
Piąty finał, czwarte podium i druga wygrana – taki dorobek w historii
Pucharu Burmistrza Rawicza posiada triumfator wczorajszych zawodów,
Robert Miśkowiak. Reprezentant Unii Leszno okazał się zwycięzcą podwójnym, gdyż wraz z
Piotrem Dymem zajął pierwsze miejsce w turnieju par.
Organizatorom dopisał niemal każdy element składający się na udaną imprezę. Począwszy od pięknej słonecznej pogody, poprzez pełne poparcie władz miasta po zwycięstwo rodowitego rawiczanina
Roberta Miśkowiaka.
Nie zawiedli kibice, którzy licznie pojawili się na stadionie. Fani speedway`a zjechali z całej niemal Polski: z Poznania, Wrocławia, Bydgoszczy. Odwdzięczyli im się żużlowcy, którzy nawet jeśli mieli za parę godzin startować w pobliskim Lesznie (Skórnicki, Klindt) zaprezentowali się na torze.
Niestety pozostaje mały niedosyt, że na bardzo twardej nawierzchni ciężko było o ataki po zewnętrznej, a kolejność często zależała od pola startowego. Tylko wyrównana stawka uczestników sprawiła, że w klasyfikacji indywidualnej był duży ścisk, co elektryzowało kibiców.
Jako pierwszy publiczność rozgrzał, co ciekawe, rezerwowy
Marcin Nowaczyk, który po walce na pierwszym wirażu prowadził przed Skónickim. Adam wykorzystał zbyt szeroką jazdę Marcina, a skutecznie zaatakował również
Klindt. Nowaczyk po stracie pozycji zakopał się pod bandą i spadł na koniec stawki.
Adam Skónicki w podobny sposób podczas wyjścia z jednego z łuków, na pierwszym wirażu wyprzedził
Michała Szczepaniaka. Natomiast w biegu dziewiątym sam Sqra przeszarżował i przy krawężnika minął go
Klecha.
Miejscowi fani odliczający już dni do arcyważnego meczu w Krośnie przeżyli dwie chwile grozy, kiedy to upadali liderzy „niedźwiadków”.
W wyścigu nr 13 trójka zawodników bardzo równo weszła w łuk i zabrakło miejsca dla jadącego najszerzej
Piotra Dyma.
Bieg 20. nie był szczęśliwy z kolei dla
Roberta Mikołajczaka. Wychowanek leszczyńskiej Unii jadąc na trzecim miejscu wpadł w koleinę na wejściu w wiraż i niebezpiecznie upadł.
Na szczęście w obu przypadkach skończyło się na strachu i... powietrznej bandzie, notabene ufundowanej prze Urząd Miasta i Gminy Rawicz...
Zdecydowanie najlepszym jeźdźcem w dniu wczorajszym był Robert Miśkowiak. Popularny „Misiek” imponował szybkością i łatwością jazdy. Spośród wszystkich uczestników zawodów jeździł najrówniej i osiągał bardzo dobre czasy we wszystkich swoich ośmiu biegach. Okładka pięknie wydanego programu zawodów z szarżującym na motocyklu Miśkowiakiem okazała się bardzo trafna...
W rywalizacji parowej również triumfował „Misiek” wraz z partnerującym mu „Dymkiem”. Team pod roboczą nazwą „Metalika” jako jedyny spośród wszystkich zespołów dwukrotnie zwyciężał dubletem wyścig.
Duet ten goryczy porażki zaznał tylko raz. Start do gonitwy wygrał jadący z pola pierwszego
Jamroży, a najlepsza para zamykała stawkę. Miśkowiak szybko poradził sobie ze Szczepaniakim, jednak pomimo ambitnej jazdy do mety, ani Robert, ani Piotrek nie polepszyli już swoich pozycji.
Tradycyjnie wynagrodzeniem za udział w zawodach i zajęte miejsce w klasyfikacji były nagrody rzeczowe. Tym razem pośród puli prezentów znalazły się: skuter, quad, lodówka i inny sprzęt AGD, rowery, sprzęt RTV.
„Metalika” – 24
5. Piotr Dym (2*,0,0,2*,1,3) 8
6. Robert Miśkowiak (3,3,2,3,3,2) 16
„Agromix” – 21
1. Michał Szczepaniak (3,2,1,0,3,1) 10
2. Ronnie Jamroży (2*,0,3,3,d,3) 11
„Segla” – 19
11. Paweł Miesiąc (1,0,2,d,1,2*) 6
12. Mariusz Puszakowski (3,2,1*,1,3,3) 13
„Ewa Mendel” – 19
3. Krystian Klecha (0,1*,3,2*,0,3) 9
4. Dawid Cieślewicz (1,2,1,3,2,1) 10
„Tad-Len” – 18
13. Zbigniew Suchecki (3,1,2,3,0,d) 9
14. Norbert Kościuch (1,3,1*,0,2,2) 9
„Grupa Pieprzyk“ – 12
7. Adam Skórnicki (1,3,2,1*,2,d) 9
8. Nicolai Klindt (t,2*,0,t,0,1) 3
„Rawag“ – 10
9. Adrian Płuska (2,1,w,0,1,d) 4
10. Robert Mikołajczak (0,t,3,1,2,w) 6
Bieg po biegu:
(63,11) Szczepaniak, Jamroży, Cieślewicz, Klecha
(63,38) Miśkowiak, Dym, Skórnicki, Nowaczyk (Klindt – t )
(63,84) Puszakowski, Płuska, Miesiąc, Mikołajczak
(63,75) Suchecki, Szczepaniak, Kościuch, Jamroży
(63,41) Miśkowiak, Cieślewicz, Klecha, Dym
(65,09) Skórnicki, Klindt, Płuska, Nowaczyk (Mikołajczak – t)
(63,37) Kościuch, Puszakowski, Suchecki, Miesiąc
(64,43) Jamroży, Miśkowiak, Szczepaniak, Dym
(64,60) Klecha, Skórnicki, Cieślewicz, Klindt
(65,16) Mikołajczak, Suchecki, Kościuch, Nowaczyk (Płuska – w/2m)
(64,94) Jamroży, Miesiąc, Puszakowski, Szczepaniak
(64,31) Cieślewicz, Klecha, Mikołajczak, Płuska
(64,94) Miśkowiak, Dym, Puszakowski, Miesiąc (d/4)
(65,53) Suchecki, Nowaczyk, Skórnicki, Kościuch (Klindt – t)
(65,47) Szczepaniak, Mikołajczak, Płuska, Jamroży (d/2)
(64,75) Puszakowski, Cieślewicz, Miesiąc, Klecha
(64,18) Miśkowiak, Kościuch, Dym, Suchecki
(65,12) Jamroży, Skónicki, Szczepaniak, Klindt
(65,29) Klecha, Kościuch, Cieślewicz, Suchecki (d/4)
(66,81) Dym, Miśkowiak, Mikołajczak (w/u), Płuska (d/st)
(65,59) Puszakowski, Miesiąc, Klindt, Skórnicki (d/3)
Mini turniej indywidualny o Puchar Burmistrza
Półfinały:
I (66,07) Kościuch, Puszakowski, Szczepaniak, Klecha (w/u)
II (65,34) Miśkowiak, Suchecki, Cieślewicz, Jamroży
Finał:
(64,28) Miśkowiak, Suchecki, Kościuch, Puszakowski
Powiedzieli:
Robert Miśkowiak (Unia Leszno):
Jestem bardzo zadowolony. Jechałem tutaj z myślą o zwycięstwie i praktycznie żadne inne miejsce mnie nie interesowało oprócz pierwszego. Spełniłem swój plan, chociaż w półfinale i finale miałem troszeczkę utrudnione zadanie, gdyż trzecie pole nie za bardzo mi pasowało. Na szczęście idealnie wykorzystałem to pole i cieszę się z tego bardzo. Wiadomo, że każdy przyjechał tutaj walczyć o jak najlepszą pozycję i każdy chciał wygrać. Nagrody jak widać były bardzo kosztowne. Na pewno nikt nie jedzie po to żeby przegrywać.
Zbigniew Suchecki (ZKŻ Zielona Góra):
Przyjechałem przede wszystkim, żeby trochę pojeździć i popróbować motocykle. Zbliża się finał Mistrzostw Europy w Wiener Neustad i chciałem sprawdzić jak się sprzęt spisuje. Popsuł mi się dzisiaj jeden silnik i lepiej, że stało się to teraz niż miałoby mi się przytrafić gdzie indziej. Kiepsko, że w finale miałem czwarte pole, ale się cieszę bo przy okazji prób motocykli zająłem drugie miejsce.
Ronnie Jamroży (GTŻ Grudziądz):
W półfinale start wygrał zdecydowanie wygrał Robert, na pierwszym łuku pojechałem trochę mało zdecydowanie i nie udało się. Dzisiaj jechałem na luzie. Zawsze w Pucharze miałem pecha: dwa lata temu zatarty silnik, dziś to samo, a rok temu upadek. Mimo wszystko pokazałem się z dobrej strony, wygrałem parę biegów. Pokazałem, że lubię walczyć na torze i ogólnie zawody ok., a zabrakło takiej „kropki nad i” w postaci wejścia do finału, ale tak się zdarza.
Piotr Dym (Kolejarz Rawicz):
Dzisiaj startowałem na pożyczonych silnikach i po prostu niestety nie jechały tak jak bym tego sobie życzył. Lada moment odbieram silnik, który szykowałem pod kątem meczu w Krośnie. Ogólnie zawody na pewno ciekawe, jak również formuła turnieju par. Upadek na szczęście był niegroźni i nic się nie stało. Mariusz pojechał trochę szeroko i nie chciałem wjechać prosto w bandę, dlatego musiałem położyć motocykl.