eSpeedway.pl | To co kochasz - żużel
eSpeedway.pl - Współpraca - Reklama - Redakcja
Kibiców online: 177
eSpeedway.pl - Ogólnopolski Portal Żużlowy
eSpeedway Team
Reklama
Xtreme fitness
#MistrzJestJeden
Reklama
Współpraca

  Felietony

  W poszukiwaniu złota
 2019-02-13 17:23:16  Mikołaj Wiśniowski    www.speedwaygp.com, wikipedia.org

Wiosna zbliża się wielkimi krokami, a razem z nią zmagania o tytuł indywidualnego mistrza świata. O tytuł, którego tak bardzo pragną po już dziewięciu latach czekania polscy kibice. Dlaczego tak potężny na arenie żużlowej kraj musi czekać tak długo na złoto? Co jest przyczyną, że w historii speedwaya mamy zaledwie dwóch mistrzów? Pytania te skłoniły mnie do analizy, czego zabrakło naszym zawodnikom w latach po ostatnim trumfie mistrza z nad brdy, czyli Tomasza Golloba.  

 

Polscy żużlowcy, podliczając cały dorobek medalowy z zawodów drużynowych zdobyli łącznie 167 medali. Liczba ta zawiera medale z najważniejszych wydarzeń w żużlowym kalendarzu takich jak DPŚ, gdzie naszym żużlowcom udało się zdobyć 30 medali, w tym aż 13 tych wykonanych z najcenniejszego kruszcu, żeby oddać to jak bardzo Polacy ostatnimi czasy zdominowali te zawody wystarczy podkreślić, że w ostatnich dziesięciu edycjach drużynowego pucharu świata zwyciężyliśmy go aż siedmiokrotnie, a na podium zabrakło nas tylko raz w 2012 r. w szwedzkiej Malili. Dodatkowo w zeszłym roku nasz Polski tercet zdobył brązowy medal w nowej wersji DPŚ, czyli w Speedway of Nations. W naszej gablocie z trofeami można też znaleźć liczne sukcesy juniorów oraz złoty medal w World Games w 2017r. Skupiając się na wprost kosmicznych dokonaniach polskich żużlowców na arenie drużynowej można dojść do wniosków, że skoro mamy najlepszą ligę, świetnych juniorów i doskonałą, szeroką reprezentację to i na płaszczyźnie indywidualnej wiedzie nam się świetnie. Oczywiście trzeba zwrócić uwagę, że nasi żużlowcy zdobywają również wiele medali indywidualnie, zwłaszcza w zawodach juniorskich gdzie nasi młodzieżowcy zdobyli aż 31 medali, w tym 13 złotych. Natomiast, jeśli przyjrzymy się osiągnięciom indywidualnym naszych zawodników na arenie cyklu Grand Prix czy też SEC nie są one aż tak imponujące. W rozgrywkach SEC we wszystkich 6 dotychczasowych edycjach medale zdobyli tylko: Krzysztof Kasprzak (Brąz) oraz Jarosław Hampel (Srebro). W indywidualnych mistrzostwach świata sytuacja ma się lepiej, bo możemy pochwalić 21 " krążkami" lecz, i na tym najbardziej chciałbym się skupić tylko dwoma złotymi. Piszę "tylko", bo w kraju, gdzie wybudowane są piękne stadiony na, które przychodzi mnóstwo kibiców, gdzie jest najlepsza liga w, którą pompowane są ogromne pieniądze oraz gdzie jest tylu doskonałych zawodników, którzy osiągają sukcesy w zawodach juniorskich oraz seniorskich, tych złotych medalistów powinno być znacznie więcej. Jerzy Szczakiel i Tomasz Gollob są to nasze dwie perełki, którym udało się osiągnąć ten cel. Od 2010 roku, czyli po mistrzowskim sezonie Golloba, w cyklu Grand Prix, pojechało aż 10 różnych Polaków i żadnemu z nich nie udało się osiągnąć wymarzonego złota. Jak przebiegały te lata " Po Gollobowe"?

ROK 2011 :

Sezon 2011, czyli pierwszy po dublecie Tomka Golloba i Jarka Hampela w 2010r. przyniósł nam bardzo mieszane uczucia. Pozytywnym aspektem, był bez wątpienia kolejny medal Hampela, tym razem wychowanek Polonii Piła musiał uznać wyższość Grega Hancocka oraz niesamowitego w drugiej części sezonu " AJ-a". Sięgając pamięcią do 13.08. 2011r. od razu każdemu smakoszowi czarnego sportu przypomina się Grand Prix Skandynawii w szwedzkiej Malili, gdzie w finale Hampel, doprowadzając do prawdziwej ekstazy wszystkich polskich kibiców, a przede wszystkim komentującego tamte zawody Piotra Olkowicza wyprzedził pod samym płotem szalejącego tamtego dnia ulubieńca szwedzkiej publiczności Andreasa Jonssona. Pojedynek o srebro między tą dwójką trwał do końca sezonu. Po drodze obaj panowie stoczyli ze sobą kilka świetnych pojedynków w tym równie zażarty jak ten w Malili był finał w Toruniu, gdzie rewanż za porażkę kilkanaście dni wcześniej wziął na naszym rodaku Szwed urodzony w Hallstavik, czyli właśnie popularny "AJ". Nasz kolejny rodak, czyli mistrz świata z 2010 r., któremu niestety nie udało się powtórzyć swojego ogromnego sukcesu z wcześniejszego sezonu, stanął na podium w sezonie 2011 trzykrotnie, w tym na najwyższym stopniu w Kopenhadze. Gollob utrzymywał się w ścisłej czołówce, aż do zawodów w Toruniu, gdzie za sprawą Hampela i Jonssona spadł na 4 miejsce. Potem przyszły bardzo słabe zawody w Gorican i Vojens, gdzie Gollob zdobył łącznie 10 punktów. Ten kryzys pod koniec sezonu spowodował, że zakończył się on cały cykl na wysokim, aczkolwiek nie do końca zadowalającym 5 miejscu. Ogromny zawód swoim fanom sprawili Rune Holta oraz Janusz Kołodziej. Z obojgiem wiązało się przed sezonem nadzieję, że powinni spokojnie awansować do czołowej ósemki. Norweg z polskim paszportem zajął, przecież sezon wcześniej miejsce tuż za podium klasyfikacji generalnej, wygrywając przy tym zawody w Malili oraz stając na podium w Toruniu. Kołodziej był po świetnym sezonie 2010, gdzie zdobył z Unią Leszno mistrzostwo polski, złoto w indywidualnych mistrzostwach polski oraz złoty medal w DPŚ. Ta dwójka kompletnie jednak nie sprostała trudom cyklu i oboje wypadli poza miejsca gwarantujące udział w kolejnym sezonie, jednak organizatorzy przyznali zawodnikowi urodzonemu w norweskim Stavanger stałą dziką kartę na sezon 2012.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

G. Hancock

165

2

A. Jonsson

125

3

J. Hampel

123

4

J. Crump

110

5

T. Gollob

106

6

E. Sayfutdinov

106

7

K. Bjerre

102

8

Ch. Holder

101

9

F. Lindgren

90

10

N. Pedersen

89

11

Ch. Harris

74

12

A. Lindback

72

13

R. Holta

53

14

J. Kołodziej

50

15

A. Łaguta

28

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2012 

Po dwóch z rzędu miejscach na podium klasyfikacji generalnej wszystkie oczy kibiców "czarnego sportu" zwrócone były na pochodzącego z piły popularnego "małego". Jarek Hampel, po brązie i srebrze miał zakusy na zdobycie tego jedynego a zarazem najważniejszego medalu, którego mu brakuje. W sezonie 2012, oprócz Jarka mieliśmy tylko jednego reprezentanta, czyli Tomasza Golloba. W tym przypadku można spokojnie odwołać się do powiedzenia, że "Nie liczy się ilość a jakość", albowiem ten duet miał wszelkie papiery na to, aby walczyć o najwyższe laury w nadchodzącym sezonie Grand Prix. Apetyty kibiców zostały rozbudzone do granic możliwości po tym jak w Auckland i w Lesznie nasi dwaj reprezentanci stanęli na podium. Po tym obiecującym początku, przyszły jednak dwa skandynawskie turnieje, które okazały się kluczowe dla przebiegu sezonu zwłaszcza dla Hampela. Nasz zawodnik uległ bardzo groźnej kolizji podczas walki z Kennethem Bjerre na duńskim Parken. Zawodnik Unii Leszno złamał kość strzałkową i był zmuszony do dłuższego odpoczynku od speedwaya. Wrócił dopiero we wrześniu w Malili, gdzie rok wcześniej triumfował, jednakże po tak ciężkiej kontuzji ten sezon był już stracony. Forma Tomka Golloba w 2012 r. była to prawdziwa sinusoida. Z jednej strony na wysokie czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, które zajął bydgoszczanin złożyło się zwycięstwo na szczęśliwym dla polaków torze w Malili, oprócz tego Gollob stanął na podium aż w pięciu turniejach. Do trzeciego Grega Hancocka wychowankowi bydgoskiej Polonii zabrakło sześciu punktów. Największym problemem Golloba była regularność. Dla porównania, Greg Hancock, który uplasował się pozycję wyżej od naszego mistrza świata, stawał na podium tylko czterokrotnie, czyli o dwa razy mniej niż Gollob. Kluczowa była jednak powtarzalność, której zabrakło Polakowi, gdyż Gollob aż w czterech turniejach znalazł się poza półfinałami! Amerykanin, natomiast znalazł się poza czołową ósemką tylko raz w Cardiff. Ta nierówna forma była kluczową przyczyną, dlaczego ówczesny zawodnik Stali Gorzów nie zdobył medalu. Hampel i Gollob nie byli jednak jedynymi zawodnikami, którzy dostarczyli polakom satysfakcji podczas tamtego sezonu. Jadący jako rezerwowy Krzysztof Kasprzak zajął niespodziewanie 2 miejsce na Milenium w Cardiff. Wisienką na torcie był jednak występ siedemnastoletniego wówczas Bartosza Zmarzlika, który na swoim torze w Gorzowie zajął trzecie miejsce. Wtedy była to nie lada sensacja i każdy kibic wiedział ile w najbliższych latach, radości wleje w nasze serca młodziutki Zmarzlik

 zlik.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

Ch. Holder

160

2

N. Pedersen

152

3

G. Hancock

148

4

T. Gollob

142

5

E. Sayfutdinov

133

6

J. Crump

126

7

A. Lindback

122

8

F. Lindgren

119

9

A. Jonsson

88

10

H. Andersen

69

11

M. Vaculik

67

12

Ch. Harris

65

13

B. Pedersen

59

14

J. Hampel

58

15

P. Ljung

57

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2013

W sezonie 2013 do naszego eksportowego duetu w Grand Prix, dołączył trzeci zawodnik, czyli wychowanek leszczyńskich "byków" Krzysztof Kasprzak. Sezon 2013 był wyjątkowy z jednej konkretnej przyczyny. Był to ostatni sezon Tomasza Golloba w cyklu.  42-latek, jak na wielkiego mistrza przystało, w swoim ostatnim sezonie, który był trochę słabszy od poprzednich i tak dostarczył swoim fanom mnóstwo radości. Gollob stanął na podium na swoim domowym torze w Bydgoszczy oraz w Auckland i Krsko. Ostatecznie zajął 9 miejsce w cyklu, jednakże z pewnością było to godne pożegnanie z cyklem Grand Prix. Po pechowym dla siebie sezonie 2012 i otrzymaniem od organizatorów stałej dzikiej karty Jarek Hampel absolutnie utwierdził BSI w przekonaniu, że była to właściwa decyzja. Hampel stanął na podium aż pięciokrotnie w tym 2 razy na najwyższy stopniu w Krsko i Auckland. Trzykrotnemu medaliście mistrzostw świata, znów jednak czegoś zabrakło do złota i przegrał on nieznacznie z sensacyjnym mistrzem, czyli z Taiem Woffindenem. Patrząc na to jak dalej potoczyła się kariera Jarka, wydaje się, że sezon 2013 to powinien być właśnie ten sezon, gdzie zdobyłby złoto. Hampel jeździł naprawdę świetnie, miał pierwszą średnią biegopunktową w ekstralidze, zdobył złoty medal wraz z Falubazem Zielona Góra, jednakże podobnie jak w latach poprzednich gdzie zdobywał medale znalazł się ktoś lepszy. W tym wypadku był to niepokorny "Taiski", reprezentujący Wielką Brytanię. Trzeci z naszych reprezentantów, czyli Krzysztof Kasprzak zajął 10 miejsce w cyklu. Niezłe występy takie jak w lubianym przez siebie Cardiff czy na popularnej Markecie przeplatał z fatalnymi np. w Bydgoszczy gdzie wykręcił tzw. "olimpiadę" i przywiózł pięć zer. Podsumowując tamten sezon naprawdę bardzo szkoda, że Jarkowi nie udało się wtedy zdobyć złota, bo jego kariera absolutnie na to zasługuję i naprawdę miał pecha, że potem przydarzały się częste urazy i dotychczas pozostał on z dorobkiem trzech medali mistrzostw świata.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

T.Woffinden

151

2

J. Hampel

142

3

N.K. Iversen

132

4

G. Hancock

129

5

N. Pedersen

121

6

E. Sayfutdinov

114

7

M. Zagar

110

8

D. Ward

106

9

T. Gollob

89

10

K. Kasprzak

89

11

F. Lindgren

83

12

Ch. Holder

82

13

A. Jonsson

64

14

M. Vaculik

62

15

A. Lindback

61

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

Rok 2014

W Pierwszym sezonie po zakończeniu przygody z Grand Prix Tomka Golloba, nasz kraj miał w cyklu tylko dwóch reprezentantów. Podobnie jak we wcześniejszym byli to Hampel i Kasprzak. Był to można powiedzieć klasyczny sezon polaków w Grand Prix. Świetny początek potem dramatyczny środek sezonu, bo aż przez pięć rund żaden z polaków nie stanął na podium a potem, nagle nasi reprezentanci klasycznie odpalają z formą i podczas ostatnich pięciu rund nie schodzili oni z podium. Po turnieju wygrali Hampel i Kasprzak, a w Gorzowie lokalny matador, który uznał, że skoro skończył już 18-stkę to wygra sobie turniej Grand Prix. Mowa oczywiście o Bartku Zmarzliku, który znów dostał dziką kartę w Gorzowie. Wsiadł na motocykl, "trzasnął" siedemnaście punktów z uśmiechem na twarzy i dał jasny sygnał, że o przyszłość po Tomku nie mamy się co martwić, bo "nowy" Tomek nie tylko już się narodził i będzie tak samo błyskotliwy jak nasz mistrz. On pokazał, że może być kimś jeszcze lepszym. Na koniec sezonu w klasyfikacji generalnej znów mieliśmy medal. Znów niestety nie był to medal złoty. Krzysztof Kasprzak, który w ostatnich pięciu turniej zdobył niesamowite 73 punkty został wicemistrzem świata. Była to ogromna, ale bardzo przyjemna niespodzianka dla Polskich fanów. Do Amerykańskiej legendy Kasprzakowi zabrakło tylko ośmiu punktów i wydaje się, że gdyby nie kontuzja która wykluczyła go z Grand Prix w Finlandii Kasprzak miałby realną szansę aby zostać sensacyjnym mistrzem świata.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

G. Hancock

151

2

K. Kasprzak

142

3

N. Pedersen

132

4

T. Woffinden

129

5

M. Zagar

121

6

A. Jonsson

114

7

Ch. Holder

110

8

J. Hampel

106

9

T. Batchelor

89

10

F. Lindgren

89

11

N.K. Iversen

83

12

M. Smolinski

82

13

K. Bjerre

64

14

D. Ward

62

15

Ch. Harris

61

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2015 

O sezonie 2015 zarówno zawodnicy i kibice na pewno chcieliby jak najszybciej zapomnieć i mam nadzieję, że już im się to udało. Wszystko miało zacząć się pięknie na cudownym stadionie Narodowym wypełnionym po same brzegi. Pełne trybuny, fantastyczne zawody, tor sprzyjający walce i pożegnanie wielkiego mistrza - tak miało być. A jak było? Wszyscy pamiętamy - Fatalny tor, mnóstwo upadków, żałosne próby rozgrzania publiczności przez speakera zawodów podczas ciągnących się całymi wiekami przerw między biegami oraz zaledwie trzy serie startów. Na osłodę na podium stanął wtedy niezawodny Jarosław Hampel. Niestety, po kolejnym świetnym początku sezonu, Jarka dopadła fatalna kontuzja, której doznał podczas półfinału DPŚ w Gnieźnie. Skomplikowane złamanie, którego doznał ówczesny zawodnik Falubazu wykluczyło go z jazdu do końca sezonu i bardzo zahamowało jego karierę. Oprócz popularnego "małego" w 2015r. reprezentowali nas debiutujący jako stały uczestnik cyklu - Maciej Janowski oraz wicemistrz świata z sezonu 2014 - Krzysztof Kasprzak. O ile debiutant radził sobie zupełnie przyzwoicie, co potwierdza jego zwycięstwo w świątyni Łotewskiego speedwaya, czyli w Daugavpils oraz podium w zawodach na Motoarenie i na Etihad Stadium w Australii. Maciek ostatecznie zajął siódme miejsce, co dało mu promocje do jazdy Grand Prix w kolejnym sezonie. Jeśli chodzi o Kasprzaka, to nie ma tu za dużo do analizowania. Po świetnym sezonie 2014, został on brutalnie zweryfikowany i zajął ostatnie miejsce w cyklu. Podsumowując był to dla Polskich żużlowców sezon bardzo słaby i żaden z naszych rodaków nie zbliżył się do pozycji medalowych.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

T. Woffinden

163

2

G. Hancock

147

3

N. Pedersen

131

4

N.K. Iversen

120

5

J. Doyle

114

6

M. Zagar

107

7

M. Janowski

106

8

Ch. Holder

95

9

P. Kildemand

92

10

A. Jonssoon

88

11

M. Jepsen Jensen

84

12

T. Batchelor

59

13

Ch. Harris

55

14

T.H. Jonasson

55

15

K. Kasprzak

45

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rok 2016 

Sezon 2016 został zapamiętany jako swoista wymiana pokoleniowa w Polskim żużlu. Do startującego drugi rok jako stały uczestnik cyklu Maćka Janowskiego dołączyli złote dziecko Polskiego żużla - Bartosz Zmarzlik oraz młodszy z braci Pawlickich - Piotr. Najlepiej z tej trójki poradził sobie wychowanek Stali Gorzów, który w swoim debiutanckim sezonie osiągnął wielki sukces jakim jest brązowy medal mistrzostw świata! Młodziutki Zmarzlik wytrzymał nacisk ze strony Chrisa Holdera i w ostatnim Grand Prix w Melbourne zdobył aż piętnaście punktów i utrzymał 3 miejsce w klasyfikacji generalnej. Z dobrej strony pokazał się także Piotr Pawlicki, który po bardzo słabych pierwszych turniejach, zaliczył świetną drugą połowę sezonu okraszoną podium w Malili. Najgorzej z naszej trójki reprezentantów wypadł aktualny zawodnik Sparty Wrocław. Janowski po bardzo słabej drugiej połowie sezonu zajął dopiero dziesiąte miejsce. Do czołowej ósemki zabrakło mu tylko jedno "oczko" i organizatorzy postanowili obdarować go dziką kartą na kolejny sezon. Podsumowując sezon 2016, nasi młodzi zawodnicy wlali dużo optymizmu w serca kibiców i pokazali, że zbliżają się naprawdę "grube" lata.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

G. Hancock

139

2

T. Woffinden

130

3

B. Zmarzlik

128

4

Ch. Holder

126

5

J. Doyle

123

6

Pi. Pawlicki

99

7

A. Lindback

93

8

N.K. Iversen

91

9

M. Zagar

90

10

M. Janowski

90

11

F. Lindgren

88

12

P. Kildemand

68

13

N. Pedersen

62

14

A. Jonsson

52

15

Ch. Harris

40

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ROK 2017

Po optymistycznym sezonie 2016 i świetnych występach zwłaszcza Bartka Zmarzlika wszyscy ludzi związani z "czarnym sportem" zadawali sobie pytanie: "Na co tak naprawdę stać naszych zawodników?" Czy na 21-letni wtedy Zmarzlik już jest realnym kandydatem do złota? Na co stać debiutującego Dudka? Co pokaże nierówny Pawlicki? Obok wymienionej trójki nasz kraj reprezentował także Maciej Janowski. Sezon 2017 był dla Polaków naprawdę świetny. Nasi żużlowcy stanęli na podium aż 14 razy! Byliśmy także świadkami historycznego Grand Prix na Łotwie gdzie mieliśmy całe biało-czerwone podium. Każdy z naszych reprezentantów stanął przynajmniej raz na podium. Jakby tego było mało to w każdym z dwunastu rozegranych turniejów Grand Prix w sezonie 2017 w półfinałach dane nam było oglądać naszych młodych reprezentantów. Najwyżej uplasował się Patryk Dudek, który poprawił wyczyn Zmarzlika i w swoim debiutanckim sezonie w cyklu zdobył srebrny medal. Do Jasona Doyle'a zabrakło mu jednak aż osiemnaście punktów. Tuż za podium uplasowali się kolejno: Maciej Janowski i Bartosz Zmarzlik. Obojgu udało się zgarnąć po jednym zwycięstwie. "Magic", który zajął czwarte miejsce w cyklu stracił do trzeciego Woffindena tylko dziewięć punktów. Gdyby nie niesamowita forma Anglika, który w dwóch ostatnich turniej zgromadził aż 31 "oczek", prawdopodobnie Dudek i Janowski powtórzyliby wyczyn Jarosława Hampela i Tomasza Golloba i mielibyśmy na podium aż dwóch Polaków. Jedynym polakiem, który zawiódł oczekiwania kibiców był na pewno Piotrek Pawlicki. Zawodnik Unii Leszno, poza "wystrzałem" w Daugavpils jeździł bardzo przeciętnie i wypadł z cyklu Grand Prix.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

J. Doyle

161

2

P. Dudek

143

3

T. Woffinden

131

4

M. Janowski

122

5

B. Zmarzlik

121

6

E. Sayfutdinov

117

7

M. Zagar

107

8

F. Lindgren

107

9

M. Vaculik

99

10

Ch. Holder

85

11

P. Pawlicki

81

12

A. Lindback

77

13

P. Kildemand

60

14

G. Hancock

45

15

N.K. Iversen

44

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

ROK 2018

Zeszłoroczne rozdanie było dla polaków równie, a nawet bardziej udane niż sezon 2017. Z 10 odbytych turniejów nasi reprezentanci stanęli na podium w aż 8. Każdy z polaków oprócz, Przemka Pawlickiego, który po udanym Grand Prix Challange zastąpił swojego brata Piotra. Starszy z braci Pawlickich jechał jednak bardzo słabo i zajął odległe 14 miejsce. Pozostała trójka cały sezon rozpieszczała swoich kibiców. Wystarczy powiedzieć że tylko w dwóch zawodach w Horsens i w Toruniu nie mieliśmy w finale żadnego z naszych rodaków, a w każdym z turniejów Polacy meldowali się w fazie półfinałowej. Były też fantastyczne zwycięstwa takie jak te Bartka Zmarzlika na Principality, czy triumf Maćka Janowskiego w powracającym na mapę Grand Prix szwedzkim Hallstavik. Najwyżej z naszych reprezentantów uplasował się wicemistrz świata Bartosz Zmarzlik. Wychowankowi gorzowskiej Stali tak naprawdę nie można niczego zarzucić. Zdarzyła mu się co prawda wpadka w Pradze, gdzie nie awansował do półfinału, ale problem czemu ten młody chłopak nie stanął na najwyższym stopniu podium nie leżał w samym Bartoszu. Problem leżał w Woffindenie, który zanotował aż 8 finałów w całym cyklu. Ciężko rywalizować z człowiekiem, który tylko trzykrotnie zszedł poniżej granicy 15 punktów. Niemniej jednak Zmarzlik po raz kolejny pokazał ogromny charakter i w nim trzeba pokładać ogromne nadzieję na złoto w przyszłym sezonie. Kolejny z naszych reprezentantów, czyli Maciej Janowski walczył do samego końca o miejsce na podium z niezwykle szybkim zwłaszcza na początku sezonu Lindgrenem. Szwed i Polak przed ostatnim turniejem na Motoarenie mieli tyle samo punktów. Zawodnik Włókniarza Częstochowa lepiej poradził sobie jednak z presją i zgarnął pierwszy w swojej karierze medal mistrzostw świata. Największym pechowcem został Patryk Dudek, który po zwycięstwie w Krsko doznał kontuzji, która wyeliminowała go z walki o podium.

Lp.

Zawodnik

Punkty

1

T. Woffinden

139

2

B. Zmarzlik

129

3

F. Lindgren

109

4

M. Janowski

104

5

G. Hancock

102

6

A. Laguta

97

7

J. Doyle

93

8

E. Sayfutdinov

89

9

P. Dudek

84

10

M. Zagar

79

11

N. Pedersen

74

12

Ch. Holder

65

13

M. Vaculik

52

14

Prz. Pawlicki

36

15

C. Cook

36

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aby lepiej przyjrzeć się osiągnięciom naszych żużlowców z poprzednich lat trzeba spojrzeć na klasyfikację zdobytych medali przez poszczególne nacje w latach 2011-2018

1. Polska: 6 (Srebro 4x, Brąz 2x)

2. USA: 5 ( Złoto 3x, Srebro 1x, Brąz 1x)

3. Anglia: 5 (Złoto 3x, Srebro 1x, Brąz 1x)

4. Dania: 4 (Srebro 1x, Brąz 3x)

5. Australia: 2 (Złoto 2x)

6. Szwecja: 2 (Srebro 1x, Brąz 1x)

Jak widać zajmujemy w niej pierwsze miejsce pod względem ilości zdobytych medali. Cały problem leży w tym, że Anglicy oraz Amerykanie a konkretniej mówiąc Tai Woffinden i Greg Hancock mają aż po trzy złote "krążki". Na dorobek sześciu polskich medali składają się medale: Jarka Hampela, (2), Bartosza Zmarzlika (2), Patryka Dudka (1) i Krzysztofa Kasprzaka (1). Pod względem ilości zawodników, którzy stawali na podium klasyfikacji generalnej po 2010 r. drugie miejsce po Polsce mają ex aequo: Dania, Australia i Szwecja, które mają po 2 takich zawodników. Kolejną statystyką, która podkreśla jak wielu mamy świetnych żużlowców jest liczba miejsc na podium w poszczególnych turniejach wywalczonych przez naszych reprezentantów, która wynosi aż:72! Patrząc na te wszystkie statystyki, nazwiska, medale pozostaje tylko pytanie: Czego brakuje? Nasi żużlowcy są wychowywani przez świetnych trenerów, są rozsądnie prowadzeni, mają wokół siebie wsparcie oraz doskonałe zaplecze. Na co dzień rywalizują także w kraju, który posiada najmocniejszą ligę, piękne stadiony i doskonałe tory. Dlaczego więc Jason Doyle, który debiutował w cyklu Grand Prix w wieku 30 lat i większość kariery tułał się po niższych polskich ligach zdołał zdobyć owe mistrzostwo? Jakie cechy posiada niepokorny Tai Woffinden, który podczas debiutu w cyklu w 2010 zajął czternaste miejsce? Odpowiedzi na te pytania nikt tak naprawdę nie zna, jednakże kilka miesięcy temu po turnieju Asy dla Golloba, miałem okazję porozmawiać z Tomaszem Lorkiem. Opowiadał on mi wtedy w jakich warunkach dojrzewał sportowo Jason Crump, z jakimi przeciwnościami muszą mierzyć się szesnastoletni chłopcy z Australii, którzy marzą, aby w przyszłości zostać drugim Leigh Adamsem tacy jak Chris Holder, Jason Doyle czy Tai Woffinden. Są to ludzie, którzy w bardzo młodym wieku stawiają wszystko na jedną kartę. Albo żużel albo nic. Młodzi ludzie, którzy mają na tyle odwagi, aby wyjechać z kraju i ścigać się na niesamowicie wymagających brytyjskich torach zyskują coś więcej niż umiejętności, które nasi zawodnicy bezdyskusyjnie posiadają ogromne. Zyskują wielki hart ducha, który można nabyć tylko, kiedy w życiu postawi się wszystko na jedną kartę. Ten hart ducha nie odzywa się w pogodni letni wieczór podczas rywalizacji na pięknym stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Różnicę tworzy on dopiero, pod koniec sezonu, kiedy zawodnikowi poskładanemu i pozszywanemu przez lekarzy przychodzi rywalizować w chłodny, przedjesienny skandynawski wieczór, kiedy technika odgrywa drugoplanową rolę. Właśnie wtedy wychodzą te wszystkie trudne chwile, jakie dany żużlowiec przeszedł na swojej drodze. To te doświadczenia kreują ludzi, którzy potem na koniec sezonu mogą spojrzeć w lustro i powiedzieć: " To ja jestem mistrzem". 

 

Reklama
 
Tabele ligowe
 PGE Ekstraliga
1.. Fogo Unia Leszno



2. Truly.work Stal Gorzów



3. Betard Sparta Wrocław



4. forBET Włókniarz Częstochowa



5. Get Well Toruń



6. MrGarden GKM Grudziądz



7. Stelmet Falubaz Zielona Góra


8. Speed Car Motor Lublin



Nice 1. Liga Żużlowa
1. Unia Tarnów


2. ROW Rybnik


3. Car Gwarant Start Gniezno


4. Lokomotiv Daugavpils


5. Orzeł Łódź



6. Zdunek Wybrzeże Gdańsk


7. Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów



2. Liga Żużlowa
1. Euro Finannce Polonia Piła


2. Speedway Wanda Kraków



3. Stainer Unia Kolejarz Rawicz


4. Kolejarz Opole


5. Power Duck Iveston PSŻ Poznań

 


6. ZOOLeszcz Polonia Bydgoszcz

 



7. Wilki Krosno


SGB Premiership
1. Poole Pirates


2. King's Lynn Stars


3. Belle Vue Aces


4. Swindon Robins


5. Wolverhampton Wolves


6. Ipswich Witches


7. Peterborough Panthers


Elitserien
1. Smederna Esklistuna



2. Dackarna Malilla



3. Rospiggarna Hallstavik



4. Västervik Speedway



5. Vetlanda Speedway


6. Indianerna Kumla



7. Lejonen Gislaved



8. Masarna Avesta



9. Piraterna Motala



Klasyfikacja SGP
1.  Tai Woffinden  
2.  Bartosz Zmarzlik  
3.  Fredrik Lindgren  
4.  Maciej Janowski  
5.  Greg Hancock  
6.  Artiom Łaguta  
7.  Jason Doyle  
8.  Emil Sajfutdinow  
9.  Patryk Dudek  
10.  Matej Žagar  
11.  Martin Vaculik
12. Janusz Kołodziej

13.  Niels Kristian Iversen
 
14. Antonio Lindbaeck
 
15. Leon Madsen
 
Partner
Ostatni wywiad
   Bartłomiej Kowalski: Na pewno można było wygrać

Bartłomiej Kowalski okazał sie z jednym bohaterów Arge Speedway Wandy Kraków w meczu z Lokomotivem Duagavpils. Zespół z województwa małopolskiego zdołał remisować 45:45 z fawroyzowanymi Łotyszami. Ważnym punktem w ekipie gospodarzy był właśnie wcześniej wspomniany młodzieżowiec, który uzyskał 8 punktów z bonusem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z utalentowanym zawodnikiem.

  Więcej wywiadów
Ostatni felieton
   Skarb Kibica - Polonia Piła

Zapraszam do przedsezonowego cyklu "Skarb Kibica", gdzie będę starał się przybliżyć sylwetki wszystkich drużyn, które wezmą udział w sezonie 2019 we wszystkich Polskich ligach żużlowych. Dziś zapraszam do zapoznania się bliżej z drugim z omawianych już spadkowiczów z Nice 1LŻ, czyli z Polonią Piła.

  Więcej felietonów
Ostatni artykuł
   Śladami historii. Parowy czempionat (cz. II)

Zapraszamy Państwa na drugą część dotyczącą historii międzynarodowych finałów z udziałem najlepszych par świata. W drugiej części opiszemy historię składającą się na lata, kiedy w formacie parowym rozgrywano Drużynowe Mistrzostwa Świata (1994-1998) oraz po krótce opiszemy historię Speedway Best Pairs Cup z udziałem najlepszych reprezentacji świata (2013-2015). W pierwszej z kolei odnieśliśmy się do legendarnych Mistrzostw Świata Par. Zapraszamy do lektury!!!

  Więcej artykułów
Design by Danno - Copyright by eSpeedway.pl - Engine by wmaster.eu