. |
|
|||
| 1. | 9 | 17 | +42 | |
| 2. | 9 | 14 | +70 | |
| 3. | 8 | 12 | +31 | |
| 4. | 8 | 10 | -16 | |
| 5. | 9 | 9 | +3 | |
| 6. | 8 | 5 | -16 | |
| 7. | 8 | 4 | -49 | |
| 8 | 7 | 3 | -73 |
| 1. | 129 | |
| 2. | 125 | |
| 3. | 119 | |
| 4. | 88 | |
| 5. | 81 | |
| 6. | 78 | |
| 7. | 72 | |
| 8. | 71 | |
| 9. | 60 | |
| 10. | 59 | |
| 11. | 55 | |
| 12. | 31 | |
| 13. | 20 | |
| 14. | 18 | |
| 15. | 16 |
| 1. | 14 | |
| 2. | 14 | |
| 3. | 11 | |
| 4. | 13 | |
| 5. | 12 | |
| 6. | |
9 |
| 7. | 8 | |
| 8. | 8 | |
| 9. | 7 | |
| 10. | 7 | |
| 11. | 6 | |
| 12. | 6 | |
| 13. | 6 | |
| 14. | 3 | |
| 15. | 2 | |
| 16. | 0 | |
| 17. | ||
| 18. | ||
| 19. | ||
| 20. | 0 |
| 1. |
26 | |
| 2. |
22 | |
| 3. | 22 | |
| 4. | 20 | |
| 5. | 20 | |
| 6. | 20 | |
| 7. | 20 | |
| 8. | 16 | |
| 9. | 15 | |
| 10. | 15 | |
| 11. | 13 | |
| 12. | 12 | |
| 13. | 12 | |
| 14. | 10 | |
| 15. | 6 | |
| 16. | 1 | |
| 17. | 1 | |
| 18. | |
1 |
| 19. | ||
| 20. | ||
| 21. | ||
| 22. |
| 1. | 38 | |
| 2. | 28 | |
| 3. | 23 | |
| 4. | 22 | |
| 5. | 23 | |
| 6. | 22 | |
| 7. | 22 | |
| 8 | 20 | |
| 9. | 19 | |
| 10. | 18 | |
| 11. | 12 | |
| 12. | 10 | |
| 13. | 9 | |
| 14. | 9 | |
| 15. | 4 |
Sam Masters w sezonie 2023 w Polsce będzie zdobywał punkty dla GTM Startu Gniezno. Australijczyk, po raz kolejny udowodnił swoją wartość i kolejny rok z rzędu był w czołówce zawodników pod średnią biegową w 2. Lidze Żużlowej. Specjalnie dla eSpeedway.pl, zawodnik opowiedział nam o swoich początkach na żużlu oraz o kontrowersyjnej wypowiedzi Sławomira Knopa.
Więcej wywiadówW niedzielę oficjalnie zakończył się sezon żużlowy 2022 w Polsce. Tegoroczne rozgrywki były szczególne. Inwazja Rosji na Ukrainę 24 lutego spowodowała, że na polskich torach zabrakło rosyjskich zawodników, którzy zostali zawieszeni w prawach zawodnika. Taka decyzja na pewno nie zadowoliła Betard Sparty Wrocław oraz For Nature Solutions Apatora Toruń, ponieważ Rosjanie najprawdopodobniej byliby liderami swoich drużyn.
Więcej felietonówAbsolutna gratka dla fanów żużla! Dostępny jest już „Niezbędnik Żużlowy" - 196 stron o wszystkich rozgrywkach na rok 2023. Składy, terminarze, tabele, wywiady, felietony oraz przewodniki, a nawet więcej! Wszystko, czego potrzebuje kibic żużla na nowy sezon.
Więcej artykułów